Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Czw Sty 01, 2004 12:32 pm Temat postu:
Niema co gadac najpopularniejszymi debiutami są:
-PARTIA WŁOSKA
-PARTIA SZKOCKA
Każdy uczy się ich właśniena początku _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Pią Lut 13, 2004 3:10 pm Temat postu:
Noniewiem teraz coraz mniej osób gra hiszpańską _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Tak Ci sie tylko wydaje. Moge podac bardzo prosty przyklad: poczatkujacy szachista swoje pierwsze doswiadczenie szachowe wiarze wlasnie z hiszpanska. A tych szachistów jest duzo. Ja tez zaczynalem przygode z szachami od partii hiszpanskiej a takze sadze ze wiele osób na forum. Ciekawe od jakiego debiutu Ty zaczynales? Chyba nie od orangutana co?
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Pią Lut 13, 2004 4:02 pm Temat postu:
Ja Zaczynałem od szkockiej i francuskiej A ty _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Ja zaczynalem oczywiscie do hiszpanskiej i wtedy nawet nie wiedzialem, ze to sie tak nazywa Po porstu gralo sie 1.e4 e5 i próbowalo mata szewskiego. Pózniej, kiedy juz nikt sie na to nie nabieral, zaczalem wyprowadzac lekkie figury i tworzyc male plany. Poczatkujacym zaleca sie hiszpanska, bo podstawy tego debiutu sa latwe do przyswojenia. Dopiero, gdy spostrzeglem, ze trudno znalezc mi jakis sposób na kolegów w hiszpanskiej zaczalem stosowac inne rozwiazania. Od tamtej pory rozwijam repertuar debiutowy ksztaltujac przy tym swój gust w tym wzgledzie.
Zaczynales od szkockiej i francuskiej? Ciekawe podejscie. Byc moze nie wiedziales za co sie zabrac i wziales pierwsze lepsze. Ja na samym poczatku na szczescie zostalem skierowany na odpowiednie tory.
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Pią Lut 13, 2004 7:50 pm Temat postu:
Szkocką grałem bo mi sie bardzo podobała ,pote zaczełem grać debiut środkowy! a potem obrone czterech skoczków . Francuska grałem na siłe bo niemogłem znaleść odpowiedniego dlamnie debiutu aż zobaczyłem obrona philidora i gram ją do teraz
Chyba wiekszość osób zmnalazła swoje debiuty szukajac czegoś na koleów żeby ich zaskoczyć _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Sob Lut 14, 2004 7:30 am Temat postu:
Teraz bardzo popularna jest sycylijska i angielska _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
A może ludzie odchodzą od hiszpańskiej, bo ten system został dobrze zanalizowany aż do głębokiej gry środkowej. Chociaż nie wiem, czy odchodzą, nie spotkałem się wcześniej z takim stwierdzeniem. A jak się chce zaskoczyć przeciwnika, to można zagrać jakimś otwarciem nieregularnym i patrzeć jak gość przewraca się z krzesłem.
Szkocką grałem bo mi sie bardzo podobała ,pote zaczełem grać debiut środkowy
Tomo napisał:
A ja zaczynałem od włocha i od czterech skoczków
No nie przesadzajcie chyba nie twierdzicie, ze przy waszym pierwszym kontakcie z szachami od razu poznaliscie idee tej gry i dorwaliscie sie do poznawania debiutów. Ja sie chcialem dowiedziec jakie pierwsze ruchy stawialiscie na szachownicy. 4 skoczki jeszcze podchodza u Tomo, bo to jest niewiele ruchów i sa bardzo logiczne = prowadza do rozwoju. Ale to, ze jania od poczatku zagrywal szkocka... przeciez tam jest wiele róznych wariantów. Moze i grales szkocka ale chyba tylko w 2 pierwszych posunieciach
Chyba można powiedzieć, że każdy debiut (który jest oficjalnie uznany za debiut i publikowany w książkach) prowadzi do rozwoju, lepszego lub gorszego. Można się zastanawiać jakie debiuty są niezbyt dobre. Kiedyś grałem debiut Centralny, do którego czuję pewną słabość, ale to przez względy poza szachowe... . Ten początek nie jest najlepszy ze względu na przedwczesne wprowadzenie hetmana, a potem stratę tempa po ataku na niego czarnym skoczkiem. Ale mimo to, i ten debiut prowadzi do rozwoju.
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Czw Lut 19, 2004 8:10 pm Temat postu:
Nigdy niezapomne jakie dziwactwo grałem zanim zaczełem chodzic na zajecia szachowe tak to leciałem białymi :e3 d3 i potem Sd2 i Se2 _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
O ile debiut jest bardzo istotny ja opieram sie i tak glównie na grze srodkowej. Zwlaszcza przy dlugich partiach, przy których bardzo trudno mi zaskoczyc przeciwnika o podobnej sile gry w debiucie. Co wcale nie znaczy, ze debiut gram od reki, tylko staram sie nie grac czegos za bardzo ryzykownego. Jednak lubie skomplikowane pozycje, bo w nich mozna znalezc swoja szanse z dobrym przeciwnikiem.
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Pon Lut 23, 2004 6:01 pm Temat postu:
Ja wole otwartą gre gdzi jest figurom ruszyć wtedy zawsze wiem cograć _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach