Witamy w Magazyn Szachista
 » Strona Główna // » Baza partii / » FORUM / » Kombinacje / » Nauka Gry / » Zadania / » Prenumerata
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   GrupyGrupy   ProfilProfil   Zaloguj i zobacz wiadomościZaloguj i zobacz wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przykre przygody
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    www.szachista.com Strona Główna
-> Forum ogólne
Poprzedni temat :: Następny temat  
Autor Wiadomość
estoril
Hetman
Hetman


Dołączył: Jul 25, 2004
Posty: 1032

PostWysłany: Sob Sie 21, 2004 7:53 am
Temat postu: Przykre przygody
Odpowiedz z cytatem

Opowiem Wam pewną bardzo przykrą historię jaka mnie spotkała na jednym z turniejów.Nie był to turniej rankingowy ale brali w nim udział
zawodnicy , którzy posiadali niemałe rankingi.
Grałem jak natchniony - do przedostatniej rundy byłem na prowadzeniu-
po drodze pokonując m.i. gości z rankingami 2100,2000.Lecz w tejże przedostatniej rundzie nastąpiła katastrofa.Grałem z nazwijmy to panem X.Wygrywając zapewniałem już sobie zwycięstwo w turnieju.Sytuacja na szachownicy przedstawiała się znakomicie.Miałem hetmana i wieżę oraz kilka wolnych pionów a pan X tylko hetmana i chyba trzy zablokowane piony.Czekałem już tylko na rezygnację przeciwnika,słysząc w tle głosy :
"wygrał turniej".Ale zawiodłem szereg obserwujących tę najważniejszą partię w turnieju.Byłem w tym momencie myślami poza partią ,rozlużniony -sądząc ,że w tej pozycji nie da się zrobić błędu.W dodatku czekając na ruch przeciwnika widziałem ,że ma tylko jedną możliwość na przedłużenie agonii.I faktycznie postawił hetmana w tym miejscu ale jeszcze przez jakiś czas trzymał figurę w dłoni.Ja automatycznie ruszam posunięcie wcześniej obliczone czekając tylko żeby puścił figurę i w końcu ją postawił.No i puścił ale jego hetman stał już na polu obok.Z rozpędu postawiłem swego tam gdzie miałem zamiar wcześniej i tragedia - mój hetman ginie.Ostatnia runda to już nie były szachy w moim wykonaniu tylko zapaść psychiczna i ostatecznie 5 miejsce.Różnice punktowe były małe i zwyciężając z panem X zamienilibyśmy się miejscami:ja 1,on 5 bez względu na ostatnią rundę.
Po tym turnieju odechciało mi się kompletnie grać w szachy.
Wchodząc do swego pokoju robiło mi się niedobrze bo zawalony jest książkami szachowymi.I ciągle miałem w pamięci słowa pana X po ostatnim posunięciu:"na to liczyłem".Było to w moim wykonaniu mistrzostwo świata we ***, amatorszczyźnie i nieudacznictwie.
Do dziś mnie trzęsie na myśl o tamtych wydarzeniach.
Nie było to tak dawno ale już zdążyłem się pozbierać i wrócić do gry - w dużej mierze dzięki internetowi a przede wszystkim Kurnikowi. Jeżeli ktoś miał podobne przygody - proszę opiszcie.

Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Pią Lut 22, 2008 11:34 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
jania
Hetman
Hetman


Dołączył: Oct 04, 2003
Posty: 893
Skąd: PSZCZYNA!!!

PostWysłany: Sro Sie 25, 2004 12:23 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Ja miałem podobna przygodę Sad . Na jednym turnieju ( po 1 godz. dla zawodnika) Człowiek X twierdził ze jest ode mnie znacznie lepszy, no i jak to bywa nadeszła runda 5 gdzie zmierzyłem się z X. W 40 pos. wymienił gońca za dwa piony i skoczka. Tak wydaje się ze przegrywałem ale on nie zauwazył że moge mu zrobić widełki na hetmana. I faktycznie nie zauważył. Kiedy wymienił tego gońca zapytałem go
- Czemu wymieniłeś gońca
-Wygrywam- powiedział
- Przecież zaraz zaczniesz przegrywać
- Jasne, niech ci będzie
i żebyście widzieli jaka miał minę jak mu zrobiłem widełki. X popełnił później kolejny błąd, i to miał byc koniec dla niego. Zostały na szachownicy
białe: Skoczek ,Hetman
Czarne: Skoczek Wieża
i dla obu stron równa ilość pionów.
Błąd x polegał na tym ze podstawił wieże na c8. gdy miałem zbić wieże niechcąco postawiłem hetmana na c7 a nie na c8 i przegrałem
_________________
"Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
lk85
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 22, 2004
Posty: 1872

PostWysłany: Sro Sie 25, 2004 1:40 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

W partii internetowej to można by było to zrozumieć, ale w normalnej partii?! chyba już byłeś kompletnie rozluźniony Laughing.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
estoril
Hetman
Hetman


Dołączył: Jul 25, 2004
Posty: 1032

PostWysłany: Czw Sie 26, 2004 12:13 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Jania to chyba było w grze internetowej bo nie wyobrażam sobie czegoś takiego w normalnej.A nawiasem mówiąc to jest jedna z najbardziej irytujących sytuacji , kiedy z winy myszki czy spoconej ręki nie dociąga się figury.Też parę razy tak przegrałem wygrane partie w Kurniku.

Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Pią Lut 22, 2008 11:34 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
lk85
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 22, 2004
Posty: 1872

PostWysłany: Czw Sie 26, 2004 8:52 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Ja do takich długich posunięć bardzo się przykładam. Też mi się to kilka razy zdarzyło, ale miałem szczęście, bo nie było dużych konsekwencji Very Happy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Kimbul
Nowy
Nowy


Dołączył: Jul 03, 2004
Posty: 33

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 10:02 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Ja tez mialem jedna. To był moj pierwszy powazny turniej i bylem calkowicie zielony. Gram z mlodzikiem, on dotyka moja firgore (gdyby ja zbił to straciłby hetmana) robi dzokera na twarzy, i niebije tej figory, a moze zrobic to tylko królem. Mysle sobie niebede takim upierdliwcem, zeby kazac mu bic ta figore, gramy dalej , mija pare ruchow, i ja robie ten sam bład, a koles mi niedaruje Mad

Tak to jest miekie serce, twarda ***.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
jania
Hetman
Hetman


Dołączył: Oct 04, 2003
Posty: 893
Skąd: PSZCZYNA!!!

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 10:20 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Ja opowiem jeszcze jedno przykre zdarzenie Mad grałem z taka dziewczyną .
I sytuacja wyglądała tak mi zostało 5 min a jej 10 min no i zaatakowałem jej hetmana gońcem, ona tego nie zauważyła i dotknęła skoczka a wiadomo dotknięta figura jedzie, ale ona nie chciała pojechać skoczkiem bo zauważyła ze podstawiła hetmana. Zgłosiłem to sędziemu a on odpowiada !
- Sędzia nie widział proszę grać dalej
i przegrałem na czas Twisted Evil Gdybym wygrał partie to bym miał 1 miejsce. Takich to mamy uczciwych sędziów
Evil or Very Mad
_________________
"Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
kaber
Nowy
Nowy


Dołączył: Jan 15, 2004
Posty: 47

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 1:36 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Sedzia mial racje i podjal prawidlowa decyzje w takiej sytuacji.
To zawodniczka nie byla uczciwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
tpp
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 17, 2002
Posty: 2991
Skąd: Polska

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 2:14 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

jania napisał:
- Sędzia nie widział proszę grać dalej
i przegrałem na czas Twisted Evil Gdybym wygrał partie to bym miał 1 miejsce. Takich to mamy uczciwych sędziów
Evil or Very Mad
A dlaczego uważasz, że sędzia miał wierzyć Tobie a nie jej?
_________________
Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
   
jania
Hetman
Hetman


Dołączył: Oct 04, 2003
Posty: 893
Skąd: PSZCZYNA!!!

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 2:46 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Jesli nie uwieżył to według mnie powinien obserwować partie. jeśli sędzia nie widzi czyli moge pojechac nawet wieżą n ukos.
_________________
"Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
tpp
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 17, 2002
Posty: 2991
Skąd: Polska

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 3:38 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Sędzia nie jest wstanie do oglądania wszystkich partii równocześnie. Pamiętajmy o zasadach "czystej gry" fer pley (tak chyba się to pisze w anglojęzycznej wersji). Znam kilka przypadków 'chwytów' rodem Andrzeja Chołoty: robiąc roszadę, przeciwnik robi równocześnie ruch pionem 'g'. To też można reklamować i jest większa szansa na udowodnienie. Sędziowie przeważnie znają 'takich gości' i na nich uważają pilnują bardziej ich partii.
_________________
Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
   
jania
Hetman
Hetman


Dołączył: Oct 04, 2003
Posty: 893
Skąd: PSZCZYNA!!!

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 3:46 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

tpp napisał:
fer pley

fer play Razz

_________________
"Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
estoril
Hetman
Hetman


Dołączył: Jul 25, 2004
Posty: 1032

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 4:49 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

To faktycznie bardzo częste przypadki gry nie fair- te które opisali Kimbul i Jania.A sędziowie zawsze są gdzieś daleko.
Przytrafiła mi się raz również podobna rzecz.Końcówka - Wieża ,król przeciwko wieży i królowi.Miałem już niewiele czasu ale wystarczyło na wykonanie 50 posunięć , których zażądał przeciwnik.Niestety widział on że sędzia jest zajęty jakimś konfliktem i kiedy sędzia znalazł już czas dla nas-oświadczył jemu - jak to z chamami bywa - że czekaliśmy z pozycją na sędziego i trzeba wykonać 50 posunięć.Na kolejne 50 już czasu mi nie starczyło.
Przypomina mi się również historia jeszcze z czasów szkoły podstawowej,kiedy to podczas partii turniejowej wygrywałem partię niezłą kombinacją,która wymagała dwukrotnego powtórzenia pewnej sekwencji posunięć przy niepowtarzaniu posunięć przez przeciwnika.Pozostały już dwa ruchy do mata kiedy to trener a zarazem ojciec mojego rywala zablokował szachownicę wzywając sędziego i głośno oznajmiając - remis - trzykrotne powtórzenie posunięć.Oczywiście synek potwierdził i sędzia uznał remis.Czułem bezradność i niesamowitą narastającą złość.I pomimo tego,że miałem jeszcze szanse na zwycięstwo w turnieju rozwaliłem szachownicę(prawie na łbie tego faceta) i wyszedłem.Może dlatego nie zrobiłem żadnej kariery w szachach.

Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Pią Lut 22, 2008 11:35 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Tomo
Pion
Pion


Dołączył: Jan 27, 2004
Posty: 186

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 5:17 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Nie trzeba było rozwalać szachownicy tylko zapytać się czy czytał on kodeks szachowy. Bo chyba nikt nie ma prawa ingerowa w partie tylko sędzia.
_________________
Jeśli zawodnik nie umie stworzyć logicznego planu, zaczyna komplikować grę. - A. Alechin
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
jania
Hetman
Hetman


Dołączył: Oct 04, 2003
Posty: 893
Skąd: PSZCZYNA!!!

PostWysłany: Wto Sie 31, 2004 5:25 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

I dobrze postąpiłeś! Nawet już na turniejach nie można liczyć na uczciwość Twisted Evil Postąpił bym tak samo a nawet wbił bym króla mu prosto w oko a w ogóle z jakiej racji wtrącił się do twojej partii nie był sędziom.
I powrót do mojej sytuacji dodam jeszcze ze sędzia specjalnie nie kazał tej dziewczynie wykonać posunięcia . o tuz sędzia był na mnie obrażony a tylko o to ze nie chciałem chodzić na jego zajęcia szachowe, nie chciałem chodzić bo kiepsko uczył i wolałem chodzić do lepszego trenera. W którymś temacie wspominałem jak ten sędzia wykiwał mnie po raz drugi w mistrzostwach powiatu Pszczyńskiego Twisted Evil na 7 partii zdobyłem 6.5p i powinienem mieć 1 miejsce ale sędzia widocznie uznał ze mi się nie należy i odjął mi 1p. zapytałem się go dlaczego mam 5.5 a nie 6.5 to odpowiedział mi że źle zgłosiłem wynik , co było bzdura widziałem jak wpisywano każda moja wygraną ,żeby być pewnym No to i tak miałem 1 miejsce ale egzekwio no może jeszcze być Evil or Very Mad Ale na drugim spotkaniu to nie wytrzymałem, patrzę na wyniki z drugiego spotkania i pisze że zdobyłem nie 1 miejsce ale 2 z 4.5 p. no to zapytałem sędziego dlaczego 4.5 odpowiada - mam tak zapisane w komputerze i jeszcze do tego osoba którą uważałem za kolegę nie wstawił się za mną dlaczego? bo ten incydent oznaczał ze zdobył 1 miejsce.
Co do kariery szachowej to się nie martw nigdy nic nie wiadomo. ten się śmieje co się śmieje ostatni Mad
_________________
"Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Wszystkie czasy w strefie
www.szachista.com Strona Główna
-> Forum ogólne
Strona 1 z 6

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Przyjaciele: • Strony internetowe, druk, dtp • Warszawska Szkoła Reklamy • PZSZach, Szachy