Jak widać jest to debiut, którym można osiągnąć światową czołówkę... A statystyki świadczą tylko o tym, że większość źle go rozgrywa... Zresztą do diabła ze statystyką
Moroziewicz doszedl do troche ponad 2600 grajac lewe warianty takie jak np kontrgambit albina.na lepszych juz to nie starczylo-prosze zobaczyc jak sie dla niego konczylo granie debiutowych bzdur z zawodnikami czolowki.
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Wto Mar 29, 2005 5:04 pm Temat postu:
EnderTKD napisał:
Moroziewicz doszedl do troche ponad 2600 grajac lewe warianty takie jak np kontrgambit albina.na lepszych juz to nie starczylo-prosze zobaczyc jak sie dla niego konczylo granie debiutowych bzdur z zawodnikami czolowki.
Obecny Ranking Moroziewicza to 2741, a miewał on już wyższe...mimo że gra takie "lewe" warianty jak kontrgambit Albina czy gambit królewski(że o Francuzie nie wspomnę )...Jak widać warianty te wystarczają na dostanie się do 1 dziesiątki szachistów...ale jak ktoś dochodzi już do poziomu Kasparowa to faktycznie można pomyśleć o zmianie repertuaru debiutowego...IMHO debiuty które sprawiają kłopoty zawodnikom tej klasy co Anand czy Kramnik nie są bzdurami... _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Dołączył: Feb 06, 2005 Posty: 274 Skąd: Rabka-Zdrój
Wysłany: Wto Mar 29, 2005 5:43 pm Temat postu:
Cytat:
że większość źle go rozgrywa... Zresztą do diabła ze statystyką
niezwykle interesująca wypowiedź.
Gto gra źle ten debiut?
Morozewicz? Który wtopił z Krasenkowem czy z van Wely
Tiwiakow
Człowieku, zastanów się zanim napiszesz takie rzeczy
Ile punkcików elo masz 2700 2600
Aby osądzać arcymistrzów
Takie debiuty Morozewicz gra aby zaskoczyć przeciwników, ot co. chwyt psychologiczny, tak samo jak każdy amator powinien traktować ten debiut, czy innny gambit np. Gambit budapesztański
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Wto Mar 29, 2005 6:05 pm Temat postu:
mrozik napisał:
Cytat:
że większość źle go rozgrywa... Zresztą do diabła ze statystyką
niezwykle interesująca wypowiedź.
Gto gra źle ten debiut?
Morozewicz? Który wtopił z Krasenkowem czy z van Wely
Tiwiakow
Człowieku, zastanów się zanim napiszesz takie rzeczy
Ile punkcików elo masz 2700 2600
Aby osądzać arcymistrzów
Takie debiuty Morozewicz gra aby zaskoczyć przeciwników, ot co. chwyt psychologiczny, tak samo jak każdy amator powinien traktować ten debiut, czy innny gambit np. Gambit budapesztański
Albo np. Gambit Hetmański i wcale nie osądzam arcymistrzów... Zapytaj się takiego Moroziewicza, co sądzi o partii w której przegrał praktycznie w debiucie...sądze że odpowie że źle go rozegrał... Co do zaskoczenia to Moroziewicz zaskakuje w każdej partii (a cenię go za bezpardonową walkę...potrafi przegrać i wygrać z każdym). I sądze, że mam prawo mówić, że słabo rozegrali debiut(zwłaszcza jak np. przed 10 posunięciem podpisali kapitulację) mimo że nie mam aż 2700 czy 2600 punkcików elo...(kontynuując twój tok myślenia: ile ty masz punkcików by osądzać moją wypowiedź )
PS Tamten mój post był spowodowany głównie zbytnim zafascynowanie statystyką przez obywatela Mrozika _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Moroziewicz doszedl do troche ponad 2600 grajac lewe warianty takie jak np kontrgambit albina.na lepszych juz to nie starczylo-prosze zobaczyc jak sie dla niego konczylo granie debiutowych bzdur z zawodnikami czolowki.
Obecny Ranking Moroziewicza to 2741, a miewał on już wyższe...mimo że gra takie "lewe" warianty jak kontrgambit Albina czy gambit królewski(że o Francuzie nie wspomnę )...Jak widać warianty te wystarczają na dostanie się do 1 dziesiątki szachistów...ale jak ktoś dochodzi już do poziomu Kasparowa to faktycznie można pomyśleć o zmianie repertuaru debiutowego...IMHO debiuty które sprawiają kłopoty zawodnikom tej klasy co Anand czy Kramnik nie są bzdurami...
czytaj ze zrozumieniem.
powtorze:
MOROZEWICZ DOSZEDL DO 2600 GRAJAC LEWE WARIANTY.
pozniej zmienil repertuar a proby grania lewakow z czolowka swiatowa wszyscy widzieli.kiedy ostatni raz MOro gral albina?niech zagra teraz np z Kramnikiem czy Leko i zobaczymy czy ustoi 20 posuniec z w miare rowna pozycja.
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Wto Mar 29, 2005 8:00 pm Temat postu:
EnderTKD napisał:
czytaj ze zrozumieniem.
powtorze:
MOROZEWICZ DOSZEDL DO 2600 GRAJAC LEWE WARIANTY.
pozniej zmienil repertuar a proby grania lewakow z czolowka swiatowa wszyscy widzieli.kiedy ostatni raz MOro gral albina?niech zagra teraz np z Kramnikiem czy Leko i zobaczymy czy ustoi 20 posuniec z w miare rowna pozycja.
Czytam ze zrozumieniem.... Moroziewicz nadal grywa lewe warianty...choć niekoniecznie Albina... I IMHO każdy na tym forum może spokojnie Albina grać....
A z twoim Leko, Moroziewicz próbował grać między innymi 3.Sc6(zdaje się, że to "lewy" wariant) w Obronie Francuskiej (ze skutkiem bardzo pozytywnym).... _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
kontrgambitu albina nie grywa nikt rozumny bo jest to debiut w ktorym czarne nie maja wyrownania.a wrecz przeciwnie bo widac ile partii dostaja w bazie.3 razy w zyciu zagrali mi ten debiut w klasykach calkiem niezli zawodnicy bo o elo od 2100 do 2150 i wynik 3:0 dla mnie a mistrzem techniki to ja nie jestem.
granie debiutowych bokow jest dobre na krotka mete bo stopuje rozwoj szachisty.o tym juz napisano tysiace stron w szachowej literaturze.
oczywiscie lewe warianty pojawiaja sie w szachach-graja je lenie ktorym nie chce sie posiedziec nad strategicznie skomplikowanymi wariantami lub inni na zaskoczenie (ale to w kilku max partiach)
ilu GM gra boczniaki?mozna policzyc na upartego.a ile to bedzie procent z wszystkich silnych GM?wnioski latwo wyciagnac.
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Wto Mar 29, 2005 8:55 pm Temat postu:
EnderTKD napisał:
kontrgambitu albina nie grywa nikt rozumny bo jest to debiut w ktorym czarne nie maja wyrownania.a wrecz przeciwnie bo widac ile partii dostaja w bazie.3 razy w zyciu zagrali mi ten debiut w klasykach calkiem niezli zawodnicy bo o elo od 2100 do 2150 i wynik 3:0 dla mnie a mistrzem techniki to ja nie jestem.
granie debiutowych bokow jest dobre na krotka mete bo stopuje rozwoj szachisty.o tym juz napisano tysiace stron w szachowej literaturze.
oczywiscie lewe warianty pojawiaja sie w szachach-graja je lenie ktorym nie chce sie posiedziec nad strategicznie skomplikowanymi wariantami lub inni na zaskoczenie (ale to w kilku max partiach)
ilu GM gra boczniaki?mozna policzyc na upartego.a ile to bedzie procent z wszystkich silnych GM?wnioski latwo wyciagnac.
Właśnie uczenie się "silnych" wariantów stopuje rozwój szachisty! Zawodnik może wiele zyskać korzystając z "lewych" wariantów i samemu pracując nad debiutem. I uwierz mi, że przygotowanie lewego wariantu to nie zadanie dla lenia...to tygodnie analiz i prób oraz setki partii... lewe warianty grywałem od zawsze(np. jak w teorii jest, że goniec ma stać na e6, a ja go tam kompletnie nie widzę to wykonam "słabe" Gb7)...Na wyniki nie narzekam.... fajnie widzieć minę gapiów gdy(na klasyku) gość z rankingiem 2130 dostaje w wariancie 1.e4 c6 2.d4 d5 3.Sc3 d:e4 4.S:e4 Sd7 5.He2....kontrgambit Albina też przyniósł mi wiele punktów, że o gambicie królewskim(no wiesz to ten "lewy" debiut w którym Moro rozniósł Anand'a) nie wspomnę... A patrząc na Moroziewicza, to mam gdzieś stopowanie swojego rozwoju jak mam grac jak on ...A mój wniosek jest taki, że większość GM to rutyniarze... _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Dołączył: Feb 06, 2005 Posty: 274 Skąd: Rabka-Zdrój
Wysłany: Wto Mar 29, 2005 11:15 pm Temat postu:
No to mamy ciekawy problem...
Wielcy mistrzowie rozgrywają źle debiut, hmmm
ciekawe ktory z nich decyduje sie na granie nieznanych wariantow, zwlaszcza ze samemu sie je wybiera.
Zapoznalem sie blizej z tym gambitem.
Pozycja czarnych po 5.g3 nie wyglada za dobrze.
Co tutaj grasz ? Pewnie Sge7 jak twoj idol.
Ale on raczej dostaje baty w tymwariancie
Wygral z Gelfandem i tyle.
Przegrywa z dużo słabszymi.
Dołączył: Feb 06, 2005 Posty: 274 Skąd: Rabka-Zdrój
Wysłany: Wto Mar 29, 2005 11:22 pm Temat postu:
Kolego Last_Knight
odrobine pokory, bez tego nie zajdziesz daleko.
Skore grasz lewe warianty i zdobywasz punkty to znaczy ze grasz ze slabymi, skoro koles z 21** to dla ciebie ktos to znaczy ze sam jestes slabym zawodnikiem, a w dodatku wiesz jak czynic postepy, masz na ten temat swoje zdanie
Trener czy instruktor
Za bardzo sie chwalisz, jestes 'zbyt' madry aby byc wiarygodnym
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Wto Mar 29, 2005 11:44 pm Temat postu:
mrozik napisał:
No to mamy ciekawy problem...
Wielcy mistrzowie rozgrywają źle debiut, hmmm
ciekawe ktory z nich decyduje sie na granie nieznanych wariantow, zwlaszcza ze samemu sie je wybiera.
Zapoznalem sie blizej z tym gambitem.
Pozycja czarnych po 5.g3 nie wyglada za dobrze.
Co tutaj grasz ? Pewnie Sge7 jak twoj idol.
Ale on raczej dostaje baty w tymwariancie
Wygral z Gelfandem i tyle.
Przegrywa z dużo słabszymi.
Po prostu uważam, że jest to dobry debiut i mnie osobiście pozycja wygląda gorzej w np. francuzie niż w kontrgambicie Albina... Po g3 można grać wiele rzeczy(np. Ge6, Se7, Gg4).... Moroziewiczowi zawsze zdarzały się wpadki i przegrane ze słabszymi...ale zawsze nadrabiał to wygranymi ze znacznie silniejszymi... A kontrgambit Albina to jeden z najnormalniejszych debiutów jakie grywa(w porównianiu do np. 1.e4 e5 2.Sf3 Sf6 3.S:e5 d6 4.Sf3 S:e4 5.Gd3?! Z partii Moroziewicz-Kramnik 1/2-1/2)
Cytat:
Skore grasz lewe warianty i zdobywasz punkty to znaczy ze grasz ze slabymi, skoro koles z 21** to dla ciebie ktos to znaczy ze sam jestes slabym zawodnikiem, a w dodatku wiesz jak czynic postepy, masz na ten temat swoje zdanie
Trener czy instruktor
Za bardzo sie chwalisz, jestes 'zbyt' madry aby byc wiarygodnym
Kolesii o rankingu powyżej 2000 nie uważam za słabych... a pewnien gość o rankingu>2300,którego zdanie cenię sobie wyżej niż twoje(bez obrazy), sam zalecał mi granie lewych wariantów w czasie jednego turnieju, co zresztą wyszło mi na dobre(jeśli chodzi o słabych kolesi, to każdy poniżej 6 miejsca na liście fide jest słaby Znajduje się przecież za zawodnikiem, który grywa niemalże jedynie "lewe" warianty ). Na każdy temat mam swoje zdanie, to zdrowsze podejście do życia niż kierowanie się zdaniem innych(i statystykami ). I nie uważam, że się chwalę. To ty się chwalisz, że jesteś ponad gości z rankingiem 21**, Tal'a, Moroziewicza, Szirowa, może nawet Kasparowa(widziałem jego partię jak grał 1.Sc3...toż to lewy wariant!! jak śmiał!! Tego w statystykach nie ma!!)
Przy okazji proponuję byś utworzył własny temat typu "Lewe statystyki", byś mógł się bez przeszkód kłócić, gdyż tutaj zaśmiecamy ten temat _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
o dzizes ale bzdury piszesz Last Knight.jaki Ty masz ranking?1600?
powolujesz sie na zdanie jakiegos pseudozawodowca 2300 a wczesniej piszesz ze arcymistrzowie to rutyniarze.to zenada.
jesli znasz jezyk rosyjski to polecam ksiazke "droga samodoskonalenia" Zaka-trenera kilku mistrzow swiata i wielu graczy czolowki swiatowej.tam zobaczysz co sadza profesjonalisci o graniu lewakow.inne ksiazki z ktorych mozesz sie czegos pozytecznego nauczyc to "stategia ataku na krola" i "strategia i taktyka szachow" obie GMC Wolczoka.w polskich zrodlach tez mozesz poszukac-wywiady z A.Bielawskim czy artykuly Konikowskiego.
napisales:
"Właśnie uczenie się "silnych" wariantów stopuje rozwój szachisty!"
co to za oksymoron?czy Ty wiesz co Ty piszesz?co to jest "silny wariant"?
jesli chodzi o glowne warianty to one wlasnie rozwijaja a nie stopuja.zobacz ile zlozonosci strategicznej i taktycznej masz w partii hiszpanskiej albo wariancie karlsbadzkim gambitu hetmanskiego.
napisales tez ze cale zycie grasz lewe warianty.bardzo ambitne.
chwalisz sie jak ograles 2130 jak by to byl niewiadomo jak silny gracz.zagraj lewak jakiemus GM i zobacz rezultat zamiast chwalic sie wygranymi z amatorami.takie zwyciestwo moze zrobic wrazenie na graczy 1600 a nie na 2000+ ktorych na tym forum jest kilku.
pozdrawiam
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Sro Mar 30, 2005 3:05 pm Temat postu:
EnderTKD napisał:
...2000+ ktorych na tym forum jest kilku....
W tym ja . Nadal uważam, że większośc GM to rutyniarze. Z mistrzów świata wzoruję się głównie na M. Tal'u. Na Konikowskim się nie wzoruję, bo ma niższy ranking od tego kolesia 2300+ i często pisze głupoty większe niż Wy(wiadomo o kogo mi chodzi). Nadal jestem dumny z grania lewych wariantów, na które trzeba poświęcić wiele czasu...w przeciwieństwie do "silnych" wariantów("silnych" w odróżnieniu od "słabych"-lewych), które wkuwacie na pamięć z encyklopedii. Pisze, że wygrałem w ten sposób z 2130, gdyż osoby o takim rankingu IMHO wiedzą na czym szachy polegają i powinien wykorzystać moje lewe posunięcie. Jak GM wejdzie mi w wariant to chętnie zagram mu lewaka.... rezultat takiej zagrywki już widziałem, GM versus II+ wynik remis.
Nadal proponuje wam założenie osobnego tematu _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
piszesz bzdury i tyle.nie wzorujesz sie na konikowskim bo ma nizszy rank od twojego kumpla 2300+ ( ) a czemu nic nie wspomniesz o tym co o lewych wariantach mowil Bielawski,Damski,Panow,Wolczok,Karpow,Kasparow i wielu innych wybitnych trenerow i zawodnikow??oni tez maja rank nizszy od Twojego kumpla?
jakie doswiadczenie w pracy treningowej ma Twoj kolega?bo Konikowski ma akurat duze.na zachodzie jest cenionym trenerem min niegdys reprezentacji Niemiec kobiet.
2130 ma pojecie o szachach rzeczywiscie straszne.
poza tym zobacz ile takich partii po He2 wygraly biale a ile czarne.jedna jaskolka wiosny nie czyni.
graj sobie te swoje lewusy.tyle ze nigdy nie bedziesz dobrym graczem stosujac takie bzdury.
aha i jeszcze nie wypisuj glupot o graniu jakichs "silnych wariantow" (co to jest takiego panie 2000+?bo nigdy sie z takim okresleniem nie spotkalem a gram juz naprawde dlugo).kto gra pamieciowo takie warianty z encyklopedii daleko nie zajdzie bo hiszpanska czy karlsbad to nie tylko teoria ale i subtelne plany i typowe koncowki na zrozumienie i poznanie ktorych nie jednemu nie starczylo zycia.
radze poczytac troche fachowej literatury (najlepiej radzieckiej ale sa i angielskie przedklady) zamiast filozofowac i podpierac sie autorytetem 2300 .
a co tam Bielawski,Karpow,Kasparow czy nie daj Boze Konikowski...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach