Wysłany: Nie Maj 20, 2007 6:22 pm Temat postu: Wieża vs. wieża
Miałem parokrotnie sytuację Wieża na wieże. Wszystkie zakończyły się remisem na skutek umowy. Czy taką sytuację można w ogóle wygrać jeśli obaj gracze wiedzą żeby nie kłaść króla i wieży w jednej lini??
Wygrać można jedynie w specyficznych sytuacjach, kiedy pozycja powstaje z królem na bandzie i wieżą na linii przyległej (zakładając, że król nie obroni wieży). Nawet jak wie, nie jest zdolny się przeciwstawić.
Ale pozycje takie to rzadkość. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
oczywiście zdarzają się takie pozycje jednak jest to taka rzadkość że chyba śmiało można powiedzieć że przy losowym ustawieniu wież i króli jest to niemozliwe,
przyklad takiej możliwości: Białe: Kc6 Wh7 Czarne: Ka8 Wb5
1.Kb6 +- jednak chyba nikt z was nigdy nie mial w partii podobnej pozycji?
K+W na K+W to jest oczywiście remis, jednak K+W+np. skoczek na K+W to można próbować coś grać. Ponad rok temu na turnieju widziałem partię, gdzie był taki układ sił. Wynik tej partii był remisowy, jednak czarne(czyliw tej partii K+W+S) zastawiał mnóstwo pułapek i wystarczyłaby chwila nieuwagi ze strony białych i czarne by wygrały.
Nie graj na 3 minuty _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Wiem, wiem wszyscy to mówią, ale po prostu nie potrafię się oprzeć: emocje, szybkie myslenie no i po prostu kocham blitza (ne chodzi mi o granie baboli tylko raczej o to, że w blitzu naprawdę trzeba mieć taki błysk geniuszu i zrównują się szanse - można wygrać i przegrać z każdym). A po drugie nie potrafię przed ekranem wysiedzieć więcej niż 10 min nad jedną partią bo to jakoś męczy, nudzi...natomiast w realu mógłbym grać same powyżej 2h i zazwyczaj gram w niedoczasie. No i całkiem nieźle 3 mi idą na qrniku (rank ok.1800)
Co nie znaczy, że się z tobą nie zgadzam. Całkowicie się zgadzam. 3 min nic nie dają i nie rozwijają...ale jednak... _________________ Gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli wiele
3 min nic nie dają i nie rozwijają...ale jednak...
Hmmm.... wydaje mi sie, ze COS jednak daja! . Niemniej pytanie W JAKI SPOSOB grane i co kto dla siebie "wynosi". Rozwijac tez chyba rozwijaja, pytanie tylko JAK DALEKO (przyszlosciowo) .
Znam kolege (50 lat), ktory grywa na 3 i 5, zadnej ksiazki nie przeczytal, a na kurniku osiaga rank od 1600 do 1750. Niemniej od 1kat w gore przy czasie 20-30m na partie raczej nie jest w stanie sie przebic. I watpie, aby sie to zmienilo za kilka lat.
Cytat:
nie potrafię przed ekranem wysiedzieć więcej niż 10 min nad jedną partią bo to jakoś męczy, nudzi...
Hmm.... meczy??? nudzi?! . Masz moze na mysli to, ze majac 10min przeciwnik zacznie WYKAZYWAC ci twoje bledy i tym samym pokaze, ze twoje idee na 3min nie wytrzymuja w grze na 10min? . Mysle, ze jesli nie meczysz sie przy partii to znaczy, ze albo masz za lekkiego przeciwnika albo wylacz program
PS. Jak tam twoje nerwy? Czy grajac partie w realu na dluszy czas (np. 1-1,5g na gracza) duzo razy wstajesz od stolika i "nudzisz sie", gdy przeciwnik zaczyna cie stopniowo rozjezdzac? _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
3 min nic nie dają i nie rozwijają...ale jednak...
Hmmm.... wydaje mi sie, ze COS jednak daja! . Niemniej pytanie W JAKI SPOSOB grane i co kto dla siebie "wynosi". Rozwijac tez chyba rozwijaja, pytanie tylko JAK DALEKO (przyszlosciowo) .
W takim sposób rozumując to nie ma rzeczy na ziemi i w niebie, która nic nie daje. Łapiesz mnie za słówka. Nic nie daja pod względem szkoleniowym w perspektywie dłuższych turnieji w realu. Można jedynie ćwiczyć refleks i jak już mówiłem wg mnie blitz jest jedną z najbardziej inteligentnch form szachów (czasem naprawdę trzeba genialnie myśleć, oczywiście grając prawdziwego blitza a nie jakieś pici polo na czas )
Cytat:
nie potrafię przed ekranem wysiedzieć więcej niż 10 min nad jedną partią bo to jakoś męczy, nudzi...
Hmm.... meczy??? nudzi?! . Masz moze na mysli to, ze majac 10min przeciwnik zacznie WYKAZYWAC ci twoje bledy i tym samym pokaze, ze twoje idee na 3min nie wytrzymuja w grze na 10min? . Mysle, ze jesli nie meczysz sie przy partii to znaczy, ze albo masz za lekkiego przeciwnika albo wylacz program
PS. Jak tam twoje nerwy? Czy grajac partie w realu na dluszy czas (np. 1-1,5g na gracza) duzo razy wstajesz od stolika i "nudzisz sie", gdy przeciwnik zaczyna cie stopniowo rozjezdzac?
Nie. W realu mogę siedzieć od rana do wieczora i nigdy do konca "nie nasyce" się daną partią, ale w perspektywie siedzenia przed promieniującym ekranem, w niewygodnym po pewnym czasie fotelu i trzymając mysz w ręku, gdzie nie ma takiej atmosfery szachowej to nie potrafię. A ztymi programami szachowymi to może masz jakieś doświadczenia Chyba podobnie jak z rozjezdżaniem
Współczuję... _________________ Gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli wiele
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach