Te przepisy moim zdaniem są głupie. Należy tak grać, aby nie popadać w niedoczasy. Takie bezsensowne walenie w zegar powinno być dozwolone. Czas jest ważnym elementem gry.
Czas i owszem, jest waznym elementem gry. Ale wygrywac nalezy na szachownicy a nie na czas. A przynajmniej nie przegrane pozycje.
A ja mam wrażenie , że w tych przepisach jest za dużo niedomówień i co za tym idzie zbyt duże jest pole do popisu dla sędziego.
Jesli nawet niedomowienia sa, to z dwoch powodow.
1. Nie da sie przewidziec wszystkich mozliwych sytuacji.
2. Pewna swoboda jest specjalnie pozostawiona sedziom. W wielu przypadkach nie da sie arbirtalnie stwierdzic, czy dana sytuacja powinna byc rozpatrzona na korzysc czy niekorzysc reklamujacego.
estoril napisał:
Tpp , jeżeli możesz odpowiedz na jeszcze jedno pytanie:jakie są granice ingerencji w partię sędziego?W jakich przypadkach sędzia może i czy w ogóle może ingerować w partię , jeżeli nie było reklamacji zawodnika?
Co prawda nie jestem Tpp, ale odpowiem.
O ile sie nie myle, to sedzia nie ma prawa ingerowac w przebieg partii.
Moze np. zwrocic uwage zawodnikom, zeby nie walili w zegar, poniewaz przeszkadzaja. Prawdopodobnie moze przyznac obustronny walkower, jesli nie przestana. Generalnie moze zwracac uwage na niesportowe zachowanie itp. itd.
estoril napisał:
(Między innymi nasuwa się przykład podany przez ciebie - końcówka K+H - K - bo zrozumiałem , że nie było tam reklamacji) i czy w turniejach dziecięcych obowiązują jakieś inne przepisy bo da się zauważyć , że tam , ingerencja ta jest wyraźnie większa.
Przepisy jako takie nie moga byc inne (moim zdaniem).
Ewentualnie moga byc jakies dodatkowe zarzadzenie ze wzgledu na specyficzny wiek zawodnikow.
Dzięki Rathi za wyjaśnienia.
Byłem świadkiem różnych zachowań i decyzji sędziów po popełnionych przez nich błędach.Zapewne i czatującym tu sędziom przydarzyły się jakieś wpadki.Wiem , że nie zbyt miło jest o tym pisać , ale tematem tej dyskusji są "przykre przygody", więc może jakiś sędzia ma cywilną odwagę , żeby coć takiego opisać.
Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Pią Lut 22, 2008 11:41 am, w całości zmieniany 1 raz
A jak zachowa się sędzia jeżeli zawodnikowi z niedoczasem w powstałej końcówce zostaje 5 sekund?Czy taki zawodnik może w ogóle reklamować grę na czas?I co sędzia może wywnioskować z kilku sekund jego gry?
Sędzia powinien obserwować partie z niedoczasem (szczególnie klasyfikowane - na kategorię). Wtedy widzi nie 5sek. lecz kilka minut _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Te przepisy moim zdaniem są głupie. Należy tak grać, aby nie popadać w niedoczasy. Takie bezsensowne walenie w zegar powinno być dozwolone. Czas jest ważnym elementem gry.
Jeżeli bezzsensowne to należy to eliminować! A z sensem to co innego
estoril napisał:
Tpp , jeżeli możesz odpowiedz na jeszcze jedno pytanie:jakie są granice ingerencji w partię sędziego?W jakich przypadkach sędzia może i czy w ogóle może ingerować w partię , jeżeli nie było reklamacji zawodnika?(Między innymi nasuwa się przykład podany przez ciebie - końcówka K+H - K - bo zrozumiałem , że nie było tam reklamacji) i czy w turniejach dziecięcych obowiązują jakieś inne przepisy bo da się zauważyć , że tam , ingerencja ta jest wyraźnie większa.
Ingerencja powinna być minimalna.
Wspomniany turniej był turniejem szkolnym i wiele osób (dzieci) nie umiało grać w szachy. Daltego na takich turniejach moja ingerencja jest większa bo nie lubię parodii szachów. Ale o tym mówię przed turniejem. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Od 1 lipca 2005 wchodzą w życie nowe przepisy (a właściwie delikatnie zmienione stare).
można o nich poczytać na podstronie DZSZach _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
5. Przepisy anty-dopingowe (aneks 71 a)
Dostosowano szachowe przepisy anty-dopingowe do standardów obowiązujących w sportach olimpijskich. Podkreślono m.in. następujące zagadnienia:
5.1. Za doping uznawane jest złamanie przepisów anty-dopingowych.
5.2. Za doping uznaje się również spożywanie alkohol(To rozumiem. Kto by chciał grać z osobą popijającą?) u podczas zawodów.
5.3. W szachach przy kontroli anty-dopingowej szczególną uwagę zwraca się na tzw. beta-blokery, które zmniejszają zapotrzebowanie serca na tlen ograniczając tempo jego pracy. Do grupy beta-blokerów zalicza się np. niektóre leki przeciw nadciśnieniowe (A tego już nie rozumiem. Czy to znaczy, że osoby muszące brać takie leki są wywalane z zawodów?) oraz uspokajające.
Często tak jest, że po niewielkiej dawce alkoholu człowiek lepiej funkcjonuje. Oczywiście pomijam sprawę alkoholizmu, bo to co innego. A co do zaświadczenia lekarskiego, to najlepiej wysłać taką osobę do lekarza zajmującego się sportowcami.
To prawda - po około 2 piwach wzrastają możliwości umysłowe przeciętnego człowieka (odpornego na alkohol) ale nie nazwał bym tego dopingiem - dlatego , że stan ten trwa krótko - później szybko to się zmienia.K_M_K jako chemik (pewnie w biologii też nieźle się orientuje) zapewne mógłby coś powiedzieć na temat tego "dobrego" wpływu alkoholu na umysł w początkowej fazie działania.
Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Pią Lut 22, 2008 11:42 am, w całości zmieniany 1 raz
Myślę, że niewielka dawka alkoholu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Dla niektórych osób np. cierpiących na bóle głowy, lub źle czujących się z powodu pogody, jest to pewnego rodzaju lekarstwo. Piszę to całkiem na serio. Zwróćcie uwagę, że też osoby starsze lepiej się czują, po dosłownie jednym łyku wódki.
Ale to może być uznawane za środek dopingowy, ponieważ prawie całkowicie odstresowuje(przynajmniej ja tak mam), a jak wiadomo stres w partiach turniejowych nie jest niczym przyjemnym...
Tak, tak, ja się oczywiśćie całkowicie zgadzam z Tobą. Zapomniałem dodać w swoim poprzednim poście, że to co pisałem o małej dawce alkoholu, to NIE było związane z szachami. Chodziło mi o zwykły, codzienny dzień, a nie o turniej. No bo na turnieju alkohol powinien być zabroniony. Albo udostępniony wszystkim Ale co by się wtedy działo?! Na każdym stoliku po dwie butelki. A w trakcie zgłoszenia uczestnicy by deklarowali się, co piją. Ha, ha, ha, fajnie to by wyglądało, prawda?
To prawda - po około 2 piwach wzrastają możliwości umysłowe przeciętnego człowieka (odpornego na alkohol) ale nie nazwał bym tego dopingiem - dlatego , że stan ten trwa krótko - później szybko to się zmienia.K_M_K jako chemik (pewnie w biologii też nieźle się orientuje) zapewne mógłby coś powiedzieć na temat tego "dobrego" wpływu alkoholu na umysł w początkowej fazie działania.
Od dawna w szachach alkohol jest uznawany za doping. Nie ma znaczenia czy czas działania środka jest długi czy krótki, ważne, że działa!
Co do leków uspokajających to mają one obosieczne działanie: likwidują stres ale i otumaniają umysł (jak przedawkowany alkohol, którego mała dawka pomaga a większa (zależna od organizmu) pomaga; podobnie jest z nikotyną i innymi narkotykami np. LSD)
Rathi napisał:
]A co do lekow, to pewnie jak ktos bedzie mial zaswiadczenie od lekarza, to bedzie mogl grac.
czy ciężarowiec mając zaświadczenie może startować czy raczej powinien zrezygnować ze sportu? (bo co będzie jak go przyłapią) _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach