2005_10 Magazyn SzachistaStrona: 2/2 (454 słów w tym tekście) (3310 ) 
Od redakcji
Na przełomie lipca i sierpnia Polki odniosły niebywały sukces zdobywając złote medale w drużynowych mistrzostwach Europy w Göteborgu. To pierwszy złoty medal Pań w historii kobiecych rozgrywek na szczeblu światowym i europejskim. Dotychczas mieliśmy dwukrotnie brązowe medale na olimpiadach w latach 1980 i 2002, a na DME też dwukrotnie w latach 1992 i 2003 zajmowaliśmy czwarte miejsca. Nie ulega wątpliwości, że duży wpływ na nasz sukces miało zwiększenie liczby szachownic do czterech. PZSzach domagał się tego od ponad 20 lat, ale nasz wniosek został zaakceptowany przez międzynarodowe gremium dopiero w 2003 roku. W Płowdiw, mimo oporu wielu krajów dysponujących nielicznymi zawodniczkami, przeważył rozsądek i wreszcie zgodzono się z argumentem, że zespoły składające się z dwóch osób trudno nazwać drużyną, a wprowadzone punkty meczowe uniemożliwiały grę zespołów w trzyosobowych składach. Decyzja ECU była konsekwencją zmian w regulaminie olimpiad dokonanych na Kongresie FIDE w 2001 r. Postanowiono wtedy, że poczynając od 2008 roku olimpiady, męska i kobieca, będą grane w składach czteroosobowych plus rezerwowy(a). Olimpijskie rozgrywki ograniczono do 11 rund i wprowadzono punkty meczowe - ewenement w historii turnieju narodów, gdyż nieprzerwanie od 1927 roku obowiązywały małe punkty.
W Szwecji doskonale spisali się też Panowie, którzy wywalczyli szóste miejsce, lokatę która ustępuje tylko wynikowi sprzed 32 lat. W Bath w 1973 roku polski zespół uplasował się na 4 miejscu. Zresztą tegoroczny wynik naszej drużyny mógł być znacznie lepszy, bowiem w ostatniej rundzie w meczu z Holandią, Polacy stoczyli ostry pojedynek o medale wszystkich kolorów i po dwóch godzinach gry teoretycznie byli na podium.
Znakomitą passę naszych osiemnastolatków potwierdził Paweł Czarnota, który podobnie jak Mateusz Bartel i Radosław Wojtaszek, zdobył złoty medal na ME do 18 lat, zresztą po niesłychanie bojowej i ryzykownej grze w ostatniej rundzie. W Herceg Novi medal brązowy w grupie dziesięciolatek wywalczyła też niezawodna Aleksandra Lach. Inna rzecz, że apetyty mieliśmy znacznie większe, bo przecież w w latach 2004-2005 zdobywaliśmy po pięć medali na MŚ.
Kongres FIDE w Dreźnie odbywał się w spokojnej atmosferze, jakby obowiązywała cisza przed wyborami do FIDE i ECU w czerwcu 2006 r. Zgłosiło się trzech kandydatów na stanowiska prezydenta.
Październikowa lista FIDE pokazuje dobitnie, że osiągnięcie rankingu 2600 nie ma już takiego znaczenia, jak przed laty. Światowa czołówka to poziom 2700, a elita to rankingi rzędu 2750, natomiast poziom 2600-2650, to już tylko liczący się średniacy.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny |