2007_10 Magazyn SzachistaStrona: 2/2 (444 słów w tym tekście) (1552 ) 
Od redakcji
Mamy nowego mistrza świata Viswanathana Ananda, 15-go Króla Szachów, w prostej linii od Wilhelma Steinitza. Rzadko komu w historii szachów tak należał się tytuł Championa, jak Hindusowi Anandowi. Spośród innych, najwybitniejszych szachistów wszystkich czasów, którzy nie nosili królewskiej korony można wymienić: Akibę Rubinsteina, Paula Keresa, Wiktora Korcznoja i być może Dawida Bronsteina.
Anand wygrał zdecydowanie turniej o MŚ w Meksyku, w którym rysował się brak dwóch świetnych szachistów Weselina Topałowa i Wasilija Iwanczuka. Topałow musi teraz zmierzyć się w meczu o MŚ ze zwycięzcą turnieju o Puchar świata i dopiero po zwycięstwie zagra w 2009 roku z triumfatorem meczu Anand - Kramnik. Ten ostatni, wspaniały i niezwykle atrakcyjny pojedynek o tytuł MŚ zostanie rozegrany w 2008 roku, prawdopodobnie w Niemczech. Najpoważniejszym rywalem Ananda w Meksyku okazał się jednak nie Kramnik, który potwierdził wysoką klasę, ale praktycznie nie groził Hindusowi, ale najstarszy uczestnik MŚ Borys Gelfand, którego niewiele dzieliło od sukcesu w turnieju
Viswanathan Anand potwierdził swą wielką klasę obejmując też prowadzenie na październikowej liście rankingowej FIDE, naturalnie wśród zawodników aktywnych, bo do rezultatu nie grającego już Kasparowa jeszcze mu trochę brakuje! Niespodzianką jest wysoka pozycja pomijanego Iwanczuka, który w ostatnim okresie zanotował wspaniałe wyniki turniejowe. Polacy mają tylko trzech zawodników w pierwszej setce, bo poza Krasenkowem nie poprawili swoich rankingów.
Wspaniale spisali się nasi juniorzy w ME 10-18 lat w Sibeniku, w Chorwacji, ale gratulacje należą się przede wszystkim juniorkom, które zdobyły trzy, spośród czterech medali (złoty i trzy srebrne). Szczególnie zaimponowała para do 12 lat Aleksandra Lach i Anna Iwanow, które od kilku lat rywalizują ze sobą na medalowych szczeblach drabiny szachowej MP, ME i MŚ. Polska ekipa w klasyfikacji medalowej oraz w jeszcze ważniejszej punktacji olimpijskiej uplasowała się na drugich miejscach za Rosją.
W kraju najważniejsze były rozgrywki o DMP. Po raz pierwszy ujednolicono punktacje we wszystkich ligach. Decydowały punkty meczowe, a na drugim miejscu były punkty małe. Niespodzianką zakończyły się rozgrywki ekstraligi - mistrzem Polski zasłużenie została drużyna WASKO „HetMaN“ Szopienice. Na drugim miejscu znalazła warszawska „Polonia“, która w latach 1999-2006, ośmiokrotnie zdobywała złote medale. Inna rzecz, że na srebro bardziej zasługiwał zespół AZS UMCS z Lublina, który zdobył największą liczbę małych punktów, ale jakby nie wierzył w możliwość zdobycia medali z lepszego kruszcu. Mieli szansę nawet na złoto.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny |