Kiedyś słyszałem taką historyjkę:
Trzech arcymistrzów szachowych dyskutowało, który kolor bierek by wygrał, gdyby Bóg grał z Bogiem w szachy.
Pierwszy stwierdził: Wygrałyby białe, gdyż rozpoczynają i przejmują inicjatywę, która w końcowym efekcie musi dać wygraną.
Drugi natomiast powiedział: No tak, ale Bóg czarnymi grałby także idealnie, więc ostatecznie wybroniłby się i padłby remis.
A na to trzeci: Zgodziłbym się z tym, gdyby nie takie zjawisko w szachach jak "zugzwang", do którego według mnie, przy idealnej grze z obu stron, prędzej czy później musi dojść. A gdy już dojdzie, białe muszą popełnić błąd i wygrywają czarne.
Biezły banioryjec co nie ?
