Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Sro Mar 30, 2005 7:00 pm Temat postu:
lk85 napisał:
To jak jesteś taki mądry Ender to wytłumacz dlaczego budapesztański jest zły dla czarnych. Mnie sie wydaje że to nie jest złe. Jak czarne przerzucą wieżę poprzez Wa6 i Wh6 na królewskie to nie jest zbyt wesoło.
Ale statystyka debiutu jest kiepska , grywa go mało arcymistrzów , Ender razem z GM'ami już to przeanalizował(czarne przegrywają) , a po za tym to budapesztański jak reszta gambitów jest lewy...ot co (Uwaga!! Stwierdzono duże pokłady ironii ) _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Dołączył: Feb 06, 2005 Posty: 274 Skąd: Rabka-Zdrój
Wysłany: Sro Mar 30, 2005 7:51 pm Temat postu:
lk85 napisał:
To jak jesteś taki mądry Ender to wytłumacz dlaczego budapesztański jest zły dla czarnych. Mnie sie wydaje że to nie jest złe. Jak czarne przerzucą wieżę poprzez Wa6 i Wh6 na królewskie to nie jest zbyt wesoło.
W bardzo fajnej książecce The Gambit - Yudovich
podany jest wariant:
1. d4 sf6 2. c4 e5 3. de Sg4
4. sf3 Gc5 5. e3 Sc6 6. Gd2 Se5
7. Se5 Se5 8. Ge2 0-0 9. 0-0 d6
10. Gc3
I pozycja bialych jest lepsza(wedlug autora)
To tylko przykładowe warianty, ale nie da się ukryć że czarne oddają centrum, co powinno się zemścić, oczywiście gra długa, ale chyba lepiej
grać debiut który daje lepsze szanse
Sam to gram w czasie blitzow z moim trenerem, lub w kurniku ale nigdy na wiecej niz 5 min
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Sro Mar 30, 2005 9:21 pm Temat postu:
Zapomniałeś dodać, że dane zaczerpnięte z http://www.chessgames.com/player/alexander_morozevich.html
B30 1.e4 c5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5
B31 1.e4 c5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5
B40 1.e4 c5 2.Sf3 e6 3.d3
B12 1.e4 c6 2.d4 d5 3.e5 Gf5 4.c4
B10 1.e4 c6 2.c4
B18 1.e4 c6 2.d4 d5 3.Sd2 e:d4 4.S:e4 Gf5 5.Sc5
C00 1.e4 e6 2.d3
C42 1.e4 e5 2.Sf3 Sf6 3.S:e5 d6 4.Sf3 S:e4 5.Gd3
To akurat z partii które rozgrywał białymi... chyba nie wmówisz mi, że to główniaki??
PS Lewe nie równa się gambity
PS2 Następnym razem chociaż przejrzyj te partie
PS3 I tak uważam, że masz zdrowsze podejście do debiutów niż Ender _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Dołączył: Feb 06, 2005 Posty: 274 Skąd: Rabka-Zdrój
Wysłany: Sro Mar 30, 2005 10:26 pm Temat postu:
Najśmieszniejsze jest to że udajesz dobrego szachiste.
A nim nie jesteś, to widać.
Jesteś zarozumiały, arogancki i masz bujną fantazje, śledząc Twoje posty
widać że jesteś kiepskim szachistom.
Masz znajomych z 2300 i co z tego
Nie rozumiesz gry w szachy. Mylisz pojecia.
Chcesz grać kontrgambit albina to graj, ale nie pisz bzdur
Nie wmawiaj ludziom którzy wzorują się na mistrzach świata że cytując ich są w błędzie.
Nawet jeśli masz racje to musiałbyś mieś ponad 2650 aby ktokolwiek logicznie myślący zgodził się z Tobą.
Wiesz tu są ludzie którzy chcą się czegoś dowiedzieć, a nie czytac czyjeś przechwałki.
Taki madry jesteś postaw pytanie o twoje lewe warianty na forum pzszach.
Ciekawe co by Ci napisał Macieja lub Krasenkow.
A zapomnialem wszyscy są słabsi od Twojego 2300.
Nie wiesz co to debiut słaby i czym się różni od żadko spotykanych.
Radzenie komuś aby grał debiut w którym po prawidłowej grze
ma gorszą pozycje jest absurdem.
A Ty właśnie to robisz.
Skoro wygrywasz grając debiuty w których przeciwna strona wygrywa 40% to grasz z kelnerami.
Moją siostre ogrywam zarówno w Gambicie Budapesztańskim, jak i
otwarciu Larsena, ale ona ma zaledwie przyzwoite 1600, w kazdym elemęcie gry jest dużo słabsza. Wniosek prosty albo zmyslasz, albo jesteś kelnerem.
Dołączył: Feb 06, 2005 Posty: 274 Skąd: Rabka-Zdrój
Wysłany: Sro Mar 30, 2005 10:36 pm Temat postu:
lk85 napisał:
Po pierwsze- to że ktoś ma mniejszy ranking nie oznacza że jest gorszy w każdym elemencie. Ja mam 1600 i mogę być o wiele gorszy w grze środkowej, końcówkach, a np. w debiutach mogę być lepszy.
No nie do końca, możesz znać więcej posunięć z encyklopedii,
ale majac 1600 nie rozumiesz pewnych elemetow gry.
Nie jest wazne jak rozegrasz debiot, wazne jest co dalej, czy masz lepszy plan niz przeciwnik, a pierwsze posuniecia sa wstepem do gry srodkowej,
Przy dużych różnicach rankingowych to decyduje.
pojecie lepszy w debiucie nie ma sensu, mozesz lepiej rozumiec debiut lub znac wiecej posuniec, ale jezeli przeciwnik zagra ci cos czego nie bylo w encyklopedii to klapa, ciezko ci bedzie samemu znalesc prawidlowy plan gry.
lk85 napisał:
Po drugie- lewe warianty to są 1.h4 itp. a gambit budapesztański czy kontrgambit albina to są normalne dobre debiuty!
normalny dobry debiut dla czarnych to taki w ktorym walcza one o wyrownanie, a niestety w cytowanych gambitach o wyrownanie ciezko.
Przy prawidlowej grze bialych czarne maja od samego poczatku gorsza pozycje.
Co nie zmienia faktu że przy nieprawidlowej grze bialych zadanie czarnych moze byc ulatwione.
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Sro Mar 30, 2005 10:41 pm Temat postu:
mrozik napisał:
Najśmieszniejsze jest to że udajesz dobrego szachiste.
A nim nie jesteś, to widać.
Jesteś zarozumiały, arogancki i masz bujną fantazje, śledząc Twoje posty
widać że jesteś kiepskim szachistom...
Przykro mi, że tak to odebrałeś. Ale wcale nie uważam się za silnego szachistę. Ba, patrząc na mój ciągle spadający ranking nie widać bym mógł do takiego aspirować.... Jak ktoś się wzoruje na partiach mistrzów to w porządku... może nawet uważać, że kontrgambit Albina, Sycyl czy co tam jeszcze gram, nie podoba mu się, czy też jest JEGO ZDANIEM słabszy od innych debiutów. Jestem tolerancyjny i jak mnie się podobają pozycje z Sycyla, a ktoś na 1.e4 gra 1. ... e5, to mimo że sam nigdy bym tak nie zagrał, w porządku.... Moim zdaniem jest to słabe, ale jak tak lubi niech tak gra. Ale jak ktoś mi pisze, że kontrgambit Albina(i wszystkie gambity) są do "***", to mnie normalnie krew zalewa!! I uważam, że moge sobie pozwolić na polecenie tego debiutu każdemu kto lubi ostrą walkę... Skandynawska też jest tereotycznie "słaba"...i z tego powodu mam zabronić ją grać innym?? Wkurza mnie też jak ktoś pisze, że innymi debiutami niż Hiszpańska+Francuz(lub coś w tym stylu) nie można nic osiągnąć i ujmuje jednemu z lepszych(IMHO) zawodników ostatnich lat. AMEN. _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Dołączył: Feb 06, 2005 Posty: 274 Skąd: Rabka-Zdrój
Wysłany: Sro Mar 30, 2005 10:55 pm Temat postu:
Cytat:
ktoś na 1.e4 gra 1. ... e5, to mimo że sam nigdy bym tak nie zagrał, w porządku.... Moim zdaniem jest to słabe, ale jak tak lubi niech tak gra.
Taaa to ciekawe dlaczego panowie k-k stukali hiszpanke, szkocką cz rosyjską.
Po prostu nie lubisz tego i tyle.
Wiele gambitów nistety
prowadzi do gorszej pozycji, i liczenie że przeciwnik się pomyli jest naiwne. I starcza może na 1600-1800 i tyle.
Statystyki to nie przypadek.
Poczytaj moze forum pzszach, byl tam ostatnio post o 'lewe' warianty.
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Sro Mar 30, 2005 11:28 pm Temat postu:
mrozik napisał:
Taaa to ciekawe dlaczego panowie k-k stukali hiszpanke, szkocką cz rosyjską.
Po prostu nie lubisz tego i tyle.
Wiele gambitów nistety
prowadzi do gorszej pozycji, i liczenie że przeciwnik się pomyli jest naiwne. I starcza może na 1600-1800 i tyle.
Statystyki to nie przypadek.
Poczytaj moze forum pzszach, byl tam ostatnio post o 'lewe' warianty.
Zrozum, że dodaję MOIM ZDANIEM.... to moja subiektywna ocena pozycji... nie lubię 1. ... e5, uważam to za słabe i wyniki też prawdopodobnie miałbym znacznie gorsze niż w większości gambitów.... To, że gambity prowadzą do gorszej pozycji to też twoja(i części GM) subiektywna ocena. Dopóki ktoś mi wyraźnie nie wskaże wariantów obalających gambit, dopóty będe twardo obstawał przy wersji, że gambity są w porządku... I wcale nie trzeba liczyć na błąd przeciwnika(o sile gry III-II kategorii), co pokazują np. Szirow czy Moroziewicz, a co do perfekcji opanował najlepszy(IMHO) taktyk wszechczasów Tal!!
"Kto nie zna tego zapachu, gdy prowadzisz atak po poświęceniu wieżyczki czy laufra i wiesz, że każda kolejna wymia przybliża cię do klęski, nie jest prawdziwym szachgrajkiem" Taki jeden śmieszny dziadek _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Czw Mar 31, 2005 2:19 pm Temat postu:
mrozik napisał:
Pisze o pewnych gambitach a nie o skandynawskiej.
Zdanie moje i pewnych GM.
Przy prawidłowej grze to nawet morozewicz ma problemy,
np podawany wariant z g3 w ktorym wygral az jedna partie.
Cytat:
Zrozum, że dodaję MOIM ZDANIEM.... to moja subiektywna ocena pozycji... nie lubię 1. ... e5,
To właśnie napisałem.
Cytat:
nie wskaże wariantów obalających gambit
Obalajacych znaczy nie dajacych wyrownania ani inicjatywy? A nie wskszalem takiego ?
A ilu arcymistrzów ze światowej czołówki grywa Skandynawską? Jeśli ich liczba jest mniejsza niż liczba grywających gambity, to są one IYNHO poprawniejsze od niej....
Ile osób z którymi grywasz, ogrywa Moroziewicza?? Jak już będziesz z takimi grał to faktycznie możesz mieć problemy z kontrgambitem....
Skoro zgadzasz się z tym, że to moje subiektywne zdanie, to po co piszesz o panach K-K stukających hiszpanke??
Uwieże, że gambit jest niepoprawny gdy ujrzę warianty w których czarne mają przegraną pozycję... Na szczęście wiele osób ma gdzieś statystyki i oceny debiutu podawane przez Fritz'a. I oni grają gambit gdyż mimo "braku' piona podobają się im powstające w nich pozycje... _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Dołączył: Feb 06, 2005 Posty: 274 Skąd: Rabka-Zdrój
Wysłany: Czw Mar 31, 2005 5:38 pm Temat postu:
A ty znowy swoje...
Cytat:
Ile osób z którymi grywasz, ogrywa Moroziewicza?? Jak już będziesz z takimi grał to faktycznie możesz mieć problemy z kontrgambitem....
Skoro czarne otrzymują gorszą pozycje to chyba lepiej grać coś innego
szachysta o zbliżonych umiejętnościach do ciebie tego nie wypuści.
I to nie ma nic wspolnego z tym kto jest po drugirj stronie.
Wystarczy ze zna prawidlowe warianty.
Cytat:
uważam to za słabe
to nie jest równoważne z
Cytat:
nie lubię 1. ... e5
Cały czas mylisz pojęcia, żadko grywany a słaby to dwie różne sprawy.
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Czw Mar 31, 2005 6:18 pm Temat postu:
mrozik napisał:
A ty znowy swoje...
Cytat:
Ile osób z którymi grywasz, ogrywa Moroziewicza?? Jak już będziesz z takimi grał to faktycznie możesz mieć problemy z kontrgambitem....
I dalej nie rozumiesz, że na tym poziomie ma to znaczenie trzeciorzędne....
mrozik napisał:
Skoro czarne otrzymują gorszą pozycje to chyba lepiej grać coś innego
szachysta o zbliżonych umiejętnościach do ciebie tego nie wypuści.
I to nie ma nic wspolnego z tym kto jest po drugirj stronie.
Wystarczy ze zna prawidlowe warianty.
Wyucz się na pamięć wszystkich wariantów w kontrgambicie.... Większość zawodników(w tym GM) zna ogólne idee i w wypadku odejścia od głównej ścieżki debiutowej nad dalszymi posunięciami są zmuszeni myśleć! Po za tym, wystarczy że białe znają prawidłowe warianty i w Skandynawskiej też uzyskają lepszą....
mrozik napisał:
Cytat:
uważam to za słabe
to nie jest równoważne z
Cytat:
nie lubię 1. ... e5
Cały czas mylisz pojęcia, żadko grywany a słaby to dwie różne sprawy.
Wydaje mi się, że to twoja i Endera logika...żadko go grywają=musi być słaby(bo inaczej GM na pewno by grał)....
W skandynawskiej wystarczy, że białe znają dobre posunięcia i uzyskają lepszą...więc dlaczego niektórzy ją grają? Bo wolą powstałe tam pozycje niż te z np. francuza... Tak samo ja wolę kontrgambit Albina, królewsko-indyjską, gambit blumenfelda, budapesztański, holendra od np. słowiańskiej... I uważam, że lepiej grać tereotycznie gorszą pozycją, która się nam podoba niż coś czego nie lubimy! Amen.... _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Nic mnie tak nie wkurza jak ludzie ktorzy tylko podpierają sie kasparowem albo wiekszoscią gm Jak wiekszosc albo kasparow czegos nie gra to bee nie mozna Przypominam mrozikom i enderom ze najwybitniejsi sami tworzyli teorie a hołota ją wkuwala na pamiec i to co kiedys bylo lewe dzis jest prawe a to co dzis jest lewe moze kiedys byc obowiązkowe tej szarej masie pseudoteoretykow co tylko cytują kasparowa zrzynając sto procent jego slow o rozumieniu pozycji i planow udajac ze to wlasne przemyslenia I im mniej taki wie tym wiecej podpiera sie kasparowem a im dluzej to robi tym wiekszy pustostan ogarnia jego łeb
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach