Wysłany: Pon Cze 06, 2005 6:14 pm Temat postu: Wpływ szachów na rozwój człowieka...
Witam, ponieważ jestem znany w moim LO ze swojego hobby, jakim są szachy, nauczyciel od PO (też bardzo lubi tę gre )dał mi referat na 6, temat taki jak w tytule: "Wpływ szachów na rozwój człówieka" Chciałbym zacząć od historii szachów, później omówić kilku najwybitniejszych szachistów (kogo proponujecie? Capablanca, Rubinstein, kto jeszcze? chodzi mi o kogoś kto ma ciekawą osobowość, np zgłupiał przez szachy itp ) Macie jakieś ciekawe linki, pomysły co ja tu mógłbym fajnego i ciekawego napisać? Jestem wdzięczny za każdą pomoc
Wysłany: Pon Cze 06, 2005 6:33 pm Temat postu: Ja mam.
Napisz o Steinitzu możesz napisać o Fischerze , dzięki niemu szachy są sportem o pieniądze większe troszkę niż kiedyś. Nie wiem co jeszcze Możesz walnąć coś o tym jak ten gościu Chińczyk wynalazł niby szachy i chciał za każde pole ziaren pszenicy 2 do potęgi numer pola .Czyli za ostatnie pole 2 do 64 ale to jako taką ciekawostkę chyba niepotwierdzoną bo to wielokrotnie zbiory plonów z tamtych czasów przewyższało. A jak już nie będziesz wiedzial co jeszcze to właź na google i szukaj.
Yhy... pamiętam tą legendę, kiedyś o niej czytałem... Król przegrał wtedy z tym gościem i zapytał się, czego chcę w nagrodę, a ten po prostu chciał zboże... Tylko, że król się słabo znał na matematyce tak to chyba jakoś było
Paul Morphy.
Amerykański geniusz samorodek, przyjechał do Europy i zlał całą ówczesną czołówkę, dziwiono się, że w takich Stanach można tak się nauczyć szachów, wtedy nie bayło tam żadnych liczących się graczy, Europa to był cały świat. Wycofał się ponoć bo ktoś mu zarzucił, że gra dla pieniędzy..., obraził się czy jakoś tak... i tyle go świat widział odszedł niepokonany.
Pozdrawiam
Krzysiek J.
Ja go znam z parti przeciwko konsultantom jak chcesz mogę ci wyslać dasz do swej pracy (mowa o Paul Morphy). Chyba że to nie ten Morphy ale on był dobry słusznie go wymieniłeś.
Wysłany: Wto Cze 07, 2005 4:21 pm Temat postu: odp.:
Kiedyś taki znany szachista Alekhine powiedział, że za pomocą szachów kształtował swój charakter. Miał rację. Ja dzięki szachom zaczęłam patrzeć inaczej na świat. Życie jest jak gra w szachy, gdzie za przeciwnika ma się los... Musimy zdać egzamin, jakim jest życie. Znajduje się w nim wiele pułapek i kombinacji, które musimy dostrzec...
Wysłany: Wto Cze 07, 2005 5:45 pm Temat postu: Aleksander Aliechin (Aliochin)
zusi napisał:
Kiedyś taki znany szachista Alekhine
A.Aлeхин w Polsce znany jako Aliechin (Alechin). Na Jego partiach warto się uczyć grać. Jedyny Mistrz Świata, który zabrał berło do grobu (chociaż na chwilę je stracił ale to był przypadek "lekceważenia przeciwnika"). Był ostatnim z Mistrzów, którzy wybierali sobie przeciwników. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Ostatnio zmieniony przez tpp dnia Sro Kwi 02, 2008 4:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zusi, naprawdę ślicznie to ująłeś Na pewno wykorzystam ten Twój tekst w mojej pracy, to będzie świetne podsumowanie... Dzięki za pomysły, muszę to w ten weekend napisać
Chć szachy mają wiele wspólnego z życiem to pamiętajmy: życia nie można rozpocząć na nowo, można je tylko poprawić ale koszty mogą być duże. Dlatego nie śpieszmy się z decyzjami aby poprzez czasochłonne manewrowanie figurami nie uzyskać pozycji, którą można było mieć w jednym posunięciu. Łatwiej budować niż poprawiać. Jedno jest pewne: wybór należy do Ciebie.
No tak... Masz rację tpp... Zusi jest dziewczyną Zagalopowałem się troszke, ale to przez to, że niestety rzadko spotyka się płeć piękną przy szchownicy A co do tych cytatów to jasne... Na pewno mi się przydadzą, ten Twój tpp też jest OK
Paul Morphy.
Amerykański geniusz samorodek, przyjechał do Europy i zlał całą ówczesną czołówkę, dziwiono się, że w takich Stanach można tak się nauczyć szachów, wtedy nie bayło tam żadnych liczących się graczy, Europa to był cały świat. Wycofał się ponoć bo ktoś mu zarzucił, że gra dla pieniędzy..., obraził się czy jakoś tak... i tyle go świat widział odszedł niepokonany.
Pozdrawiam
Krzysiek J.
Tak sobie pozwoliłem napisać z pamięci, a teraz pozwolicie, że zacytuję
Nie powielać, nie kopiować, nie wykorzystywać komercyjnie itd, itp....: Morphy, Paul(22.VI.1837-10.VII.1884)-szachista amerykński.
Jedna z najwybitniejszych indywidualności w historii szachów........................................... Nauczył się grać w szachy mając 6 lat, a gdy miał 10 lat grał już bardzo dobrze...................................... .............. "Największy fenomen szachowy wszystkich czasów według Euweg'o). Niezwykłą też była jego kariera szachowa, aczkolwiek krótka, bo trwająca zaledwie 2 lata........
Poszperałem trochę celem przypomnienia, kto chce odnajdzie i biografię i partie(wartościowe), myślę, że facet wart jest przypomnienia przynajmniej w kontekście tematu, w ramach którego rozpoczęliśmy dyskusję.
Pozdrawiam
Krzysiek J.
Ja polecam również wspomnieć o negatywnych skutkach gry w szachy, takich jak np. częste zaniedbywanie rozwoju ciała, czyli braku sportu, ruchu itp. Niestety wielu młodych szachistów rezygnuje z gry w piłkę z kolegami dla gry w szachy np. w lato, kiedy zamiast biegać po boisku to siedzą w klubach. Skutkiem tego niestety są:
- różnego rodzaju skrzywienia kręgosłupa,
- fatalny stan umięśnienia,
- brak wysportowania.
Niestety tak było w moim przypadku choć nie było to tylko z powodu szachów, ale również m.in. z powodu komputera. Teraz na szczęście to nadrabiam siłownią, wcześniej pływaniem itp. .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach