| Poprzedni temat :: Następny temat |
| Czy gdyby Campomames nie przerwał meczu to czy Karpow wygrałby 6 partię i zachował tytuł??? |
| Tak |
|
52% |
[ 11 ] |
| Nie |
|
47% |
[ 10 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 21 |
|
| Autor |
Wiadomość |
malutki1989 Nowy


Dołączył: Jul 28, 2005 Posty: 27
|
Wysłany: Czw Lip 28, 2005 6:29 pm Temat postu: Przerwany mecz Karpow-Kasparow |
|
|
|
Karpow świetnie zaczyna mecz z Kasparowem. Dochodzi do stanu 5:0 dla Karpowa. Wynik wydaje się być przesądzony, ale...
Po 48 partiach pretendent doprowadza do stanu 3:5 (Karpow przegrywa 2 partie pod rząd ) i tutaj wkracza Prezydent FIDE i przerywa mecz.
Ale co by się stało gdyby mecz kontynuowano???
Przecież w meczu z Korcznojem doszło do podobnej sytuacji i Karpow przy stanie 5:5 wygrywa 32 partię meczu i zachowuje tytuł.
Kto wie czy sytuacja nie powtórzyłaby się ???
Czekam na wasz opinie |
|
| Powrót do góry |
|
Vishyy Nowy


Dołączył: Jul 10, 2005 Posty: 45 Skąd: starogard gdański
|
|
| Powrót do góry |
|
mrozik Skoczek


Dołączył: Feb 06, 2005 Posty: 274 Skąd: Rabka-Zdrój
|
Wysłany: Czw Lip 28, 2005 8:01 pm Temat postu: |
|
|
|
To prawda, kasparow w dniu rozpoczęcia meczu był słabszy od karpowa,
ale ...
No właśnie, z dnia na dzień stawał sie silniejszy.
I w dniu przerwania meczu był w stanie pokonać karpowa.
Co zresztą udowodnił nieco później  _________________ http://szachywkowalewie.republika.pl
http://mokrabkazdroj.shou.pl/ |
|
| Powrót do góry |
|
Last_Knight Goniec


Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
|
Wysłany: Czw Lip 28, 2005 9:02 pm Temat postu: |
|
|
|
Zgadzam się z Mrozikiem, czas zdecydowanie działał na korzyść Kasparowa. W chwili gdy przerwano mecz Karpow był już skrajnie wykończony. Młodszy od niego Kasparow był w lepszej kondycji psychicznej, jak i fizycznej. Wymęczony Karpow grał już coraz gorzej i IMO mecz by w końcu przegrał. _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde// |
|
| Powrót do góry |
|
kedzier15 Goniec


Dołączył: Jun 03, 2005 Posty: 378
|
Wysłany: Czw Lip 28, 2005 9:26 pm Temat postu: |
|
|
|
Moim zdaniem Karpow skończyłby ten pierwszy mecz na swoją korzyść, brakowało tylko jednej partii natomiast rywalowi 3.Jednak cieszę się że to nie Karpow został mistrzem bo jak nie Kasaprow to kto inny mógł zabrać mu tytuł. |
|
| Powrót do góry |
|
tpp Hetman


Dołączył: Jan 17, 2002 Posty: 2991 Skąd: Polska
|
Wysłany: Czw Lip 28, 2005 9:57 pm Temat postu: |
|
|
|
| kedzier15 napisał: | | bo jak nie Kasaprow to kto inny mógł zabrać mu tytuł. | Korcznojowi się nie udawało (polityka i "siły wyższe"), Fischer się "nie liczył", no to kogo masz na myśli? Wtedy brylowała tylko trójka panów "K". _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński |
|
| Powrót do góry |
|
kedzier15 Goniec


Dołączył: Jun 03, 2005 Posty: 378
|
Wysłany: Czw Lip 28, 2005 10:27 pm Temat postu: |
|
|
|
Dlatego mówię nikt inny .
A to już by było troszkę nieciekawe. |
|
| Powrót do góry |
|
brainw0rker Hetman


Dołączył: Mar 26, 2005 Posty: 918
|
Wysłany: Pią Lip 29, 2005 12:41 pm Temat postu: |
|
|
|
Podobno Karpow w chwili przerwania meczu był już cieniem człowieka. Kasparow miał przeciwnika "na linach". Nie darował Campomanesowi decyzji o przerwaniu meczu (w którym przecież przegrywał!) i tak zaczęła się ta polityczna wojna, którą jeszcze przez wiele lat toczyli.
Ponad 10 lat temu czytałem w "GW" artykuł na ten temat. Zwolennicy spiskowej teorii dziejów uważają, że Karpow miał w obozie Kasparowa wtyczkę (zapomniałem nazwiska tego GM, może ktoś z Was odnajdzie ten tekst?), i był informowany o wszystkich przygotowaniach Kasparowa, wyborze debiutu, nowinkach, taktyki meczowej itp. Kiedy w końcu się zorientowali i go usunęli, mecz stał się wyrównany i na dystansie następnych 25 partii rezultat był 1:1. A potem Kasparow uderzył...
Jak to się mogło skończyć? Ja tam sądzę że końcówka meczu pokazała, że Karpow nie był już w stanie po 5-miesięcznej batalii kontynuować gry, ani psychicznie ani fizycznie bo to przecie nie jest kawał chłopa  Ale to takie samo puste "gdybanie" jak w dyskusji czy Fischer pokonałby Karpowa... _________________ pay attention or pay the price |
|
| Powrót do góry |
|
malutki1989 Nowy


Dołączył: Jul 28, 2005 Posty: 27
|
Wysłany: Pią Lip 29, 2005 1:50 pm Temat postu: |
|
|
|
Drogi brainw0rker !
Moim zdaniem Kasparow trochę przesadził wywołując taką aferę wokół Władimirowa (wspomnianego przez ciebie GM ) ponieważ nie wierzę, że ludzie przyjaźniący się i współpracujący ze sobą od jakiegoś czasu zachowywali się wobec siebie w taki sposób. Sam Władimirow powiedział, że te oskarzenia są wyssane z palca !!! |
|
| Powrót do góry |
|
brainw0rker Hetman


Dołączył: Mar 26, 2005 Posty: 918
|
Wysłany: Pią Lip 29, 2005 1:54 pm Temat postu: |
|
|
|
Władimirow, właśnie! Dzięki za przypomnienie. Zgadzam się z Tobą, to nie brzmi wiarygodnie. Ale jakoś jednak tłumaczy taki przebieg tego meczu, nieprawdaż? Wywalił go z ekipy i zaraz pomogło! _________________ pay attention or pay the price |
|
| Powrót do góry |
|
malutki1989 Nowy


Dołączył: Jul 28, 2005 Posty: 27
|
Wysłany: Pią Lip 29, 2005 1:56 pm Temat postu: |
|
|
|
Karpow szkolił swe umiejętności znacznie dłużej od Garrika i w dniu rozpoczęcia meczu przewyższał go pod wieloma względami i jest niemożliwe żeby Kasparow nadrobił kilka lat więcej praktyki Karpowa w kilka miesięcy. |
|
| Powrót do góry |
|
Ediii Hetman


Dołączył: May 24, 2005 Posty: 542 Skąd: Gniezno
|
Wysłany: Pią Lip 29, 2005 1:58 pm Temat postu: |
|
|
|
Zgadzam sie z brainw0rkerem w 100%. Tematu co by było gdyby...nie maja za bardzo sensu. Nasze pisanie niczego nie zmieni. Sie nie odbyło to nie...koniec kropka tematu nie ma. W sporcie nigdy nic nie wiadomo wiec gdybanie...to tylko nabijanie sobie postów.... _________________ Jeszcze nigdy, tak wielu, nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym |
|
| Powrót do góry |
|
malutki1989 Nowy


Dołączył: Jul 28, 2005 Posty: 27
|
|
| Powrót do góry |
|
Vishyy Nowy


Dołączył: Jul 10, 2005 Posty: 45 Skąd: starogard gdański
|
Wysłany: Pią Lip 29, 2005 2:20 pm Temat postu: |
|
|
|
Mimo wszystko edii (pozdro ! ) ma trochę racji. To było minęło i nie wróci już. To jes piękna historia epicka o bojach panów K-K ,ale tylko już historia !!
Pozdro dla braci zachowej !! |
|
| Powrót do góry |
|
Janczewski Hetman


Dołączył: May 14, 2005 Posty: 1242
|
Wysłany: Pią Lip 29, 2005 10:04 pm Temat postu: |
|
|
|
Kasparow by wygrał i daltego Filipines przerwał mecz bo był umoczony z partią(czerwoną), chociaż niektórzy twierdzą, że Kasparow też miał poparcie.
Tyle, że nie był rosjaninem co bardzo przeszkadzało ówczesnym faszystom sowieckim(tak, tak, w tamtych czasach faszyzm był bardzo rozwinięty(bo przecież nie rasizm, Kasparow nie był przecież czarny???))
Pozdrawiam
Krzysiek J. _________________ Ja Ciebie też |
|
| Powrót do góry |
|
|