Tak, ale c5 jast takoś mniej spontaniczne, jest bardziej wyrachowane, teoretycznie naznaczone, a hiszpanka jekaś taka radośniejsza, swobodniejsza, piękniejsza krótko mówiąc. A jednocześnie ostra.
Gra figurowa, przestrzeń, liczenie wariantów, to jest to! A w CK... c5 w odpowiednim momencie. Chcę stwarzać groźbę, chcę mieć możliwość jej stwarzania na całej desce ... A teoria? Wszystkie debiuty są nią zryte do nieprzytomności. Siądę nad hiszpanką i zastanowię się konkretniej.
Tak, ale c5 jast takoś mniej spontaniczne, jest bardziej wyrachowane, teoretycznie naznaczone, a hiszpanka jekaś taka radośniejsza, swobodniejsza, piękniejsza krótko mówiąc. A jednocześnie ostra.
Tak, tak, teoria debiutowa urywa się w hiszpance już przed 30 posunięciem, więc rzeczywiście nie jest wogóle teoretyczna .
Tak, ale c5 jast takoś mniej spontaniczne, jest bardziej wyrachowane, teoretycznie naznaczone, a hiszpanka jekaś taka radośniejsza, swobodniejsza, piękniejsza krótko mówiąc. A jednocześnie ostra.
Tak, tak, teoria debiutowa urywa się w hiszpance już przed 30 posunięciem, więc rzeczywiście nie jest wogóle teoretyczna .
I tak i nie. Ilość wariantów jest ogromna i opanowanie ich wszystkich w przypadku amatora jest chyba niemożliwe. Wiec nie ma co się przejmować, że warianty są rozpracowane. Tym niech już się martwią arcymistrzowie Druga sprawa, to dostęp do tych wariantów. Literatury w j. polskim o hiszpance pewnie nie prędko się doczekamy.
CK to otwarcie dla osób preferujących techniczny styl gry. Pooher wyraził sie bardzo jasno. W debiutach otwartych jest wiele więcej miejsca na własną fantazję, natomiast w zamkniętych czy półotwartych często trzeba się pogodzić z tym, że jest tylko jedna słuszna droga/plan.
Sycylijska może i bywa ostra, ale jednak szanse pojawienia się taktyki są większe po e5.
I właśnie o to mi chodzi!
I cóż z tego, że hiszpanka rozpracowana na wszystkie strony? Czyż dla nas amatorów, hobbystów ma być to wyznacznikiem? Nie, e5 po prostu daje możliwości, zawiera więcej dynamiki, finezji, piękna.
Czuję już na sobie posępny wzrok Marcinosa.
W latach 90-tych za największego znawcę obrony Caro-Kann uważano A.Karpowa. A obecnie kogo uważa się za speca od C-K? Czy wogóle jest taka osoba? _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Z czystym sumieniem można wymienić tutaj Alexksandra Dreeva, Wiktora Bologana oraz nade wszystko Jewgiennija Bareeva - wszyscy to czołówka światowa. Temu ostatniemu zarzucano nawet zbytnie przywiązanie do tej obrony - podczas majowych pojedynków z Leko (a wcześniej z J. Polgar) nie zarzucił jej na rzecz czegoś bardziej agresywnego, mimo że sytuacja meczowa go praktycznie do tego zmuszała. _________________ Należę do grupy trzymającej trolling
Tak sie przygladam i widze Marcinos, ze chyba masz silna 1kat albo jakis bdb program tlumaczacy (chociazby ten) debiut . Gratuluje bardzo ciekawego wyjasniania spraw debiutowych! Szacunek!
POOHER
Cytat:
Jak się ciśnie to przeciwnik nie może rozwinąć skrzydeł. Jeśli nadal gra pasywnie, to otrzymujemy przestrzeń, inicjatywę, to my stwarzamy obraz gry, to my lepiej się odnajdujemy się w strukturach przez nas ustawianych. W krytycznym momencie przeciwnik może już tylko odpowiadać na nasze posunięcia. Nie ma czego kreować, bo cały czas jego szyja obcuje z ostrzem.
Zgadzam sie w przypadku, gdy tak forsujemy pozycje, ze juz TOTALNIE nie ma czego zbierac. Niemniej jesli nie jestes w stanie DLUGO i DOKLADNIE forsowac wydarzen, to nie ma co myslec o tym, aby uzyskiwac naprawde powazne (solidne) wyniki. Chyba, ze chcesz sprawdzic na wlasnej skorze. Osobiscie przekonalem sie grajac "siekiery", liczac "sztylety"... tyle tylko, ze 9rund nie bylem w stanie juz wytrzymac. Po prostu traci sie ZBYT DUZO energii, zeby starczylo je do konca turnieju.
Natomiast grajac nieco (!) zachowawczo i kontrolujac (!) "siekiery" (kiedy mozna wbic gdzies ) uzyskuje znacznie lepsze rezultaty, przy czym zwykle nie ma miejsca to, ze po 6rundach juz nie mam ochoty patrzec na szachy (gdzie zostaje jeszcze 2-3 rundy do rozegrania - zwlaszcza, gdy jest to turniej na zapis).
PS. Prosze mi wybaczyc moje laictwo, jednak jestem amatorem (jak kto woli partaczem ) szachowym, wiec moge glosic rozne "dobre nowiny" _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
Bardzo solidna ale pasywna obrona. Jeśli czarne chcą uzyskać remis to polecam (aczkolwiek są ibardzo ostre warianty! ale bardzo rzadko stosowane)
Dla białych osobiście polecam atak Paulsena
pozdrawiam _________________ Gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli wiele
Arrow Tak sie przygladam i widze Marcinos, ze chyba masz silna 1kat albo jakis bdb program tlumaczacy (chociazby ten) debiut Very Happy Wink. Gratuluje bardzo ciekawego wyjasniania spraw debiutowych! Szacunek! Rolling Eyes Cool
Szczerze napisawszy, ani silną ani tym bardziej pierwszą - tylko skromną drugą. Programu do CK także niestety nie posiadam. Za miłe słowa bardzo Ci dziękuję, ale przecież słowa uznania należą się także współtworzącemu ten wątek pooherowi!
Cytat:
PostWysłany: Pią Paź 05, 2007 8:16 pm Temat postu:
Bardzo solidna ale pasywna obrona. Jeśli czarne chcą uzyskać remis to polecam (aczkolwiek są ibardzo ostre warianty! ale bardzo rzadko stosowane)
Dla białych osobiście polecam atak Paulsena
pozdrawiam Wink
Napisz coś proszę o tych bardzo ostrych wariantach. O ataku Paulsena jeszcze dotychczas nie słyszałem. Jakbyś mógł, skrobnij parę zdań także o tym. Pozdrawiam,
Marcin _________________ Należę do grupy trzymającej trolling
Bardzo solidna ale pasywna obrona. Jeśli czarne chcą uzyskać remis to polecam (aczkolwiek są ibardzo ostre warianty! ale bardzo rzadko stosowane)
Nie do końca zgodzę się z tym stwierdzeniem. Sam debiut to nie wszystko. Po nim następuje jeszcze gra środkowa i końcówka i to, że wyjdzie się z debiutu równo, wcale nie musi przełożyć się na końcowy wynik.
Bardzo solidna ale pasywna obrona. Jeśli czarne chcą uzyskać remis to polecam (aczkolwiek są ibardzo ostre warianty! ale bardzo rzadko stosowane)
Nie do końca zgodzę się z tym stwierdzeniem. Sam debiut to nie wszystko. Po nim następuje jeszcze gra środkowa i końcówka i to, że wyjdzie się z debiutu równo, wcale nie musi przełożyć się na końcowy wynik.
Racja. Jednak samo ułożenie łańcucha pionów i rozstawienie figur na danych placówkach w debiucie układa nam już plan dalszych działań w dalszej fazie partii. Niporównywalnie łatwiej gra się później ostro, forsownie, na wygraną np. po obronie sycylijskiej. Moge się powołać na partie arcymistrzów, których zdecydowana większość kończy się w caro-cance remisem (polecam partie Karpowa - świetny materiał szkoleniowy odnośnie tego otwarcia!!!)
Sam często z lepszymi od siebie grywam obronę caro-cann i ponad połowę partii kończę remisem (oczywiście w grze z dużą ilością czasu do namysłu bo w grze błysk. i szybkiej każdy debiut może być ostry _________________ Gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli wiele
PostWysłany: Pią Paź 05, 2007 8:16 pm Temat postu:
Bardzo solidna ale pasywna obrona. Jeśli czarne chcą uzyskać remis to polecam (aczkolwiek są ibardzo ostre warianty! ale bardzo rzadko stosowane)
Dla białych osobiście polecam atak Paulsena
pozdrawiam Wink
Napisz coś proszę o tych bardzo ostrych wariantach. O ataku Paulsena jeszcze dotychczas nie słyszałem. Jakbyś mógł, skrobnij parę zdań także o tym. Pozdrawiam,
Marcin[/quote]
Z góry przepraszam Cię Marcinos za wprowadzenie w błąd ale pisałem równolegle na dwóch forach A na tym drugim o obronie sycylijskiej.
I tam napisałem owariancie Panowa a tutaj o systemie Paulsena
Oczywiście chodziło mi o klasyczny atak Panowa 1.e4 c6 2d4 d5 3.e:d5 c:d5 4.c4 z ciekawą ostrą grą w centrum i często kombinacyjną grą figurową. Co do partii z ostrymi wariantami polecam do analizy partie Karpowa, Botwinnika, Keresa i ś.p Bronsteina. Pozdrawiam. _________________ Gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli wiele
Sam często z lepszymi od siebie grywam obronę caro-cann i ponad połowę partii kończę remisem (oczywiście w grze z dużą ilością czasu do namysłu bo w grze błysk. i szybkiej każdy debiut może być ostry
Tak, bo to bardzo solidna obrona. Mnie natomiast zastanawia co innego, mianowicie jaką różnicę rankingową jest w stanie zrekompensować prawidłowe wyjście z debiutu w CK? Trzeba też brać pod uwagę na ile dogłębna znajomość debiutu ma wpływ na wynik? Czy uważasz, że w konkretnym wariancie innego debiutu, ale równie dobrze opanowanego Twoje wyniki będą gorsze i nie będziesz tak często punktował z lepszymi od siebie?
Z góry przepraszam Cię Marcinos za wprowadzenie w błąd ale pisałem równolegle na dwóch forach Rolling Eyes A na tym drugim o obronie sycylijskiej.
I tam napisałem owariancie Panowa a tutaj o systemie Paulsena Laughing
Oczywiście chodziło mi o klasyczny atak Panowa Very Happy 1.e4 c6 2d4 d5 3.e:d5 c:d5 4.c4 z ciekawą ostrą grą w centrum i często kombinacyjną grą figurową. Co do partii z ostrymi wariantami polecam do analizy partie Karpowa, Botwinnika, Keresa i ś.p Bronsteina. Pozdrawiam.
Nie ma sprawy. Co do wariantu Panowa, to rzeczywiście jest to chyba najmocniejsza broń przeciw CK. Jednakże wymaga od grającego sporej erudycji - bądź co bądź gra się po 1.e4 pozycję podobną do tych z debiutów zamkniętych. Przy tym wymaga to sporej aktywności i bardzo przemyślanej gry - inaczej słabość na d4 zacznie przeważac nad swobodą w działaniu. Swoją drogą, zarówno Botwinnik jak i Keres także są ś.p. _________________ Należę do grupy trzymającej trolling
[/quote]Tak, bo to bardzo solidna obrona. Mnie natomiast zastanawia co innego, mianowicie jaką różnicę rankingową jest w stanie zrekompensować prawidłowe wyjście z debiutu w CK? Trzeba też brać pod uwagę na ile dogłębna znajomość debiutu ma wpływ na wynik? Czy uważasz, że w konkretnym wariancie innego debiutu, ale równie dobrze opanowanego Twoje wyniki będą gorsze i nie będziesz tak często punktował z lepszymi od siebie?[/quote]
Sam chciałbym wiedzieć ile można nadrobić z lepszym zawodnikiem. Każda partia jest inna i ciężko tak ogólnie to sformułować. Na pewno w CK lepszy rywal grający białymi ma cięższe zadanie przełamania obrony czarnych niż w standardowych drogach niejednego debiutu (tzn. szybciej "złapie cię" w znajomości masy wariantów sycylijskiej czy hiszpańskiej lub łatwiej mu będzie tam doprowadzić do bardziej złożonych pozycji, gdzie z tytułu tego, że jest teoretycznie lepszy ma duże szanse na osiągnięcie przewagi). Jednak sam jestem przeciwnikiem uczenia się "na pamięć" grubych książek debiutowych a wydaje mi się, że warto pracować nad dogłębnym zrozumieniem każdego ruchu, co w solidnej grze CK bardzo utrudnia sprawę białym.
Ogólnie grając z lepszymi preferuję dwie drogi: 1.gambitowa, ostra, kombinacyjna gra\ 2.lub właśnie coś w stylu CK. Na pewno nie grałbym całej rzeszy debiutów gdzie dochodzi się do długich manewrów i pozycji czysto strategicznych z głębokim planem i założeniami taktycznymi. Chociaż czasem trzeba...aby móc poprawić swój poziom gry...ale to wtedy gdy nie jest ważny wynik tylko gdy chce się czegoś nauczyć, bo zdaję sobie sprawę, że unikając tamtych ścieżek po prostu nigdy nie będę miał szansy, żeby lepiej grać a Ty jakie masz do tego podejście? i co sądzisz o CK w starciu z lepszym zawodnikiem? _________________ Gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli wiele
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach