Dołączył: May 29, 2007 Posty: 547 Skąd: gdzieś w Polsce...
Wysłany: Pią Kwi 25, 2008 1:22 pm Temat postu:
cinekzg napisał:
Wiadomość do organizatora turnieju, Pana Michała:
Jest problem z rozegraniem 3 partii turnieju, pomiędzy mną a JJThompson. Od poniedziałku próbuję się z nim skontaktować za pośrednictwem PW i GG, ale bezskutecznie. W poprzedniej rundzie też nie uczestniczył i wydaje mi się, że zrezygnował.
Pozdrowienia dla wszystkich Trolli Pierwszy raz usłyszałem i zobaczyłem takie zjawisko. Bardzo spodobała mi się nazwa hehe
sprawa prosta; jeśli JJ się nie odezwie do mnie do niedzieli walkower dla Ciebie ! _________________ II+, klub; SKF Korsarz Gdynia
Taa, z petrosjanem, który teraz siedzi z worami pod oczyma i jeszcze przed chwilą stwierdził, że się nie kładzie, bo na 11 nie wstanie . _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
Nie można było i nie było sensu bez minimum snu... A jak i na drewnianej szachownicy nie potrafiłem przewidzieć odpowiedzi na najbliższy ruch, nie mówiąc o głębszym liczeniu, dając sobie złapać 2 bierki pod bicie i wykonując jakieś dziwne posunięcia w rosyjskiej, to dobrze nie było... Nie wiem czemu nie biłem hetmana, nie wyprowadziłem czarnopolowego gońca i nie zrobiłem roszady... Szybka ocena dzisiejszych możliwości intelektualnych, oraz formy i... dziękuję . _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
Obawiam się, że kolega death nie przybył na wyznaczoną godzinę. Zapewne przeczytał któryś z postów kolegi wgsh i stracił przytomność. _________________ Należę do grupy trzymającej trolling
Na tą partie włoże 300% możliwości.... najgorsze właśnie są pojedynki z trenerem ;/ Ja nie odpuszczę i w lepszej sytuacjii psychicznej jestem bo ja nie musze wygrac a Trener ... TAK
Nie chcę wam wchodzić w paradę, ale lepiej byłoby rozkojarzyć JJ i będziecie mieli parzyście. Nawet gdyby się pojawił, w co wątpię, to pretensji raczej mieć nie ma prawa... W ubiegłym roku jak zniknął na wiosnę, to pojawił się jesienią
Odnosnie pojedynkow z trenerem! Niby nie jest to trudne, bowiem duzo wiemy o tym jak ktos nas szkoli i przy tym wyjawia nam "wszystkie" sekrety. Niemniej jest DUZA przewaga ze strony trenera, bowiem TRENER ZNA (a przynajmniej powinien!) trudnosci w pojmowaniu i rozumieniu pewnych zagadnien przez ucznia oraz ogolnie zna jego slabosci. Dodatkowo NAJCZESCIEJ trener tez mobilizuje sie na partie ze swoim podopiecznym, aby NADAL zachowac autorytet ("widzisz synku, przed Toba jeszcze duzo pracy, abys mogl grac tak jak ja KM 2250 ELO").
Oczywiscie to, ze podpopieczny dodatkowo sie moblizuje to bardzo dobra oznaka wychowanka, gdyz widac, iz chce pokazac sie z jak najlepszej strony!
Swego czasu (chyba ze 5-6lat temu) gralem ze swoim wychowankiem w turnieju i gral tak mocno, ze nie wiedzialem co zrobic! Niemniej pozniej wtracalem "dziwne pozycje" (czyli takie, ze nie do konca mozna znalezc NAJDOKLADNIEJSZY ruch, a z pozoru "kazdy jest mocny"). I po porazce z tego wszystkiego moj podopieczny... rozplakal sie! (mial wygrana, troszke sie pomylil, pozniej ja szybko zaczalem atakowac i na koniec ledwie zdazylem go zamatowac - mialem bodajze kilka sek na choragiewce!) _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach