Zamiast brać remis wiecznym szachem, to spadła na mnie ślepota (lub "przezorność"). 42. h4?? Gg7 (42. Hh8+ Kg5 43. H:e5+ Kh6 wieczniak)
Tą pozycję przeanalizował estoril i napisał mi, że tam jest mat najwyżej w 6 posunięciach (Hh8 Kg5 h4 ...). Sprawdziłem korzystając z programu reklamowanego przez wladka problem32 - www.problemist.com
Ciekawe co by wyrzucił po 1.Ge4
"Przy równobarwnych gońcach strona która prowadzi atak na króla otrzymuje dodatkowe punkty" - cytat z pewnej książki z [/b]wielomadiagramami
Mam na to jednak pewien pomysł. Mimo, że niesolidność jednego z naszych kolegów nie pozwoilła nam w sposób sportowy rozstrzygnąć kolejności w tabeli, to wciąż jest pewne rozwiązanie, które pozwoli wyjasnić kto powinien być 2, 3, 4 (zakładam, że Krystian, lisek i ja będziemy "na styku" i właśnie nas będzie dotyczyć najbardziej niesolidność robsona).
Proponuje zorganizować mecz / trójmecz (może się okazać, że lisek powygrywa wszystko do końca i "po prostu" zajmie 2 miejsce), który zamiast walkowerów rozstrzygnie kolejność miejsc w tabeli. To luźny póki co pomysł, więc zanim miałbym cokolwiek proponować w szczegółach, chciałbym usłyszeć opinie zainteresowanych co do celowości całego przedsięwzięcia.
Po takim wpisie, część graczy może stwierdzić, że nie ma sensu dalej grać. Przecież zrobią sobie trójmecz.
JJThompson napisał:
A jak ogram Keino to będzie znaczyło, że wygrałem całość?
Nie chce mi się wierzyć, że w tak opatrzny sposób zrozumieliście moje intencje. Jeśli wciąż wierzycie, że kierowała mną chęć jakiejkolwiek manipulacji przy wynikach, to "szczere gratulacje" (nie ukrywam, że to dla mnie spory policzek). Ja w każdym razie nie będę się tłumaczył, że nie jestem wielbłądem. _________________ wykształciuch, łże elita, kiedyś będę oligarchą
Mam na to jednak pewien pomysł. Mimo, że niesolidność jednego z naszych kolegów nie pozwoilła nam w sposób sportowy rozstrzygnąć kolejności w tabeli, to wciąż jest pewne rozwiązanie, które pozwoli wyjasnić kto powinien być 2, 3, 4 (zakładam, że Krystian, lisek i ja będziemy "na styku" i właśnie nas będzie dotyczyć najbardziej niesolidność robsona).
Proponuje zorganizować mecz / trójmecz (może się okazać, że lisek powygrywa wszystko do końca i "po prostu" zajmie 2 miejsce), który zamiast walkowerów rozstrzygnie kolejność miejsc w tabeli. To luźny póki co pomysł, więc zanim miałbym cokolwiek proponować w szczegółach, chciałbym usłyszeć opinie zainteresowanych co do celowości całego przedsięwzięcia.
Po takim wpisie, część graczy może stwierdzić, że nie ma sensu dalej grać. Przecież zrobią sobie trójmecz.
JJThompson napisał:
A jak ogram Keino to będzie znaczyło, że wygrałem całość?
Nie chce mi się wierzyć, że w tak opatrzny sposób zrozumieliście moje intencje. Jeśli wciąż wierzycie, że kierowała mną chęć jakiejkolwiek manipulacji przy wynikach, to "szczere gratulacje" (nie ukrywam, że to dla mnie spory policzek). Ja w każdym razie nie będę się tłumaczył, że nie jestem wielbłądem.
Przypomniał mi się ten dowcip, o knajpie, zającu i wychodzącym wielbłądem z knajpy tejże. Parafrazując; "ja tam nie wchodzę, zobacz co z byka zrobili" _________________ Ja Ciebie też
Nie chce mi się wierzyć, że w tak opatrzny sposób zrozumieliście moje intencje.
Mądry chłopiec ; p
Byk napisał:
(nie ukrywam, że to dla mnie spory policzek)
Oj, już się nie obruszaj. Jak dla mnie jeśli chcecie to możecie rozstrzygnąć w pojedynku między sobą kto jest lepszy. Jednak uważam, że to mija się z celem, bo nie zmienia się zasad w trakcie gry. To może wywołać tylko niepotrzebną awanturę [vide temat o III edycji turnieju].
Byk napisał:
Ja w każdym razie nie będę się tłumaczył, że nie jestem wielbłądem.
Oj, już się nie obruszaj. Jak dla mnie jeśli chcecie to możecie rozstrzygnąć w pojedynku między sobą kto jest lepszy. Jednak uważam, że to mija się z celem, bo nie zmienia się zasad w trakcie gry. To może wywołać tylko niepotrzebną awanturę [vide temat o III edycji turnieju].
Powyższy wpis świadczy o tym, że kolega nie wie, o co tak naprawdę poszło w planowaniu 3 edycji. A poszło właśnie o to, aby w nieprzewidywalnych sytuacjach decydował zdrowy rozsądek, a nie regulamin. Byłem stanowczo przeciwny umieszczaniu w regulaminie wszystkich możliwych przypadków które udałoby się nam wymyślić, bo to mija sie z celem - zawsze może być jakiś inny przypadek. Właśnie teraz przyszedł mi do głowy, kolejny interesujący przypadek - co zrobicie w 3 edycji, jeśli jeden z finalistów wycofa się z gry? Regulamin niestety powie jasno, wygrana przez walkower/ewentualnie dopuszczenie do finału zawodnika który z nim odpadł. Ale można wpaść na ciekawszy pomysł, np mecz który miał być meczem o 3 miejsce, będzie kolejnym meczem o wejście do finału tak aby przede wszystkim doszło do pojedynku i zagrał w nim najlepszy z tych którzy pozostali w boju.
Gra przez Internet ma to do siebie, że jest niezobowiązująca i wydarzyć się może praktycznie wszystko i o tym trzeba pamiętać tworząc regulamin.
Intencje byka, przynajmniej dla mnie były bardzo jasne, trzeba się tylko zagłębić w problem. To było wołanie - źle bym się czuł, gdybym miał wygrać turniej dzięki temu, że dostałem od robsona 2 punkty za darmo, podczas gdy inni musieli o te punkty walczyć i robili to nie zawsze skutecznie.
Ta sytuacja jest bardzo skomplikowana i można ją oceniać na różne sposoby. Gdyby np:
1. Anulować wyniki z robsonem i założyć że lisek przegra ostatnią partię z keino oraz że Krystian wygra z Roksaną, to czołówka wyglądałaby tak: 1. byk 13 pkt 2. Krystek i lisek po 12.5 pkt
2. robson dogrywa turniej i wygrywa swoje partie z liskiem i bykiem, to czołówka wyglądałaby tak: 1. Krystek 13.5 pkt 2. byk i lisek 13.0 pkt
3. Możliwe są też inne scenariusze, np byk przegrywa lisek wygrywa lub na odwrót, byk wygrywa jedną i lisek przegrywa, byk wygrywa jedną i lisek wygrywa itd. Ogólnie nie chce mi się nawet liczyć co by było gdyby, chcę tylko wykazać, że intencje byka były jak najbardziej uczciwe i że sam w swoich rozmyślaniach doszedł do wniosku, że inna decyzja robsona, mogłaby każdego z tej trójki ustawić na dowolnym miejscu drugim, trzecim lub czwartym.
W chwili obecnej sytuacja jest jeszcze ciekawsza, bo lisek mając pół punkta straty do byka, ma jeszcze do rozegrania partię z keino. Co jeśli przegra? Może przejdzie nad tym do porządku dziennego, ale może pomyśleć tak: no tak, byku dostał z robsonem +2 pkt a ja +1, a pierwszą partię zremisowałem. Gdyby anulować wyniki partii z robosnem, to zajmuję pierwsze miejsce, bo wynik bezpośrednich partii z bykiem jest na moją korzyść...no ale wtedy odezwie się Krystian...
Rozwiązanie byka uważam za bardzo dobre, ale nie przy takim regulaminie, bo ktoś mógłby później poczuć się poszkodowany. Nic do stracenia nie ma tylko Krystia.
Ostatnio zmieniony przez acidity dnia Pon Gru 17, 2007 7:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Intencje byka, przynajmniej dla mnie były bardzo jasne, trzeba się tylko zagłębić w problem. To było wołanie - źle bym się czuł, gdybym miał wygrać turniej dzięki temu, że dostałem od robsona 2 punkty za darmo, podczas gdy inni musieli o te punkty walczyć i robili to nie zawsze skutecznie.
Z innego forum:
demon_szybkosci napisał:
Witam!
Nie wiem co zrobic z tym "fantem", ale wygralem (po raz pierwszy) mistrzostwa swojego miasta... i mam niezlego dola i tzw. kaca moralnego :/ . Uwazam, ze nie bylem na tyle dobry, aby wygrac, chociaz inni byli na tyle nieudolni, ze nie wykorzystywali mojej przecietnej/slabej/beznadziejnej gry . Dlatego pojawia sie pytanie czy mozna sie niecieszyc z wygrania turnieju (8,5/9, rank uzysk = 2124, po 15m na zawodnika, 15zawodnikow, 7 z rank 1800, 5 z 1600, a reszta bk). Mam dola i nie wiem co z tym zrobic! Pomozcie!
PS. Przykladowa 1 partia moja z zawodnikiem 1800 rank (patrz Keres-Arlamowski - ostatni ruch czarnych Sgf6?? a pozniej biale Sd6 mat (zduszony).
PS. Przyznam, ze po raz pierwszy mam takiego dola po wygraniu turnieju (bywalo, ze po wygraniu 1-2 partii, ale nie calego turnieja!)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach