Już wyjaśniam czego co dokładnie znaczą przeze mnie przytoczone fragmenty, tak przy okazji z prawem ma styczność z powodu moich studiów, więc mówię o rzeczach o których mam pojęcie. W tych ustawach chodzi o ochronę konsumenta przed monopolizacją - przyjmuje się, że nośniki danych komputerowych są nietrwałe i podatne na uszkodzenia, wynika to z konstrukcji tych nośników, firmy wydające software wcale nie mają ochoty nic z tym zrobić, w tym celu stworzono przepis, że jeśli ma się legalną wersję programu to można mieć kopię zapasową ( tylko jedną na raz), nie można jej używać na przemian z oryginałem, po prostu jeśli oryginał się zepsuje, to można użyć płyty, jest to jak najbardziej legalne, nie ma znaczenia skąd masz kopię, ważne aby nie była zmodyfikowana (crack). Inaczej za każdym razem przy uszkodzeniu płyty należałoby kupować nową, a to sprzyjałoby producentom, którzy gotowi byliby obniżać jakość nośników, tylko aby nabijać sobie kieszeń, a tak w myśl prawa jeśli kupimy oprogramowanie, a nie ma ono podanej daty do której może być używane, to de facto nabywamy je dożywotnio(tyle tylko, że nośniki zużywają się szybciej, a przepisy te mają na celu umożliwienie nam cieszenie się oprogramowaniem, tyle ile w myśl umowy powinniśmy)
Po prostu tak uznano, nie należy szukać analogii, bo jej nie ma - są to ustawy stricte odnoszące się do oprogramowania komputerowego
No właśnie, zużycie a uszkodzenia nie wynikające ze standardowej eksploatacji... bo porysowanie płyty CD to nie jest zużycie wynikające ze standardowej eksploatacji.
To moje "moralne" gdybanie, bo o prawie pojęcia większego nie mam i wolałbym dalej w to nie brnąć
_sephiroth napisał:
a tak w myśl prawa jeśli kupimy oprogramowanie, a nie ma ono podanej daty do której może być używane, to de facto nabywamy je dożywotnio(tyle tylko, że nośniki zużywają się szybciej, a przepisy te mają na celu umożliwienie nam cieszenie się oprogramowaniem, tyle ile w myśl umowy powinniśmy)
I tak często jest - masz powiedzmy 10 lat (choćby posiadany przeze mnie antywirus AVK, oczywiście subskrypcja sygnatur jest oddzielnie), a nie "do czasu zużycia". Kupujesz prawo do użytkowania programu, a nie nośnik z programem jako taki.
tpp napisał:
Dobrze, że ktoś ma oryginał ale jeżeli robi kopie naruszając warunki licencji to już jest niedobrze. I to nie jest ważne z jakich to robi powodów (dla mnie jest tylko wyjątkiem ratowanie życia, zdrowia i godności).
No własnie, gdzie postawić granicę? Każdy sobie własną?
Tak mocno chcesz się trzymać litery prawa, a co powiesz na pożyczanie książek czy płyt od znajomych? Chyba (?) nie jest to zabronione (może w licencji, nie wiem jak paragrafy). A to przecież piractwo czystej wody i okradanie twórców! Ja na przykład nie widzę różnicy między pożyczeniem filmu od kolegi do jednorazowego obejrzenia, a ściągnięciem z sieci do jednorazowego obejrzenia.
Sam ani do końca prawa tu nie przestrzegam (sukcesywnie to zmieniam w miarę możliwości), ani nie czuję się uczciwie, ale jeśli miałbym wybierać, to trzymałbym się raczej pewnych zasad niż litery prawa. Od zrobienia kopii z posiadanego legala twórca nie straci, od pożyczenia książki w miejsce kupna - straci. A to drugie nie jest nielegalne; a jeśli nawet licencja mówi inaczej (hiring/lending prohibited), to nie dotyczy to choćby bibliotek, których nikt (ja tez nie) nie czepia się. Zdaje się nie dotyczy także nagrywania z radia czy z TV, przynajmniej nie w Polsce.
Dura lex sed lex?
Zagadka na święta: wychodzenie podczas filmu na reklamy czy przychodzenie na koniec reklam do kina. Pewnie niedługo (przynajmniej w USA) zakażą tego ustawowo (tak jak już dziś próbują zakazać technologii automatycznego omijania reklam na DVD, choćby za 10 oglądaniem). Przestrzegać prawa, czy nie? Albo od strony uczciwości: okradamy stację TV/radiową/kino/dystrybutora, czy nie?
Jakie to wszystko płynne...
Rety, a obiecałem sobie nie wdawać się w dyskusje o piractwie
Teoretycznie biblioteki i inne wypożyczalnie powinny mieć licencję na udostępnianie danego artykułu (filmu, książki, ...), a co za tym idzie powinny też drożej za ten artykuł zapłacić. Ale życie swoje ... i pożyczanie od znajomych jest małą szkodliwością czynu chociaż jakby przeliczyć ewentualną stratę to kwoty będą duże.
Zrezygnować z takiego fajnego tematu woda? To przecież zajęcie na kilka miesięcy _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Przeczytałem to wszystko i zwymiotowałem, pora więc dorzucić swoje 3 grosze.
"Tak, to jest jak najbardziej nielegalne.
I zastanawiam sie, czy moderator nie powinien wykasowac te linki."
Buahahahhahaha! Niech wykasuje i mój post! Bo mam gdzies czy to legalne czy nie! Wszyscy qrna święci tutaj, wszystko od systemu po kalkulator mają legalne. Filmów ściągniętych z sieci tez nie oglądacie bo się nie godzi, nieprawdaż? To posłuchajcie Obłudna Bando, ta dyskusja jest na poziomie kółka różańcowego. Pewnie dla tego że jest w tym zboczonym kierunku moderowana bo nie wierzę że normalni ludzie się tu nie wypowiadają. Ja np. mam Chessmastera 9000 i 10, shreddera 7,8 i9, Fritza 8 i x3d, Hiarcsa 8 i 9, Chesstigera 15 i Gambit Tigera 2 i jeszcze parę innych i wiecie co? WSZYSTKO PIRATY! Ale jak długo grają z siłą legalnych - mam to gdzieś. Będę się za to w piekle smażył, ale przynajmniej w towarzystwie innych takich jak ja "przestępców", nie nudziarzy mających tego typu dylematy moralne. Czy to jest legalne hihihihi... Odpowiadam: tak samo jak przechodzenie na czerwonym świetle czy jazda po mieście 55 km/godz. Jak długo za to nie bekniesz - chrzanić to!
Podoba mi się to.Za poparcie dawaj tego Juniora albo jakieś linki Na pocieszenie powiem ci ze dzieki nim stalem się powiatowym rekordzistą wymiocin Jeszcze troche poczytam niektorych a będe mógl stanąć w szranki z najlepszymi w kraju Co do nielegalnosci to ja mam nielegalną konkubinę
Kolego, daj mi swojego maila a wyślę Ci co tylko chcesz. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego że te linki nie przetrwałyby na tej stronie nawet doby. Większość towarzystwa by się zapłakała a tpp (który nazwał mnie złodziejem) jako wzór obywatela poleciałby do prokuratury, hihihihihi...
no nie ,jak ja nie lubie takiego chrzanienia ...moim zdaniem temat powinien byc skasowany ,dyskusja jest niepotrzebna.Biorac pod uwage polskie zarobki oraz dostepnosc nowych programów w polsce*(10 lat za murzynami) niewidze powodu zeby uznawac za "nielegalne" tego typu rzeczy."Gratuluje" pomyslu autorowi tematu.Zadzwon do polsatu lub TVN i powiedz ze ludzie takie rzeczy robia ,sciagaja pliki z internhetu....straszne
buhahahah
no nie ,jak ja nie lubie takiego chrzanienia ...moim zdaniem temat powinien byc skasowany ,dyskusja jest niepotrzebna.
Masz rację dyskusja jest niepotrzebna.
adam-p napisał:
Biorac pod uwage polskie zarobki oraz dostepnosc nowych programów w polsce*(10 lat za murzynami) niewidze powodu zeby uznawac za "nielegalne" tego typu rzeczy.
A co TO ma do uczciwości. To jest sprawa Twojego sumienia. To TY decydujesz jaki jesteś, czy możesz spojrzeć na siebie.
adam-p napisał:
"Gratuluje" pomyslu autorowi tematu.Zadzwon do polsatu lub TVN i powiedz ze ludzie takie rzeczy robia ,sciagaja pliki z internhetu....straszne
buhahahah
a czemu nie do TVP? lub radia _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Chyba zdajesz sobie sprawę z tego że te linki nie przetrwałyby na tej stronie nawet doby.
Czyli ta strona jest uczciwa (tak rozumię Twoją wypowiedź)
brainw0rker napisał:
Większość towarzystwa by się zapłakała a tpp (który nazwał mnie złodziejem) jako wzór obywatela poleciałby do prokuratury, hihihihihi...
jeżeli uważasz, że nie mam racji to Ty poleć do prokuratury za obrazę i/lub pomówienie. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Co do nielegalnosci to ja mam nielegalną konkubinę
konkubina jest jak najbardziej legalna (z definicji) _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
kopie zapasowe ok, ale musisz sam je zrobic
muszą być zrobione z Twojej płyty itp.
To wcale nie jest tak, pochodzenie kopii nie jest ważne, ważne jest tylko aby program nie był zmodyfikowany - crack, przedłużone działanie, nowa wersja (nie chodzi o update) - po prostu to co legalnie nabyłeś.
Tpp jeżeli z taką zajadłością grasz w szachy jak wypowiadasz się na tym forum, to przy Tobie Polgar jest graczem mega spokojnym. Proponuję wrzucić trochę na luz
Biorac pod uwage polskie zarobki oraz dostepnosc nowych programów w polsce*(10 lat za murzynami) niewidze powodu zeby uznawac za "nielegalne" tego typu rzeczy."Gratuluje" pomyslu autorowi tematu.Zadzwon do polsatu lub TVN i powiedz ze ludzie takie rzeczy robia ,sciagaja pliki z internhetu....straszne
buhahahah
Po 1.
Prawie kazde oprogramowanie mozna kupic w PL.
A jesli nie w PL, to wysylkowo (ze Stanow, Anglii...).
Po 2.
Skoro nie stac mnie na nowego Mercedesa, to moge go sobie ukrasc, tak?
Przeciez zarobki w PL sa takie male...
Po 3.
Najlatwiej oklamywac samego siebie.
Przeciez to nie moja wina, ze musze cos ukrasc.
To panstwo/rzad/fiskus/politycy/itp. jest winne.
500zł za program... toż to rozbuj w biały dzień
U dużej liczby rodzin w Polsce zarabia tylko jedna osoba na cztery!
Jakbym miał taką kase jak ci na zachodzie to nawet bym nie włączył programu p2p bo bym se czasu nie tracił!
Teraz takie głupie pytania ale chcem wiedzieć co o tym myślicie:
Czy Robin Hood też bym złodziejem? Czy to że wyższe sfery nakładają takie ceny i każa płacić krocie dla ludzi mających mało kasy jest uczciwe? Czy uczeń którego nie stac na książke ma nie chodzić do szkoły? Czy taki szachista którego nie stać na program za 500zł nie może się rozwijać, przecież taki program bardzo pomaga.
Każdy chciałby aby było go stać na orginały. Ja też kupuje sobie orginalne rzeczy ale jak nazbieram oszczędności.
Każdy chciałby aby było go stać na orginały. Ja też kupuje sobie orginalne rzeczy ale jak nazbieram oszczędności.
Sam sobie odpowiedziałeś: nazbieraj a nie kradnij.
pseudo_szachista napisał:
Teraz takie głupie pytania ale chcem wiedzieć co o tym myślicie:
Czy Robin Hood też bym złodziejem? Czy to że wyższe sfery nakładają takie ceny i każa płacić krocie dla ludzi mających mało kasy jest uczciwe? Czy uczeń którego nie stac na książke ma nie chodzić do szkoły? Czy taki szachista którego nie stać na program za 500zł nie może się rozwijać, przecież taki program bardzo pomaga.
Jeżeli brał cudze bez zgody właściciela to tak.
Ma chodzić do szkoły ale nie musi do prywatnej (opłaty).
Można mieć program GNU (darmowe) bywa niekiedy, że lepszy niż komercyjny
Czy masz coś, na co Twojego kolegi nie stać? A może on to będze miał bo Ci to ukradnie (po co kupować jak można ukraść).
_sephiroth napisał:
To wcale nie jest tak, pochodzenie kopii nie jest ważne.
Jest ważne, licencja określa prawa do programu jakie nabyłeś.
To tak jak z kserowaniem książek. Większość to robi chociaż jest to nielegalne. Ale zamiast książek można kserować małe kolorowe karteczki i się nimi posługiwać zamiast oryginałów.
_sephiroth napisał:
jeżeli z taką zajadłością grasz w szachy jak wypowiadasz się na tym forum, to przy Tobie Polgar jest graczem mega spokojnym. Proponuję wrzucić trochę na luz
sęk w tym, że ja zawsze na luzie _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Tak mocno chcesz się trzymać litery prawa, a co powiesz na pożyczanie książek czy płyt od znajomych? Chyba (?) nie jest to zabronione (może w licencji, nie wiem jak paragrafy). A to przecież piractwo czystej wody i okradanie twórców! Ja na przykład nie widzę różnicy między pożyczeniem filmu od kolegi do jednorazowego obejrzenia, a ściągnięciem z sieci do jednorazowego obejrzenia.
Cześć.
Pożyczanie od kogoś piraceniem nie jest Cały ambaras polega na tym, że jeśli właściciel pożyczył ci i nie sam nie może z tego korzystać w tym samym momencie co ty, to to już piractwo nie jest(uff).
Kolega pożycza nam film, książkę, czy nawet program(musi go wtedy wykasować u siebie, chyba że licencja stanowi inaczej ).
Wtedy kiedy my z pożyczonej rzeczy korzystamy(vide samochód), właściciel z niej korzystać nie jest w stanie..., jeśli korzystać może w tym samym czasie(mowa o dwóch różnych miejscach offkorz) co i my, to to już nie jest pożyczanie a nielegalne powielanie, kopiowanie(raczej trudno będzie to zrobić z Mercedesem) czyli piractwo.
Kopie nam posiadać wolno dla bezpieczeństwa oryginału(rzecz tyczy się oprogramowania, bo nie samochodów przecież). Sam pracuję(bawię się?) na kopii Fritza7, bo mi oryginalnej płytki zwyczajnie żal(a nuż się mnie połamie ).
Pozdrawiam
Krzysiek J _________________ Ja Ciebie też
Piractwem jest łamanie licencji. Czytasz licencje? Bo ja czasem tak i już miałem w ręku gry komputerowe, do których prawo użytkowania jest niezbywalne, czyli nie można sprzedać oryginału, ani pożyczyć. Było to napisane czarno na białym.
Producent Mercedesa sprzedaje Ci przedmiot. Producent oprogramowania sprzedaje Ci nośnik i niezbywalne prawo do korzystania z zawartości, nie sprzedaje Ci natomiast ani nośnika, ani zawartości. W ten sposób program antywirusowy AVK może być używany przez nabywcę tylko 10 lat (abstrahując od rocznej subskrypcji sygnatur).
Oczywiście uważam, że czasem łamanie warunków licencji nie jest nieuczciwe (w ogóle i wobec twórców), np. kopia zapasowa czy ściągnięcie programu na próbę w przypadku braku wersji demo. Niemniej jednak licencja to licencja. Oprogramowanie i samochód są nieporównywalne w tym sensie, że coś innego jest przedmiotem sprzedaży (nie jest to przedmiot, nawet gdy program znajduje się na fizycznym nośniku, ani sam program).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach