2004_02 Magazyn SzachistaStrona: 2/2 (431 słów w tym tekście) (4388 ) 
Od redakcji
Kontynuujemy naukę gry w szachy. Po wstępnej lekcji, która ukazała się w numerze 1/2004, tym razem rozszerzamy dział szkoleniowy rozpoczynając cykl artykułów „Zrozumieć szachy” dla bardziej wtajemniczonych w arkana sztuki szachowej. Zwiększamy też liczbę partii komentowanych.
W kraju życie szachowe jakby zamarło. Na przełomie roku odbyła się praktycznie tylko jedna poważna impreza - tradycyjny festiwal „Cracovii”, doskonale zorganizowany i w dobrej obsadzie. Mistrzostwa Polski 10-12 oraz 16-18 lat zostały przeniesione z dobrego terminu, z przełomu stycznia i lutego na marzec i kwiecień, co jest wyjątkowo złym posunięciem. Skomplikuje to znacznym stopniu i tak kiepski kalendarz rozgrywek PZSzach. MP mężczyzn i kobiet zaplanowane na koniec lutego (doskonały termin) zostały przesunięte na przełom kwietnia i maja. Utrudni to przygotowania do MŚ ME oraz udział w turniejach międzynarodowych naszej czołówce i tak nie rozpieszczanej zaproszeniami od organizatorów znaczących imprez.
Na świecie wielkim wydarzeniem był LXVI turniej Corus w Wijk aan Zee. Impreza zgromadziła prawie całą czołówkę światową i przyniosła zasłużony sukces najlepszemu obecnie szachiście świata Viswanathanowi Anandowi. Pasmo jego sukcesów w 2003 roku jest imponujące.
Odetchnęli Władimir Kramnik i Peter Leko, bo wreszcie został znaleziony mecenas meczu o MŚ w szachach klasycznych. Mecz rozpocznie się w drugiej połowie września i będzie składał się z 14 partii, rozgrywanych tempem siedmiogodzinnym. Nadal natomiast nie wiadomo jak ułożą się rozgrywki o MŚ FIDE i z kim w końcu zagra Kasparow, aby FIDE wywiązało się z praskich porozumień zawartych w 2002 roku. Inna rzecz, że trudno uwierzyć, aby w obecnej sytuacji znalazł się na świecie organizator, który wyłoży choćby 3 miliony USD na finałowe rozgrywki z udziałem 128 zawodników, nie mówiąc o dodatkowych 500.000 USD na rozgrywki o MŚ kobiet.
W Polsce trwa nadal ostra dyskusja na temat licencji, wprowadzonych przez PZSzach, która wywołuje wielkie emocje i grozi poważnymi konsekwencjami dla naszej dyscypliny. W obecnej chwili cała działalność Związku powinna być nastawiona przede wszystkim na zwiększenie liczby członków, na pomoc klubom i Wojewódzkim Związkom Szachowym. Najważniejsze jest teraz budowanie podstaw dyscypliny, a sukcesy przyjdą później.
Właśnie tak przed kilku laty zrobiono w USA i w Indiach. W obu tych krajach panuje boom szachowy i odbywają się dziesiątki turniejów różnej klasy. U nas cała uwaga jest skupiona na kilku zawodnikach i zawodniczkach, kosztem całej populacji szachowej.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny
|