Witamy w Magazyn Szachista
 » Strona Główna // » Baza partii / » FORUM / » Kombinacje / » Nauka Gry / » Zadania / » Prenumerata
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   GrupyGrupy   ProfilProfil   Zaloguj i zobacz wiadomościZaloguj i zobacz wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szachowe mistrzostwa juniorów-czyli ile kasy idzie w gwizdek

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    www.szachista.com Strona Główna
-> Forum ogólne
Poprzedni temat :: Następny temat  
Autor Wiadomość
hutek
Nowy
Nowy


Dołączył: Jun 05, 2005
Posty: 89
Skąd: olkusz

PostWysłany: Pią Kwi 04, 2008 10:48 pm
Temat postu: Szachowe mistrzostwa juniorów-czyli ile kasy idzie w gwizdek
Odpowiedz z cytatem

Tak sobie obserwuję życie sportowe juniorów - szachistów, ich zmagania na szczeblu mistrzowskim i mam jedna obserwację. Mianowicie mam wątpliwości czy aby obecny system kwalifikacji do Mistrzostw Polski spełnia ogólne oczekiwania .
System eliminacji po przez rozgrywania tzw. Makroregionów jest anachroniczny, mimo że są to rozgrywki na szczeblu 1/8 finałów nie jest on w pełni sprawiedliwy, choćby dlatego że nierówno rozłożone są siły szachistów w poszczególnych regionach Polski. Szachiści z np. opolskiego nie maja większych szans z szachistami ze Ślaska, mocnym regionem gdzie nawet obowiązują eliminacje do gry w Makroregionach! (?). Podobnie "słabych" punktów na mapie Polski jest więcej i coby nie robić zawsze będzie on w mojej ocenie krzywdzący .
Powie ktoś że inaczej nie można że najbliższe rejony powinny współzawodniczyć itp. itd. pytam się jednak po co?? Ilu w sumie jest szachistów, których interesuje udział w mistrzostwach na szczeblu centralnym??? Po jaki czort, organizować te eliminacje makroregionalne, "ostatnie" i "pierwsze szanse", jak i tak liczba szachistów którzy podlegają eliminacjom jest niewielka. Z tego co zauważyłem, w sumie w grupach do lat 12-tu jest największy "ścisk". Tu można się zastanowić jak wybrać np. 60 graczy( jak ktoś już bardzo chce te liczbę ograniczać), którzy rywalizowaliby na zawodach centralnych. W pozostałych grupach , ograniczanie ich liczby jest nieuzasadnione i podejrzane. Uczestnicząc w turnieju ost szansy 2 lata temu ,zaobserwowałem zę np. na 4 wolne miejsca kandydowało 2 szachistki.... i co? Musiały cały tydzień grac ze sobą w kółko x 3 , (śmiechu warte... ), by ostatecznie oczywista awansować, a wcześniej opłacić pobyt , zarwać tydzień w szkole , dla mnie niepojęta głupota.
W tym roku było podobnie 5 czy 6 szachistów wypruwało sobie flaki , traciło nerwy, walcząc o 4 premiowane miejsca. Nie zapomnę szklanych oczu tego co zajął miejsce piąte... ( na szczęście jest na mistrzostwach)
Podobnie brak kworum grających był w grupach dziewcząt starszych, tez walczyły jak zażarte lwice trzy o 4 bodajże miejsca. Wszytko to na oczach działaczy którzy to wszystko zorganizowali, wiedząc że i tak nie ma pełnej obsady na mistrzostwach, gra bowiem na nich 39 i 46 z tego co pamiętam dziewcząt. Po co organizować więc te pseudo eliminacje ???? W grupach do lat 10 i 12 choć są najliczniejsze uważam że tez eliminacje nie maja sensu. Dlaczego? Ano dla tego że założę się że nawet gdyby zorganizować totalny open - kto chce niech jedzie na mistrzostwa - i tak organizator nie miałby o 200% więcej uczestników, a nawet jakby tak było, to co, nie zorganizuje takich mistrzostw?? Spoko. W grupach najmłodszych poza tym, jest jeszcze jeden bezsens eliminacyjny, jako początkujący adepci szachowi mają bardzo duży i różny progres siły gry, to co dany zawodnik reprezentował w dajmy na to we wrześniu nijak się ma do jego siły gry w lutym... takim progresującym po nie czasie zawodnikom zabiera sie rok na zmierzenie z czołówką - bezsens!!!

Podobnie ma się z eliminacjami do tzw."Olimpiady Młodzieży" - dygresja - oczywisty błąd znaczeniowy, jakiś nieuk wymyślił nazwę tych rozgrywek, zawody sportowe o olimpijskiej randze nazywane są IGRZYSKAMI, OLIMPIADA to okres jaki upływa POMIĘDZY nimi, ciekawe kiedy ktoś to poprawi. Ale w tym przypadku , faktycznie może chodzić o ograniczenie liczby uczestników do 46, bo tyle Ministerstwo Sportu finansuje , ale czy nie ma z tego wyjścia??? Co by sie stało gdyby dodatkowe 8 - 40 miejsc Smile zajęliby zawodnicy którzy płacą za siebie i w nosie mają dobrodziejstwa ministrunia sporu np. takiego Lipca...
Znam osobiście b. dobrych zawodników którzy z różnych przyczyn na tych Igrzyskach nie zagrają, a są o niebo lepsi niż ci którzy się zakwalifikowali z innych, słabszych rejonów Polski. Eliminacje więc nie służą podnoszeniu poziomu mistrzostw, więc po co są??? Turniej ostatniej szansy ma niby nieco wyrównywać te niesprawiedliwości i nierówności poziomów, ale jeśli ma on wybierać 3 zawodników z 5 chętnych, jest zorganizowany w pd-zach "rogu" Polski gdzie trudno dojechać komuś z Białegostoku, to na prawdę jest on tylko kontynuacją farsy eliminacyjnej z makroregionów. Są zawodnicy których nie stać finansowo , logistycznie na branie udziału w takich turniejach, jeśli miałby taki turniej być powinien być obowiązkowo organizowany w centrum Polski by "każdy" miał blisko. Mój apel do działaczy : przemyślcie sprawę, jeśli faktycznie zależy wam na poziomie (coraz niższym niestety, co widać po rankingach) naszych juniorów, a nie na chęci mieszania chochlą w pustym garnku...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
acidity
Hetman
Hetman


Dołączył: Feb 27, 2002
Posty: 1429
Skąd: Polska

PostWysłany: Sob Kwi 05, 2008 8:20 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Nic dodać, nic ująć.
Sam od dłuższego czasu, zastanawiam się nad jakimś głębszym sensem całej tej rywalizacji sportowej. Po troszku śmiać mi się z tego wszystkiego chce, bo ludzie zaangażowani w tworzenie tego całego cyrku, faktycznie wierzą że jest to wielka rywalizacja, że warto. Zapominają przy tym, że to tylko juniorzy i kogoś spoza tego niewielkiego, zamkniętego kręgu szachistów, guzik to wszystko obchodzi, a nawet pewnie większość przeciętnych szachistów też ma w nosie, kto awansował do finałów albo kto zdobył medal.

Aby nasycić ambicje rodziców i ich dzieci, nie mających perspektyw, aby osiągnąć coś więcej np. wkroczyć na teren zawodowstwa, utworzono więc jego namiastkę - nieudolny system eliminacji i rozgrywek. System ten pewnie sprawdziłby się w stosunku do dorosłych, gdzie fazy intensywnego rozwoju nie są tak dynamiczne, ale nie w przypadku dzieci i młodzieży co wykazałeś w swoim poście.
To także wysysanie nas - naiwnych z kasy. Najpierw bulimy ciężkie pieniądze, aby pojechać na jakiś TPS, później beznadziejnie obsadzony makroregion, a jak to nie poskutkuje, to jeszcze na TOS. Gdy już się w końcu uda, to mamy upragniony finał. Impreza fajna, ale czy warto??! W skrajnych przypadkach, to aż 4 turnieje, z których tylko jeden jest warty uwagi i gwarantuje wysoki poziom sportowy. Czy mały hutek grałby gorzej, gdyby ten jeden dobry i trzy beznadziejne zawody zastąpić 4 silnymi openami? (i proszę mnie źle nie zrozumieć - to, że zawodnik awansu nie wywalczył, nie musi świadczyć, że zawody były silne, bo na ich jakość składa się 9 partii, a nie tylko 2-5 z bezpośrednimi kandydatami do awansu)
No dobra, załóżmy że awans udało się wywalczyć i nasze dzieci walczą o wysokie miejsce Smile Za jakiś czas upomni się o nich kadra wojewódzka, a my wtedy piejemy z zachwytu - no to teraz będziemy mniej wydawać! A później rozczarowanie, bo szybko okazuje się, że wcale nie jest taniej! Wynika to stąd, że jadąc z dzieckiem na koszt własny, nie potrzebujesz żadnych rachunków, możesz wynająć tanią kwaterę i wyżywić się kilkukrotnie taniej, natomiast w kadrze takie rozwiązania nie przechodzą. Przykładowo w ubiegłym roku zrezygnowałem z jednego zgrupowania, bo dopłata za dwójkę dzieci wynosiła tyle samo, ile wydaliśmy jadąc w trójkę na koszt własny...

Ten absurdalny system, jest jednak potrzebny, jeśli chce się wywalczyć jakieś pieniądze dla klubu z dotacji. Mowa tu o punktach zdobywanych we współzawodnictwie. Punkty te, poza tym, że przekłada się na bezpośrednio otrzymane pieniądze, pozawalają starać się klubom o dotacje i im więcej tych punktów, tym szansa na to jest większa. No więc wyjścia nie mamy i pchamy dzieciaki do tego błędnego koła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
   
hutek
Nowy
Nowy


Dołączył: Jun 05, 2005
Posty: 89
Skąd: olkusz

PostWysłany: Sob Kwi 05, 2008 10:20 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

System miałby sens, gdyby faktycznie najlepsi zawodnicy awansowali, a nie ci którzy akurat maja kasę na wydawanie na wożenie się po kraju i gdyby faktyczna liczba wyeliminowanych była większa niż mikroskopijna... Sam sens rozgrywek regionalnych ma swoją wartość, jest to jakiś tam jednak turniej, lubiący grac mogą w nim zagrać, jakąś formą mistrzostw międzywojewódzkich te zwody są, ale... Jeśli sie weźmie pod uwagę liczebnośc województw i liczbę szachistów nie każde takie mistrzostwa sa porównywalne. Najbardziej poszkodowany jest Śląsk gdzie mieszka par milionów ludzi i reprezentatywność województwa powinna być większa, na wzó wyborów np. senatorskich... Sprawdziłem w komunikacie - z opolskiego nie ma ANI JEDNEGO ZAWODNIKA, rok temu było podobnie.
Z Małopolski kilku dobrych zawodników nie pojedzie bo się nie załapało, w mojej ocenie są dużo lepsi niż reprezentanci innych województw, nie pojechali na TOS bo może ich nie było stać na poświęcenie czasu (nauka!) pieniędzy.. itp. Rozumiem że w finałach i tak liczy sie 10 zawodników , pewnie jest jak w każdej grupie do 4 liderów, reszta to i tak pejzaż , ale skoro tak,to po co ten krajobraz wkładać w ciasne ramy??? Niech sobie wszyscy, którzy chcą pooglądać zawodników ze stron "szachisty" jadą na MP.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Wszystkie czasy w strefie
www.szachista.com Strona Główna
-> Forum ogólne
Strona 1 z 1

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Przyjaciele: • Strony internetowe, druk, dtp • Reklama, WSR • PZSZach, Szachy