Witamy w Magazyn Szachista
 » Strona Główna // » Baza partii / » FORUM / » Kombinacje / » Nauka Gry / » Zadania / » Prenumerata
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   GrupyGrupy   ProfilProfil   Zaloguj i zobacz wiadomościZaloguj i zobacz wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak Marcin został programistą
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    www.szachista.com Strona Główna
-> Forum dla Zarejestrowanych
Poprzedni temat :: Następny temat  
Autor Wiadomość
Marcinos
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 11, 2006
Posty: 708
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 11:34 am
Temat postu: Jak Marcin został programistą
Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich serdecznie,
jest to dla mnie trudne, ale jęsli tego nie napiszę - chyba zwariuję. Spróbuję wyjaśnić motywy które mną kierowały, rozjaśnić je w jakiś sposób. To będzie długi post, więc proszę się zrelaksować.
I Jak?
Cała przygoda zaczęła się tak naprawdę po partii z wojtzuchem. Czułem, że coś jest nie tak - mimo że byłem lekko faworyzowany, to wygrałem tylko dzięki błędowi Wojtka. Kolejnego dnia na FICS-ie nie szło mi w ogóle - przegrywałem co się dało, z kim się dało. Ranking począł lecieć w dół, znowu był poniżej 1900. W świetle przyszłych rozgrywek drużynowych duma nie pozwalała mi się z tym pogodzić - ja chcę grać w Openie nie mając tych 1900?! Wyjście było jedno. Zaczęło się małymi kroczkami. Najpierw korzystałem na maksa z książki debiutowej, by uniknąć wpadek na starcie. Potem zacząłem używać komputera w sytuacjach przełomowych w partii - gdy trzeba było coś zrobić, ale nie wiadomo jak. To najtrudniejszy element sztuki szachowej, a ja zrzuciłem go na barki programu. Ranking szybko strzelił i przekroczył 2000.
We wtorek tego samego tygodnia grałem z bykiem. Dość długo powtarzaliśmy partię z chesshere, a partia była dość monotonna. Tylko to mnie uratowało, bo choć miałem gorszą grę, to nie na tyle, by zacząć oszukiwać. Ale nie ukrywam - program był włączony, na wszelki wypadek. Czułem się z tym źle, więc nawet nie próbowałem ciągnąć końcówki hetmańskiej - sam bym jej nie wygrał, komputer pewnie tak. Nie wiem co by jednak było gdyby byk szybko zboczył ze szlaków- a raczej wiem, tylko boję się napisać.
Na FICS-ie szybkie partie zacząłem już w całości rozgrywać kompem, wmawijąc sobie jak najgorszy hipokryta, że ruchy pokazywane przez program są łatwe do znalezienia. Celowo wybierałem nieskomplikowane kontynuacje, by program nie pokazał maksa - ale to tylko zamiatanie pod dywan.
Przyszła partia z bielankiem. Debiut rozgrywałem kompem, aż do momentu gdy Kuba wykonał dziwny ruch królem. Potem komputer nie był potrzebny - bielanek sam wszedł pod nóż podstawiając figurę. Ale program czuwał - wpadłbym w kłopoty, z pewnością bym go użył.
Na FICS-ie grałem dalej, pogrążając się zupełnie. Straciłem całe szachowe wyczucie, zdolność do wyszukiwania najprostszych ruchów. Bez programu nie mogłem nic zrobić - dopóki nie miałem przewagi materialnej silicon grał za mnie! To było straszne, miotałem się (o czym wspominałem komuś na PW) miast iść do rzodu. W ciągu tygodnia zapomniałem jak się gra w szachy! Ale nie potrafiłem tego przerwać, zrezygnować z łatwych zwycięstw - popadałem w totalną gnuśność.
Wtedy umówiłem się na mecz z Kostrzewskim - mając nadzieję, że to będzie przełom. Było dokładnie odwrotnie. Znowu grałem kompem. Próbowałem oszukać sam siebie, zbaczając ze znanej linii Chigorina. Tylko po to, by po chwili odpalić program. Dziwna rzecz - po poświęceniu pionka prog wskazywał martwy remis. Nic nie można było zrobić, totalna blokada. Kostrzewski popełnił błąd w niedoczasie, pozwolił na d6, a potem już pomoc nie była potrzebna. Ale to program wygrał, nie ja. Przed rewanżem dzień później obiecywałem sobie że będzie inaczej - i znów, po zakończeniu debiutu aż do wymiany hetmanów, grał tylko i wyłącznie prog. Wieżówkę skończyłem sam, wiedząc, zę tego nie przegram. Oczywiście na FICS w szybkich grał już tylko program, wykonując nawet najprostsze posunięcia. Po prostu odium...
Grę z Krystianem wiele osób widziało - po debiucie miałem złą grę, więc wio i program mnie uratował. Po ... f5 zwolniłem go z obowiązku, bo pozycja była w strzępach. Ale po tym jak realizowałem przewagę, widać było, że zapomniałem jak grać.
Podsumowując - komp wygrał ostatnie 3 partie, z bielankiem natomiast pomógł mi debiutowo. Ale reszta partii jest moją zasługą i proszę mi ich nie odbierać. Będę ich bronił choćby zębami. Zresztą po błędach widać, że to nie program grał.
II Dlaczego?
Nie dla nagród - mam ostatnie 20 numerów Szachisty i książkę o ME.
Nie dla sławy - to mam w nosie.
Nie dla autorytetu - aż takim hipokrytą nie jestem...
Po prostu nie znoszę przegrywać. A zdawałem sobie sprawę, że Kostrzewki mnie w szmaty rozedrze. Nie chciałem się tym pogodzić, a że był to cza, gdy bez kompa już nie mogłem sobie poradzić. Kac pojawił się po partii. Mateusz świadkiem, że nie cieszyłem się ze zwycięstwa. Ale do poprawy mnie to nie skłoniło.
Sytuację turniejową po pierwszych 4 grach miałem bardzo dobrą - ale dwa jaja odebrałyby mi nadzieje na cokolwiek. Tak strasznie chciałem wygrać, że zapomniałem o co w tej grze chodzi. Ale zaręczam - radości z gry nie było. Co więcej - jestem pewien, że dalej w turnieju nadal używałbym kompa. Bigran, keino - nie ta bajka - ale przegrywać nie znoszę. Nie potrafiłbym.

III Przeprosiny.
Przepraszam wszystkich których zawiodłem. Przepraszam, za zbrukanie turnieju o którym tak marzyłem. Przepraszam za hipokryzję i prymitywne oszustwo. Przepraszam Kubę, Kostrzewskiego i Krystiana za wspomaganie się progiem przeciwko nim. Nie wiem co więcej mogę dodać...

IV Podziękowania. Dziękuję wszystkim, którzy wsparli mnie w ciężkiej chwili. Uzmysłowienie sobie tego co zrobiłem wpędziło mnie w dołek - wszystko co otrzymałem na PW i GG było bardzo miłe - i strasznie mi potrzebne.
Dziękuję, że wyciągnęliście to na światło dzienne - gdyby nie to - stanąłbym szachowo zupełnie. Programów już nie mam - i nigdy więcej nimi nie zagram. Nie przez wstyd, tylko przez to, że zauważyłem jak szybko człowiek cofa się w rozwoju.
Dziękuję Janczewskiemu i acidity za rady treningowe, a brainw0rkerowi za "prezenty" - wszystkie wykorzystam, by w maju zdobyć wymarzoną I k.
Dziękuję wszystkim za czytanie moich wypocin, często miernej jakości. Za miłe słowa które nieraz słyszałem. Bardzo wam dziękuję.

Nie oceniajcie mnie źle - granie kompem uzależnia. Bardzo szybko. Zbrakło mi charakteru, by tego nie robić, by wyrwać się z matni. Zabrakło siły ducha, tak szachistom potrzebnej. Wstyd jest straszny i nie mogę sobie z nim poradzić. To się nie powtórzy - nigdy więcej. Szkoda, że trzeba było tak okrutnego wstrząsu, bym przyznał się sam przed sobą.
To mój ostani post tutaj. Po tym co zrobiłem, złośc i wstyd nie pozwolą mi was więcej męczyć. Tematu czytać nie będę, PW też. Jeśli ktoś sobie czegoś życzy, pragnie coś wyjaśnić, udowodnić, a może nawet dokopać - mój GG i mail są w profilu. Jeśli ktoś chce sobie na mnie poużywać, może czuć się rozgrzeszony. Chciałbym być tu zapamiętany za dwie małe inicjatywy - Komentarze do partii i szachy drużynowe. Mam nadzieję, że będą one kontynuowane, a forumowicze rzucą FICS do swoich stóp.
Dziękuję wszystkim raz jeszcze za te 3 miesiące. To było jak sen.
Odmachuje wam, drodzy forumowicze.
_________________
http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
pooher
Hetman
Hetman


Dołączył: Dec 01, 2006
Posty: 647
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 12:09 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

cholernie cieszę się, że to napisał
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
JJThompson
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 04, 2007
Posty: 536
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 12:19 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Marcinos napisał:
Nie oceniajcie mnie źle - granie kompem uzależnia. Bardzo szybko. Zbrakło mi charakteru, by tego nie robić, by wyrwać się z matni. Zabrakło siły ducha, tak szachistom potrzebnej. Wstyd jest straszny i nie mogę sobie z nim poradzić. To się nie powtórzy - nigdy więcej. Szkoda, że trzeba było tak okrutnego wstrząsu, bym przyznał się sam przed sobą.


Ja [bo mogę mówić tylko za siebie] nie oceniam Cię ani źle, ani dobrze. Zdobyłeś pewne doświadczenie życiowe, a to bardzo ważne. "Kto nie próbuje ten nie popełnia błędów". Charakter masz - bo odważyłeś się napisać tego posta.

Szachy nie są jedyną grą online, która uzależnia. Scenariusz jest bardzo podobny do MMO - na początku lekko oszukujesz, po czym liczy się tylko ranking, zdobyty lvl, itd. Dobrze, że to zauważyłeś [choć trzeba było aby Ci to ktoś inny pokazał]. Może zacytuję Kostrzewskiego: "pokaż, że masz jaja" i nie rób głupot. Sparzyłeś się i więcej żelazka nie dotkniesz, bo będziesz wiedział, że "Loża" czuwa ; )

I jeszcze jedno - dobrze wiesz, że te ruchy NIE są łatwe do przewidzenia. To zdobywa się z czasem.

Może jestem naiwny, ale liczę na to, że jednak wrócisz, bo forum dużo straci na Twoim odejściu moim skromnym zdaniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Janczewski
Hetman
Hetman


Dołączył: May 14, 2005
Posty: 1242

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 12:22 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

A mi przykro, że się pożegnał.
Pomylić się może każdy, nie każdy ma odwagę przeprosić.
Jestem Marcinos za dalszą Twoją bytnością na forum.

PS. Oczywista odmachuję (tak chyba jest ładniej niż bez ogonka Wink )
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
acidity
Hetman
Hetman


Dołączył: Feb 27, 2002
Posty: 1540
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 3:31 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Czytam i oczom nie wierzę Shocked
Dorosły chłop zrobił sobie z nas jaja, a tu żałoba panuje, nawet brain0rker wymiękł, mimo że przesiedział nad tymi wszystkimi partiami masę czasu, zmarnowanego czasu tak jego jak i czasu keino i mojego. Wczoraj przez pół dnia odmawiałem córce treningu, bo trzeba było siedzieć i odklepywać to co komputer kazał aby złapać oszusta. Mało tego, dzień wcześniej po partii Marcinos - Kostrzewski debatowaliśmy całą trójką a później już tylko z Keino do 2 w nocy(skończyliśmy nawet po 2) czy aby na pewno się nie mylimy. Ludzie, my w mniejszym lub większym stopniu musieliśmy analizować/przeglądać te partie oraz wiele innych z reala i z fics, nawet wielokrotnie, aby wyszukać w nich typowo komputerowe posunięcia i przeknać się, z jaką siłą naprawdę gra. Pomyślcie najpierw ile nam wszystkim szkody narobił, szczególnie ideii TF. MIało być uczciwie, czyż nie?
Jeśli będziecie do oszustwa podchodzili na zasadzie wybaczamy - prosimy, nie odchodź, to sami sobie bata nakręcimy na naśladowców.

To co napisałem powyżej nie znaczy, że mamy Marcina zakrzyczeć czy zgnoić. Przyjmuję jego wyjaśnienie, powiem nawet masz jaja, ale z oceną czy jest ono szczere wstrzymuję się. Nie widzę powodów, aby bezgranicznie wierzyć w to co pisze i nie widzę też powodów dla których nie miałby po raz kolejny robić sobie z nas żartów. Wręcz przeciwnie, nie jest anonimowy i tutaj brak wyjaśniania i przeprosiny wraz ze zniknięciem mogłoby kiedyś przenieść się na świata rzeczywistego. Być może czas pokaże czy jego przeprosiny były szczere.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
   
wojtzuch
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 15, 2005
Posty: 1307
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 3:36 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Daleki jestem od potępiania kogokolwiek. Każdy się rodzi z jakimś charakterem, na psychice siadają czasem nadambitni rodzice albo upokorzenia z dzieciństwa — po prostu nie każdy nadaje się do sportowej rywalizacji. Tak samo niech nie brnie w księgowość ktoś, kto nie umie się skoncetrować, bo jeśli coś niechcący zepsuje, nie będzie miało znaczenia to, jak się starał i że niechcący. Nie pójdzie siedzieć za malwersacje i nikt mu nie powie: "Jak mogłeś nam to zrobić?" — po prostu straci pracę.

Wola zwycięstwa i przyjmowanie porażek to dwie różne rzeczy. Sam akurat przyjmuję porażki jako coś zupełnie naturalnego, ale nie znaczy to, że nie zależy mi na wygranej (dbam nawet o to, aby przed partią się dotlenić, nie przejadać się i nie siedzieć za dużo w ciągu dnia).

Staram się zrozumieć obce mi motywy, jednak wszyscy jesteśmy albo będziemy dorośli. Jest wina, są konsekwencje, nie ma się co litować, zaufanie traci się tylko raz. Nikt nikogo nie wiesza, czasy obowiązkowego strzelania sobie w łeb też dawno minęły, ale to naiwność sądzić, że ktokolwiek po czymś takim pojawi się jeszcze na forum czy nieanonimowo na jakimś serwerze. Choćby go proszono.

Swoją drogą mam nadzieję, że oszustwa na turniejach na żywo będą traktowane tak samo jak ostatnio drukowanie wyników w piłce nożnej lub doping we Francji.

I zastanawiam się, czy to bardziej uzależnienie, czy bardziej zjawisko pod tytułem "Już nigdy nie będę dziewicą". Nie znam się, obce mi są podobne pokusy, ale chyba każdy o tym słyszał: w przeciwieństwie do używek po pierwszym razie jest już mniej lub bardziej wszystko jedno, czy chodzi o oszukiwanie w sporcie, czy o zabójstwo.

Nie rozumiem tylko jednego: skoro Marcinos nie był w formie, to co mu się śpieszyło? (Nie zwracam się bezpośrednio, bo zapewne, jak pisał, nie przeczyta tego). Janczewski uznał, że musi nad tym i owym popracować, więc zaczyna dopiero na wiosnę. Ja w styczniu rozegrałem w turnieju chyba sześć partii; poszło nie najlepiej i siadło tempo rozwiązywania kombinacji, więc zrobiłem sobie dwa tygodnie urlopu od szachów.

Ostatnio zmieniony przez wojtzuch dnia Pon Lut 19, 2007 3:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Ediii
Hetman
Hetman


Dołączył: May 24, 2005
Posty: 542
Skąd: Gniezno

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 3:50 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Dokładnie tak Łysy, nie ma co robić pochopnych ruchów! Oszukiwał, musi ponieść konsekwencje:) Marcin, to opuszczanie forum takie tragiczne troche, nawet nie próbujesz odzyskać dobrego imienia:) No ale ja nie jestem Tobą, zrobisz jak uważasz:)
P.s. Łysy co z tą integracją??Very Happy
P.s.2. Tpp, kiedy podasz odpowiedź na moje pytanie? Bo sie doczekać nie moge:D
P.s.3 Sądze, że powoli moge sie umówić na jakąś partie w turnieju:)
_________________
Jeszcze nigdy, tak wielu, nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
JJThompson
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 04, 2007
Posty: 536
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 4:10 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

@Acidity Szanuję Waszą pracę i zdaję sobie sprawę z tego ile kłopotów Marcin Wam przysporzył. To przecież nie chodzi o to, że nie ma być kary, ale raczej o jej wymiar. Popełniłeś błąd - ok, są konsekwencje. A taką konsekwencją jest zdecydowane wykluczenie zawodnika z turnieju. Nie widzę potrzeby stosowania ostracyzmu wobec takiej osoby - powiem więcej - "jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce". Jeśli o mnie chodzi pozwoliłbym mu się zrehabilitować, wykazać [nie mówię tu o cofnięciu dyskwalifikacji bo tego nawet nie poddaję pod dyskusję - żeby było jasne].

@Wojtzuch To jest uzależnienie - uwierz mi, w pewnym momencie mózg się lasuje jeśli ktoś jest podatny na taką "używkę". To działa na takiej samej zasadzie jak narkotyk, nikotyna czy alkohol - pobudza te same części mózgu, daje endorfinę, której organizm potrzebuje coraz więcej.

Pytanie czy tego nie zrobi jeszcze raz? Zapewne nie. Chociażby z tego powodu, że już zapewne nie wróci do Turnieju Forumowiczów bojąc się pokusy. Szkoda. Myślę, że nie zrobiłby tego raz jeszcze bojąc się, że po kolejnej takiej drace wyleciałby z tego forum z wielkim hukiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
estoril
Hetman
Hetman


Dołączył: Jul 25, 2004
Posty: 1046

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 4:27 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Nadszedł czas by coś napisać.
Zawsze byłem wrogiem oszustów , kompiarzy a nawet samych enginów.
Z Marcinosem to jednak inna bajka.Nigdy bym się nie odważył nazwać go oszustem i nigdy tego nie zrobię.Chłopak ewidentnie pobłądził.Nie wytrzymał presji , która w dzisiejszym chorym świecie jest wszechobecna.Niektórzy próbują pozbawić go charakteru.Nie róbcie tego.Swoim dzisiejszym postem doskonale udowodnił , że ma silny charakter.Niełatwo jest bowiem zdobyć się na taką szczerość w chwili gdy wszystko runęło.Rozumiem , że śmiesznie by to wyglądało , gdyby za swoje przewinienie Marcin dostawał same listy pochwalne ale krytyka też ma swoje granice , szczególnie w tak trudnej dla niego chwili i sytuacji , kiedy zaczął już się przyznawać i przepraszać.Na szczęście znakomita większość forumowiczów zachowuje zdrowy rozsądek.
Nie rozumiem Arkoskiego , który miesiącami nic nie pisze a teraz wychyla się by dobić ciężko rannego.
Następny , którego postów do końca nie rozumiem jest pooher.Przeplatasz posty w obronie Marcinosa z jakimiś trudnymi do rozszyfrowania niedopowiedzeniami.Popraw mnie jeżeli się mylę ale wydaje mi się , że starasz się wprowadzić element zamieszania do i tak już niezbyt zdrowej atmosfery pojawiającej się nad turniejem , kierując podejrzenia również na innych jego uczestników.Powiem Ci coś.Najwyraźniej brak Ci doświadczenia by odróżnić grę szachisty posiadającego już pewien poziom od stukania głupim enginem.Co Ty nazywasz dokładną grą?Grę , w której zawodnicy wykonują posunięcia podobne do Twojego Fritza?Kiedy nabierzesz wiedzy , doświadczenia i zaczniesz sam analizować partie , do których odnosisz się teraz w bezmyślny sposób , zrozumiesz , że na pewnym poziomie to jak najbardziej normalne.
Szachy tracą swe piękno przez te wszystkie cholerne zabawki , bez których dziś nawet nikt nie próbuje wchodzić w świat królewskiej gry , bez których potencjalny szachista nie ma szans na sukces.Dzisiejsze i przyszłe pokolenia nigdy nie zrozumieją jak to jest z pasją przejść przez szachowe życie , do wszystkiego dochodząc samemu bo pojęcie "do wszystkiego dojśc samemu" będzie miało zupełnie inny sens.Nigdy nie poczują tej satysfakcji i przyjemności z gry bo uczucia takie będą miały całkiem inny wymiar.Nadchodzi czas dla chodzących baz danych.Do lamusa odchodzi czas poezji , wypierany przez bezwzględny , krwiożerczy wyczyn.Słabsi zostają w tyle a wtedy nietrudno o pokusy środków dopingowych.Wielka szkoda , że dopadły one naszego przesympatycznego kolegę Marcinosa.
Nad turniejem zawisła bardzo niemiła atmosfera.Jakże inna od tej , którą mielismy tu jeszcze tak niedawno.Znamy głównego winowajcę ale teraz nie tylko to ma znaczenie.Żeby nie było nieporozumień , jestem pełen podziwu dla fantastycznej , sprawnej akcji naszych forumowych przyjaciół i oczywiście w najmniejszym stopniu nie odpowiadają oni za ten przykry stan rzeczy.Chcąc , nie chcąc , wytworzył się pewien przykry klimat.Prysła cudowna atmosfera turnieju.Zawisł nad nią cień wzajemnych podejrzeń.
Przepraszam , że roztaczam tu czarne wizje ale próbuję pokazać , dlaczego gra w turnieju nie jest już dla mnie przyjemnością.Nic na to nie poradzę ale po tym wszystkim , co się stało , straciłem radość i motywację w nim gry.Proszę o wykreślenie mnie z turnieju a właściwie mojego "pseudonimu agenturalnego" Kostrzewski.
_________________
NASZ DZIENNIK
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
wojtzuch
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 15, 2005
Posty: 1307
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 4:43 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

JJThompson napisał:
To przecież nie chodzi o to, że nie ma być kary, ale raczej o jej wymiar. Popełniłeś błąd - ok, są konsekwencje. A taką konsekwencją jest zdecydowane wykluczenie zawodnika z turnieju. (...). Jeśli o mnie chodzi pozwoliłbym mu się zrehabilitować


Zrehabilitować? Nie zawsze można się zrehabilitować — nie tam, gdzie w grę wchodzi zaufanie. To, jak pisałem, traci się tylko raz. Nie może się zrehabilitować dopingowicz, przekupny prokurator lub sędzia piłkarski, ktoś, kto zdradza partnera, lub dziennikarz fabrykujący materiały. Jednych się zawiesza, inni wylatują z pracy, jeszcze inni tracą prawo do wykonywania zawodu, a niektórzy idą siedzieć — to jedyna różnica.

Tak samo możesz pięć lat pokutować w klasztorze, choćby u kamedułów, ale bez świadectwa o niekaralności skarbnikiem w banku nie zostaniesz.

W szachach nikt świadectwa o dziewictwie nie wymaga, ale teraz Marcin będzie musiał unikać kawy w trakcie turnieju, aby nie wzbudzać podejrzeń wychodzeniem do WC. Brak zaufania to nie ostracyzm.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
JJThompson
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 04, 2007
Posty: 536
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 4:56 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Wojtzuch napisał:
Zrehabilitować? Nie zawsze można się zrehabilitować — nie tam, gdzie w grę wchodzi zaufanie. To, jak pisałem, traci się tylko raz. Nie może się zrehabilitować dopingowicz, przekupny prokurator lub sędzia piłkarski, ktoś, kto zdradza partnera, lub dziennikarz fabrykujący materiały. Jednych się zawiesza, inni wylatują z pracy, jeszcze inni tracą prawo do wykonywania zawodu, a niektórzy idą siedzieć — to jedyna różnica.


Momencik. Przyłóżmy odpowiednią miarę do tej sprawy. Póki co Turniej Forumowiczów nie jest turniejem rankingowym. Nikt przecież nie skaże kogoś za oszukiwanie podczas meczu w piłkę nożną wśród znajomych na dożywocie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
wojtzuch
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 15, 2005
Posty: 1307
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 5:01 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

JJThompson napisał:
Wojtzuch napisał:
Zrehabilitować? Nie zawsze można się zrehabilitować — nie tam, gdzie w grę wchodzi zaufanie. To, jak pisałem, traci się tylko raz. Nie może się zrehabilitować dopingowicz, przekupny prokurator lub sędzia piłkarski, ktoś, kto zdradza partnera, lub dziennikarz fabrykujący materiały. Jednych się zawiesza, inni wylatują z pracy, jeszcze inni tracą prawo do wykonywania zawodu, a niektórzy idą siedzieć — to jedyna różnica.


Momencik. Przyłóżmy odpowiednią miarę do tej sprawy. Póki co Turniej Forumowiczów nie jest turniejem rankingowym. Nikt przecież nie skaże kogoś za oszukiwanie podczas meczu w piłkę nożną wśród znajomych na dożywocie.


Nie będę się spierał, bo niemal dokładnie powtórzyłeś moją myśl.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Ediii
Hetman
Hetman


Dołączył: May 24, 2005
Posty: 542
Skąd: Gniezno

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 5:29 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Estoril, nie wiedziałem, że Ty to Kostrzewski Shocked . Ehhh Confused
Swoją drogą pełen szacunek, że ustałeś partię z programem!
Szkoda, że nie chcesz już grać :/ Turniej straci mega faworyta, a ja szanse na gre z Toba (nigdy nie rozegralismy parti szachowej, a szkoda:()
_________________
Jeszcze nigdy, tak wielu, nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
lk85
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 22, 2004
Posty: 1909

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 5:42 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Niestety szachy jak i pozostałe sporty nie są dla ludzi którzy nie potrafią sie pogodzić z porażką. Mnie porażki na necie wogóle nie dołują, w realnych turniejach(kiedyś troche sie grało) przegrana w ważnej partii troche bolała, ale nie za bardzo, po prostu w życiu szachy nie są moim priorytetem, a jedynie jedną z rozrywek.

Jeśli chodzi o Marcinosa to oczywiście chciałbym, żeby pozostał on na forum, gdyż naprawdę sporo dobrego robi, np. analizuje partie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
pooher
Hetman
Hetman


Dołączył: Dec 01, 2006
Posty: 647
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 6:10 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

estoril napisał:
Następny , którego postów do końca nie rozumiem jest pooher.Przeplatasz posty w obronie Marcinosa z jakimiś trudnymi do rozszyfrowania niedopowiedzeniami.Popraw mnie jeżeli się mylę ale wydaje mi się , że starasz się wprowadzić element zamieszania do i tak już niezbyt zdrowej atmosfery pojawiającej się nad turniejem , kierując podejrzenia również na innych jego uczestników.Powiem Ci coś.Najwyraźniej brak Ci doświadczenia by odróżnić grę szachisty posiadającego już pewien poziom od stukania głupim enginem.Co Ty nazywasz dokładną grą?Grę , w której zawodnicy wykonują posunięcia podobne do Twojego Fritza?Kiedy nabierzesz wiedzy , doświadczenia i zaczniesz sam analizować partie , do których odnosisz się teraz w bezmyślny sposób , zrozumiesz , że na pewnym poziomie to jak najbardziej normalne.


1.niedopowiedzeniami?
2.zamieszania?
3.Tak, jestem niedoświadczonym graczem. Nie rozumiem jeszcze wielu rzeczy w szachach. I jeśli chłopak (Marcinos) ma wszystkie (95%) posunięcia zgodne z moim Fritzem a ja we wrześniu 2005 zremisowałem z nim bezproblemowo, to przeżyłem prawdziwy szok widząc jakie zrobił postępy. Nie znam Marcina prywatnie ale chciałbym za jakieś dwa tygodnie spotkać się z nim.
4.Proszę nie obrażaj mnie i nie mów, że robię coś bezmyślnie. Analizuję swoje a nie Marcinosa partie i przyglądałem się Fritzem waszej grze robiąc z boku co innego.
5.A generalnie rozumiem Cię i zgadzam się z Tobą.
6.Może jestem naiwny ale wierzę, że M już czegoś takiego nie zrobi (bo zabiję go w realu)
7. do1i2: to może tak, że na forum jestem od kilku dopiero miesięcy i uważam, że nie mam prawa powiedzieć np. "M nie pokazuj tu się więcej" albo "M musi wrócić". W dodatku ja nie grałem i tak tego nie przeżywam bezpośrednio.
8.Mam do was wszystkich szacunek za to jak podchodzicie do sprawy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Wszystkie czasy w strefie
www.szachista.com Strona Główna
-> Forum dla Zarejestrowanych
Strona 1 z 5

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Przyjaciele: • Strony internetowe, druk, dtp • PZSZach, Szachy • Reklama, WSR