2005_03 Magazyn SzachistaStrona: 2/2 (422 słów w tym tekście) (6447 ) 
Od redakcji
Mistrzostwa Polski do 20 lat, po raz drugi rozgrywane w gościnnych podwojach hotelu „Szablewski“, w Środzie Wielkopolskiej, nie przyniosły niespodzianek. Mistrzowie świata do 18 lat Jolanta Zawadzka i Radosław Wojtaszek, zdecydowani faworyci rozgrywek, łatwo zdobyli złote medale. Imponująca jednak była przewaga jaką mieli nad konkurentami. Różnice 1,5 i 2,5 już dawno nie były widywane w naszych mistrzostwach.
Obok wielkich festiwali odbywa się w kraju wiele mniejszych turniejów, także o charakterze rekreacyjnym, na których można spotkać starych znajomych, spędzić mile czas przy szachownicy, nie nudzić się w przypadku złej pogody i znaleźć garść emocji w rywalizacji z młodszymi i starszymi przeciwnikami. Wiele takich mniejszych i większych imprez odbywa się we wielu zakątkach kraju i nie sposób zestawić wszystkcih wyników. Coraz większą popularnościa cieszą się branżowe mistrzostwa kraju. Grają energetycy, drukarze, wydawcy, lekarze, policjanci, żołnierze i przedstawiciele wielu innych zawodów.. Są też turnieje integracyjne, bowiem szachy są dyscypliną, w której na równych prawach w turniejach występują inwalidzi wzroku, słuchu i ruchu. Gra bez żadnych przywilejów niesłychanie mobilizuje środowiska graczy niepełnosprawnych i to jest ważnym, nie zawsze zauważanym osiągnięciem naszej dyscypliny.
Szkoda, że szachy nadal nie znajdują zrozumienia, jako znakomity element popularyzacji miasta, środowiska, czy branży. Wieloletnie festiwale rozpropagowały niewielką nadmorską miejscowość Rowy w kraju i za granicami do tego stopnia, że Niemcy postanowili rozgrywać tam rokrocznie otwarte mistrzostwa oldbojów Brandenburgii, naturalnie z udziałem wielu Polaków. Szachiści przyjeżdżają ze wszystkich krańców Polski czy Europy i po powrocie do swoich miejsc zamieszkania lepiej reklamują miejscowość, niż popularne media. Władze niektórych miast dobrze o tym wiedzą i takie miejscowości, jak Cappelle la Grande, Hastings czy Wijk aan Zee czy nasza Polanica Zdrój są znane na całym świecie, właśnie dzięki szachistom.
Warto co jakiś czas przypomnieć piękną historię polskich szachów, szczególnie, gdy zbliżamy się do jubileuszu 80-lecia Polskiego Związku Szachowego. Już w początkach XX wieku odwiedzali ziemie polskie wybitni szachiści, a ich wizyty cieszyły się niesłabnącym zainteresowaniem prasy i klubów w wielu polskich miastach. Wizyta słynnego szachisty amerykańskiego Franka Marshalla w 1908 roku wzbudziła też wielkie zainteresowanie.
Różne przypadki sędziowskie i zdarzenia turniejowe nie zawsze znajdują odbicie w przepisach gry, czego przykładem są sytuacje zamieszczone w poradniku arbitra.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny |