A ja do mojego postu i zastanowienia się nad nim. I proszę po zastanowieniu się iść spać, a rano zastanowić się znowu.
tpp napisał:
Partia korespondencyjna ma dlatego większą wartość od błyskawicznej, że pośpiech jest złym doradcą.
Lepiej kilka godzin myśleć nad posunięciem, niż zrobić posunięcie i zacząć myśleć jak naprawić jego skutki.
Czytałem. Albo podał prawdziwe dane i to Wy macie problem, że nikt go nie pamięta, albo rzucił jakieś wymyślone nazwisko na odczepnego, chcąc zachować anonimowość, co niczego nie zmienia, jeśli chodzi o zarzuty: ja nie widzę ani materiału, ani metodologii.
Cytat:
Ale nadal gra jak maszyna
Na podstawie samej oceny nie można stwierdzić, czy człowiek gra jak maszyna, czy maszyna gra jak człowiek. Jeśli przykładowo maszyna upraszcza pozycję przy przewadze materialnej, to gra jak człowiek, nie na odwrót. Poza tym taki Fritz może różnić się od Rybki w ocenach nawet o półtora punktu na początku gry środkowej, co ostatnio zdarzyło się na jednym z ważniejszych turniejów (pisałem o tym na forum, nie pamiętam, co to była za partia), a przy dużej przewadze (swoją drogą, na wysokim poziomie w takiej sytuacji dawno nastąpiłaby rezygnacja jednej ze stron) rozbieżność ocen często rośnie jeszcze bardziej.
Jak pisałem, granie jak maszyna to niedostrzegalne dla człowieka posunięcia, w ostateczności uderzająca statystyka w większej liczbie długich, wyrównanych i skomplikowanych partii. 100% zgodność w kilkunastu ruchach można wykręcić na ordynarnym upraszczaniu pozycji po wczesnej podstawce. _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
(...)
Poza tym taki Fritz może różnić się od Rybki w ocenach nawet o półtora punktu na początku gry środkowej, co ostatnio zdarzyło się na jednym z ważniejszych turniejów (pisałem o tym na forum, nie pamiętam, co to była za partia)
Znalazłem ten mój wpis o różnicach między oceną Rybki i Fritza. Short – Czeparinow w tegorocznym Corusie:
Kod:
2rqr1k1/3n1pb1/1p1p1np1/3P3p/1PP1P3/3QB3/3NB1PP/3R1R1K b - - 0 1
Pozycja po 22. posunięciu białych. Rozbieżność w ocenach Rybki 2.3.2a i Fritza 10, po jakichś 10 minutach liczenia na obu rdzeniach Core 2 Duo, przekracza 1,5 punktu (Rybka: 0,58, Fritz: 2,13).
Czy można mówić o graniu jak maszyna na podstawie samych ocen programu? A może większa zbieżność z silnikiem X oznacza właśnie bardziej naturalne, ludzkie posunięcia, niż gdyby chodziło o silnik Y? Sama statystyka tego nie powie, nawet w partiach nadających się na materiał do badań nieporównanie lepiej niż to, co wkleił autor tego wątku. (Nie wiem, może pominął lepsze przykłady, ja znam tylko te). _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
100% pewności, że ktoś oszukuje nigdy nie ma. Jak grałem z Patem, to on co chwilę migał(podobno komunikator tlen ma na to jakiś wpływ), a kompem nie grał(przynajmniej tak mi się wydaje ). Jakbym go nie znał, to już bym po nim jechał, że kompiarz. Najczęściej jednak przypuszczenia się sprawdzają i jak kogoś podejrzewamy o grę programem, to zwykle jest to prawda. Niektórzy też raz grają uczciwie, a jak im nie idzie, to grają kompem, aby odbić straty(czasem czerwoni grają daremnie, a innym razem walą takie kombinacje na 3 minuty, że na turniejach arcymistrzowskich nikt by się ich nie powstydził). Mnie już kurnik zaczyna coraz bardziej irytować, gdyż:
1. Coraz więcej oszustów i co najgorsze nikt nic z nimi nie robi.
2. Gracze, których uważałem za silnych szachistów w większości okazali się być oszustami(jak się długo przygląda ich grze, to łatwo jest wyczaić kto jest uczciwy, a kto nie).
3. Notoryczne prośby cofania ruchów i głupie tłumaczenia, że to z powodu myszki(tylko szkoda, że postawiają figury na skrzydle królewskim tłumacząc się, że chcieli bić na hetmańskim ). Jak ktoś stoi powiedzmy wieżą na f7, stawia ją na g7 a potem tłumaczy się, że z powodu myszy pojechał tam, a nie tak jak planował na d7, to dajcie spokój .
4. Proponowanie remisów w kompletnie przegranych pozycjach(a nóż się zamyślę i wcisnę tak zamiast nie...).
5. Wypraszanie ze stołów po przegranej partii, nie witanie się przed partią, jednym słowem brak kultury.
Chamstwo na kurniku było zawsze, ale kiedyś przynajmniej starali się z tym walczyć, a teraz? Teraz to można otwarcie na ogólnym pisać, że się gra programem i nikogo to nie zainteresuje, a nawet nikt tego nie skrytykuje, bo niby po co...
Ja tam nie oszukiwalem, nie oszukuje i nie zamierzam! . Dawniej strasznie martwilem sie rankingiem i tym jak spadal za duzo niz oczekiwalem. Obecnie juz przestalem sie martwic i juz coraz czesciej zdarza mi sie, ze bywam lekko pomaranczowy! . Staram sie grywac z tymi, ktorych znam albo z kolegami poleconymi przez pewnych ludzi! . Poza tym jak widze, ze ktos ma przy sobie "!", to najpierw sprawdzam od kogo i jak duzo, a pozniej zwykle wychodze albo wypraszam ze stolu! . Byc moze to dobry sposob. Od razu zaznaczam, ze nie grywam z zawodnikami 1800+ wiec nie wiem jak jest w ich "grupie" _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
100% pewności, że ktoś oszukuje nigdy nie ma. Jak grałem z Patem, to on co chwilę migał(podobno komunikator tlen ma na to jakiś wpływ)
Nie wiedziałem że ktoś może mieć takie podejrzenia, a to że napisałeś w czasie partii coś w stylu " wyłącz tą rybkę" odebrałem jako żart:) Ale jeśli kogoś będzie to drażniło następnym razem proszę powiedzieć, wyłącze komunikator:)
3. Notoryczne prośby cofania ruchów i głupie tłumaczenia, że to z powodu myszki(tylko szkoda, że postawiają figury na skrzydle królewskim tłumacząc się, że chcieli bić na hetmańskim ). Jak ktoś stoi powiedzmy wieżą na f7, stawia ją na g7 a potem tłumaczy się, że z powodu myszy pojechał tam, a nie tak jak planował na d7, to dajcie spokój .
Lol lk85... nie wiesz czasem co mysz może zrobić... byłem świadkiem tej sytuacji dziś... znam twojego przeciwnika z tej partii od ładnych kilku lat i wiem, że jest uczciwym graczem. Jeszcze atmosfera tej partii była wybitnie zabawowa więc...
Mi się wydaję, że trochę zbyt emocjonalnie to wszystko traktujesz... ranking na kurniku nigdy nie był i nigdy nie będzie wskaźnikiem siły gry! To tylko zabawa! _________________ Mateusz Hauschild
gg : 5806589
mattihau ja po prostu nie potrafię sobie wyobrazić, jak wieża będąca na f7 chcąca bić gońca na d7 nagle znalazła się na g7 . Z tego wynika, że chciał się ruszyć w prawo, a nie w lewo... Jeśli kiedyś zdarzy mi się coś podobnego, to przyznam się do błędu i przeproszę(pkt. też oddam), ale nie wyobrażam sobie tego. Ten błąd bardzo mi przypominał błąd maxuma w partii z Patem, czyli zwykłą podstawkę wieży pod króla. Takie rzeczy się zdarzają, ponad rok temu na turnieju w realu gość miał wieżę+4 piony a przeciwnik samą wieżę, a jednak tamten podstawił swoją wieżę właśnie pod króla i partia skończyła się remisem(jak chcesz to mogę Ci podać linka do tej partii). Dla mnie to zwykła "ślepota szachowa" i tyle, przecież to się zdarza.
Ranking na kurniku się zmienia czasem nawet o ponad 200 pkt.(rekordziści mają zmiany nawet ok. 500 pkt. , ja czasem miewam ok. 1700 głównie gdy gram mnóstwo szybkich partii, a czasem ponad 1900, zwykle jednak mam 1800-1850), więc dla mnie wskanikiem siły mojej gry jest przedział rankingowy, w którym zwykle się znajduję(czyli mniej więcej średni ranking). W moim przypadku jest mniej więcej tak:
progres 50 pkt. rankingowych na kurniku=progres 100 pkt. rankingowych w realu. Może to się niektórym wydawać dziwne, ale u mnie to się do tej pory sprawdzało.
W turniejach gram raz na rok(choć może zacznę grać częściej), do klubu nie chodzę, prawdziwą szachownicę widzę właśnie tylko raz na rok na tym turnieju, a chcę wiedzieć, czy trening przynosi jakieś rezultaty, czy nic nie daje i trzeba go zmienić. Mam tylko 2 wyznaczniki tego, czy robię postępy czy nie:
- przedział rankingowy na kurniku;
- zadania szachowe.
Teraz wpisałem sobie w profilu na kurniku, że nie cofam żadnych ruchów. Ja nie proszę nigdy o cofnięcie(choć wpadki się mi czasem zdarzają nawet z powodu myszki), więc od innych wymagam tego samego.
PatPac ja Cię znam, widziałem Twoją partię z maxumem gdzie też sporo migałeś, więc Ci uwierzyłem, że grasz fair, jednak ktoś kto Cię nie zna uzna, że jesteś kompiarzem, bo migasz bardzo często.
chess_amator ja też się zastanawiam nad tym, czy by nie grać tylko ze znajomymi, sprawdzonymi osobami. Jeszcze do moich zarzutów zapomniałem dodać szóstego punktu, że jak z kimś wygram czarnymi(a zawsze pierwszą partię rankingową gram czarnymi, bo dołączam się do innych stołów, gdyż jak zakładałem własny, to liczba oszustów ze mną grających była większa...), to ten ktoś często nie chce grać drugiej partii i tym sposobem jakieś 70% partii rozegrałem na kurniku czarnymi .
Tak wiec tak jak Mati zapodal: KURNIK to jedynie miejsce sprawdzenia siebie w szybkich warunkach!PRAWDZIWA gra zaczyna sie w realu i przy (wg mnie) czasie 30min na zawodnika (w gore)! Wtedy dopiero mozna powiedziec czy sie cos potrafi grac czy nie. Idealnym rozwiazaniem jest rozgrywanie partii na zapis (wtedy min. 1g na zawodnika), bo wtedy nie mozna zwalic na nikogo i nic (poza warunkami na ktore nie mamy wplywu - np. halas) U mnie dzis zmiana rankingowa chyba jedna z lepszych! Mialem 1858 a skonczylem na 1633! . No ale jak sie bierze za kolesi co maja 1kat albo ciut lepiej to nie ma sie co dziwic! . Dopiero gdyby mi rank spadl <1400 to zaczalbym sie martwic (zastanawiac) czy wszystko ze mna w porzadku! _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
PRAWDZIWA gra zaczyna sie w realu i przy (wg mnie) czasie 30min na zawodnika (w gore)!
Wiadomo, jednak wraz ze wzrostem siły gry w długich partiach MUSI przyjść też wzrost siły gry w partiach szybkich i błyskawicznych tyle tylko, że dla każdego człowieka ten wzrost siły gry będzie mieć inne proporcje, więc jak dla mnie postęp 50 pkt. na kurze jest równy postępowi 100 pkt. w realu, to dla kogoś innego może być zupełnie odwrotnie, bo ten ktoś może preferować blitze i one mogą być jego najmocniejszym punktem.
U mnie dzis zmiana rankingowa chyba jedna z lepszych! Mialem 1858 a skonczylem na 1633! . No ale jak sie bierze za kolesi co maja 1kat albo ciut lepiej to nie ma sie co dziwic! . Dopiero gdyby mi rank spadl <1400 to zaczalbym sie martwic (zastanawiac) czy wszystko ze mna w porzadku!
Moja forma też totalnie spadła - jak młóciłem pomarańczowych i czerwonych to nabiłem 1958, a w tej chwili 1680 - ale ja nic nie trenuję oprócz kurnika
PatPac ja Cię znam, widziałem Twoją partię z maxumem gdzie też sporo migałeś, więc Ci uwierzyłem, że grasz fair, jednak ktoś kto Cię nie zna uzna, że jesteś kompiarzem, bo migasz bardzo często.
Masz oczywiście rację, uświadomiłeś mi że faktycznie każdy może mieć wobec mnie podejrzenia. Programu używam jednak tylko w partiach korespondencyjnych i tam gdzie wolno
Poza tym mój 'program'( czyt. mój mózg) jest chyba trochę wybrakowany skoro podstawia Tobie piona a2 a Maxumowi całą wieżę
Uważam że temat można zamknąć.... daliśmy bardzo wiele poszlak na oszustwo Death'a
Zresztą "uciekł" z turnieju
Michał
Temat oszustow jest bardzo chodliwy ,wiec nalezy o tym pisac.
Szachisci slabi ,lubia szukac oszustow ,bo maja usprawiedliwienie ,ze nie robia sami dobrych wynikow ,bo Ci wredni oszusci zabieraja im nalezne nagrody.
Tak zawsze w historii szachow bywalo... a czemu teraz ma byc inaczej. _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach