2004_01 Magazyn SzachistaStrona: 2/2 (443 słów w tym tekście) (4782 ) 
Od redakcji
W roku 2004 rozpoczynamy serię wykładów skierowanych do wszystkich, którzy pragną opanować arkana sztuki szachowej. W kolejnych numerach naszego pisma pojawi się także cykl artykułów „Zrozumieć szachy" skierowany do bardziej zaawansowanych Czytelników.
Minął 2003 rok. Znikło wiele turniejów kołowych z udziałem czołówki światowej. FIDE nie potrafiła doprowadzić do realizacji praskich porozumień z 2001 roku. Mało tego, nie zorganizowano nawet rozgrywek o MŚ, które determinują popularność dyscypliny. Mistrzostwa kontynentów, przy braku udziału najsilniejszych zawodników, zamieniły się w masowe imprezy nie wzbudzające większego zainteresowania.
Perturbacje z meczem Kasparow - Ponomariow pokazały, że obecne kierownictwo FIDE nie jest w stanie wyprowadzić szachów z międzynarodowej zapaści. Na świecie prasa coraz mniej pisze o imprezach szachowych, podobnie jest zresztą w Polsce. U nas na palcach jednej ręki można policzyć dziennikarzy, którzy piszą o szachach i to tylko o jednym klubie i o jednym zawodniku, co prowadzi do spadku zainteresowania królewską grą. O popularności dyscypliny w kraju decyduje przede wszystkim rywalizacja na najwyższym szczeblu. Musi być walka kilku zespołów z różnych regionów kraju o tytuł drużynowego mistrza Polski, a takie rozgrywki powinny trwać przynajmniej kilka miesięcy.
Z kolei w finałach MP mężczyzn i kobiet musi być co roku wiele nowych twarzy, które dziennikarze przedstawią opinii publicznej i będą omawiali ich szanse. Mieszane składy uczestników finałów MP same w sobie zawierają dynamit niespodzianki, stwarzają możliwość sensacji, o których prasa lubi pisać. Tak było przez wiele lat w Polsce i na świecie. Turnieje elit zniszczyły szachy na świecie, a zamknięcie rozgrywek o MP do tych samych nazwisk niszczy polskie szachy. Przywileje rankingowe powinny być zastąpione eliminacjami, może nawet rozgrywanymi systemem pucharowym. Pokonanie rywala w meczu powinno decydować o miejscach w indywidualnych i drużynowych MP, ME czy MŚ.
Opracowałem systemy rozgrywek „kołowo-pucharowych" w eliminacjach MŚ w szachach klasycznych w Dortmundzie w 2002 roku i „szwajcarsko-pucharowych" w turnieju szachów szybkich Amplico 2002. Ćwierćfinały, półfinały i finał okazały się bardzo atrakcyjne oraz zrozumiałe dla wszystkich kibiców, nawet takich, którzy mają niewielkie pojęcie o królewskiej grze. Nikogo nie interesuje 13 rund turnieju, w którym wiele partii kończy się szybkimi remisami, a kilku zawodników w drugiej części imprezy gra o przysłowiową pietruszkę. Zaproponowany nowy system rozgrywek MP, ME i MŚ nawiązuje do współczesnych trendów obowiązujących w innych dyscyplinach, gdzie rozgrywki kończą się półfinałami i finałami.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny |