Kolegę trochę wciągnąłem w światek szachowy, nie jakiś zupełny lamer, ale grał na poziomie takim jaki prezentowałem pisząc pierwszego posta na tym forum. Powiedział mi jedną rzecz: "w ogóle to nie rozumiem, czytam te debiuty i za grosz nie jestem w stanie zrozumieć o co w tym chodzi. Z czego wynika, że jeden debiut jest >>agresywny<< i jest po nim dużo taktyk?". Otóż odesłałem go do akademii chessmastera, którą kiedyś się bawił oraz do chess.emrald.net. Nauka debiutów może się przydać na wyższym poziomie, kiedy opanuje się podstawy. Nie każdy ma wrodzony zmysł szachowy, czucie końcówek i taktyków. To trzeba wyrobić. _________________
Chyba się zgadzam z Acidity. Po pierwsze, wkuwanie debiutów jest bez sensu, tak samo jak granie złożonych strategicznie debiutów przez zawodników poniżej 2000 (te wszystkie trójeczki grające KIDy, Benoni i Pirce).
A ja uwielbiam grać z takimi zawodnikami, co nie znają debiutów, nie znają podstawowych pułapek. Kilkanaście posunięć i nie ma czego z nich zbierać .
Nie chcę być niemiły, ale jak dostanę z Tobą wór po kilkunastu ruchach w długiej partii, to osobiście zrobię striptiz po rundzie _________________ FICS: CamyC
chesshere: miau
ELO: 2145, ale gram jak 1600
CamyC patrząc na Twoje elo sądzę, że póki co to prędzej Ty byś mnie rozwalił po tych kilkunastu ruchach. Mając taki rank musisz mieć opanowane debiuty, inaczej zawodnicy o zbliżonym do Ciebie poziomie gry daliby Ci nieźle popalić.
Wkuwanie na pamięć debiutów jest według mnie dobre, ale trzeba rozumieć daną pozycję.
Tak, tak... ale do tego to trzeba siemię konopne w kieszeni nosić i po trochu spożywać _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
I winem popijać, wtedy oleum jako lżejsze unosić się będzie na powierzchni, a wino idąc do głowy poniesie z sobą oleum... W ten sposób spożywającemu w głowie, a nie w brzuchu przybędzie... Ponoć miody brainw0rkerskie najprzedniejsze...
brainw0rker do petrosjana: " Kilka gąsiorków znajdziesz waść u siebie na kwaterze "
petrosjan: " xD " _________________ Jestem dobry i chcę być jeszcze lepszy... Będę więc Wam dawał wygrywać !!! xD
Dołączył: Feb 18, 2008 Posty: 29 Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: Pon Kwi 07, 2008 9:47 pm Temat postu:
tpp napisał:
lk85 napisał:
Taka jest prawda. Same rozumienie debiutu to za mało, trzeba mieć wkute co nieco, bo przy szachownicy wszystkiego znaleźć się nie da.
Co zrobisz jak będziesz miał wykuty debiut, a przeciwnik zagra inaczej niż "teoria" (czyli nie najlepiej). Mówiąc prościej: co zrobisz jak ci się książka skończy, lub masz udowodnić złe posunięcie przeciwnikowi?
Stary post wygrzebałem- tpp jak zwykle wykazał się inteligencją
Na ostatnich zawodach rozwaliłem wszystkich silnych graczy którzy znali teorię debiutów etc. powiem więcej z seniorem który był za swoich czasów w czołówce juniorów miałem bardzo wyrównaną grę- do ostatniej chwili do czasu kiedy to chciałem zrobić poświęcenie "ruskie" (nazwy dokładnej nie pamiętam, gdyż jest to dla mnie nowinka) i wymieniłem wieże za skoczka (zdwojone piony etc. przewagę chciałem zdobyć niestety nie wyszło, a z gościem który zaczynał grę 1.g3 .... 2. Gg2 i obrywał od tych których ja rozwaliłem dostałem baty ^^ nie powinno tak być, ale trener wiedział, że 18 miałem dzień w przed i z lekkim bólem głowy stanąłem do zawodów hehe Pozdrawiam serdecznie. _________________ Wszyscy jesteśmy rodziną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach