Mecz 2, partia 4, A.Karpow-G.Kasparow, Gambit hetmański
Partia 4 jest typową grą w stylu Karpowa. Tryumf strategii i precyzyjnej realizacji planu. Zwróćmy uwagę na to, jak fałszywie można ocenić sytuację zaistniałą po ruchu czarnych 20...Wd8-c8.
Białe rozwinęły figury, ale wydaje się, że są w głębokiej defensywie: goniec jest niezdecydowany co ma robić, a hetman żałośnie wciśnięty w kąt. Co do czarnych, to wydaje się, że dominują: atak ciężkofigurowy po linii "c" wspomagany z boku hetmanem i dwa gońce niosące zniszczenie po najważniejszych, równoległych przekątnych. Czarne powiedzą żyć nie umierać, ale przebieg partii wykazał, że jednak trzeba umierać. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że białe nie powinny zagrać 21.S:e6!. Po normalnym odbiciu 21...f:e6 na szachownicy pozostają różnopolowe gońce, a to zwiastuje remisową końcówkę. Wobec tego, czy białe grają na remis? Nie! Do końcówki jeszcze daleko, a w grze środkowej obecność różnopolowych gońców zwiększa szanse strony atakującej. Więc dlaczego białe zbiły na e6? Dlatego, że przez wymianę w 21 ruchu usunęły z szachownicy białopolowego gońca czarnych, aby ten nie przeszkadzał w realizacji planu białych, jakim jest atak hetmana i białopolowego gońca po przekątnej b1-h7. Zwróćmy uwagę, że usunięcie białopolowego gońca czarnych spowodowało osłabienie kompleksu białych pól wokół czarnego króla (diagram).
Jednocześnie białe utworzyły przeciwnikowi niebronioną, samotną wyspę pionów d5-e6, która wkrótce zostanie rozbita po planowanej serii ruchów: e3-e4, e4:d5, ...e6:d5. Wtedy słabość białych pól na skrzydle królewskim czarnych będzie szczególnie dobrze widoczna, a Garri nie będzie w stanie odeprzeć ataku tandemu hetman+goniec po białej przekątnej b1-h7. A mógł do tego wszystkiego nie dopuścić, dokonując wcześniej wymiany lekkich figur na polu d4 (20...Gf6:d4 21.W:d4 Wdc8 z dobrymi szansami na remis).
Po 38 ruchu białych (38.Gc2-b1) powstała sytuacja, w której czarne nie były w stanie przeciwdziałać atakowi po przekątnej (He2-e5-f5).
Czy czarne jednak mogły myśleć o ratunku? Mogły: 38...Hd2 z propozycją wymiany hetmanów, dorzucając na zachętę pionka d5. Czarne liczą teraz na wariant 39.H:d2 G:d2 40.Wd1 Gg5 41.W:d5. Radość białych z wygrania pionka d5 byłaby wątpliwa - cały atak na króla "rozmył" się gdzieś. Teraz po 41...Wd8 42.W:d8 G:d8 białe stałyby w obliczu smutnej prawdy: różnopolowe gońce w końcówce przynoszą remis. Oczywiście, w omawianej partii białe (czyli Karpow - doskonały strateg) nie zdecydowały się na taki wariant. Jest to przykład na to, że w trakcie realizacji planu nie warto decydować się na pochopne wybijanie figur przeciwnika. Anatolij Jewgieniewicz odpowiedział więc 39.He5. Ale zaraz! Dlaczego nie He2-e6? Przecież hetman w następnym posunięciu wszedłby na właściwą przekątną b1-h7 (czyli He6-g6). A przecież chyba o to chodzi, prawda? Owszem, ale bez takiego hurra-ataku, gdyż białe mogą nieopatrznie wpaść w remisową pułapkę: 39.He2-e6 Gh4 40.g3? białym wydaje się, że z tempem odrzucą gońca, ale jego ofiara 40...G:g3! z dalszym 41.f:g3 Hd4+ 42.Kg2 Hd2+ prowadziłaby do remisu przez powtórzenie. W omawianej partii "gwoździem do trumny" czarnych było podciągnięcie białej wieży do ataku: Wf1-d1-d3-f3 z bezpośrednim i decydującym atakiem na króla.
CZARNE PODDAŁY SIĘ. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Ostatnio zmieniony przez K_M_K dnia Pią Maj 05, 2006 1:29 pm, w całości zmieniany 5 razy
Wysłany: Wto Cze 14, 2005 8:03 am Temat postu: Re: cdn.
zusi napisał:
Bardzo mądre...
K_M_K czy jesteś trenerem szachowym? Pytam, gdyż piszesz bardzo mądre, wartościowe rzeczy i masz dar przekazywania wiedzy innym.
Ach nie, nic z tych rzeczy. Nie jestem trenerem, nie mam nawet żadnej kategorii szachowej. Po prostu w szachach pasjonuję się analizą pozycyjną i elementami planowania. Swoje posty o meczach K-K opieram na książkach o tych rozgrywkach. Wybieram z nich partie, które według mnie zasługują na uwagę i staram się wyszukać pozycje warte omówienia. Sa to pozycje kluczowe dla zrozumienia dalszego przebiegu gry, zawierają jakieś ciekawe elementy do analizy pozycyjnej lub planowania. No i staram się rozwinąć problem, pokazując go i tłumacząc w przystępny sposób. Chciałbym w ten sposób nakłonić ludzi do bliższego zajęcia się analizą pozycyjną. Np. prawidłowo przeprowadzona analiza w kluczowej pozycji jakiegoś debiutu lub wariantu, w przyszłości owocuje dobrym zrozumieniem metod gry w podobnych (meczowych, turniejowych, itp.) przypadkach. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Ostatnio zmieniony przez K_M_K dnia Wto Cze 14, 2005 2:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
To jest dobra książka. Napisały ją dwie znakomitości szachowe - Awerbach i Tajmanow. W niej są lepiej skomentowane partie drugiego meczu niż pierwszego. W opisach pierwszego meczu przeważają warianty bez komentarzy. Jest to pewna niedogodność, ale i tak polecam tą książkę. Natomiast warto korzystać z prac różnych autorów, gdyż oceny pozycji lub propozycje wariantów mogą się diametralnie różnić w obrębie konkretnej partii czy sytuacji na szachownicy. Spotykałem się z sytuacjami, gdy ocena jakiegoś wariantu w partii Kasparowa dokonana przez niego samego, różniła się zasadniczo od oceny przeprowadzonej przez innych GM. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Chyba 16 partia z drugiego meczu K-K. Jest to jedna z tych partii, którą można oprawić w złote ramy i powiesić na ścianie na zaszczytnym miejscu w klubie szachowym . Niedługo coś o niej napiszę... _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Mecz 2, partia 16, A.Karpow-G.Kasparow, Obrona sycylijska
W drugim meczu został powtórnie użyty "gambit Kasparowa", czyli wyjątkowo wczesne oddanie pionka d5 w zamian za inicjatywę. Identyczne posunięcie miało miejsce w 12 partii (m. 2) i dla komentatorów było wręcz szokiem. Teraz Karpow był już przygotowany na grę przeciwko gambitowi, a przynajmniej wydawało się, że jest przygotowany. Pierwszy przełomowy moment w grze jest przedstawiony na diagramie:
Dzięki gambitowemu stylowi gry, czarne otworzyły centrum i zaktywizowały swoje figury. Białym zależy na utrzymaniu zaawansowanego wolnego pionka d5. W dwunastej partii Karpow intuicyjnie podparł go figurą, ruchem Gf1-c4. Takie posunięcie było prawidłowe, natomiast w aktualnej, szesnastej partii goniec powędrował na pole f3 (13.Gf3). Komentatorzy różnie oceniali ten ruch, zalecając raczej aktywizację figury: 13.Sc2, 13.Sc4 lub 13.Gg5. Ruch w partii spowodował, że pionek d5 jest broniony, a goniec nie przesłania żadnej z otwartych kolumn. Mimo tych zalet, trzynaste posunięcie mistrza świata okazało się być przyczyną jego dalszych niepowodzeń w partii. Białe tracą kontrolę nad polem d3, na którym w przyszłości ulokuje się czarny skoczek.
Po posunięciu czarnych 16...Sd3 powstała sytuacja, jakże tragiczna dla białych.
Białe mają rozwinięte figury oraz zaawansowanego pionka "d", ale co z tego? Praktycznie nic nie mogą zrobić. Skoczek na a3 stoi źle, bo możliwości jego manewrów zostały poważnie ograniczone wcześniejszym ruchem czarnych ...b7-b5. Teraz musi powrócić na wyjściowe pole b1, gdyż grożą mu widełki ...b5-b4. Skoczek z c3 mógłby znaleźć sobie nieco miejsca, gdyby białe zagrały wcześniej d5-d6, poświęcając pionka (Gc5:d6) za swobodę skoczka (Sc3-d5). Ale na poświęcenie jest już za późno. Białe od samego początku partii były zdecydowane utrzymać pionka "d", co okazało się błędem. Podparcie go przez dwie lekkie (Sc3 i Gf3) oraz dwie ciężkie figury (Hd2 i Wd1) w danej sytuacji jest bez znaczenia. Białe wieże (szczególnie Wf1) zostały wręcz przyspawane do pierwszej linii. Ich ruchliwość śmiertelnie paraliżuje czarny skoczek, doskonale ustawiony na polu d3. Kolumna "e" jest (i będzie) w całości kontrolowana przez czarne, a wkrótce to samo stanie się z kolumną "c". Czarne całkowicie przechwyciły inicjatywę w partii. Minęło dopiero szesnaście obustronnych posunięć a już widać, że białe przegrywają.
Oto kolejna kluczowa sytuacja, powstała po posunięciu czarnych 21...g5!.
Dominacja czarnych nie pozostawia wątpliwości. Kolumny "c" i "e" są kontrolowane przez czarne. Przyszła wymiana gońców na d6 będzie korzystna dla czarnych - zbliża hetmana do centrum. W tej pozycji nadal będzie on kontrolować pola b6 i c5 nie pozwalając na uwolnienie skoczka z a4. Pionek b4 skutecznie przyblokował skoczka na b1. Czarne obawiały się ewentualnej wymiany figur na d3 (Sa4-b2:d3) i dlatego trzymały "na zapas" drugiego skoczka na f6, który mógłby zastąpić swojego kolegę według planu Sf6-d7-e5-d3. Ale ten "zapas" to za mało. Białe będą naciskać na wymianę na d3, a czarnym może np. zabraknąć tempa na wprowadzenie tam drugiego skoczka wg powyższego schematu. Wobec tego trzeba zablokować możliwość wymiany figur. Temu służyło posunięcie 21...g5!. Jego ocena jest związana z konkretną sytuacją w partii. Zazwyczaj taki ruch osłabia ochronę czarnego króla, ale w analizowanej pozycji to osłabienie nie ma znaczenia, gdyż białe są całkowicie pozbawione inicjatywy. Po ruchu 21...g5! białe nie mogą wymienić skoczków na d3, gdyż ginie figura po ruchu ...g4, czyli 22.Sb2? S:b2 23.H:b2 g4 24.Ge2 Wc2 i po odejściu hetmanem, tracą gońca. W obliczu niepowodzenia Karpow gra nieprecyzyjnie 22.G:d6 nie zdając sobie sprawy z tego, że tym ruchem pomaga przeciwnikowi. Następuje odbicie hetmanem 22...H:d6, który zbliża się do głównego teatru działań wojennych. Teraz manewr skoczkiem 23...Sd7 z ideą opisaną powyżej, ale nie tylko, bo jednocześnie zwalnia on pole f6 dla hetmana, który po 24...Hf6! przypieczętowuje los białego skoczka na a4. Pole b2 jest teraz dwukrotnie atakowane, a wspomniany skoczek nie ma nawet co myśleć o przedarciu się na niego: Sa4-b2. Gorąco zachęcam do zapoznania się analizą tej wspaniałej partii, przeprowadzoną przez G.Kasparowa: http://www.szachy.lo.pl/Bonus/2005/05_01/game.htm
BIAŁE PODDAŁY SIĘ. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Ostatnio zmieniony przez K_M_K dnia Pon Cze 05, 2006 8:57 am, w całości zmieniany 3 razy
Mecz 1, partia 2, G.Kasparow-A.Karpow, Obrona hetmańsko-indyjska.
W drugiej partii Garri Kimowicz konsekwentnie realizował plan ataku na skrzydle królewskim. Aby uzyskać przewagę, zastosował swój ulubiony motyw taktyczny, czyli wczesne oddanie pionka za inicjatywę (gambit). Po ruchu 14.g3-g4!, sytuacja na szachownicy przedstawiała się następująco:
Białe są lepiej rozwinięte i zajmują więcej przestrzeni. Zgrupowanie ich bierek na czwartej i piątej linii zdradza agresywne zamiary pretendenta. Skoczek na f5 sprawia wrażenie niebezpiecznej figury, ale usunięcie go z szachownicy ruchem 14...G:f5(?!) byłoby na rękę tylko białym! Po wymianie figur na f5, białe bez przeszkód zrealizowałyby plan Sc3-e2-g3-h5 oraz Hd1-g4 (dzięki zwolnieniu pola g4 przez wcześniejszą wymianę, czarne same "uruchomiły" białego hetmana) z atakiem na króla. Czarne więc "złego" nie ruszyły, za to realizowały rozwój przez 14...Sa6 z dalszym ...Sa6-c5. Przełomowy moment nastąpił w siedemnastym posunięciu, gdy Garri Kimowicz zdecydował się na ruch 17.e5. Komentatorzy sceptycznie odnosili się do niego, proponując w zamian wymianę figur 17.G:c7 oraz e:d5 i b2-b4, ze zduszoną pozycja czarnych. Pretendent wybrał jednak wariant "bojowy", co o mało nie zakończyło się dla niego utratą punktu. Po ruchu 21.f2-f4 powstała sytuacja:
Wykonana krótka roszada oraz marsz królewskich pionków odsłaniających pozycję króla, nie stanowią na razie zagrożenia dla białych. Takie osłabienie pozycji swojego króla jest dopuszczalne w sytuacjach, gdy nie grozi mu bezpośrednie niebezpieczeństwo ze strony figur przeciwnika. Tak akurat jest w aktualnie analizowanej pozycji. Czarne nie dysponują możliwością bezpośredniego ataku na monarchę, a ewentualna wymiana: 21...Hd3 22.H:d3 S:d3 niczego nie zmieni, bo skoczek Sd3 w pojedynkę nic nie zdziała. Próby podparcia go gońcem ...Gd7-c8-a6 można odparować, prowadząc oblężenie gońcem Gg2-f3-e2 oraz królewską wieżą, a myśl o ruchu ...c6-c5-c4 i stworzeniu przyczółka na d3 trafia na odpowiedź białych b2-b3. A więc w pozycji na diagramie białe mogą (skoro już się na to zdecydowały) prowadzić atak pionkami królewskimi przy krótkiej roszadzie. Po ruchu w partii, Karpow odpowiedział 21...f6!. Ewentualne odejście gońcem Gg5-h4 napotka replikę ...f5, mogącą prowadzić po wymianie pionków do niebezpiecznego dla białych (eksponowana pozycja króla) otwarcia kolumny "g" lub "h". W takim razie lepiej było dokonać szybkiej wymiany pionów: 22.e:f6 g:f6 23.Gh4 f5. Ostatnim posunięciem Anatolij Jewgieniewicz realizuje wspomniany już plan z otwarciem kolumn. Idea jego jest bardzo interesująca, ale jak to zwykle bywa, "kij ma dwa końce". Otworzenie kolumn może być korzystne również dla białych pod warunkiem, że po 24.g:f5 włączą do akcji na króla wieżę, według schematu Wf1-f3-g3. Przy komentowaniu tego wariantu, am. Dorfman zwrócił uwagę na niebagatelną w nim rolę czarnopolowego gońca białych. Czarne nie mają już jego odpowiednika, stąd słabe czarne pola na skrzydle królewskim nie są dostatecznie bronione. Dziwne, że pretendent nie zdecydował się na tak ciekawy plan gry, preferując atak na figurę 24.b4?. Anatolij Jewgieniewicz uznał, że można ją chwilowo poświęcić 24...f:g4!, gdyż uzyskiwał w ten sposób lepszą pozycję: 25.b:c5 g:h3 26.Wf2 h:g2 27.W:g2 Gg4. Po dalszym ...h7-h5, czarny król będzie zasłonięty przed atakiem po linii "g" i "h". Równowaga w ilości figur zostałaby przywrócona, a czarne uzyskałyby doskonały, bezpieczny przyczółek na g4, pomocny w akcjach na skrzydle królewskim. W partii nastąpiła wymiana pionów na polu g4.
REMIS. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Ostatnio zmieniony przez K_M_K dnia Sro Lip 05, 2006 8:14 am, w całości zmieniany 7 razy
Mecz 1, partia 6, G.Kasparow-A.Karpow, Obrona hetmańsko-indyjska.
Kolejny przykład na pozycyjną grę Anatolija Jewgieniewicza. Ruch mają czarne:
Mistrz świata zdecydował się prowadzić akcję zaczepną na skrzydle hetmańskim, czym można tłumaczyć dziwne położenie białopolowego gońca na polu a6. Figura ta od samego początku partii atakowała piona c4, a obecnie po ruchu 15.b:c4 (pozycja na diagramie powyżej), może doprowadzić do wygrania białego piechura (jest on dwukrotnie atakowany, a tylko jednokrotnie broniony). Po 15...b:c4 powstałaby sytuacja z obustronnymi szansami, a białe nadal miałyby możliwość w miarę swobodnej gry figurowej, również i na skrzydle hetmańskim. Karpow ma jednak pozycyjny gust i zdecydował się nie przyjmować ofiary pionka, grając 15...Sb6!? ze wzmocnieniem nacisku na skrzydle hetmańskim. Być może, zlekceważył odpowiedź białych 16.c5!. Po dalszym: 16...Sa4 17.Hc2 czarne musiałyby odpowiedzieć 17...e5 bo jak nie, to nastąpi 18.e5! z przewagą przestrzeni, wyłączeniem z gry gońca Ga6 i silnym atakiem po czarnych polach. Pretendent jednak odpowiedział 16.c:b5. Odbicie 16...c:b5 z następującą w dalszej części partii (w 23 i 24 posunięciu) wymianą pionów: d4-d5, ...e6:d5 i e4:d5 prowadzi nieuchronnie do powstania białego wolnego pionka "d". Karpow był świadomy, że będzie mu trudno walczyć przeciw niemu. Za to uzyskał możliwość silnego ataku figurowego na hetmańskim skrzydle białych, co osiągnęło apogeum po 20...Hd8-a5?!, patrz diagram poniżej. Aż cztery czarne figury na bandzie!
Ostatnie posunięcie obrońcy tytułu jest jednak wątpliwe. Hetman powinien stanąć na polu e7 aby przeciwdziałać posunięciu tworzącemu wolnego pionka, czyli d4-d5 (gdyż po 20...He7! nie można grać 21.d5?, ponieważ po 21...e:d5 białe nie mogą odbić pionkiem na d5, bo hetman zbija wieżę na e1). Kolejnym przełomowym momentem w partii jest sytuacja na diagramie poniżej, powstała po ruchu 24...Sa4-c3:
Równowaga materialna za chwilę zostanie przesunięta na korzyść czarnych, gdyż pionek a2 jest pod biciem. A co białe będą miały w zamian? No cóż, Kasparow zdecydował się na uproszczenie sytuacji przez wymianę hetmanów, gdyż liczył na korzystną dla siebie końcówkę z groźnym, wolnym pionkiem "d". W tym celu zagrał: 25.Hd4! H:d4 26.S:d4 S:a2. Koncepcja ciekawa, ale wkrótce potem Garri Kimowicz popełnił błąd, gdyż w 30 posunięciu wymienił czarnopolowe gońce. A przecież pole przemiany pionka "d", czyli kwadrat d8 powinien być z daleka broniony czarnopolowym gońcem. Natomiast po wymianie tych figur, nie bronione pole przemiany zostaje bezkarnie zajęte przez czarną wieżę. Wkrótce wolny pionek zginie.
BIAŁE PODDAŁY SIĘ. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Ostatnio zmieniony przez K_M_K dnia Czw Lip 06, 2006 7:38 am, w całości zmieniany 3 razy
Mecz 1, partia 22, G.Kasparow-A.Karpow, Partia katalońska.
Partia katalońska okazała się być zbyt mało agresywnym debiutem. W pierwszym meczu zagrano ją tylko dwa razy. Oto pewien drobiazg pozycyjny.
Białe biją 15.G:f6. Czym czarne mają odbić: gońcem czy pionkiem? Intuicyjnie wybralibyśmy odbicie gońcem, aby nie nadwyrężyć struktury roszady (pionki f7, g7 i h7). Okazuje się jednak, że w tym przypadku intuicja zawodzi, gdyż po 15...G:f6 16.Se4 He7 17.S:f6+, czarne i tak muszą bić pionem 17...g:f6, bo po 17...H:f6(?) białe robią "widełki" 18.Sd7 zdobywając jakość. Więc trudno, już lepiej w 15 posunięciu odbić pionem 15...g:f6. Przez ten ruch czarne psują trochę strukturę pionów królewskich, ale zachowują swojego czarnopolowego gońca. Przy otwartych przekątnych będą miały dzięki temu dobrą grę po czarnych polach.
REMIS. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Ostatnio zmieniony przez K_M_K dnia Pon Cze 05, 2006 9:19 am, w całości zmieniany 3 razy
Mecz 1, partia 31, A.Karpow-G.Kasparow, Gambit hetmański.
Prawdopodobnie jest to partia, która zmieniła oblicze meczu. Karpow utracił szansę na zakończenie go, nokautującym przeciwnika, wynikiem 6:0.
W sytuacji na diagramie powyżej, czarne liczą na opanowanie linii "c" za pomocą wieży. W tym celu doprowadzają do wymiany tych figur 19...Wc8 20.W:c8 W:c8. Ale przeoczyły podwójny atak 21.Gc4 na osłabiony punkt f7. Teraz wieża musi wrócić ze stratą tempa 21...Wf8, aby chronić otoczenie króla. Natomiast biały goniec (na c4) stoi w bardzo dobrym miejscu.
Po 24 posunięciu, białe zdobywają pionka d4 i rozpoczynają realizację przewagi materialnej.
Nastąpiło teraz 25.Gd5, czyli manewr upraszczający. Oczywiście, czarne nie powinny godzić się na wymianę figur przy deficycie materiału, a już na pewno nie mogą dokonać wymiany przez 25...G:d5 26.H:d5 H:d5 27.W:d5. Przy takim wariancie swobodna biała wieża szalałaby na szachownicy, a białe miałyby przewagę przestrzeni i w zasadzie rozstrzygającą przewagę materialną (2 pionki na skrzydle hetmańskim przeciwko jednemu). Czarne zagrały więc 25...Sd7-f6. Ten ruch ma dwa cele: 1. zdobyć choć odrobinę przestrzeni oraz 2. dopuścić do wymiany figur, ale na polach dogodnych dla czarnych. Teraz białe muszą wymienić białopolowe gońce na polu c6, co pozwoliło czarnym pozostawić na szachownicy swojego hetmana. Ta figura okaże się cennym atutem przy forsowaniu remisowego zakończenia partii. W tym celu czarne zagrały 33...Hb7-b5!; patrz diagram poniżej.
Dotychczas czarna wieża nie mogła przejść na pole c2, natomiast ruch w partii obnażył słabość drugiej linii. Po ewentualnej wymianie: 34.H:b5 ab 35.S:g4 hg 36.Sb6, czarna wieża niebezpiecznie wdarłaby się na tyły: 36...Wc2, grożąc pionkowi a2. Trudno walczyć przeciwko takiej wieży. Mimo przewagi materialnej białych, wobec dużego niedoczasu, Anatolij Jewgieniewicz przyjął propozycję remisową w 35 posunięciu.
REMIS. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Ostatnio zmieniony przez K_M_K dnia Pon Cze 05, 2006 9:29 am, w całości zmieniany 2 razy
Mecz 1, partia 36, G.Kasparow-A.Karpow, Gambit hetmański.
W grze obowiązuje zasada, że jeżeli utraciliśmy materiał, to nie powinniśmy dążyć do wymian. Dotyczy to również sytuacji, gdy straciliśmy pionka. W takim przypadku, to przeciwnik będzie chciał wymienić figury i uprościć pozycję, aby w końcu doprowadzić swojego nadliczbowego pionka do pola przemiany. Ale każda reguła ma wyjątki, patrz diagram poniżej.
Białe mają przewagę materialną w postaci wolnego pionka b2. Mimo to czarne zagrały 33...Wc8! z ideą wymiany figur, czyli niezgodnie z regułą podaną powyżej. Okazuje się, że uproszczenie pozycji jest na rękę czarnym. Ich goniec może swobodnie poruszać się po przekątnej d8-f6 (i nie tylko), grożąc zabiciem białego piona na polu b4. A im mniej figur będzie na szachownicy, tym łatwiej czarnym zrealizować swój plan. Wtedy pionek b2 przestanie liczyć się, a pojawią się remisowe skłonności różnopolowych gońców. Rozpatrzmy wariant błędnie rozegrany przez białe, ale dzięki temu na tyle przejaskrawiony, że dobitnie obrazuje omawiane zagadnienie: 34.W:c8 H:c8 35.Ha6 H:a6 36.G:a6.
Wolny pion zginie na polu b4, rażony zza węgła czarnym gońcem. A nawet gdyby czarne przegapiły ten moment, to i tak ich goniec bez trudu zabije pionka na jego polu przemiany (p. b8). Jakże przydatny jest w końcówce goniec, kontrolujący pole przemiany wolnego piona.
REMIS. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Ostatnio zmieniony przez K_M_K dnia Pon Cze 05, 2006 9:01 am, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach