Nic dodać, nic ująć. Naprawdę go lubię jako człowieka i przebaczam (jeśli to ma dla niego znaczenie) człowiekowi, bo przecież być może jest lepszym człowiekiem ode mnie.
Nie przebaczam szachiście.
Wy róbcie jak chcecie, ale...
i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
A mógłbyś wskazać w którym momencie ja napisałem, że "przebaczam mu jako szachiście" ? Jakimi słowami dałem Ci prawo sugerować, że w jakikolwiek sposób usprawiedliwiam jego zachowanie ? Gdzie napisałem, że nie powinien ponieść konsekwencji?
Bardzo proszę, abyś przytoczył moje słowa dające podstawę do takiego stwierdzenia.
Miły proszę już daj spokój. Znaleźli sobie kozła ofiarnego i mają ujście dla swoich emocji. Trochę to płytkie i śmieszne. Dodatkowo nie rozumiem "strzelania fochów" przez Estorila i Bigrama.
Gadki o tolerancji pominę milczeniem, choć to zwykle nam, pieprzonym liberałom, przypisuje się nadużywanie tego pojęcia.
Klasyczne myślenie liberała.A nawet postępowanie.Ze słowa tolerancja zrobiliście posążek , bożka , nową religię.Wspólnie z wrogami moralnego porządku utworzyliście jedną wielką konstytucję pod tytułem tolerancja na nowo ją definiując , zupełnie zmieniając i wypaczając jej znaczenie i sens.Na końcu zawsze mówicie , że coś Wam się przypisuje.
brainw0rker napisał:
A właśnie w tym przypadku jest to tylko pusty termin, za pomocą którego usiłujesz rozmyć winę Marcina.
Nigdy nie usiłowałem rozmyć winy Marcinosa bo jest ewidentna.Pisałem o tym i nie widzę potrzeby powtarzania tego do bólu.Problem dotyczy jednak nie tego , co przedtem ale tego , co potem , co dalej bo czy w tym przypadku tolerancja to naprawdę pusty termin?Może z punktu widzenia liberała ale z pewnością nie z mojego.
brainw0rker napisał:
Taki jest też sport, Panowie. Za doping (a była to forma dopingu) grozi wieloletnia lub nawet dożywotnia dyskwalifikacja. Niezależnie od tego, jak ujmującą osobowością jest sportowiec, który zostaje przyłapany, i jak wiele zrobił dla swojej dyscypliny.
Tak ale w sporcie wyczynowym.Zapominasz też o jednym bardzo ważnym fakcie w tak bajkowy sposób przedstawiając ten sport.Zejdźmy na ziemię.Cały ten biznes to jedna wielka hipokryzja.Wszyscy biorą , wszyscy o tym wiedzą i wszyscy to akceptują a biedny kibic czuje się wniebowzięty bo oto ujrzał nowy wspaniały rekord świata na setkę.Ale on też wie , tylko się oszukuje bo co mu innego pozostało.Tak , czasami trzeba rzucić w tłum kozła ofiarnego , który zszedł na dziady i pieniędzy już z niego nie będzie.Wykrywa się więc u niego coś wykrywalnego ale najlepszych otacza się niewykrywalną opieką.Nie porównujmy więc naszego małego światka ze światem totalnej obłudy.
brainw0rker napisał:
Daleko byśmy nie zaszli próbując mieszać w ten aspekt sportu tolerancję, miłosierdzie, przebaczenie... Nie wolno! dla dobra wyższego, niż dobro jednostki, która zbłądziła – dla dobra ogółu! Dla dobra sportu, i szachów, które nim są. Dla dobra szachistów, dla Waszego dobra...
Ale o co tu chodzi?O to , żeby Marcinos dostał więcej kopniaków niż słów pocieszenia?Przypomina mi się scena z "Obywatela Piszczyka" i jeden mały cytacik: "Jaka będzie odpowiednia proporcja?".
brainw0rker napisał:
„Nie czuję się powołany do tego żeby Cię oceniać, Marcinie (...) Pozwól mi myśleć, że nie jesteś zły z charakteru, a tylko Twoja pozycja nauczyciela na forum pchnęła Cię do tego, aby w ten obrzydliwy sposób podpierać swój autorytet. Przyznaniem się uratowałeś twarz, przynajmniej w moich oczach. Jak będzie z innymi czas pokaże, ale nie wiń ich jeśli Cię potępią. Bo za błędy się płaci.”
Nic dodać, nic ująć. Naprawdę go lubię jako człowieka i przebaczam (jeśli to ma dla niego znaczenie) człowiekowi, bo przecież być może jest lepszym człowiekiem ode mnie.
Nie przebaczam szachiście.
Pierwsza część tej wypowiedzi to głos wielu z nas.Cieszę się , że i Ty to w końcu napisałeś.Jednak jakże niesympatyczny jest ten kontrast między pięknem zrozumienia ludzkich błędów a ostatnim zdaniem.
Dla mnie szachy to życie , życie to szachy.Tu , na tym forum łączy nas jedno: szachy.Tu błędy to błędy szachowe a błędy życiowe to błędy naszego szachowego życia.Marcin popełnił tu właśnie taki błąd i uwierz mi , błąd ten znaczy dla niego bardzo wiele.Wiem jak ważne są dla niego szachy.Sam wolałbym stracić rękę niż znaleźć się w jego sytuacji , dlatego rozumiem co teraz przeżywa.To właśnie w tym świecie Marcin woła o pomoc i od tego świata ma prawo oczekiwać czegoś dobrego , w tym przebaczenia bo jest jego częścią. _________________ NASZ DZIENNIK
Miły proszę już daj spokój. Znaleźli sobie kozła ofiarnego i mają ujście dla swoich emocji. Trochę to płytkie i śmieszne. Dodatkowo nie rozumiem "strzelania fochów" przez Estorila i Bigrama.
Powtórzę jeszcze raz - przedszkole.
Thompson , po takich postach możesz oczekiwać już tylko ataku na Marcinosa.Nie opowiadaj bzdur.Gdzie tu widzisz kozła ofiarnego?Nie rób z winowajcy ofiary.Marcin ma teraz inny problem.Jedną taką głupotą możesz zburzyć tunel , w którym widzieć może on światło.
Sorry za metaforry _________________ NASZ DZIENNIK
Thompson , po takich postach możesz oczekiwać już tylko ataku na Marcinosa.Nie opowiadaj bzdur.Gdzie tu widzisz kozła ofiarnego?Nie rób z winowajcy ofiary.Marcin ma teraz inny problem.Jedną taką głupotą możesz zburzyć tunel , w którym widzieć może on światło.
Sorry za metaforry :P
Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie rezygnuję z Turnieju Forumowiczów bo nic wielkiego się nie stało. Cheater został złapany i ukarany - koniec. Po co go dalej kopać, prowokować Acidity, który atakując Was jednocześnie uderza rykoszetem w Marcina? Wydaje mi się, że wiem skąd taki ton w "kolorowym" poście Acidity, ale wolałbym zachować to dla siebie, bo może zrobić się jeszcze bardziej nieprzyjemnie. Nie zaogniajmy i urazy do siebie załatwiajmy na PW, bo takimi postami jak Twój, czy Bigrama tylko pogarszacie sytuację. Nie umiecie podać sobie rąk i załatwić sprawy jak dorośli ludzie tylko obrażacie się na siebie wzajem? A o co ta cała awantura? O jakiś internetowy turniej, nawet nie rankingowy, towarzyski bym powiedział, gdzie wygraną są mityczne "złote kalesony".
Śmieszy mnie to już. Spójrzcie na siebie z dystansem, a zrozumiecie o czym piszę.
Thompson , po takich postach możesz oczekiwać już tylko ataku na Marcinosa.Nie opowiadaj bzdur.Gdzie tu widzisz kozła ofiarnego?Nie rób z winowajcy ofiary.Marcin ma teraz inny problem.Jedną taką głupotą możesz zburzyć tunel , w którym widzieć może on światło.
Sorry za metaforry
Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie rezygnuję z Turnieju Forumowiczów bo nic wielkiego się nie stało. Cheater został złapany i ukarany - koniec. Po co go dalej kopać, prowokować Acidity, który atakując Was jednocześnie uderza rykoszetem w Marcina? Wydaje mi się, że wiem skąd taki ton w "kolorowym" poście Acidity, ale wolałbym zachować to dla siebie, bo może zrobić się jeszcze bardziej nieprzyjemnie. Nie zaogniajmy i urazy do siebie załatwiajmy na PW, bo takimi postami jak Twój, czy Bigrama tylko pogarszacie sytuację. Nie umiecie podać sobie rąk i załatwić sprawy jak dorośli ludzie tylko obrażacie się na siebie wzajem? A o co ta cała awantura? O jakiś internetowy turniej, nawet nie rankingowy, towarzyski bym powiedział, gdzie wygraną są mityczne "złote kalesony".
Śmieszy mnie to już. Spójrzcie na siebie z dystansem, a zrozumiecie o czym piszę.
Co Ty [***].
PS.Zapraszam na priva. _________________ NASZ DZIENNIK
Szczerze powiedziawszy spodziewałem się takiej reakcji.
Nie pisałem, że prowokujecie świadomie, choć to nie tyczy się Brainw0rkera, który doskonale trolluje i podgrzewa emocje, a Wy się dajecie na to łapać jak małe dzieci. Kilku osobom puściły nerwy po Waszej rezygnacji i stąd ta eskalacja.
Jeśli chodzi o rykoszety to proponuję przestudiować ten post.
Nie rozumiem jak mozna bronic takiej *** ktora bezczelnie oszukuje ludzi z ktorymi gra. Nie szanuje tez czasu ktory poswieceja zeby zagrac w turnieju.
Moralista-Marcinos
Widzisz - można bronić kogoś kto robi coś oprócz tego, że ciągle krytykuje i wkurza ludzi. Ty niestety, ale z tego co widzę nie wykazujesz żadnej konstruktywnej inicjatywy na tym forum. Znane powiedzenie ciśnie się na usta: "nie popełnia błędów ten co nic nie robi".
Pozdrawiam
____________
*Pytanie brzmi: jaką wartość materialną ma miecz Demoklesa?
a) 2 piony
b) 4 piony
c) bezcenne
GITS jeszcze Ciebie tu brakowało.Tak...rozumiem Twoją satysfakcję ale żeby tak publicznie dostawać orgazmu...?Wiesz , od aroganckiej szumowiny jeszcze bardziej nienawidzę zboczeńców więc [***]. _________________ NASZ DZIENNIK
Estoril piszesz o moim ch a m s twie a sam walisz lepsze chwasty. Oczywiscie mam satysfakcje ze ten ciemny typek okazal sie oszustem. Ale jak widze tu sie toleruje oszustow. To juz wasz problem.
Co najdziwniejsze, dla niektórych nie jest oczywiste nawet to, co wydaje się oczywiste dla Marcina. Na przykład nikt tu go nie wyrzuca z forum, ale każdy normalny człowiek wstydziłby się zostać — i Marcin, jak sam pisze, wstydzi się zostać.
Podsumowując: Marcin po prostu nie ma podstawowych mentalnych kwalifikacji, aby rywalizować tam, gdzie wszystko opiera się na zaufaniu. Koniec, kropka. Pozostaje mu gra na żywo, nawet jeśli ogólnie minął się z powołaniem. Większość z nas chyba skłonna jest mu uwierzyć, że to słaba wola i chorobliwa ambicja i że nie jest mu wszystko jedno, więc nie nazywa go skurwielem bez skrupułów. Nikt tu nie zamierza się mścić. Mówimy o oczywistych konsekwencjach, które nawet trudno nazwać karą, o profilaktyce.
Przeprosiny nic tu nie zmieniają, bo są oczywiste, przyznanie się po wygraniu z Crafty 18.12 też nie jest jakimś niespotykanym aktem cywilnej odwagi, raczej koniecznością.
Zresztą nie mamy nawet pewności, na ile to wszystko jest szczere. Za pierwszym razem przeprosił i przyznał się do gry kompem w pierwszej partii z Kostrzewskim. Za drugim razem przeprosił i przyznał się do gry kompem w trzech — czterech ostatnich partiach. Pierwsze przyznanie się nie było szczere i nie ma żadnych powodów, aby wierzyć, że drugie już było szczere. Może tak, może nie. Tak samo nie ma powodów, by wierzyć, że to się nie powtórzy. Może tak, może nie.
To jest właśnie utrata zaufania. Nie ma nic wspólnego z ostracyzmem, wyzywaniem, wyrzucaniem z forum. Ktoś, kto raz był gotów oszukać dla wygranej, jest po prostu człowiekiem, który jest gotów oszukać dla wygranej. Czy mu wszystko jedno, czy przeciwnie: źle się z tym czuje. Jeśli to pierwsze — jest skurwielem bez skrupułów. Jeśli to drugie — nie panuje nad sobą, trudno. W obu przypadkach jest tak samo niegodny zaufania i można albo go odsunąć od rywalizacji, albo patrzeć mu (i innym, rzecz jasna) na ręce — oczywiście o ile to możliwe. Innej drogi nie ma.
JJThompson napisał:
Marcin nie musi podpierać swojej wiedzy szachowej jakimś głupawym programem, który psuje tylko charakter gry, hamuje go, a nawet cofa w rozwoju. Ja np. bym się strasznie wkurzał kiedy komp by mi podpowiadał takie ruchy jak chociażby w partii Marcinosa z Bielankiem. To były okropne, nudne, zupełnie bez charakteru partie. Powiedziałbym nawet, że to były antyszachy [mówię przede wszystkim o stylu w tym momencie].
Mam nadzieję, że to nie ma być okoliczność łagodząca? Ma robić jakąkolwiek różnicę to, czy program podpowiada ładne ruchy czy brzydkie? Lepsze lub gorsze? Przepraszam, jeśli źle zrozumiałem — wolę się upewnić, zanim coś niepotrzebnie wygarnę.
JJThompson napisał:
A o co ta cała awantura? O jakiś internetowy turniej, nawet nie rankingowy, towarzyski bym powiedział, gdzie wygraną są mityczne "złote kalesony".
A jakie to ma znaczenie? Dobrze wiesz, że nie chodzi o zabieranie komuś nagród sprzed nosa, ale o ten sam problem, który niszczy szachy na poziomie meczu o mistrzostwo świata (nieważne, czy jest prawdziwy czy urojony) i prawie wszystkie inne dyscypliny.
estoril napisał:
Cały ten biznes to jedna wielka hipokryzja.Wszyscy biorą , wszyscy o tym wiedzą i wszyscy to akceptują a biedny kibic czuje się wniebowzięty bo oto ujrzał nowy wspaniały rekord świata na setkę.Ale on też wie , tylko się oszukuje bo co mu innego pozostało.
Jeśli o mnie chodzi, na przykład zawsze lubiłem lekkoatletykę, ale od kiedy doszedłem do wniosku, że biorą wszyscy lub prawie wszyscy, nawet nie sprawdzam wyników.
Ostatnio zmieniony przez wojtzuch dnia Wto Lut 20, 2007 10:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Marcinie, jeśli to czytasz – nie miej do mnie żalu. Tu już dawno przestało chodzić o Twoją osobę, chodziło mi wyłącznie o ZASADY.
Zasady, których bronił pieprzony liberał, a które- o ironio! - niczym wydają się być dla zaprzysięgłego konserwatysty. Bo świat jest obłudny, bo w sporcie króluje hipokryzja... Zastanowiłeś się estoril dlaczego tak jest? Bo może w sporcie zbyt wielu jest takich jak Ty relatywistów, a za mało takich jak ja trolli, gotowych pomimo swoich sympatii nazywać zło złem...
Tekst JJThompsona o trollowaniu do reszty utwierdził mnie w słuszności wyboru drogi, którą wybrałem w czerwcu, a z której nieopatrznie powodowany emocjami zszedłem. Wracając na nią pozdrawiam wszystkich, nie wyłączając Marcina – i do zobaczenia chłopaki w loży szyderców, na pw i GG. Tam sam wybieram sobie przyjaciół i rozmówców, zawsze miło spędzając z Wami czas. Na szarpaniny szkoda mi czasu. I nerwów, nie zawsze warto!
Ale oczywiście będę dalej przysłuchiwał się Waszym dyskusjom, w tej na pewno lepiej zastąpi mnie Łysy, bo używając mniej dosadnego a bardziej rzeczowego języka. Wiedząc mniej więcej ile czasu i pracy poświęca on i jego dzieciaki temu, aby te dzieciaki podnosiły swój poziom gry, na pewno z otwartym sercem wysłucha Twoich JJ racji o puszczaniu w niepamięć oszustwa. I nie odpuści, nie po to aby Cię przekonać, ale by dać przykład tym dzieciakom. Ocenę tego, czy trolluje ktoś z półtoramiesięcznym stażem na forum czy z pięcioletnim, czy istotę problemu oszustw szachowych rozumie ktoś kto zdarł buty w drodze z jednego turnieju na drugi czy szachista (nie umniejszając Ci) o Twoim poziomie gry – pozostawię dla siebie.
Żegnam tutaj, życząc Wam uratowania idei Turnieju Forumowiczów w szachach powolnych, a Marcinowi szybkiego stanięcia na nogi i zdobycia I kat,
brainw0rker _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach