Ja w gry komputerowe grałem od małego, a moja przygoda z nimi sięga już czasów atari

. Do dziś łezka mi się w oku kręci jak wspominam river raid, albo montezumę... Genialne gry

. Z biegiem czasu i przejściem na pc wolałem gry strategiczne, od czasu do czasu jakąś zręczniościówkę, ewentualnie dobrą strzelankę. Teraz gry komputerowe w których gram przeciwko samemu komputerowi ( czytaj botom ) już mnie nudzą... Skusiłem się jakieś czas temu na Blitzkrieg 2, pograłem z tydzień i... leży

. Chciałbym jednak zobaczyć Wiedźmina i Thorgala. Pierwszą, czy rzeczywiście jest taka dobra, druga to i tak przymusowa pozycja dla wszystkich fanów dzielnego wikinga

. Wiedźmina widziałem wszystkie części serialowe, Thorgala czytałem prawie wszystkie komiksy ( teraz czekam aż wpadnie mi w łapki najnowszy

). Myślę że coraz mniej jest sensu wydawać kasę na gry komputerowe, tym bardziej że można pograć sobie przez internet za free. I tu z uporem maniaka nawalam od paru lat w najróżniejsze darmowe produkcje typu mmog, mmosg, mmorpg, itd. Najbardziej wciągnęły mnie takie gry jak ogame, space-pioneers, gdzie dostajesz planetę rozwijasz ją, prowadzisz badania, flotki budujesz i nękasz wrogów... Pokochałem je całym sercem i dzięki nim mogę się również... wygadać

. Albo na forum, albo pisząc prywatne wiadomości do innych graczy...

. Innym przykładem gry, w którą grywam jest cabal - instalka waży około 700 mega, ale gra jest na prawdę świetna. Tworzymy postać i rozwijamy ją wykonując questy i tępiąc najróżniejsze potwory. Jest całkowicie darmowa w porównaniu do gier w stylu Świat Warcrafta, gdzie płacimy bodajże stówę za 2 miechy gry

. A przy tym nie jest gorsza, jak dla mnie wręcz przeciwnie... Przynajmniej nie ma cukierkowej grafiki... xD.
Zapomniałem o czymś - na wielu grach internetowych można zarobić wystawiając potem unikalne przedmioty na aukcje, sprzedjąc surowce w grze, albo i odsprzedając konto

. Niesie to za sobą pewne ryzyko zbanowania w grze i niekiedy mamy zakaz już w regulaminie takiego postępowania, ale zakazy zakazami, a życie życiem... Wątpie czy twórcy cabala, a więc gierki nie z naszego kraju obserwują allegro i wyszukują osoby pozbywające się kont... Poza tym fajnym manewrem jest napisanie że nie sprzedajemy konta, którego nie jesteśmy właścicielami, a tylko czas poświęcony na grę...

. Ostatnio widziałem taką jakby odrzutową deskorolkę - przedmiot z cabala do szybkiego przemieszczania postaci za ponad stówę i ludki dalej licytowały...

. Słyszałem też legendy o rodzinach, które zrobiły sobie z takich gier pracę na cały etat, a nawet parę etatów

. Były to przypadki, gdzie cżłonkowie rodziny zmieniali się przed kompem co parę h i w rezultacie grywali 24 h / dobę rozwijając konta... Rezultat ? Niesamowicie wypasiona postać i przedmioty znajdowane w czasie który w przypadku pojedyńczego gracza wydłużyłby się parokrotnie

.
Zapomniałbym o zaletach gier internetowych - uczą podejmowania decyzji, np. mamy ekwipunek o ograniczonej pojemności, lub skrzynię gdzie trzymamy graty, a przedmiotów zbieramy dosyć sporo - teraz rodzi się pytanie sprzedać od ręki w sklepie / wywalić / oddać za free komuś słabszemu / sprzedać drożej innemu graczowi, który tego może potrzebować ? I to mi się tutaj też podoba, że są odwzorowane mechanizmy rynkowe - nie da się dojść wysoko licząc tylko na siebie i grając samotnie, a przynajmniej byłoby o wiele ciężej

. Takie gierki uczą współpracy, możemy grać w sojuszach, gildiach, poruszać się po planszach w kilkuosobowych party... Jak dla mnie rewelacja

.
_________________
Jestem dobry i chcę być jeszcze lepszy... Będę więc Wam dawał wygrywać !!! xD