Witamy w Magazyn Szachista
 » Strona Główna // » Baza partii / » FORUM / » Kombinacje / » Nauka Gry / » Zadania / » Prenumerata
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   GrupyGrupy   ProfilProfil   Zaloguj i zobacz wiadomościZaloguj i zobacz wiadomości   ZalogujZaloguj 

Metody treningu - analiza partii
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    www.szachista.com Strona Główna
-> Nauka gry
Poprzedni temat :: Następny temat  
Autor Wiadomość
Janczewski
Hetman
Hetman


Dołączył: May 14, 2005
Posty: 1242

PostWysłany: Pią Mar 23, 2007 12:15 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

byk napisał:

<ciach>
Każdy kolejny ruch to nowe niebezpieczeństwo wymagające od przeciwnika grania dokładnych ruchów pod groźbą utraty materiału. O ile się znam, jest to charakterystyczne dla stylu gry enginów szachowych. Wiem, że nigdy nie osiągne poziomu umiejętności taktycznych engina szachowego
<ciach>
Twój wariant jest prawdopodobnie poprawny. Żeby go obalić musiałbym przemielić go moim enginem przez długie godziny (a możliwe, że nic by nie wymyślił). Jednak na naszym poziomie szachowym podpieranie się enginem pod katem "poprawności grania" chyba nie jest dobre. Czemu? Bo on myśli zupełnie inaczej niż człowiek, który przez dekady rozwijał myśl szachową. Często zupełnie dziwacznie ocenia pozycje, jakby niezgodnie" z szachowymi dogmatami. Jest taktykiem, którego poziomu człowiekowi coraz trudniej osiągnąć.
<ciach>

Trochę pociachałem, ale nad tym co zostawiłem chciałbym się skupić najbardziej (wybaczysz byku?)
Tak to już jest, że od kalkulatora z dużą mocą przeliczeniową różnimy się marginesem błędu, kalkulator marginesu nie ma, my jak najbardziej. Wyjątki w postaci "rainmena" klasyfikują się jako inteligentni inaczej i na potrzeby tego rozważania należy o tych indywiduach zapomnieć.
Człowiek nigdy nie liczył i liczyć nie będzie na poziomie maszyny i stosowanie silników do analizy własnych, czytaj ludzkich partii ma się nijak, chyba, że chce się komuś udowodnić, że przegapił i mógł zagrać lepiej(lepiej podaj wiadro). Nasuwa się pytanie co lepiej. Jeżeli odpowiedź brzmi, że przegapił uderzenie taktyczne w pięciu czy więcej posunięciach Shocked to zaręczam Wam, że takie zadania są przez trenerów zatrudnionych przez firmę "Convekta" oznaczane jako 2500. Mowa oczywiście o ELO pana Arpada. Przy czym jak praktyka wskazuje nawet Kramnik i Topałow, inni także takich uderzeń na co dzień nie widzą, przynajmniej nie wszystkie. Gdyby tak było świat nie miałby się czym zachwycać i o czym rozpisywać. Można oczywiście się zachwycać np. uderzeniem taktycznym w dwunastu i dalej. Takie rzeczy zdarzają się, ale są raczej wynikiem planu gry i doświadczenia zawodnika.
Uważam, że przeglądanie partii z silnikiem jest tak naprawdę dla nas, czyli początkujących po prostu szkodliwe Exclamation
Można się tym bawić, ale tylko bawić. Zawodowcy używają silników do wykluczenia przeoczeń, ale to są zawodowcy Exclamation Oni to robią po to by przyspieszyć swoją pracę.
My ze swoim żenującym poziomem nie powinniśmy niczego przyspieszać, musimy raczej powoli sami odnajdować przeoczenia, wtedy się czegoś nauczymy.
Nie nauczymy się niczego jeżeli to silnik za nas będzie wykrywał nasze przeoczenia.
Jeśli się mylę poprawcie mnie, ale dlaczego to tylko nieliczni z nas jeśli nie jeden ma kandydata na mistrza?
Może inaczej pracuje niż my, może.
Silnik nie poda Wam/nam planu, nie zrozumiemy jego toku liczenia (celowo napisałem liczenia).
Dlatego rację ma byk, który nie siłuje się być lepszym od maszyny, ba On nawet nie próbuje maszyny zrozumieć, a przy swoich analizach z maszyny nie stara się korzystać i mam nadzieję, że się mylę, ale chyba tylko byk na tym forum zapodaje SWOJE(czyli własne), nieskażone liczydłem analizy.
Wszystkich, którzy poczuli się dotknięci tym wywodem, wzorem pewnego jowialnego/byłego polityka przepraszam, że poczuli się dotknięci.
Z tego co obserwuję to właśnie byk osiągnął znaczne podwyższenie swojego poziomu gry.
Powtórzę się, osiągnął to dzięki własnej pracy, a nie dzięki pracy własnego liczydła.

Pozdrawiam, Krzysiek.

_________________
Ja Ciebie też
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Janczewski
Hetman
Hetman


Dołączył: May 14, 2005
Posty: 1242

PostWysłany: Pią Mar 23, 2007 2:05 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

acidity napisał:

Janczewski napisał:
Uważam, że przeglądanie partii z silnikiem jest tak naprawdę dla nas, czyli początkujących po prostu szkodliwe Exclamation
Ja uważam że wręcz przeciwnie, trzeba tylko wiedzieć kiedy zakończyć wariant!


Kto ma wiedzieć kiedy zakończyć wariant? Gracz mojego/naszego poziomu? A niby na jakiej podstawie będzie miał pewność, że tu i teraz trzeba zakończyć wariant?

acidity napisał:
Na ogół jest tak, że komputer pokazuje nam jakieś serie posunięć i nie za bardzo rozumiemy co siędzieje i nie potrafimy samodzielnie ocenić pozycji, ciągniemy więc wariant dalej i tak powstaje tasiemiec, którego pojawienie się na desce naprawdę graniczy z cudem (no chyba że to "forsing").


To po co niby to przeglądanie z silnikiem skoro i tak nic nie rozumiemy?

acidity napisał:
I jeszcze jedno, jak już klepiemy warianty "z komputera" to bądźmy konsekwentni i róbmy to do końca, a nie w pewnym momencie grajmy coś własnego, co doprowadza pozycję do przegranej (tu nawiązuję do 25.Sxh8?)


Klepanie wariantów z komputera nie ma nic wspólnego ze zrozumieniem szachów, pewnie stąd ambaras, że usiłowano tu połączyć klepanie z komputera właśnie z własną wyobraźnią i wyszło to co wyszło.

Powtórzę się, zawodowcy mogą się wspomagać silnikiem w celu wychwycenia przełomów/wpadek czy jak to zwał taktycznych, ale o ni wiedzą co poeta miał na myśli tak ustawiając bierki Exclamation
My się tego musimy nauczyć, bez pomocy zawodowca, czyli wiedzącego o co w tym chodzi przeglądanie partii z silnikiem może dla nas być tylko szkodliwe.

pooher napisał:
Oczywiście Krzysztof (Janczewski) ma rację. Ale jest tak czasami, że po prostu tego czasu nie ma, że człowiek jest zmęczony albo pisze na forum analizę grubo po północy itd. i wtedy stara się sobie życie uprościć.


Odłóż na później, odpocznij, w końcu publikujesz to na forum Exclamation
Po prostu podejdź z szacunkiem do własnej pracy, to Ci się zwróci szybciej niż myślisz.

pooher napisał:
Zgadzam się, że analizy bykowe byka nauczą wiecej, niż mnie moje. Ale analizuję również inne swoje partie i robię to często nie włączając komputera. Oczywiście ciekawym planem jest to, żeby przyłożyć się mocniej do analizy partii na forum i chyba tak zrobię, ponieważ dzieki takiemu podejściu <ciach> nauczę się najwiecej.


Po prostu zrób jak mówisz, większość z Nas, bardzo chętnie przejrzy prace z takim podejściem.
Dochodzisz do wniosku, że warto, to cenny wniosek. Po prostu zacznij tak robić.

_________________
Ja Ciebie też
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
pooher
Hetman
Hetman


Dołączył: Dec 01, 2006
Posty: 582
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Mar 23, 2007 7:46 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Przepraszam, wtrącę jeszcze słowo do naszej dyskusji.
Tak na prawdę każdy znas ma jakąś rację, każdy ma prawo do własnego indywidualnego trybu treningu, nauki czy analizy. A zależy to od wielu czynników.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że o tym rozmawiamy i dzieki temu możemy modyfikować swoje podejście do wielu spraw. Ja na przykład dzieki takim argumentom jak argumenty Krzysztofa (Janczewskiego) postaram się ograniczyć analizowanie komputerem. Może inaczej: komputer włączę na końcu, po własnej dogłębnej analizie.
A wszystkim dziekuję za wypowiedziene zdania, bo dzięki wam lepiej rozumiem szachy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
JJThompson
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 04, 2007
Posty: 536
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią Mar 23, 2007 7:47 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

GITS napisał:
JJThompson po co analizujesz partie z komputerem?


A przejrzałeś tę partię? Wsadź ją do SCID-a chociażby i zastanów się nad tym co napisałeś : p

@Janczewski kwestia nomenklatury. Mnie obchodzi to, że został mi pokazany ciekawy wariant, a przecież praktycznie dopiero od jakiegoś czasu uczę się jak grać w szachy na przyzwoitym poziomie. Generalnie za szybko mi gońce "chodzą", ale od pewnego czasu to zaczynam rugować z dobrym skutkiem [widocznym chociażby w tej partii].

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
acidity
Hetman
Hetman


Dołączył: Feb 27, 2002
Posty: 1448
Skąd: Polska

PostWysłany: Pią Mar 23, 2007 11:21 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Janczewski napisał:
acidity napisał:

Janczewski napisał:
Uważam, że przeglądanie partii z silnikiem jest tak naprawdę dla nas, czyli początkujących po prostu szkodliwe Exclamation
Ja uważam że wręcz przeciwnie, trzeba tylko wiedzieć kiedy zakończyć wariant!

Kto ma wiedzieć kiedy zakończyć wariant? Gracz mojego/naszego poziomu? A niby na jakiej podstawie będzie miał pewność, że tu i teraz trzeba zakończyć wariant?
Krzysiek, pewności nigdy mieć nie będziesz. Nawet arcymistrzom zdarza się zakończyć liczenie o 1-2 ruchy za wcześnie i przez to przegrywają lub nie wykorzystują swojej szansy, bo po prostu ich ocena jest niezgodna ze stanem faktycznym.
Ja jeśłi nie mogę dojść do sytuacji w której ocena pozycji jest jednoznaczna, to robię tak, jak zrobiłem w moim poprzednim wpisie:
Można grać 25.Sxd8+ Wxd8 26.Wxh6 i po dalszym 26...Wxd4 27. Sf3 Wd2 28. a4 Gd7 29. Se5 Gc8 30. a5
Sd7 31. Wxe6 Sxe5 32. W6xe5 wolę białe!
Zakończyłem? Pozycja się nie wyjaśniła, ale nie mogę przecież tego ciągnąć w nieskończoność, bo im dłuższy damy wariant, tym więcej znajdziemy prób jego wzmocnień takich jak Pohera Kc7 zamiast Gc8 (tak na marginesie, to wraz z moim programem odrzuciłem i uznałem, że jest to słabszy ruch od Gc8). Następnie we wzmocnieniach będą następne wzmocnienia itd. Powstaje wtedy drzewo-krzak którego nie sposób ogarnąć! Rzecz w tym, że pewne posunięcia, należy nauczyć się ignorować - czyli oddzielić ziarno od plew. To jak będziemy w tym skuteczni jest uzależnione od tego ile wiedzy posiadamy i na ile z niej potrafimy skorzystać.
Janczewski napisał:
acidity napisał:
Na ogół jest tak, że komputer pokazuje nam jakieś serie posunięć i nie za bardzo rozumiemy co się dzieje i nie potrafimy samodzielnie ocenić pozycji, ciągniemy więc wariant dalej i tak powstaje tasiemiec, którego pojawienie się na desce naprawdę graniczy z cudem (no chyba że to "forsing").

To po co niby to przeglądanie z silnikiem skoro i tak nic nie rozumiemy?
Nie rozumiem pytania. Napisałem tu o jednym ze sposobów na powstawanie tasiemcowych wariantów, których nie jesteśmy w stanie ogarnąć/zrozumieć. Taki tasiemiec powstał właśnie w analizie Pohera, a następnie został przeze mnie wzmocniony i przedłużony, a mimo to końcowa pozycja jak dla mnie wcale nie jest jasna.
He he, teraz znajdźcie mi kogoś, kto potrafiłby to wszystko policzyć w pamięci Laughing
Janczewski napisał:
acidity napisał:
I jeszcze jedno, jak już klepiemy warianty "z komputera" to bądźmy konsekwentni i róbmy to do końca, a nie w pewnym momencie grajmy coś własnego, co doprowadza pozycję do przegranej (tu nawiązuję do 25.Sxh8?)

Klepanie wariantów z komputera nie ma nic wspólnego ze zrozumieniem szachów, pewnie stąd ambaras, że usiłowano tu połączyć klepanie z komputera właśnie z własną wyobraźnią i wyszło to co wyszło.
Nie zrozumieliśmy się. Ja nie zarzucam Poherowi, że zdecydował wstawić coś własnego, tylko zarzucam, że skoro zapodał wariant z komputera, to czemu nie sprawdził własnej idei z silnikiem.
Ja właśnie tak staram się korzystać z programów. Partię analizuję w znacznej mierze samodzielnie, a wymyślone pomysły weryfikuję z komputerem. Pracując w ten sposób(w rzeczywistości trochę bardziej złożony), osiągnąłem kiedyś spory sukces wygrywając (było nas dwóch na 1 miejscu) turniej korespondencyjny i zostałem nawet zaproszony do udziału w lidze mistrzów. Inny przykład - gdybym przeglądając partie i analizy moich dzieci każdorazowo miał zamieniać ich propozycje i idee na 1 linię fritza, to już dawno przestałyby grać w szachy. W takim przypadku program służy tylko i wyłącznie do wyłapania grubych błędów (nie tylko taktycznych).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
   
Janczewski
Hetman
Hetman


Dołączył: May 14, 2005
Posty: 1242

PostWysłany: Sob Mar 24, 2007 1:17 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Może na początek kilka wyjaśnień.
Jestem szachistą z III kategorii i nic nie wskazuje, że awansuję. Mało tego, okoliczności wskazują jasno, że nie awansuję na 100% albo i więcej, przestało mnie to bawić.
W swoich wypowiedziach staram się Wam przekazać co mi przeszkodziło tak naprawdę być lepszym. Jeżeli myślicie, że od wczoraj zacząłem grywać w szachy, to się mylicie. Ja tak samo jak Wy powielałem błąd polegający na wierze w liczydła, wydawało mi się, że mogę stać się lepszym szachistą rozwiązując kombinacje i podpierając się silnikami w analizach właśnie, czy też bazą danych, niestety w w/w nie ma zawartej wiedzy szachowej, są tam tylko jej efekty. Dla rozumiejących podpowiem, że moje przygody z liczydłami szachowymi sięgają Fritz'a 1 Shocked ktoś to jeszcze pamięta?
To, że tak mocno naciskam nie znaczy, że odbieram Wam prawo głosu, to nie znaczy, że chcę Wam pozamykać usta. Wolno Wam pisać i trenować według własnych pojęć. Staram się tylko Was przestrzec przed popełnieniem moich błędów. Widzę, że je robicie, otóż ta droga zaprowadzi Was tam gdzie mnie czyli szachowo nigdzie.
Późno zrozumiałem, że klub i trener są ważniejsze od wypasionego blaszaka, zaręczam Wam, że więcej o szachach dowiedziałem się w klubie niż z komputera. Maszerujcie do klubu(ów) Exclamation . Książki szachowe są bardzo specyficzne. Mam ich 43, przez wiele lat przeczytałem z nich tylko 9, uczciwie, czyli z przerobieniem wszystkich zawartych w nich wariantów 6, z pełnym zrozumieniem 3. Bez trenera to raczej strata czasu była, a przynajmniej rażąca nim niegospodarność. Powiem tak, trener wie od Was lepiej co powinniście przeczytać, powinien Was prowadzić. Sam sobie uzmysłowiłem, że inaczej to jest błądzenie ślepego po pustyni, jeżeli się czegoś nie potrafi zrozumieć bo i skąd czerpać wiedzę, najłatwiej jest sięgnąć po liczydło, tyle tylko, że się nawet nie liźnie wiedzy, tylko posługuje się człowiek tej wiedzy efektami, a chyba chodzi o to by tę wiedzę nabyć, wchłonąć a nie tylko bezmyślnie powtarzać. No chyba, że chodzi o coś innego.
Wolno Wam robić wszystko Exclamation Trenujcie jak chcecie, z kim chcecie, analizujcie jak się Wam tylko podoba Exclamation
Ja tylko proszę nie popełniajcie moich błędów, ale jeśli ktoś chce wolna wola.

pooher napisał:
Przepraszam, wtrącę jeszcze słowo do naszej dyskusji.
Tak na prawdę każdy z nas ma jakąś rację, każdy ma prawo do własnego indywidualnego trybu treningu, nauki czy analizy. A zależy to od wielu czynników.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że o tym rozmawiamy i dzieki temu możemy modyfikować swoje podejście do wielu spraw. Ja na przykład dzięki takim argumentom jak argumenty Krzysztofa (Janczewskiego) postaram się ograniczyć analizowanie komputerem. Może inaczej: komputer włączę na końcu, po własnej dogłębnej analizie.
A wszystkim dziękuję za wypowiedziane zdania, bo dzięki wam lepiej rozumiem szachy.

Nawet nie Wiesz jak się ciszę, że udało mi się do Ciebie dotrzeć Smile , jak możesz idź do klubu Exclamation

JJThompson napisał:
@Janczewski kwestia nomenklatury. Mnie obchodzi to, że został mi pokazany ciekawy wariant, a przecież praktycznie dopiero od jakiegoś czasu uczę się jak grać w szachy na przyzwoitym poziomie. Generalnie za szybko mi gońce "chodzą", ale od pewnego czasu to zaczynam rugować z dobrym skutkiem [widocznym chociażby w tej partii].


JJ nie dyskutowałem przeciwko Tobie, starałem się wykazać "jakość" analizy. Z gońcami uważaj, najszybszy jest podobno niejaki "Asafa Powell, ten dopiero zapierdala" Wink

JJThompson napisał:
Fritz mówi, że by inaczej zagrał.


No właśnie o tym próbuję Wam powiedzieć.
I co z tego, że Fritz mówi Exclamation
Co to zmienia, że silnik mówi, a mówi Shocked Question

acidity napisał:
Krzysiek, pewności nigdy mieć nie będziesz.

To ja wiem, ale z tym stadium mojej wiedzy to jest raczej permanentna niepewność niż pewność.

acidity napisał:
]Nie rozumiem pytania. Napisałem tu o jednym ze sposobów na powstawanie tasiemcowych wariantów, których nie jesteśmy w stanie ogarnąć/zrozumieć. Taki tasiemiec powstał właśnie w analizie Pohera, a następnie został przeze mnie wzmocniony i przedłużony, a mimo to końcowa pozycja jak dla mnie wcale nie jest jasna.
He he, teraz znajdźcie mi kogoś, kto potrafiłby to wszystko policzyć w pamięci Laughing

Tak mi się jakoś Twój wywód połączył w całość, stąd moje pytanie, ale ok po wyjaśnieniu załapałem.
acidity napisał:
Nie zrozumieliśmy się. Ja nie zarzucam Poherowi, że zdecydował wstawić coś własnego, tylko zarzucam, że skoro zapodał wariant z komputera, to czemu nie sprawdził własnej idei z silnikiem.
Ja właśnie tak staram się korzystać z programów. Partię analizuję w znacznej mierze samodzielnie, a wymyślone pomysły weryfikuję z komputerem. Pracując w ten sposób(w rzeczywistości trochę bardziej złożony), osiągnąłem kiedyś spory sukces wygrywając (było nas dwóch na 1 miejscu) turniej korespondencyjny i zostałem nawet zaproszony do udziału w lidze mistrzów. Inny przykład - gdybym przeglądając partie i analizy moich dzieci każdorazowo miał zamieniać ich propozycje i idee na 1 linię fritza, to już dawno przestałyby grać w szachy. W takim przypadku program służy tylko i wyłącznie do wyłapania grubych błędów (nie tylko taktycznych).

Właśnie się zrozumieliśmy Wink

Dużo, może za dużo już napisałem, nie zamierzam być tu żadnym mentorem.
Jeszcze raz przypomnę posiadam tylko III kategorię i wyżej pewnie nie będzie.
Nikogo nie zmierzałem od szachów odganiać.
Moje wypowiedzi nie mają patentu na nieomylność.
Macie prawo do własnego zdania.
Macie prawo do powielania moich błędów.
Macie nawet prawo do myślenia, że moje błędy błędami nie są.
Wolno Wam z Waszą szachową karierą zrobić wszystko.


Zdrowia dużo i trafnych wyborów na szachowym poletku życzę Smile

_________________
Ja Ciebie też
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
zxczxc
Pion
Pion


Dołączył: Aug 22, 2005
Posty: 198

PostWysłany: Sob Mar 24, 2007 4:28 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Ja napisze o mojej wg mnie najlepszej metodzie nauki gry w szachy.

W dzisiejszych czasach najlepszym i przede wszystkim NAJSZYBSZYM sposobem na zrozumienie gry jest samodzielna analiza za pomocą komputera swoich partii(ale także innych np arcymistrzów) i próba zapamiętania coś z tych analiz, sprawdzanie błędów, lepszych ruchów itd. To w połączeniu z praktycznym graniem nie blitzów ale partii nie krótszych niż 15 minut na głowę szybko najskuteczniej zwiększa poziom gry. Ta metoda to wg mnie podstawa, a żeby polepszyć efekt można co kto woli, chodzić do klubu, uczyć się kombinacji itd. Na początku gdy dopiero zaczynałem grać dłużej skupiałem się na pojedynczej partii, a teraz po zwiększeniu zrozumienia i poziomu mojej gry, analiza idzie mi znacznie szybciej (to zależy ale zwykle nie więcej niż 2 minuty - ponieważ nie popełniam już tak dużo błędów i o wiele bardziej rozumiem swoją grę)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
acidity
Hetman
Hetman


Dołączył: Feb 27, 2002
Posty: 1448
Skąd: Polska

PostWysłany: Sob Mar 24, 2007 5:19 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Janczewski napisał:
Może na początek kilka wyjaśnień.
Jestem szachistą z III kategorii i nic nie wskazuje, że awansuję. Mało tego, okoliczności wskazują jasno, że nie awansuję na 100% albo i więcej, przestało mnie to bawić.
Z twojego postu wynika, że wiesz co robiłeś źle. Jeśli masz tego świadomość, to skąd te przekonanie, że nie zrobisz postępów?

Myślę Krzysiek, że źle odebrałeś moje słowa o przydatności komputera. Przede wszystkim zawsze byłem przeciwnikiem wysługiwania się maszyną (zwalania na nią wszystkich obowiązków). Już nie raz dawałem o tym znać swoimi postami. Sam głównie korzystam z baz danych, bo tam jest największa wiedza. Jednak silnik czasami bywa pomocny, szczególnie wtedy, gdy coś chcemy opublikować, wtedy bezwzględnie należy sprawdzić czy analizy nie zawierają jakiś grubych błędów. Nigdy jednak nie karciłem nikogo, za to, że korzysta z pomocy komputera. Po prostu, nie zawsze mamy możliwość iść do klubu, nie zawsze znajdzie się ktoś kto nam pomoże. A jednak ktoś musi naszą pracę sprawdzić(bez tego nigdy żadnych postępów nie będzie) i pozostaje tylko, jak to ładnie określiłeś "liczydło".

Generalnie Krzysiek, to ja zgadzam się z tym co piszesz. Do sukcesu może doprowadzić nas tylko własna praca, gra praktyczna i pomoc innego człowieka (trener instruktor, czy silniejszy od nas rywal).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
   
jakubinho
Nowy
Nowy


Dołączył: Mar 23, 2007
Posty: 98
Skąd: Polska

PostWysłany: Sob Mar 24, 2007 5:35 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Mam pytanie czesto gram z chessmasterem jestem poczatkujacy, wiec nie powinienem pozwalac komputerowi po zakonczeniu jej analizowac zeby tlumaczyl i wytykal mi moje bledy??tylko sam sie meczyc przy niej??
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
JJThompson
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 04, 2007
Posty: 536
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob Mar 24, 2007 6:07 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Janczewski napisał:
No właśnie o tym próbuję Wam powiedzieć.
I co z tego, że Fritz mówi Exclamation
Co to zmienia, że silnik mówi, a mówi


To była moja odpowiedź na posta GITSa [przeniesionego w odpowiednie miejsce przez Tpp za co mu dziękuję], który sugerował, że Marcin grał ze mną w tej partii kompem. Udowodniłem, że komp nie popełnia takich błędów. Sam nie lubię engine'ów, bo zamydlają obraz - nie mają planu.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
wojtzuch
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 15, 2005
Posty: 1271
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob Mar 24, 2007 9:28 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Janczewski napisał:
przestało mnie to bawić.


Gra w szachy jako taka czy trening po wiele godzin dziennie? Bo mój urlop z dwóch tygodni wydłużył się do dwóch miesięcy i jakoś mi z tym dobrze... To jednak jest bardziej nałóg niż uczucie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
byk
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 09, 2005
Posty: 692
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Sob Mar 24, 2007 10:35 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Acidity, Janczewski - śledząc Waszą, wywołaną niejako przez mnie dyskusję, miałem wrażenie, że różnica poglądów jest u Was pozorna. Skoro sami doszliście do takiego zdania, to znazy, że czytanie ze zrozumieniem jeszcze u mnie nie szwankuje Very Happy.

Janczewski - dziękuje za miłe słowa. Postęp widzę sam, a mam nadzieje, że w miarę upływu czasu, małymi kroczkami będę szedł dalej do przodu. Nie wyznaczam sobie żadnego celu, a już broń Boże żadnego celu mierzonego normami czy rankingiem - ja chcę tylko coraz lepiej grać, a wtedy cele wtórne (normy, rankingi, medale, pieniądze Wink ) same przyjdą.

Jeszcze kilka słów o treningu. Jest rzeczą rozsądną dobrać formę treningu do własnego poziomu. Ja niestety przez długi czas błądziłem (wciąż błądzę?), natomiast wydaje mi się, że ostatnio znacznie mniej. Od 4 miesięcy należę do klubu, od 3 miesięcy chodzę na zajęcia. Grupa jest niespełna 10-osobowa, a uczestnicy to gracze I i II kategorii (głównie juniorzy). Jednym ze stałych elementów zajęć jest analiza partii grywanych przez uczestników zajęć w turniejach.
Jak wygląda taka analiza? Trener skupia się przede wszystkim na: wyborze planów gry, celowości poszczególnych posunięć, technice gry / realizacji przewagi, czasem skomentuje wybór debiutowy (ale częściej przechodząć przez debiut odsyła nas do literatury). Tylko w naprawde ciekawych i ostrych pozycjach leci: "Tu musi być jakaś kombinacja. Szukamy jej."
Sądzę, że nasze analizy powinny być podobne do tych powyżej pokrótce opisanych.
Prawdą jest, to co napisał Krzysiek, że bezcenną rzeczą jest czerpanie wiedzy od kogoś od nas mądrzejszego. Książki, mimo, że pomocne są tego ubogim substytutem. A już napewno nauki nie zastąpi analiza partii z silnikiem szachowym.
Apropo. Fajnie by było, gdyby o metodach pracy i "myślenia" silników szachowych napisał nasz forumowy ekspert brainw0rker. Wydaje mi się, że metodycznie wyłozona wiedza pozwoliłaby każdemu ugruntować wiedzę pt. "do czego wykorzystywać w treningu silnik szachowy?"

Pisząc tu, nie sposób nie odnieść się do metody lansowanej przez zxczxc.
Stary - Ty na analizę partii poświęcasz 2 (dwie Exclamation ) minuty Question Shocked
Zszokowałeś mnie. Chyba przysposobie Twoją metodę i na kiblu z laptopem (w czasie spokojnego 10-minutowego kupala) trzasnę ni mniej, ni więcej tylo 5 (pięć Exclamation ) analiz. Ty chyba szybciej analizujesz nawet od Marcinosa Shocked
Wg Ciebie najlepszy trening szachowy początkującego (tacy chyba jestesmy, prawda?) to przelatywanie rozegranej partii z fritzowską opcją "Test błędów" ? Szok. Rozumiem, że po tej analizie wiesz, że wybrałeś zły plan gry, osłabiłeś pola wokół zroszowanego króla, odpuściłes przeciwnikowi newralgiczne pole, etc.? Silnik to wszystko mówi, a jak nie rozumiesz to powtarza jeszcze raz, w sposób bardziej przystępny?

Życze wszystkim miłej nocy
byku
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
pooher
Hetman
Hetman


Dołączył: Dec 01, 2006
Posty: 582
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Mar 24, 2007 11:21 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Byku, czy mógłbyś powiedzieć jeszcze dwa słowa jak wyglada praca/zajęcia w klubie? Jak wyrabiałem książeczkę szachową to zapisano mnie do ENTROPI ale nigdy tam nie byłem. Po waszych wypowiedziach myślę coraz poważniej, żeby zajrzeć w jakieś klubowe miejsce. Wiem, że gra się jeszcze w jakiś ligach...
To co powiedziałeś o pracy z trenerem jest dla mnie ciekawe. Czy w kazdym klubie tak to wygląda? Zapewne zależy to też od trenera.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
zxczxc
Pion
Pion


Dołączył: Aug 22, 2005
Posty: 198

PostWysłany: Nie Mar 25, 2007 3:07 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

byk napisał:

Pisząc tu, nie sposób nie odnieść się do metody lansowanej przez zxczxc.
Stary - Ty na analizę partii poświęcasz 2 (dwie Exclamation ) minuty Question Shocked
Zszokowałeś mnie. Chyba przysposobie Twoją metodę i na kiblu z laptopem (w czasie spokojnego 10-minutowego kupala) trzasnę ni mniej, ni więcej tylo 5 (pięć Exclamation ) analiz. Ty chyba szybciej analizujesz nawet od Marcinosa Shocked
Wg Ciebie najlepszy trening szachowy początkującego (tacy chyba jestesmy, prawda?) to przelatywanie rozegranej partii z fritzowską opcją "Test błędów" ? Szok. Rozumiem, że po tej analizie wiesz, że wybrałeś zły plan gry, osłabiłeś pola wokół zroszowanego króla, odpuściłes przeciwnikowi newralgiczne pole, etc.? Silnik to wszystko mówi, a jak nie rozumiesz to powtarza jeszcze raz, w sposób bardziej przystępny?

Nie wiem jak to jest w twoim przypadku ale ja staram się przeanalizować każdą moją rozegraną partię, która w mojej ocenie jest tego warta. Do tego celu używam obecnie programu shredder 10. Po rozegranej partii załączam program, wklejam przebieg partii do bazy(do której mam skrót na pulpicie dla szybkiego dostępu), wczytuje partię i wybieram opcję Analisis(Ctrl+A)[to wszystko zajmuje kilkanaście sekund] - ta funkcja analizuje na bieżąco pozycję pokazując na dolnym pasku najlepszą/e kontynuację a także komputer już po sekundzie na bieżąco wskazuje strzałką najlepsze ruchy, dodatkowo na wykresie w postaci słupków przejrzyście widać ocenę pozycji wg programu. Ta opcja analizy to dla mnie potężne narzędzie, dzięki któremu mogę bardzo szybko przeanalizować każdą moją rozegraną partię, bez praktycznie żadnej straty czasu, ponieważ ocena pozycji i ruchy podawane są na tacy na bieżąco, można samemu dowolnie modyfikować przebieg partii w czasie analizy sprawdzając tym samym różne inne warianty. Jak już pisałem w poprzednim poście, obecnie "po zwiększeniu zrozumienia i poziomu mojej gry", nie muszę już długo siedzieć nad analizą partii ale wystarczy mi na to 2 minuty, bo większość czasu na myślenie miałem W CZASIE grania partii a analiza służy mi jak już pisałem wyżej do "próby zapamiętania coś z tych analiz, sprawdzanie błędów, lepszych ruchów itd". Po takiej krótkiej ale przede wszystkim pouczającej lekcji mogę od razu zabrać się za granie następnej partii przez internet. Czasami gdy mam chęci i czas to dogłębnie analizuję partię innych graczy(arcymistrzów) i wtedy może mi to zająć nawet pół godziny.
Program szachowy jest jak nauczyciel w szkole a ja jestem uczniem, trzeba samemu chcieć aby uczyć się lepiej grać.
Ale każdy ma swój sposób nauki, mi ten szybko polepsza poziom mojej gry.


Ostatnio zmieniony przez zxczxc dnia Nie Mar 25, 2007 9:09 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Janczewski
Hetman
Hetman


Dołączył: May 14, 2005
Posty: 1242

PostWysłany: Nie Mar 25, 2007 7:56 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

zxczxc nie zrozum tego pytania źle.
Umiesz/rozumiesz Ty, jak dać mata skoczkiem i gońcem samotnemu królowi?
Mowa o dowolnej pozycji i czy potrafisz to zrobić za każdym razem?
Inni jeżeli chcą też mogą nad tym pomyśleć.
Wink
_________________
Ja Ciebie też
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Wszystkie czasy w strefie
www.szachista.com Strona Główna
-> Nauka gry
Strona 1 z 3

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Przyjaciele: • Reklama, WSR • Strony internetowe, druk, dtp • PZSZach, Szachy