Witamy w Magazyn Szachista
 » Strona Główna // » Baza partii / » FORUM / » Kombinacje / » Nauka Gry / » Zadania / » Prenumerata
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   GrupyGrupy   ProfilProfil   Zaloguj i zobacz wiadomościZaloguj i zobacz wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przygototwania turniejowe
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    www.szachista.com Strona Główna
-> Nauka gry
Poprzedni temat :: Następny temat  
Autor Wiadomość
Marcinos
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 11, 2006
Posty: 716
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Sie 27, 2008 8:26 am
Temat postu: Przygototwania turniejowe
Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich,
wielu z nas uczestniczy w turniejach na co dzień. Powszechnie wiadomo, że profesjonaliści przygotowują się do zmagań w określony sposób, tak by zbudować formę na najważniejsze dla nich zawody. Chciałbym, aby każdy ( ze szczególnym uwzględnieniem aktywnie uczestniczących w turniejach) podzielił się swoimi sposobami na dobre przygotowanie. Jak wygląda trening, jak wiele czasu poświęca się na grę, a ile na trening fizyczny? Ile czasu spędza zawodnik nad debiutami? Pytań jest wiele, a metod tylu ilu użytkowników.
Uczmy się od siebie - niech każdy majacy coś do powiedzenia przeleje swoje myśli na forum. Zapraszam do dyskusji!
_________________
http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
byk
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 09, 2005
Posty: 726
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Sro Sie 27, 2008 9:59 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Najcenniejszy w potencjalnej dyskusji napewno będzie głos lk85 Wink.

Jako, że niezbyt aktywnie i relatywnie niedługo uczestnicze w turniejach, to prosze moją wypowiedź traktować w kategoriach ciekawostki. Jakieś 2 m-ce przed turniejem wprowadzam nowy debiut (lub przynajmniej wariant) do repertuaru. Studiuję opracowania, teorie go dotyczącą, ogrywam go w blitzach. Zadanka robie na bieżąco (niekoniecznie znaczy to, że robie ich dużo), więc nie traktowałbym tego jako formę przygotowań. Przed partią oczywiście przygotowanie na konkretnego przeciwnika - w miarę posiadania Jego partii.

Moje przygotowania fizyczne to właściwie "antyprzygotowania". Aktywność fizyczna w żałosnym wymiarze czasowym (niestety, brak czasu, ale też i chęci czasami ...). W czasie turnieju normalnie pracuję - wstaje o 5.30, 9h w pracy, a potem zieeeeeeeeeeeewam nad deską. Pod koniec turnieju (chyba) brakuje kondycji. Ale coż - nie stać mnie czasowo na urlop w czasie turnieju lub wyjazd do Polanicy/Rewala/Mielna/...
_________________
wykształciuch, łże elita, kiedyś będę oligarchą
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
pooher
Hetman
Hetman


Dołączył: Dec 01, 2006
Posty: 649
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Sie 27, 2008 10:14 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Z mojej perspektywy sprawa jest dość skomplikowana. Przechodzę różne fazy szachowe i to one wpływają bezpośrednio i na grę i na przygotowania.
Np.praca i uczelnia nie pozwoliły mi wziąć udziału ani w Milanówku ani w Najdorfie, więc sie nie przygotowywałem, nałożył sie na to czas kurnikowego klepania i w rezultacie poziom gry spadł. Jednak wziąłem sie odrobinę w garść i zagrałem awansem dwie partie w III Turnirju Forumowiczów, żeby sprawdzić gdzie jestem i dużo się dowiedziałem.

To była pozycja wyjściowa do przygotowań na OMW. Najważniejsze to skupienie. Ja cały czas wstawałem, rozmawiałem z kimś, robiłem sobie kanapeczkę, herbatkę, raz nawet z psem wyszedłem pod okno na spacer.
Tak więc od szachownicy po prostu wstawać nie mogę i muszę byś skupiony. To banalne ale ważne.

Drugi problem to taktyka i ocena pozycji. Ocena p. to prawdopodobnie najtrudniejszy element królewskiej gry, więc zbytnio teraz go nie poprawię, ale nad taktyką popracuję:
zajrzę do akademii Chessmastera i przestudiuję Tajemnice taktyki Szachowej Martina weteschnika.
Następnie zagram z komputerem kilka gier 1,5h, co pozwoli mi oswoić się z czasem.
Z chęcią zagrałbym też z człowiekiem (Marcinosem) ze dwie partyjki na rozgrzewkę. Oczywiście jedną wygram, w drugiej zrobię gruby błąd w wygranej końcówce i zgodzę sie na remis (wtedy Marcinos podejmie ostateczną decyzje o zmianie grupy turniejowej i przeniesie sie do A).
Będąc w życiowej formie, tuż przed samymi mistrzostwami wyzwę BYKA na pojedynek w Turnieju Formowiczów i fantastycznym manewrem, ukrytym taktycznym uderzeniem w początkowej fazie gry środkowej zadam śmiertelny cios Królowi BYKA i BYK będzie zmuszony poddać swoje figurki.
I tak gotowy do gry i mocny psychicznie przystąpię OMW!
_________________
wszystkich was pokonam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
pooher
Hetman
Hetman


Dołączył: Dec 01, 2006
Posty: 649
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Sie 27, 2008 10:21 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Co do przygotowania debiutowego - nie studiuję gry przeciwnika. Jesteśmy na takim poziomie, że wg. mnie nie ma to sensu. Chłopak klepie przez rok sycylijkę i nagle gra francuską. Tak często sie zdarza. Nie wspomnę już wariantów. Może większy sens ma przejrzenie jego partii, żeby zaznajomić się z jego stylem - nie wiem.
Myślę coraz częściej o szachach jako o zmaganiu sie ze sobą.
_________________
wszystkich was pokonam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
czarnylord23
Nowy
Nowy


Dołączył: Aug 12, 2008
Posty: 22

PostWysłany: Sro Sie 27, 2008 11:17 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Dla mnie największe przygotowanie, to dzień przed występem po prostu wypocząć. Smile Wtedy mi się lepiej myśli(raz pierwsza część turnieju o kategorię była w piatek wieczorem... koszmar).A co do studiowania parti, to nigdy nie robiłem czegoś takiego. Zazwyczaj chodze na turnieje, gdzie wszystkich mniej więcej znam i wiem jak grają. Po prostu, gdy kilka razy z nimi grałem już wiem czego się spodziewać(to skuteczne, np z jednym chłopakiem na początku przegrywałem bez żadnego szacha z wielką stratą materialną, a na jednym turnieju wygrałem z nim 3 partie z rzędu(towarzyskie)) Co najwyżej wcześniej gram partię z ojcem, którą wygrywam(innej możliwości nie ma) i jestem pozytywnie podbudowany. Very Happy
_________________
Czarne górą! ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
acidity
Hetman
Hetman


Dołączył: Feb 27, 2002
Posty: 1545
Skąd: Polska

PostWysłany: Sro Sie 27, 2008 5:24 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Marcinie, to mógłby być bardzo ciekawy temat, ale obawiam się, że nic się tutaj nie dowiesz. I nie mam tu na myśli oceny umiejętności rozmówców "w stylu LK" (wg. rankingów), tylko to, że jeżdżę po Polsce od 2003 roku i nigdy, od nikogo nie udało mi się uzyskać satysfakcjonującej odpowiedzi na zadane pytanie. A pytałem wielokrotnie i to nie tylko samych szachistów, ale też trenerów medalistów polski, europy i świata juniorów. Uczestniczyłem w przeróżnych kursach, wykładach i luźnych rozmowach z trenerami, działaczami, rodzicami i zawodnikami i wiem tyle, że niewiele wiem!
Praktycznie każdy zaczyna od słów w stylu "to sprawa indywidualna i zależy od zawodnika", po czym milczą, a czasem podają jakieś przykłady. Nie twierdzę, że te przykłady były bez wartości, wręcz przeciwnie, ale nie ma w tym wszystkim żadnego systemu, więc albo trenerzy go nie mają, albo jego opracowanie nie jest możliwe (chodzi o system mający zastosowanie do wszystkich), albo ja nie potrafię wyciągnąć odpowiednich wniosków. A są one takie, że opracowanie systemu jest możliwe, ale to sprawa indywidualna i sposób treningu oraz przygotowania formy opracowany pod konkretnego zawodnika będzie się sprawdzał tylko i wyłącznie w jego przypadku.
Spróbuję tak ogólnie i w skrócie określić jakie warunki muszą być spełnione, aby w ogóle myśleć o odniesieniu sukcesu (adekwatnego, do posiadanych umiejętności).
1. Trzeba koniecznie opracować program szkolenia.
Aby rozwijać się równomiernie/stopniowo, na Każdą kategorię, powinno się posiadać odpowiedni zasób wiedzy. Znać ileś tam końcówek, ileś tam pozycji gry środkowej itd. Trzeba też pamiętać, że praca nad poprawą kondycji fizycznej, także wliczamy do czasu treningu.
2. Należy szczegółowo określić plan treningów - dzienny, tygodniowy, miesięczny, (...), roczny itd.
Plan ten może czy nawet powinien być modyfikowany, ale trzeba się trzymać jakiegoś szkieletu. Nauka powinna być podzielona na etapy i etap powinien kończyć się przed ważnymi zawodami.
Na ogół po przyswojeniu dużej dawki nowinek, staramy się je później wszędzie stosować, nawet tam gdzie się nie powinno tego robić. Efekty na ogół są opłakane. Dlatego też, w okresie poprzedzającym te ważne zawody, nie wtłaczamy zupełnie nowej wiedzy z zakresu tego w czym jesteśmy najsłabsi, tylko pracujemy/wzmacniamy swoje silne strony. Moim zdaniem ma to także duży wpływ na pewność siebie.
Na zakończenie etapu trzeba odpocząć od szachów, ale powinien to być aktywny odpoczynek.
I teraz pytania:
Ile czasu, powinno się wzmacniać swoje silne strony? Ile czasu powinien trwać odpoczynek - 3 dni, tydzień, miesiąc?
Odpowiedź - to sprawa indywidualna.
Na pytanie, jaki okres czasu powinno się
3. Należy zadbać o odpowiednią motywację do gry, aby na zawodach wycisnąć 100% własnych możliwości, musimy być głodni gry.
Prawidłowo opracowany i wdrożony plan treningów, odpoczynku itd. powinien spowodować, że na tych najważniejszych zawodach nasze akumulatory będą pełne energii. Można by się tutaj trochę pozagłębiać w sferę psychologii, ale ja się tego nie podejmę. Stosowanie pewnych wybiegów stosowanych w jednym przypadku, niekoniecznie musi się sprawdzić w innym, nawet jeśli dotyczy tej samej osoby. Przekonuję się o tym, podczas każdych zawodów na które posyłam swoje dzieci.
4. Trzeba sporządzać notatki, coś w rodzaju dziennika trenera. Piszemy tam o tym co robiliśmy, ile robiliśmy, jak robiliśmy, wnioski i wiele innych rzeczy które mogą nam się przydać w przyszłości. Notatki są bardzo pomocne i twórcze gdy je szczegółowo przeanalizujemy i wyciągniemy wnioski. Pokazują też że z perspektywy czasu inaczej patrzymy na pewne problemy, inaczej je interpretujemy itp.
5. Przygotowanie do zawodów to jedno, a obecność na nich to drugie. Tam musi być odpowiednia dyscyplina. Trzeba umieć podtrzymać dobrą passę albo zakończyć złą, trzeba umieć rozładować nadmiar energii, albo doładować się gdy jest jej za mało. Na nic nam się nie przyda świetne przygotowanie (np. przez rok), jeśli na turnieju zaczniemy łamać podstawowe zasady (picie alkoholu, brak snu, słabe odżywianie itd.)

Styka już tego dobrego Wink Post wyszedł nieco za długi i chyba tak naprawdę niewiele wnosi do dyskusji. Napisane dużo i nic...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
   
Marcinos
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 11, 2006
Posty: 716
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Sie 28, 2008 11:05 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Cytat:
A są one takie, że opracowanie systemu jest możliwe, ale to sprawa indywidualna i sposób treningu oraz przygotowania formy opracowany pod konkretnego zawodnika będzie się sprawdzał tylko i wyłącznie w jego przypadku.

Fakt faktem, gdyby uniwersalny program treningowy istniał, nie byłby w dobie internetu tajemnicą. Zakładając temat kierowałem się nade wszystko tym, by wyłowić z poszczególnych elementów cechy wspólne. Pojawiło się kilka ciekawych opinii. I tak:

Cytat:
Jakieś 2 m-ce przed turniejem wprowadzam nowy debiut (lub przynajmniej wariant) do repertuaru.

No właśnie, jak "nowy" to debiut? Wariant w znanym Ci otwarciu czy może zupełnie nowy system - jak nie przymierzając zamiana 1.d4 d5 2.c4 e6 na 2c4 c6? Taki czynnik jest moim zdaniem bardzo rozwojowy. Zawodnik nie zamyka się w określonych strukturach ( ja np. ponad połowę partii rozgrywam w pół-zamkniętych), tylko poznaje nowe pozycje, polepsza to jego zrozumienie gry. Czy nie jest to jednak odrobinę ryzykowne tzn. brak doświadczenia turniejowego w "nowych" pozycjach nie odbija się niekorzystnie? Prosiłbym też o bliższe wskazówki związane z przyswajaniem nowych otwarć przed turniejem. Sam szukam innej niż c6 odpowiedzi na e4 - waham się między c5 i e5, na d4 natomiast spróbuję zaadoptować Nimzo albo Grunfelda. Tylko jak Panie i Panowie, jak? Jak zrobić to by głowa nie spuchła od nadmiaru nowych wiadomości?
Smile
Cytat:
Przed partią oczywiście przygotowanie na konkretnego przeciwnika - w miarę posiadania Jego partii.

Przyznam, że ostatnio w to zwątpiłem. Na Najdorfie przygotowywałem się na 5 zawodników, z czego 4 zagrała mi coś innego w... 1 ruchu. Szokujące, ale prawdziwe. Być może wszyscy szykują sobie coś nowego na turnieje, heh. A oglądać partie by poznać styl... No właśnie, jaki tak naprawdę mogą mieć styl gracze na naszym poziomie? Czy taka partia to rzetelna informacja? Przyznam się, że sprawdzenie ew. partii przeciwnika strasznie kusi, ale na OMW spróbuję tego nie robić. Ba, nie będę patrzył z kim gram, póki runda nie nadejdzie...

Cytat:
Tak więc od szachownicy po prostu wstawać nie mogę i muszę byś skupiony. To banalne ale ważne.

To faktycznie rozprasza. A przy tym tempo (1,5h na partię) będzie dość "szybkie", więc i tak nie będzie na to czasu...

Cytat:
zajrzę do akademii Chessmastera i przestudiuję Tajemnice taktyki Szachowej Martina weteschnika.


Hasło pod tytułem - z czego i jak intensywnie korzystać? Przerabiać książki na umór aż do końca świata (turnieju), czy może nie zmieniać nic (zostać przy tym, co robimy na co dzień?. Słowem, czy amatorzy winni nagle intensyfikować swoją pracę nad szachami czy pozostać przy zwykłym trybie. Osobiście mam tak, że ostrzej przysiadam w momencie, gdy turniej zaczyna pukać do drzwi. I mam wątpliwości, czy nie za późno. Wiedza wtedy jeszcze nie "osiada",a człowiek jest wypluty. Takie uczenie się do egzaminu na noc przed nim...

Cytat:
Z chęcią zagrałbym też z człowiekiem (Marcinosem) ze dwie partyjki na rozgrzewkę. Oczywiście jedną wygram, w drugiej zrobię gruby błąd w wygranej końcówce i zgodzę sie na remis (wtedy Marcinos podejmie ostateczną decyzje o zmianie grupy turniejowej i przeniesie sie do A).


Nie odbiorę sobie przyjemności sklepania forumowicza na OMW Razz

Cytat:
Co do przygotowania debiutowego - nie studiuję gry przeciwnika. Jesteśmy na takim poziomie, że wg. mnie nie ma to sensu. Chłopak klepie przez rok sycylijkę i nagle gra francuską.


Dokładnie. Na debiutowe niuanse raczej mamy czas. Czy moze ktoś podać przykład z praktyki własnej, w której przygotowanie debiutowe zadecydowało o rezultacie partii?

Cytat:
Dla mnie największe przygotowanie, to dzień przed występem po prostu wypocząć.

No właśnie, jak długo powinien trwać odpoczynek od szachownicy?

Cytat:
Zazwyczaj chodze na turnieje, gdzie wszystkich mniej więcej znam i wiem jak grają. Po prostu, gdy kilka razy z nimi grałem już wiem czego się spodziewać(to skuteczne, np z jednym chłopakiem na początku przegrywałem bez żadnego szacha z wielką stratą materialną, a na jednym turnieju wygrałem z nim 3 partie z rzędu(towarzyskie))


Przeciwnicy czasem się powtarzają, fakt ale nie przesadzajmy. chyba, że piszesz o weekendowych turniejach P15 czy coś w tym stylu. A ten przykład z kolegą - bądź co bądź to partie towarzyskie, a tutaj dyskutujemy o turniejowych...

Cytat:
1. Trzeba koniecznie opracować program szkolenia.
Aby rozwijać się równomiernie/stopniowo, na Każdą kategorię, powinno się posiadać odpowiedni zasób wiedzy. Znać ileś tam końcówek, ileś tam pozycji gry środkowej itd. Trzeba też pamiętać, że praca nad poprawą kondycji fizycznej, także wliczamy do czasu treningu.


Niby oczywiste, ale wymaga samodyscypliny. No i jak zawodnik o takim i takim rankingu ma określić stan wiedzy wymagany do następnego skoku? Myślę, że taka zgadywanka wielu samodzielnych amatorów prowadzi na manowce i muszą szukać pomocy. No i kondycja - chyba najbardziej niedoceniana, bo jak niby ma się do sportu "siedzącego"? Uczestnicy jednak wiedzą, jak wiele. Wytrzymać 9 rund codziennej walki, po 3h w napięciu, być zmuszonym do siedzenia. Pływanko i bieganko, cokolwiek - byle nie zmienić się w szachową wersję couch potato...
Cytat:
2. Należy szczegółowo określić plan treningów - dzienny, tygodniowy, miesięczny, (...), roczny itd.

Jak wyżej, jak to zrobić bez trenera?

Cytat:
Dlatego też, w okresie poprzedzającym te ważne zawody, nie wtłaczamy zupełnie nowej wiedzy z zakresu tego w czym jesteśmy najsłabsi, tylko pracujemy/wzmacniamy swoje silne strony. Moim zdaniem ma to także duży wpływ na pewność siebie.

To jest cenna rada. Na ogół robiłem odwrotnie - tzn. desperacko próbowałem załatać dziury w swoich umiejętnościach. Często prowadziło to strasznego mętliku w głowie podczas gry - wiedza mówiła jedno, nabyte wcześniej doświadczenie drugie. Spróbuję się zastosować, efekty poznamy na początku października.

Cytat:
4. Trzeba sporządzać notatki, coś w rodzaju dziennika trenera. Piszemy tam o tym co robiliśmy, ile robiliśmy, jak robiliśmy, wnioski i wiele innych rzeczy które mogą nam się przydać w przyszłości. Notatki są bardzo pomocne i twórcze gdy je szczegółowo przeanalizujemy i wyciągniemy wnioski. Pokazują też że z perspektywy czasu inaczej patrzymy na pewne problemy, inaczej je interpretujemy itp.


Kolejny trik na drodze do samodoskonalenia. Jak widać, trening szachowy wymaga nie tylko chęci i samozaparcia, ale też dobrej organizacji. Truizm, wiem - ale warto to podkreślić. Nie pozostaje nic innego, jak spróbować...

Dzięki wszystkim przedmówcom za opinie i jednocześnie proszę o kolejne. Odpowiedzi na postawione wyżej pytania wzbogaci nas wszystkich. Większość to rzeczywiście sprawa indywidualna, ale jeśli tylko każdy z nas podłamie ułamek wiedzy innych...

_________________
http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
czarnylord23
Nowy
Nowy


Dołączył: Aug 12, 2008
Posty: 22

PostWysłany: Pią Sie 29, 2008 1:59 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Cytat:
No i kondycja - chyba najbardziej niedoceniana, bo jak niby ma się do sportu "siedzącego"? Uczestnicy jednak wiedzą, jak wiele. Wytrzymać 9 rund codziennej walki, po 3h w napięciu, być zmuszonym do siedzenia. Pływanko i bieganko, cokolwiek - byle nie zmienić się w szachową wersję couch potato...


No tak to wielka jest prawda. Np. na takim jednym forum zacząłem temat o szachach i jedna osoba napisała, że raz była na turnieju wojewódzkim, zajęła piate miejsce, ale to był jej jedyny turniej, bo po 2 partiach chciało jej się spać i płakać. Cóż, nie każdy to wytrzymuje...

Cytat:

Przeciwnicy czasem się powtarzają, fakt ale nie przesadzajmy. chyba, że piszesz o weekendowych turniejach P15 czy coś w tym stylu. A ten przykład z kolegą - bądź co bądź to partie towarzyskie, a tutaj dyskutujemy o turniejowych...


No właśnie pisze o weekndowych P15 Smile No, ale rzecyzwiście w towarzyskich nie wszyscy się maksymalnie skupiają...

_________________
Czarne górą! ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
acidity
Hetman
Hetman


Dołączył: Feb 27, 2002
Posty: 1545
Skąd: Polska

PostWysłany: Pią Sie 29, 2008 2:38 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Marcinos napisał:
Cytat:
1. Trzeba koniecznie opracować program szkolenia.
Aby rozwijać się równomiernie/stopniowo, na Każdą kategorię, powinno się posiadać odpowiedni zasób wiedzy. Znać ileś tam końcówek, ileś tam pozycji gry środkowej itd. Trzeba też pamiętać, że praca nad poprawą kondycji fizycznej, także wliczamy do czasu treningu.


Niby oczywiste, ale wymaga samodyscypliny. No i jak zawodnik o takim i takim rankingu ma określić stan wiedzy wymagany do następnego skoku? Myślę, że taka zgadywanka wielu samodzielnych amatorów prowadzi na manowce i muszą szukać pomocy. No i kondycja - chyba najbardziej niedoceniana, bo jak niby ma się do sportu "siedzącego"? Uczestnicy jednak wiedzą, jak wiele. Wytrzymać 9 rund codziennej walki, po 3h w napięciu, być zmuszonym do siedzenia. Pływanko i bieganko, cokolwiek - byle nie zmienić się w szachową wersję couch potato...
Cytat:
2. Należy szczegółowo określić plan treningów - dzienny, tygodniowy, miesięczny, (...), roczny itd.

Jak wyżej, jak to zrobić bez trenera?

Najlepiej mieć trenera, który postawi nam diagnozę Smile No ale skoro nie zajmujemy się szachami wyczynowo, to można samemu próbować i uważam, że można to robić skutecznie.
Opracowanie planu szkolenia, to sprawa trudna i pewnie wymaga lat praktyki, ale można też skorzystać z gotowców. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystać Goleniszczewa, z tym że należałoby go nieco rozwinąć o dodatkowe przykłady w temacie. Rozwinąć na tyle, aby zrozumieć każdy przerabiany temat. To jednak są tylko ramy, a w międzyczasie gramy w zawodach i one weryfikują w czym aktualnie jesteśmy słabi, a w czym silni. A więc konieczna jest też analiza partii. Jeśli wykażesz w niej błędy i wyciągniesz wnioski to wtedy postawisz sobie diagnozę i będziesz wiedział, czego najbardziej Ci brakuje. Gdy pokusisz się o zebranie do kupy wniosków z pojedynczych partii i zrobisz zestawienie całego czy nawet kilku turniejów(swojego rodzaju statystyka), to przekonasz się, że w pewnych elementach czy też fazach partii błędy popełniasz częściej, niż w innych. A to da Ci jasny obraz sytuacji nad czym przede wszystkim należy pracować. Przede wszystkim, to znaczy bez popadania w skrajności. Trzeba eliminować słabości, ale nie można jednocześnie zaniedbywać innych faz gry.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
   
hortonn
Nowy
Nowy


Dołączył: May 27, 2008
Posty: 34

PostWysłany: Pią Sie 29, 2008 2:44 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

mam takie pytanie moze nie tyle związane z przygotowaniem do turnieju co z samym zachowaniem podczas turnieju. Jak uważacie czy powinno się analizować partie po ich zakończeniu jeszcze w czasie trwania turnieju. I czy wogóle w "turniejowym amoku" powinno się zajmować szachami poza partiami turniejowymi...?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
tpp
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 17, 2002
Posty: 3109
Skąd: Polska

PostWysłany: Pią Sie 29, 2008 3:22 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Dobrze jest przeanalizować partię jeszcze "na świeżo". Nawet w sali analiz (na sali turniejowej nie powinno się analizować partii), a do tego jest ona przeznaczona. Najlepiej z przeciwnikiem i zrobić sobie notatki. Można też już "prywatnie" (po kilku godzinach) przeanalizować z osobą prowadzącą (trener, instruktor, ...). A po turnieju przeanalizować na nowo. I pamiętajmy o notatkach, bo zapomnimy jakie mieliśmy plany gry, jakie miał przeciwnik (jeśli się zwierzył).

Kiedyś na Zabrzańskiej Jesieni 2001 przyglądałem się dwóm analizom tej samej partii. Obie analizowane były (osobno) przez zawodników trenerami. W dwóch przeciwległych miejscach sali. Wnioski były różne. A ja miałem tą przyjemność, że poznałem różne spojrzenia na tą samą partię Very Happy
dodam też, że tylko z tych klubów trenerzy analizowali z zawodnikami partie. Są to czołowe kluby juniorskie Górnego Śląska.
_________________
Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
   
acidity
Hetman
Hetman


Dołączył: Feb 27, 2002
Posty: 1545
Skąd: Polska

PostWysłany: Sob Sie 30, 2008 12:33 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

To musiały być stronnicze analizy Smile Coś jak z przygotowaniem debiutowym - jak zawodnik ma grać jakiś wariant białymi, to trener musi go przekonać, że dostanie pozycję pełną perspektyw, a jak innym razem zdarzy się, że ma go grać czarnymi, to też musi go przekonać, że dostanie pozycję pełną perspektyw Wink

Tak jak pisze Tomek, warto robić analizy podczas turnieju. Warto też przygotowywać się do partii. Nawet, jeśli rywale wybierają inne systemy, to przygotowanie na marne nie idzie, bo na pewno przyda się nam w przyszłości. Przygotowanie do partii to jeden z lepszych sposobów na naukę debiutów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
   
Marcinos
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 11, 2006
Posty: 716
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Sie 30, 2008 10:03 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Tak jak pisze Tomek, warto robić analizy podczas turnieju. Warto też przygotowywać się do partii. Nawet, jeśli rywale wybierają inne systemy, to przygotowanie na marne nie idzie, bo na pewno przyda się nam w przyszłości. Przygotowanie do partii to jeden z lepszych sposobów na naukę debiutów.


A co z psychologią? Mnie odrobinę deprymuje, gdy przeciwnik "wywala" mnie z książki w pierwszym posunięciu. Dla rozwoju to lepiej - w końcu gra w szachy zaczyna się od razu - ale to jednak nie nastraja pozytywnie. A co do analizy po partii - a co ze zmęczeniem materiału? Mi się wydaje, że człowiek ma zwyczajnie dość, musi odpocząć przed partią. Może na sali gry można podyskutować, ale potem?

_________________
http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
tpp
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 17, 2002
Posty: 3109
Skąd: Polska

PostWysłany: Nie Sie 31, 2008 2:39 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Jeżeli "grasz w szachy", a nie "z książki" to się nie zdeprymujesz. Co innego Twój przeciwnik widząc, że nic sobie z tego nie robisz.
_________________
Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
   
acidity
Hetman
Hetman


Dołączył: Feb 27, 2002
Posty: 1545
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon Wrz 01, 2008 11:02 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Na privie zadano mi pytanie, skąd brać materiały do rozszerzenia tego, co jest w programie szkolenia. Mając odpowiednio duży zasób literatury, można wybierać materiał z wielu książek wybierając z nich poszczególne rozdziały, czy też ich fragmenty. Można też z czasopism albo nawet z partii które akurat wpadły nam w ręce lub oglądaliśmy je na jakiejś transmisji. Czasem zdarzają się perełki gdzie grający w podręcznikowy sposób wykorzystują jakieś elementy które zostały opisane. Ten sposób może okazać się trudny i dobry dla trenerów, bo jak ktoś dopiero się uczy, to nic w partii nie zobaczy bo niby skąd ma wiedzieć czego szukać... No i zawsze istnieje problem katalogowania/opisywania tych dodatkowych materiałów, aby później łatwo i szybko do niech dotrzeć.

Marcinos napisał:
Cytat:
Tak jak pisze Tomek, warto robić analizy podczas turnieju. Warto też przygotowywać się do partii. Nawet, jeśli rywale wybierają inne systemy, to przygotowanie na marne nie idzie, bo na pewno przyda się nam w przyszłości. Przygotowanie do partii to jeden z lepszych sposobów na naukę debiutów.


A co z psychologią? Mnie odrobinę deprymuje, gdy przeciwnik "wywala" mnie z książki w pierwszym posunięciu. Dla rozwoju to lepiej - w końcu gra w szachy zaczyna się od razu - ale to jednak nie nastraja pozytywnie. A co do analizy po partii - a co ze zmęczeniem materiału? Mi się wydaje, że człowiek ma zwyczajnie dość, musi odpocząć przed partią. Może na sali gry można podyskutować, ale potem?
Zadajmy sobie pytanie - kiedy czujemy się zdeprymowani? Odpowiedź brzmi - wtedy, gdy nie zakładamy, że przeciwnik może zagrać coś innego. To bywa zabójcze i dosyć często może skończyć się miniaturą. A przecież gdybyśmy szli na partię z myślą, że przeciwnik podobnie jak my będzie przygotowany i będzie chciał nas zaskoczyć to problemu nie będzie. Jak nie zagra tego, czego się spodziewaliśmy, to należy to traktować zupełnie naturalnie i grać swoje, a jeśli zagra, to mamy dodatkowe ułatwienie.
Co do przygotowań, to jeszcze warto powiedzieć, że przygotowujemy się na przeciwnika, który ma ukształtowany repertuar debiutowy. Gości, którzy grają wszystko sobie odpuszczamy - jak gra wszystko, to znaczy że nic nie gra dobrze. W takich przypadkach warto tylko zagłębić się w jego partie, aby zobaczyć jaki ma styl czy np. woli grę przy zamkniętym centrum (dobrze gdy wtedy postępujemy odwrotnie, nie dajemy tego co on chce - my utrzymujemy napięcie, no chyba że nam to wybitnie nie odpowiada), czy też gdy woli pozycje napięte, to wtedy staramy się zamknąć. Ponadto warto zwrócić uwagę jakimi figurami najlepiej operuje, a jakimi źle.

Co do zmęczenia, to do pewnych rzeczy trzeba się przyzwyczaić. Przecież sprinter także stosuje różne treningi i rozgrzewki przed zawodami - co by było gdyby powiedział, nie pójdę na rozgrzewkę, to będą miał więcej sił?
Jeśli nie wytrzymasz zawodów kondycyjnie robiąc wszystko zgodnie ze sztuką, to oznacza, że trzeba poprawić kondycję, a nie unikać analiz i przygotowań. Analiza być musi choćby dlatego, aby 2 razy w tym samym turnieju nie nadziać się na tę samą dzidę, albo nadziać sie po raz pierwszy, bo jeden z poprzednich przeciwników nie widział ciosu. Głębokość analizy/czas jej trwania, to już inna sprawa. Nie sposób każdego wsadzić w te same ramki. Podczas jednego z ostatnich wakacyjnych openów pewien młody szachista nie dość, że grał 4 godzinne partie, to jeszcze drugie 4 spędzał na intensywnym treningu z trenerem. Oprócz tego standardowo przygotowywał się do partii i robił analizy tych rozegranych. Pomimo iż jedyną przerwą od szachów to były przerwy na posiłki, to nie przeszkodziło mu to, w zajęciu czołowego miejsca w najsilniejszej grupie.
Także młodzież, chyba Piątki Skierniewice grając w Polanicy uczestniczyła w 2 turniejach równolegle (19 partii).
Wynika z tego, że wytrzymałość ludzkiego organizmu jest duża, trzeba się tylko odpowiednio wytrenować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2  Następny
Wszystkie czasy w strefie
www.szachista.com Strona Główna
-> Nauka gry
Strona 1 z 2

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Przyjaciele: • Warszawska Szkoła Reklamy • PZSZach, Szachy • Strony internetowe, druk, dtp