No tak
Zwróć jednak uwagę na to, że za coś zawodnik został wyrzucony z turnieju. Jeżeli teraz założymy, że komisja dyscyplinarna uzna zawodnika za niewinnego to oznaczałoby oczywiście, że został wyrzucony niesłusznie. Rozumiem zatem, że kwestionujesz też sam fakt wyrzucenia zawodnika z turnieju przed orzeczeniem komisji dyscyplinarnej w tej sprawie
Wiem, ze został wyrzucony za coś, niektórzy bełkoczą, że za wspomaganie komputerem, tyle, że delikwenta nie złapali ergo wyrzucili go za swoje podejrzenia. Jak by rozsądniej pomyśleć, to może Ci co wyrzucali mają jakieś kompleksy. brain już tu pisał o Beamonie, a co jeżeli rzeczywiście wyrzucili gościa bo nie on miał to wygrać, to tylko takie dywagacje, nie bronię delikwenta, tylko zadaję pytanie co zrobią z tą na wyrost dyskwalifikacją jeżeli udowodni swoją niewinność. Przeproszą? Nie lepiej poczekać na dowód winy. Zawiesić, zdyskwalifikować po udowodnieniu winy zawsze zdążą, ale nie, lepiej gościa odstawić przed procesem, może warto by mu przed procesem uciąć to (tutaj każdy sobie wpisuje co chce) czym się domniemanie posługiwał podczas nielegalnego korzystania z krzemowej pomocy?
Nie kwestionuję, ze go wyrzucili z turnieju, tylko że go wyrzucili bez dowodów, tylko na podstawie domysłów, a ktoś mógłby powiedzieć pomówień. I nie o ten wątek mi chodziło, tylko o odsunięcie od innych turniejów do czasu wyjaśnienia sprawy.
Wiem, ze został wyrzucony za coś, niektórzy bełkoczą, że za wspomaganie komputerem, tyle, że delikwenta nie złapali ergo wyrzucili go za swoje podejrzenia. Jak by rozsądniej pomyśleć, to może Ci co wyrzucali mają jakieś kompleksy.
(...)
nie bronię delikwenta
Nie bronisz delikwenta, ale zarzucasz szanowanym zawodnikom, sędziom i organizatorom, że bełkoczą i mają kompleksy. Dobre, dobre....
Janczewski napisał:
tylko zadaję pytanie co zrobią z tą na wyrost dyskwalifikacją jeżeli udowodni swoją niewinność. Przeproszą? Nie lepiej poczekać na dowód winy. Zawiesić, zdyskwalifikować po udowodnieniu winy zawsze zdążą, ale nie, lepiej gościa odstawić przed procesem, może warto by mu przed procesem uciąć to (tutaj każdy sobie wpisuje co chce) czym się domniemanie posługiwał podczas nielegalnego korzystania z krzemowej pomocy?
A jakby Twój sąsiad ukręcił łeb drugiemu sąsiadowi, to też też byś krzyczał, żeby go wypuścić do czasu skazania prawomocnym wyrokiem?
Odpowiedzialność musi być, jak uniewinnią Ejsmonta, to dostanie się sędziemu, a zadośćuczynienia będzie mógł dochodzić na drodze sądowej. Tak stanowi prawo.
P.S.
Kompleksy, to mają raczej kompiarze.
P.S. 2
Jestem przekonany, że dyskwalifikacja, to tylko formalność, dowody są przytłaczające.
Nie bronisz delikwenta, ale zarzucasz szanowanym zawodnikom, sędziom i organizatorom, że bełkoczą i mają kompleksy. Dobre, dobre....
Będąc w posiadaniu podejrzenia graniczącego z pewnością nie należało z delikwentem dyskutować, na przemian to grozić, to prosić, przegadywać się, tylko zastawić na pacjenta pułapkę i go złapać.
acidity napisał:
A jakby Twój sąsiad ukręcił łeb drugiemu sąsiadowi, to też też byś krzyczał, żeby go wypuścić do czasu skazania prawomocnym wyrokiem?
A skąd pewność, że to ten sąsiad ukręcił łeb? Bo, że temu ukręcił to rozumiem, trup leży, ale że ten ukręcał to już pewności nie ma.
W Tour de France wywalają bo stali sie podejrzliwi, czy wywalają bo mają dowód?
acidity napisał:
Odpowiedzialność musi być, jak uniewinnią Ejsmonta, to dostanie się sędziemu, a zadośćuczynienia będzie mógł dochodzić na drodze sądowej. Tak stanowi prawo.
No rozumiem paragraf, ale nie muszę przecież uważać, że jest ok. Przestrzegać a mieć swoje zdanie chyba mi wolno. Moim zdaniem zawodnik nie powinien być zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy. Jeśli okaże się winny to wyrok, dyskwalifikacja i już, jeżeli niewinny to nie będzie musiał iść do sądu w sprawie wielu turniejów , w których mógł uczestniczyć a tylko w sprawie tego, z którego go wywalono.
PS. myślę, że kompiarze nie robią tego z powodu kompleksów, to oszuści, prawie zawsze dla pieniędzy, czasem dla lepszego samopoczucia. Krzywdzą innych i oszukują samych siebie.
PS2. Jeżeli dowody są przytłaczające to nie ma i nie było o czym gadać, szkoda tylko, że nie zorganizowano łapanki(pułapki) na gorąco.
A jakby Twój sąsiad ukręcił łeb drugiemu sąsiadowi, to też też byś krzyczał, żeby go wypuścić do czasu skazania prawomocnym wyrokiem?
A skąd pewność, że to ten sąsiad ukręcił łeb? Bo, że temu ukręcił to rozumiem, trup leży, ale że ten ukręcał to już pewności nie ma.
W Tour de France wywalają bo stali sie podejrzliwi, czy wywalają bo mają dowód?
acidity napisał:
Odpowiedzialność musi być, jak uniewinnią Ejsmonta, to dostanie się sędziemu, a zadośćuczynienia będzie mógł dochodzić na drodze sądowej. Tak stanowi prawo.
No rozumiem paragraf, ale nie muszę przecież uważać, że jest ok. Przestrzegać a mieć swoje zdanie chyba mi wolno. Moim zdaniem zawodnik nie powinien być zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy. Jeśli okaże się winny to wyrok, dyskwalifikacja i już, jeżeli niewinny to nie będzie musiał iść do sądu w sprawie wielu turniejów , w których mógł uczestniczyć a tylko w sprawie tego, z którego go wywalono.
Ale takie są procedury. Nikt nikogo nie skazuje na areszt tymczasowy bez poważnych przesłanek. I bardzo dobrze, bo nie wyobrażam sobie np. oskarżonego o pedofilię zboczeńca, albo mordercy chadzającego po ulicy przez kilka miesięcy, bo jeszcze nie został skazany. Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni aby sie domyślić czym by to się skończyło.
To samo w tym przypadku, gdy nie było poważnych przesłanek, to zapewne nikt by nikogo nie zawiesił (bynajmniej nie na linie )
Zgadzam się z przedmówcą w temacie (trudno się nie zgodzić). Choć odwołuje się on do dość drastycznych porównań, to sens aresztu tymczasowego i takiej dyskwalifikacji jest dokładnie taki sam - zapobieżenie kolejnym wykroczeniom/przestępstwom. (no w przypadku aresztu dochodzi jeszcze ryzyko mataczenia w śledztwie, ucieczki )
Czyli areszt/dyskwalifikacja nie jest karą a jedynie środkiem zapobiegawczym. W przypadku orzeczenia winy natomiast wlicza się do kary.
Choć odwołuje się on do dość drastycznych porównań
Lepiej działa na wyobraźnię
I jeszcze parę słów do Janczewskiego.
Wydaje mi się, że dostrzegasz tylko jedną stronę medalu i zakładasz, że oskarżony jest niewinny. Weź jednak pod uwagę, że może być winny i przede wszystkim to, że sędzia zawodów stawia na szali swoją reputację i ryzykuje możliwe konsekwencje dyscyplinarne.
I jeszcze parę słów do Janczewskiego.
Wydaje mi się, że dostrzegasz tylko jedną stronę medalu i zakładasz, że oskarżony jest niewinny. Weź jednak pod uwagę, że może być winny i przede wszystkim to, że sędzia zawodów stawia na szali swoją reputację i ryzykuje możliwe konsekwencje dyscyplinarne.
Zawsze zakładam, że oskarżony jest niewinny. Dopiero skazany winnym się staje, czyż nie? Fakt sędzia ryzykuje, jeszcze raz powtórzę mantrę: szkoda, ze nie na gorąco go chwycono. Twoje argumenty są rzeczowe, obrazowe bardzo i zostały przeze mnie przyjęte.
Swoją drogą to gdzie Ci organizatorzy mają organizować turnieje
Dojdzie do tego, że w jakichś klatkach gdzie słońce (czytaj fale radiowe) nie dochodzą, a siusiu też będzie trzeba publicznie chyba...
Faktycznie winnym staje się w chwili popełnienia przestępstwa. W myśl prawa oczywiście za winnego uznaje się go dopiero po wyroku skazującym.
Ty (jak wielu) uczepiłeś się stwierdzenia "niewinny do momentu skazania". Zapominasz, że już status oskarżonego uprawnia do zastosowania pewnych środków zapobiegawczych.
Pan Edward Mazur np. jest przetrzymywany w areszcie w USA mimo, że polski sąd jeszcze nie skazał go żadnym wyrokiem. Nie myślałeś żeby napisać jakiś list protestacyjny w tej sprawie?
A tak nawiasem mówiąc mam wątpliwości co do tego, by postępowanie komisji dyscyplinarnej tak bezkrytycznie porównywać do procesu sądowego.
Faktycznie winnym staje się w chwili popełnienia przestępstwa. W myśl prawa oczywiście za winnego uznaje się go dopiero po wyroku skazującym.
Gadał dziad do obrazu, ale jak chcesz to możemy dalej
Faktyczne, to bez dowodów i świadków są tylko pomówienia, czy inaczej mówiąc podejrzenia. Chyba, że rozmawiasz ze mną o popełnionym przestępstwie a nie domniemanym jak wyżej, chociaż podobno przesłanki na tak są bardzo mocne, nie wiem nie znam przesłanek, ale ufam accidity, że są mocne. Jeżeli rozmawiasz o czynie samym w sobie to masz rację, chociaż wydawałoby się, ze rozmawiamy o konkretnym wydarzeniu, gdzie korzystał nie korzystał dopiero się rozstrzygnie, stąd z obrazem i dziadem wyjechałem.
Mily3city napisał:
Ty (jak wielu) uczepiłeś się stwierdzenia "niewinny do momentu skazania". Zapominasz, że już status oskarżonego uprawnia do zastosowania pewnych środków zapobiegawczych.
Pan Edward Mazur np. jest przetrzymywany w areszcie w USA mimo, że polski sąd jeszcze nie skazał go żadnym wyrokiem. Nie myślałeś żeby napisać jakiś list protestacyjny w tej sprawie?
Pan Mazur zdaje się na wolności chadza, mimo wielorakich zapewnień chadza na wolności i powiem Ci, że nie mam zdania jak w przypadku wyżej, czy popełnił pan Mazur czy nie popełnił, chociaż pan Ziobro zarzeka się, że popełnił, ja do skazania czyli udowodnienia winy skłaniam się do oceny, ze nie popełnił. Cóż, amerykański sędzia widać na słowo też nie uwierzył, wariat czy co?
Mily3city napisał:
A tak nawiasem mówiąc mam wątpliwości co do tego, by postępowanie komisji dyscyplinarnej tak bezkrytycznie porównywać do procesu sądowego.
Otóż to, tu się zgadzamy, ranga jakby nie ta i niebezpieczeństwo recydywy w przypadku braku zawieszenia jakby mniejsze.
Powtórzę się, zgadzam się z argumentami accidity i je przyjmuję.
Ojej no z E.Mazurem to faktycznie trafiłem jak kulą w płot... ups! No ale chodzi o sam fakt - gdyby były "uzasadnione podejrzenia" to "niewinny" Mazur zostałby wydalony do Polski tak jak ma to miejsce w wielu innych przypadkach.
Przypominam dyskutującym, że w Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności... To winę trzeba udowodnić... Nie trzeba wykazywać, że jest się "czystym"...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach