2007_02 Magazyn Szachista
SPIS TREŚCI
Od redakcji1
O tym się mówi2
Wijk aan Zee, Corus 20073
Podsumowanie roku 2006 (2)8
Mem. L. Zamenhofa, Białystok 20068
Mem. Boh. Westerplatte, Nowy Dwór 20069
Mem. Ofiar Stutthofu 20069
Mem. St. Łobaziewicza, Krzeszowice 200610
Królewski Gambit Radomia 2006 i 200510
Turnieje „Rudnik 2006“ i „Rudnik 2005“11
MP Drukarzy i Wydawców 2006 i 200512
Mistrzostwa Warszawy 2006 i 200513
Konik Morski Rewala 200615
Festiwal Warm.-Mazurski, Ostróda 200615
Mem. E. Laskera, Barlinek 200615
Festiwal, Zielona Góra 200616
„Jantar Bałtyku“, Rowy 200617
Oldboje Brandenburgii, Rowy 200617
Mem. A. Anderssena, Wrocław 200618
80 lat PZSzach (1926-2006) (8)20
Sprawdź swoje umiejętności - test22
Gra pionkami23
W sędziowskim kotle (31)24
Nauka gry (38)26
Poradnik sędziego (34)30
Prenumerata31
Rozwiązania kombinacji31
Kombinacje32
Od redakcji

Andrzej Filipowicz - Redaktor Naczelny Wspaniały turniej w Wijk aan Zee przyniósł wiele emocji. Ostatecznie triumfowali trzej zawodnicy: Weselin Topałow, Lewon Aronian i Tejmur Radżabow, a tuż za nimi byli Władimir Kramnik i Viswanathan Anand, którzy razem z Peterem Leko tworzą bez żadnej wątpliwości pierwszą szóstkę świata. Węgier tym razem postanowił zrobić sobie miesięczną przerwę, aby nabrać apetytu przed nowymi zmaganiami w Meksyku i Hiszpanii.

Cała trójka została uznana za zwycięzców turnieju, bowiem nieporozumieniem jest wydzielanie zwycięzców dodatkową punktacją przy równym dystansie, jaki przeszli wszyscy uczestnicy. Naturalnie trofeum musi być komuś wręczone i otrzymał je Lewon Aronian, którego szybkie postępy są widoczne gołym okiem. Wszystko wskazuje na to, że może on wkrótce nawiązać do tradycji wielkiego Ormianina Tigrana Petrosjana i przywrócić Armenii tytuł mistrza świata. Inna rzecz, że apetyt na koronę ma też kolejny chłopiec z Baku Tejmur Radżabow, który idzie śladami Garriego Kasparowa. Wszystko wskazuje na to, że ta dwójka oraz Siergiej Karjakin i Rusłan Ponomariow przejmą panowanie nad światem szachowym w najbliższych latach.

Solidnie traktował cały turniej Władimir Kramnik, który grając klasyczne systemy czarnymi ma kłopoty z wygraniem partii tym kolorem, a nacisk białymi przyniósł mu tylko trzy zwycięstwa i do pełnego sukcesu zabrakło pół punktu. Powoli ze szczytu schodzi Anand, który z pierwszą czwórką uzyskał zaledwie jeden punkt. Wydaje się, że Vishy najlepsze lata ma za sobą i jest bezkonkurencyjny tylko w partiach szybkich i błyskawicznych. Warto podkreślić doskonały występ Davida Navary, który nabierał doświadczenie w Polsce, grając w openach w Polanicy Zdroju i w Cracovii oraz w naszej Ekstralidze. Okazuje się, że w ten sposób też można dojść do światowego poziomu, tylko trzeba wszystkie partie grać, a potem analizować, a nie podchodzić w sposób lekceważący do spotkań ze średnimi zawodnikami. Poziom szachów w Polsce nie jest zły. Widać to gołym okiem, gdy nasi zawodnicy wyjeżdżają na openy i zajmują wysokie miejsce w różnych krajach Europy.

W kraju, w styczniu, nie było wielkich imprez, więc można było spojrzeć retrospektywnie na turnieje w 2006 roku. Było wiele ciekawych imprez w całym kraju. W zasadzie każde województwo dba o tradycyjne turnieje w szachach klasycznych, szybkich czy błyskawicznych. Inna rzecz, że trudno spotkać u nas zawodników znanych na świecie, bowiem wysokość nagród nie zachęca do udziału zawodowców. Nawet zdobycie pierwszych nagród nie pozwala na utrzymanie rodziny. Dlatego też w Polsce grają młodzi zawodnicy na dorobku, ale ich poziom gry jest wysoki. W każdym razie wystarcza do zdobywania medali na ME i MŚ w różnych grupach wiekowych, a 80-leciu PZSzach zdobyliśmy przecież blisko 100 medali w grupach wiekowych od 10 do 20 lat.

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny




Artykuł pochodzi ze strony Magazyn Szachista
http://www.szachista.com

Adres tego artykułu to:
http://www.szachista.com/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=106