W swojej historii pamiętam kilka matowań S+G:
1. zawodnik "trochę się trudził" zaganiając króla do rogu i zabrakło mu 3 posunięć gdy "opadła" mu chorągiewka (partia 30p/90'+60');
2. brak umiejętności matowania, a w szczególności braku przewidywania i "zobaczenia" tego mata (uporczywe matowanie w złym rogu) (partia 23p/60'+60');
3. prawidłowe matowanie - zaw. I kategorii

(partia 25p/60'+30')
4. sam kilka razy (4) "bawiłem się" gdy przeciwnik się nie poddawał (a było dużo czasu) (ostatnio na GP Rabka Zdrój II), 3 W, raz remis na symultanie bo rozmawiałem z kumplem a junior zrobił 'podchwytliwy' ruch (co jest marnym usprawiedliwieniem, ale miałem już "dość").
Matowanie G+S ma olbrzymie wartości szkoleniowe, gdyż wymusza współdziałanie figur i "głębszego" myślenia korzystając z "geometrii szachownicy".
_________________
Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński