Wysłany: Sro Gru 13, 2006 3:11 pm Temat postu: Zachowanie
Zachowanie dzieci, szczególnie najmłodszych jest intuicyjne. Jednak z punktu widzenia dorosłych może dochodzić do absurdów
Cytat:
Czteroletni chłopiec w Teksasie został ukarany "kozą" za "molestowanie seksualne" nauczycielki - informuje w środę brytyjski dziennik "Daily Telegraph".
Chłopczyka zamknięto na jeden dzień w "kozie" za "niewłaściwe zachowanie zinterpretowane jako kontakt seksualny lub molestowanie seksualne" w szkole La Vega pod Waco w Teksasie. Dziecko przytuliło się do nauczycielki, "pocierając buzią o (jej) klatkę piersiową".
Kiedy ojciec dziecka wystąpił z zażaleniem, zarzut zredukowano do "niewłaściwego zachowania".
Do incydentu doszło, gdy dzieci czekały w kolejce na szkolny autobus.
Ojciec chłopczyka twierdzi, że jego syn jest za mały, by wiedzieć, co to takiego molestowanie seksualne.
w NYC jest tak, że jak powiesz "masz fajny tyłeczek" do kobiety, a ta jest nienormalna i wychowana na hard corowym feminizmie skandynawskim, to na drugi dzień przynoszą Ci pozew o odszkodowanie o "sekszual harazment".
kolejna bzdura, to rodziny lesbijskie. w Szwecji facet dał sperme do banku danych, lesbijka ze związku zapłodniła się tą spermą. żyłaby pewnie długo i szczęsliwie z dzieckiem z tego zapłodnienia i swoją partnerką, gdyby ta parnerka nie znalazła sobie innej i odeszła.
no... i ta pseudomatka poszła do sądu, a debilowaty sąd uznał, że alimenty ma płacić na dziecko dawca nasienia, czyli tatuś który nic o niczym nie wiedział.
w tym świecie dzisiaj nie ma autorytetów.dzisiaj. i to jest najgorsze.
w NYC jest tak, że jak powiesz "masz fajny tyłeczek" do kobiety, a ta jest nienormalna i wychowana na hard corowym feminizmie skandynawskim, to na drugi dzień przynoszą Ci pozew o odszkodowanie o "sekszual harazment".
kolejna bzdura, to rodziny lesbijskie. w Szwecji facet dał sperme do banku danych, lesbijka ze związku zapłodniła się tą spermą. żyłaby pewnie długo i szczęsliwie z dzieckiem z tego zapłodnienia i swoją partnerką, gdyby ta parnerka nie znalazła sobie innej i odeszła.
no... i ta pseudomatka poszła do sądu, a debilowaty sąd uznał, że alimenty ma płacić na dziecko dawca nasienia, czyli tatuś który nic o niczym nie wiedział.
w tym świecie dzisiaj nie ma autorytetów.dzisiaj. i to jest najgorsze
Powszechny relatywizm zbiera swoje żniwo, a prawdy fundamentalne przestały mieć znaczenie.
Nieubłaganie powoduje to, że stajemy się "cywilizacją śmierci" jak to określił Papież.
Na cztery lata więzienia sąd w Newcastle skazał w piątek młodą kobietę, która spowodowała tragiczny w skutkach wypadek, wysyłając SMS-y podczas prowadzenia samochodu.
19-letnia Rachel Begg przyznała się do wysłania kilku SMS-ów podczas jazdy, w tym jednego w chwili zderzenia z samochodem prowadzonym przez 64-letnią kobietę, która jechała odebrać rodzinę z lotniska. Kobieta zmarła w wyniku obrażeń. 19-latkę oskarżono o spowodowanie śmierci w wyniku niebezpiecznego zachowania w ruchu drogowym.
Begg ma odbywać karę w specjalnym zakładzie penitencjarnym dla młodych przestępców. Na pięć lat odebrano jej też prawo jazdy.
Samo używanie telefonu komórkowego (bez zestawu głośnomówiącego) podczas prowadzenia samochodu jest w Wielkiej Brytanii wykroczeniem, za które grozi mandat wysokości 60 funtów szterlingów i trzy punkty karne.
Zabiła 7-letnią siostrę, wzorując się na grze komputerowej
Dwójka amerykańskich szesnastolatków zabiła siedmioletnią dziewczynkę, wzorując się na działaniach bohaterów gry komputerowej "Mortal Kombat".
Jak poinformował prokurator w miejscowości Johnstown w stanie Kolorado, nieletni zabójcy - Lamar Roberts i Heather Trujillo odpowiedzą przed sądem dla dorosłych.
Ofiara to siedmioletnia Zoe Garcia, siostra przyrodnia Trujillo. Dwójka nastolatków miała się nią opiekować w czasie, gdy matka była w pracy.
Policja ustaliła, że 6 grudnia dwójka "ćwiczyła" na dziecku ruchy bohaterów gry komputerowej, bijąc i kopiąc Zoe, a także rzucając dziewczynką o ścianę. Siedmiolatka zmarła z powodu odniesionych obrażeń.
Do makabrycznej zbrodni doszło w piątek w Lauderhill w amerykańskim stanie Floryda, gdzie 12- latek wściekł się na płaczącą 17-miesięczną dziewczynkę i śmiertelnie uderzył ją kijem baseballowym - powiadomiły w niedzielę lokalne władze.
Chłopca aresztowano w sobotę pod zarzutem popełnienia morderstwa z premedytacją. Jak wyjaśnił policjantom, uderzył dziewczynkę kijem, ponieważ jej płacz przeszkadzał mu oglądać telewizję.
12-latek pod nieobecność dorosłych opiekował się dwiema młodszymi dziewczynkami - 10-letnią oraz 17-miesięczną. Nie wiadomo, czy dzieci były spokrewnione.
Agencja Associated Press przypomina, że podobna zbrodnia miała już na Florydzie miejsce - w 2001 r. 12-latek został skazany na dożywocie za popełnione dwa lata wcześniej zabójstwo sześciolatki, stając się tym samym najmłodszą w historii USA osobą ukaraną tak wysokim wyrokiem. Kara ta wydała się jednak nazbyt surowa nawet oskarżycielom i ostatecznie sąd apelacyjny zmienił ją na rok aresztu domowego oraz 10 lat nadzoru kuratorskiego. Obecnie sprawca tamtej zbrodni przebywa w więzieniu za inne przestępstwa.
Ech tpp, trochę więcej wiary w ludzi. Świat potrafi być piękny, a Ty ciągle zamieszczasz jakieś makabreski:
Cytat:
W grudziądzkim Ratuszu, odbyło się spotkanie Pana Prezydenta Roberta Malinowskiego, Pana Komendanta Miejskiego Policji Mirosława Elszkowskiego z żołnierzem służby zasadniczej Michałem Majką i jego przełożonym pułkownikiem Andrzejem Kaczorowskim. 6 grudnia w czasie wolnym od służby, Michał Majka przebywając w okolicy Przychodni Wojskowej w Grudziądzu, usłyszał wołanie policjantów skierowane do ludzi, aby zatrzymali uciekającego mężczyznę. Żołnierz zareagował natychmiast. Zatrzymanym, okazał się mieszkaniec Grudziądza, poszukiwany przez policję za popełnienie przestępstw pospolitych. Postawa młodego człowieka jest godna naśladowania, dlatego też usłyszał on dzisiaj gratulacje i podziękowania od Prezydenta Miasta i Komendanta Policji. W nagrodę otrzymał pamiątkowy album o Grudziądzu. Gratulacje przekazano też przełożonemu Panu pułkownikowi Andrzejowi Kaczorowskiemu za tak wzorowego żołnierza.
Koło Galerii Krakowskiej mężczyzna gubi saszetkę, w której ma sporo gotówki i odjeżdża samochodem w siną dal. Kilka minut później pieniądze znajduje ochroniarz.
Pracownik firmy Justus otwiera saszetkę. Jest w niej 31 tys. 300 zł. Bez zastanowienie wzywa policję.
Po około półgodzinie na parking galerii z piskiem opon zajeżdża właściciel saszetki - relacjonuje "GK". Mężczyzna tłumaczy, że nie zauważył, jak pieniądze mu wypadły.
Dlaczego miał tak dużą gotówkę przy sobie? Zebrał właśnie pieniądze od 40 uczestników sylwestrowej zabawy w Zakopanem.
Po chwili właściciel saszetki odjeżdża i nie zostawia ani grosza znaleźnego. Czy to jest w porządku? Ochroniarz przyznaje, że na nic nie liczył. "Nie przeszło mi nawet przez głowę, by upomnieć się o jakąś nagrodę" - mówi.
Nie chce ujawniać nazwiska. Nie godzi się także na zdjęcie. "Sława mi niepotrzebna. Zrobiłem, co nakazywało sumienie. Może ktoś inny by się zawahał, może by go korciło, by wziąć pieniądze dla siebie. Ja nie miałem takich dylematów" - zwierza się 50-letni mężczyzna.
Na szczęście człowiek, który zgubił saszedkę, nie zapomina jednak o uczciwym znalazcy. Dzwoni do biura ochrony i dziękuje. Zostaje po tej rozmowie notatka służbowa.
O całym zdarzeniu dowiaduje się szybko Monika Pyszkowska, dyrektorka Galerii Krakowskiej. Nie ukrywa, że jest dumna z takich pracowników. "To pierwszy taki przypadek" - podkreśla. I zapowiada nagrodę-niespodziankę dla uczciwego pracownika.
Ja niestety nie, bo prawdopodobnie bym go nawet nie uniósł. Ale na lampkę czerwonego tobym z nim poszedł (oczywiście po służbie). _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Po co tak daleko szukać przykładów ? Petrosjan zgubił w potężnym centrum handlowym Szczecina swoją magiczną teczuszkę, w której miał odebrane wszystkie dokumenty z dziekanatu... Dyplom, index, wszystkie odpisy i różne inne cuda wyleciały mu w miejscu, gdzie przewija się tysiące ludzi... Obszedłem z rodziną 3 razy wszystko i... nic... Zgłosiłem w informacji na dole i... polazłem do MultiKina ( w tym centrum ) film oglądać... Nagle - telefon, znaleźli moją teczuszkę... Omg... Nawet nie wiem kto ją odnalazł, ale miałem kupę szczęścia, że nikt sobie z tego samolotów nie porobił, etc... Później tłumaczenie się przed ochroniarzem od kina, żeby wrócić na seans ( nawet nie pamiętałem z jakiej sali wychodziłem ) zmalało do mini problemu... _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
Ja to bym tego ochroniarza na barana przeniósł po całej galerii
To byłby niezły wysiłek ;P Galeria coś z 5 km korytarzy ma ;P
BTW też miałem podobny i trochę surrealistyczny przypadek
Mianowicie pewnego dnia wybrałem się na grzyby z moimi rodzicami. Wleźliśmy w najbardziej nieprzystępne części lasu, wąwozy, doły, młodniki itd. W pewnym momencie zorientowałem się że nie mam telefonu (wart koło 300 + masę numerów, danych). Wyobraźcie sobie moją minę jak już zdołowany, zrozpaczony wróciwszy do domu dodzwoniłem się na ten telefon Gość go znalazł nawet nie zainteresował się czyj to telefon tak był zajęty zbieraniem grzybów Oddał go wieczorem w ramach znaleźnego dostał malinowego absoluta _________________ Mateusz Hauschild
gg : 5806589
Ja niestety nie, bo prawdopodobnie bym go nawet nie uniósł. Ale na lampkę czerwonego tobym z nim poszedł (oczywiście po służbie).
Jak byś odzyskał 30 tysiaków to byś uniósł... nawet dwóch
hmmm, ewentualnie na raty
Ale chętnie zamieniłbym to w jazdę na czworakach. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach