Wysłany: Wto Lis 07, 2006 6:43 pm Temat postu: Pomocy jak grac dobrze?
Witam jestem poczatkujacym fanatykiem królewskiej gry gram od ok 3lat trenuje sam z ksiażek, czytam forum gdzie mozna często znaleźć odpowiedzi na swoje pytania, mam też Fritza8 i na playchess staram sie weryfikowac to czego wydaje mi sie nauczyłem. Gram tez w klubie gdzie spotyka sie grono entuzjastów szachów ale partii nikt tam nie analizuje i o nauke troche trudno choc sa tam osoby bardzo dobrze grajace (druga i trzecia kategoria)i gra z nimi to też niezły trening. Trenując samodzielnie rozwiazuje zadanie staram sie poznać końcówki przynajmniej te podstawowe no i pracuję nad debiutami ale jaki ewybrać niektóży polecaja to inni tamto wiem że wybór zależy od mojego stylu ja lubie przestrzeń, kombinacje, poswięcenia , zagrania taktyczne i dlatego ktoś polecił mi sycyla ok probowałem jest spoko ale jest tam tyle wariantów i teorii że przeciętny gracz amator tylko imituje ten debiut. grałem na pleyu z róznym skutkiem pasował by mi ten debiut ale czy mam wkuć to wsztstko na pamięć aby dac sobie radę gdy przeciwnik zagra inaczej? Czytałem Bronstaina Strategie zalecał grac początkującym partie angielską i nie tykać pionów d i e podał nawet super partie Capablanki. Więc chciałem zapytać Was koledzy i koleżanki Co wybrać Grając białymi i czarnymi (może holendra, Pirca)tak aby nie popaść w fanatyczne kucie wariantów. Wiem że ważny jest plan, debiut z nim sie wiąże gra środkowa z jej złożonością( trening zadań, kombinacji z tego etapu powinien tu być pomocą) i końcówki z dokładnym poznaniem zasad ich rozgrywania. Ponadto w tej grze nie tylko ważne jest zapamiętanie ruchów ale poznanie zasad które są uniwersalne i które można zastosować w każdej sytuacji często bardzo zmiennej. Więc pomocy Przyjaciele [/url]
Co do sycyla, to przecież czarnymi możesz grać tylko jeden wariant — z wyjątkiem, rzecz jasna, antysycyli — i nie musi to być dragon albo Najdorf... Białymi i tak masz wyłącznie alternatywę: grać wszystko albo ominąć.
Najbardziej taktyczne debiuty powstają po 1.e4 e5... Wiesz, nie poradzę nic konkretnego, ale proponuję analizę partii Shirova. Jak dla mnie, jest to absolutny lider, jeśli chodzi o szukanie zadymy na szachownicy.
Dla przykładu cholernie skomplikowana partia w... obronie francuskiej
Shirov,A (2610) - Nikolenko,O (2450) [C11]
URS-ch58 Moscow (, 1991
Możesz też pokusić się na zakup jego książki pt. "Ogień na szachownicy", w której znajdziesz zbiór jego przeanalizowanych i skomentowanych partii (lata 86-96)
Jeśli sam nie wiesz co chciałbyś grać, to poszukaj sobie idola - arcymistrza, którego partie podobają Ci się najbardziej i zaadoptuj jego repertuar debiutowy.
Debiutów najlepiej uczyć się na bazie całej partii. Uczysz się przy tym gry środkowej i końcówki powiązanej z danym otwarciem.
W podobny sposób uczę od pewnego czasu córkę. Biorę skomentowaną partię jej idola, siada po stronie bierek którymi grał i jej zadaniem jest odgadywanie(nie zgadywanie, bo posunięcia podaje po namyśle) ruchów które jej zdaniem zagrał. Gdy poda właściwy ruch nie zatrzymując sie "gramy" dalej, a jeśli poda inne posunięcie, to obowiązkowo podaje wariant który liczyła i plan zwiazany z posunięciem. Następnie wspólnie szukamy jego obalenia, a jeśli nie znajdziemy, to uznajemy że podane przez nią posuniecie jest "inną dobrą drogą". Analiza jednej partii trwa od 1,5h do 3h.
W taki sposób można uczyć się samodzielnie. Zasłaniasz kartką posunięcia i jedziesz z koksem
Wysłany: Wto Lis 07, 2006 9:21 pm Temat postu: Odpowiedź
Hej to ja ponownie, przemyslalem parę spraw.Jeżeli chodzi o idola to jest nim Fisher i chciałbym kupic zbiór 100 jego partii Soltisa.Cz mógłbyś mi polecić jakies porządne książki o debiutach po polsku?Pozdro Adam
Moim zdaniem analizowanie partii arcymistrzów przez zawodników o poziomie gry niższym niż ELO 2000 jest bez sensu, wiem to na swoim przykładzie(poziom gry II kat.). Arcymistrzowie mają zazwyczaj plan gry nie zrozumiały dla zawodników o moim poziomie gry. Pewnie, niektóre posunięcia odgadywałem, ale ogólnie nie rozumiałem zbytnio ich partii. O wiele więcej wynosiłem z popjedynków zawodników na poziomie I kategorii lub kandydata.
Moim zdaniem analizowanie partii arcymistrzów przez zawodników o poziomie gry niższym niż ELO 2000 jest bez sensu, wiem to na swoim przykładzie(poziom gry II kat.). Arcymistrzowie mają zazwyczaj plan gry nie zrozumiały dla zawodników o moim poziomie gry. Pewnie, niektóre posunięcia odgadywałem, ale ogólnie nie rozumiałem zbytnio ich partii. O wiele więcej wynosiłem z popjedynków zawodników na poziomie I kategorii lub kandydata.
Jeśli partia jest skomentowana i zawiera warianty, to jak można nie zrozumieć? Początki zawsze są trudne, trzeba jednak być cierpliwym i upartym.
Zresztą, nie wylewam tutaj swoich mądrości. Analizę partii arcymistrzów już kilka lat temu polecał mojemu synowi znany trener i autor wielu publikacji Pan Jerzy Konikowski. Ponadto wielokrotnie opinie takie słyszałem od wielu innych trenerów mających na swoim koncie sukcesy.
Mój syn niestety nie posłuchał, a córka tak i efekty są coraz bardziej widoczne.
Chodzi mi o to, że arcymistrzowie często mają plan gry w stylu zdobyć pionka w wyniku 10-cio posunięciowej kombinacji lub zepchnąć skoczka przeciwnika na bande. Dla zawodników poziomu II lub III kategorii takie plany często wydają sie niezrozumiałe mimo komentarzy zawartych w partii.
Ja przestudiowałem kilkakrotnie mecz pomiędzy Kasparowem a Karpowem z 1985 r. i mimo iż w tej książce był komentarz do partii, to niewiele mi to dało i wogóle nie rozumiem ich planów gry.
Moim zdaniem powinno sie stopniowo zwiększać poziom analizowanych partii. Masz np. III kat. to analizuj partie zawodnika I kat. , masz II kat. analizuj partie kandydatów itd. Analizując partie szachistów z rankingiem 2000-2200 rozumiem o co chodzi w ich grze, wiem po co zostało wykonane dane posunięcie, więc moge sie czegoś nauczyć.
Oczywiście to co napisałem dotyczy mnie, może innym faktycznie analizowanie partii arcymistrzów pomaga(w końcu trenerzy znają sie lepiej). Jeśli Twoja córka robi postępy dzięki analizowaniu partii na tak wysokim poziomie to jak najbardziej powinna to kontynuować.
Chodzi mi o to, że arcymistrzowie często mają plan gry w stylu zdobyć pionka w wyniku 10-cio posunięciowej kombinacji lub zepchnąć skoczka przeciwnika na bande.
Wszystkiego nigdy nie odgadniesz, nawet arcymistrzowie tego nie potrafią.
lk85 napisał:
Dla zawodników poziomu II lub III kategorii takie plany często wydają sie niezrozumiałe mimo komentarzy zawartych w partii.
Ja przestudiowałem kilkakrotnie mecz pomiędzy Kasparowem a Karpowem z 1985 r. i mimo iż w tej książce był komentarz do partii, to niewiele mi to dało i wogóle nie rozumiem ich planów gry.
Wiele zależy jakiego kalibru są to partie. Karpow nie ma zbyt lekkiego stylu
Duże znaczenie ma też znajomość startegii. Jeśli potrafisz zobaczyć np. słabość jakiegoś odstałego pionka albo słabe pole/lub kompleks pól, to nie ma znaczenia czy zdobędziesz przewagę po 3 czy 30 posunięciach. Wtedy cały plan gry jest skierowany na ten punkt i wykonywane posuniecia czasem wydają się banalnie proste.
Wspomniałeś też o zepchnieciu skoczka na bandę. Takie elementy jak odrzucenie figury na gorszą pozycję lub wyłączenie z gry też trzeba nauczyć się widzieć. Pomagają w tym dobrze skomentowane partie.
lk85 napisał:
Moim zdaniem powinno sie stopniowo zwiększać poziom analizowanych partii. Masz np. III kat. to analizuj partie zawodnika I kat. , masz II kat. analizuj partie kandydatów itd. Analizując partie szachistów z rankingiem 2000-2200 rozumiem o co chodzi w ich grze, wiem po co zostało wykonane dane posunięcie, więc moge sie czegoś nauczyć.
Problemy są z dostępnością takich partii z komentarzem.
A tak z ciekawości to jakiego idola szacowego ma Twoja córka?
Jeśli masz zbiór partii które zawierają komentarz to byłoby super, jakbyś wkleił linka do tych partii(bo tak jak wspomniałeś, do partii zawodników 2000-2200 rzadko są komentarze).
A tak z ciekawości to jakiego idola szacowego ma Twoja córka?
To niech pozostanie słodką tajemnicą
lk85 napisał:
Jeśli masz zbiór partii które zawierają komentarz to byłoby super, jakbyś wkleił linka do tych partii(bo tak jak wspomniałeś, do partii zawodników 2000-2200 rzadko są komentarze).
W internecie trudno coś znaleźć, choć czasem na przeróżnych stronach można znaleźć ciekawe partie (dla przykładu ostatnio Polgar komentowała na swojej stronie partie o tytuł MŚ, choć mnie te komentarze do gustu nie przypadły; te same partie były też komentowane na playchess przez innego arcymistrza) Do pewnego stopnia wykorzystujemy mega 2005, a najczęściej korzystamy z literatury i czasopism.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach