Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Pią Lip 23, 2004 4:37 pm Temat postu:
I tak jak nawet dwie figury stracą to najprawdopodobniej zostanie jakiś pion który dojdzie do pola przemiany _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Hmmm
A ja myślałem, że jest to jeden z elementów szachowego elementarza.
Co prawda zdarzają się przypadki, że arcymistrzowie nie matują w takich sytuacjach ( dla nas najbardziej tragiczny przypadek ostatnich lat to stracona szansa na złoty medal MŚJ Kariny Szczepkowskiej ).
To jednak chyba świadczy o niedouczeniu...
itor
Ps. Wcześniej czy później i wam zdarzy się taka końcówka.
Koleś nie bądź taki do przodu. Denerwuje mnie takie głupie gadanie. To po co w ogóle szachiści myśleli nad tym matem?? Jak by się nie zdarzał to nikt by się tego nie uzył więc uważam że to ty gadasz głupoty!!!
Marcin sorry, wcale to nie jest tak że nie chcę przyznać się do błędu. Czasem poprostu "skanuję" wypowiedzi i szybko odpisuję. Myślałem że napisałeś" Nie prawda, można w każdym rogu, koniec" tymczasem pominąłem twoje analizy.
Sry i nie spinaj się tak, Olkok.
Mat gońcem i skoczkiem to jest dość dobre zadanie szachowe, ale nic po za tym. Ja w swoim życiu rozegrałem bardzo dużo partii i jakoś nigdy mi się to nie przytrafiło. A na Lysego mam prawo się wnerwić, bo on nic mądrego nie pisze, a innych obraża.
Wiesz, proponuję poczytać własne posty. Tak dla przypomnienia, udzieliłem w tym temacie konkretnej odpowiedzi, uczynili to także Marcin oraz olkok, na co zrówno Ty, jak i jania zaczęliście przelewać na te forum swoje "złote myśli" - kompletne bzdury :
jania napisał:
najczęściej szachiści w tym wypadku idą na remis.
Kto idzie na remis mając siłę matującą?
Ik85 napisał:
Ale bzdury gadacie. Większość jedynek nie umie matować gońcem i skoczkiem.
Ik85 napisał:
A tak właściwie to po co to komu? I tak mnie się nigdy nie zdarzyła taka pozycja i pewnie się nie zdarzy.
Bez komentarza.
Ik85 napisał:
Jak ktoś ma 2 figury więcej to wybije piony przeciwnika, a swoimi dojdzie do pola przemiany. No chyba, że jest to sytuacja ekstremalna .
A nie przyszło ci do głowy, że ktoś może być zmuszony oddać ostatnią figurę, wymieniając ją np. za 2 pionki, które właśnie miały przemienić się w hetmana, licząc rónocześnie na to, że trafi na ignoranta, który uznał że matowania gońcem i skoczkiem nie trzeba znać?
jania napisał:
Po przemyśleniu sądzie że matowanie gońcem i skoczkiem będzie coraz miej spotykane gdyż oznacza to że któraś ze stron musi stracić figurę bez żadnej rekompensaty a szachiści na wysokim poziomie wtedy Sie poddają
Kolejna "złota myśl". Idąc twoim tokiem rozumowania, nie ma potrzeby uczyć sie doprowadzać pionka do hetmana, a już broń Boże samego matowania hetmanem i królem. O reszcie elemantarza nawet nie wspomnę.
Ik85 napisał:
Nawet 2 figury muszą stracić.
W końcu nie wytrzymałem i napisałem "bredzicie". Tuż za mna osławiony Itor pisze że polska szachistka przez braki w elementarzu, straciła złoty medal na mistrzostwach świata, a Ty skrzętnie pomijasz ten drobny szczegół i dalej upierasz sie przy swojej wersji
Ik85 napisał:
Mat gońcem i skoczkiem to jest dość dobre zadanie szachowe, ale nic po za tym. Ja w swoim życiu rozegrałem bardzo dużo partii i jakoś nigdy mi się to nie przytrafiło.
Ciągle zapominasz że nie jesteś pępkiem świata i to że tobie nie przytrafiła się taka końcówka, nie oznacza, że nie przytrafia sie innym (patrz przykład Kariny)
Ik85 napisał:
A na Lysego mam prawo się wnerwić, bo on nic mądrego nie pisze, a innych obraża.
Oczywiście że masz prawo. Nie twierdzę też, że piszę same mądrosci. A propo wypisywanych mądrości, to ile Ty ich napisałeś? Ponad 400 postów w 4 miesiące, z czego większość to zwykłe pogaduszki, rodem z czata. Nie do tego służy forum.
Mówisz że obrażam innych, to znaczy kogo i kiedy?
Znam wiele jedynek, które nie umieją matować gońcem i skoczkiem, a mimo to grają wyśmienicie. Jakoś ja nigdy od moich znajomych nie słyszałem, żeby oni mieli taką sytuację na szachownicy. Dobrze jest umieć matowac gońcem i skoczkiem, ale wcale nie są to podstawy. Podstawą jest umieć matować królem i wieżą, królem i hetmanem, dwoma gońcami niekoniecznie, ale to jest dość proste.
A tak wogóle to ja traktuję forum jako okazję do porozmawiania i nie ma w tym nic złego. Jakby wszyscy byli tak oficjalni jak Ty Lysy to to forum by przypominało forum PZS, a tam mi się zbytnio nie podoba. Na tym forum czuję się o wiele lepiej, bo tematy tu są bardziej na luzie. I wogóle nalezy żyć na luzie.
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Wto Lip 27, 2004 10:38 am Temat postu:
Lysy napisał:
Ty, jak i jania zaczęliście przelewać na te forum swoje "złote myśli" - kompletne bzdury
A czy ja zacząłem się czepiać i czy napisałem że piszesz bzdury Ja nie przelewam na forum swoich złotych myśli ja to wole nazywać swoim własnym zdaniem które nie koniecznie musi się zgadzać ze zdaniem innych.
A chyba po to jest forum żeby muc wyrazić swoje zdanie na dany temat. _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Wto Lip 27, 2004 2:17 pm Temat postu:
I jescze jedno przyznaje że się pomyliłem i napisałem brednie w tym temacie. _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Nie powinniśmy sie emocjonować gdy ktoś napisze coś co nie jest zgodne z naszym zdaniem. Ja nie chciałem nikogo obrazić, bo i po co? Napisałem że to bzdury, bo tak jest, nie wyzywałem nikogo. Określenie "złote myśli" użyłem nieco żartobliwie, to była ironia.
Oczywiście, forum służy do tego, aby wyrazić swoje zdanie, jednak musimy sie liczyć z tym, że to zdanie może być błędne i możemy spotkać się z krytyką. Taki jest internet.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach