A dla mnie da się coś zrobić Very Happy Rolling Eyes Question
Nie.
Cytat:
W tym turnieju wszystko jest możliwe. Smile
W sumie masz rację. Zaczniemy zatem od zastąpienia Warcabisty chessgeniusem.
Cytat:
O mnie także zapomniano Smile
Autentycznie zamorduję:
Cytat:
Wysłany: Nie Wrz 14, 2008 8:02 pm
(...) Zatem Zielarz i jakubinho - do roboty!
To było dobrze ponad 3 tygodnie temu. W tym czasie grupa B nie drgnęła. Zgodnie z zapowiedzią została rozwiązana. Aby nie krzywdzić Kaczmara, który przejawiał ochotę do gry i wywiązywał się sumiennie ze swoich obowiązków w I fazie, postanowiłem zaprosić Go na miejsce Michała95. Taka nieoczekiwana zamiana miejsc.
Pomijam fakt Kuba, że o istnieniu tego turnieju musiano Tobie przypominać. Zatem nikt tu o Tobie nie zapomniał - sam zgotowałeś sobie ten los czekając na nie wiadomo co. Przykro mi było odstawiać Cię na boczny tor, ale grupa widmo nie ma miejsca bytu.
Nie było głosów sprzeciwu wobec udziału Kaczmara, zatem dołącza on do rozgrywek grupy I (nie będę nazywał jej finałową, bo zabrzmiało by to szyderczo). Jednocześnie Kaczmar musi możliwie szybko nadrobić zaległe partie (z matihau, Marcinosem i pooherem). Kojarzenie rundy IV:
IV runda 13.10 - 26.10 (pauzuje Kaczmar)
tpp - pooher
byk - Marcinos
Warcabista - mattihau
Akurat nadarza się dla Kaczmara okazja do nadrobienia zaległości. Zwracaj się w miarę możliwości do konkretnych osób, nie czekaj na wyzwania od nich!
Po szczypciw złośliwości i sprawach organizacyjnych - czas na omówienie rundy III.
Najciekawiej zapowiadała się partia byk - mattihau. Rozegrano wariant wymienny obrony francuskiej. Teoretycznie ciężko w nim białym walczyć o przewagę, jednak jak ma się to w odniesieniu do gry amatorów? Obaj zawodnicy zdrowo kombinowali i wcielali w życie swoje idee. W pewnym momencie czarne popełniły poważny błąd (utrata min. jakości), ale uderzenie nie było oczywiste i białe je przeoczyły. Sporo manewrów i przepychanek. Moim zdaniem ze wskazaniem na czarne, ale ile osób, tyle ocen tej końcówki. Gracze nie udowadniali jednak swych racji i zgodzili się na remis, pozostawiając w kibicach lekki niedosyt.
Partia Marcinos - tpp - rozegrano obronę rosyjską, wariant 5.Sc3. Białe godzą się na popsucie struktury w zamian za szybki rozwój, przygotowanie długiej roszady i - być może - atak na królewskim. Wymieniliśmy jednak sporo figur, a gdy kurz opadł, okazało się iż białe wyszły z debiutu z pionem przewagi. Rekompensata czarnych - nacisk po linii f - i to chyba wszystko. Następnie czarne oddały drugiego pionka, po czym przeszły do końcówki hetmańskiej. Ta jednak okazała się przegrana. Partia obfitowała w wiele drobnych niedokładności.
Na koniec partia pooher - Warcabista. Białe wykonały w początkowym stadium partii kilka niezrozumiałych ruchów hetmanem a następnie nadziały się na prostą szpilę. Efekt - 2 pionki i jakość w plecy, z rozbitą pozycją. Realizacja przewagi zabrała trochę czasu, jednak wynik pozostawał niezagrożony do samego końca.
Ja jestem dostępny praktycznie każdego dnia od 20.30. Jak komuś pasuje to bardzo proszę na priva. Jeżeli komuś godziny wieczorne nie pasują to również proszę na priva postaram się dostosować do wcześniejszych godzin w jakiś weekend.
Zatem zaklepane. Piątek godzina 20:30. Przy okazji będzie to dla mnie sprawdzian przed turniejem w Legionowie - zaczyna się w sobotę - informację o turnieju zamieściłem w dziale Turnieje.
Inauguracja 2 fazy zakończyła się dla Kaczmara niepomyślnie. Debiut to chyba totalna improwizacja z obu stron - na 1.Sf3 zawsze gram d5, a dziś zaszalałem i zagrałem 1 ... c5. Po debiucie obiektywnie stałem troszkę gorzej, głównie ze względu na różnicę w potencjale obu gońców. Na grę figurową nie miałem za bardzo perspektyw, więc pionki zdecydowanie poszły w ruch. Za wszelką cenę chciałem wypędzić białego skoczka ze swojej strefy wpływów i udało się, za cenę wielu osłabień jednak. Białe też miały słabości i obaj zaczęliśmy manewrować dążąc do zajęcia placówek skoczkami. Miałem więcej przestrzeni, stąd mojemu skokowi było łatwiej. tym bardziej, że przeciwnik zdecydowanie ułatwił mi sprawę grając pionem na f4, osłabiając śmiertelnie i bezpowrotnie pole e3. Od tej chwili czarne mają inicjatywę, a białe bronią się pasywnie (Wb-a1, Sf1 itd.). Dochodzi do tego chyba niedoliczona ofiara pionka i utrata figury z powodu prostej taktyki. Doliczmy do tego niedoczas i wygrana czarnych nie mogła budzić już wątpliwości. Podsumowując - białe grały za pasywnie, dzięki czemu ich słabości były proste do spożytkowania. Wierzę, że w następnej partii Kaczmar pokaże więcej agresji - wtedy punkty przyjdą.
Wygląda na to, że czwartek i piątek mam praktycznie cały wolny. Jak komuś pasuje to zapraszam - mogę również zagrać w tych dniach w godzinach wcześniejszych. Jak ktoś chętny to czekam na propozycje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach