Pytałem się kumpla i Big Lebowski mi powiedział, że do klubu Ci się trzeba zapisać
Jeżeli masz tak dużo czasu (3-4h) to pędź do klubu i zacznij swój rozwój pod okiem fachowca. Jeżeli olewasz klub i zamierzasz sam pracować, to z równie udanym skutkiem możesz iść na spacer do lasu, ułam jakąś gałąź i zacznij trenować rzut oszczepem. Efekty powinny być zbliżone, chociaż w tej drugiej konkurencji to się przynajmniej tężyzny nabawisz, albo kontuzji.
Reasumując: jeżeli skorzystasz z niektórych tu zawartych rad, możesz tylko wpoić sobie złe nawyki (mowa jest o radach na forum, zaznaczam, że dotyczy niektórych rad), dlatego powtórzę, chcesz tyle szachom poświęcić (3-4h dziennie), to nie patrz na nic tylko idź do klubu, nie do kółka szachowego, tylko do klubu.
Mam nadzieję, że niczego nie rozmydliłem i przekaz moich myśli jest czytelny.
Jeżeli zrobisz po swojemu, czyli będziesz dużo grał, czytał przypadkową literaturę, a tylko taka jest u nas dostępna, to będzie to co będzie, lepiej spróbować swych sił z oszczepem.
a czemu uważasz że w klubie lepiej ktoś może się nauczyć grać w szachy niż w samodzielnie w domu? Nigdy nie byłem w klubie więc ciekawi mnie to?
Mam 21 lat - kto takiego oldboja do klubu szachowego przyjmie. Szczególnie z poziomem gry b.k.
Może to się w najlepszym przypadku zakończyć wyśmianiem przez 6 i 8 letnich zawodników, którzy grają o kilka klas lepiej.
Właśnie z powodu mojego wieku pytałem sie kilka razy o sposób treningu w takich kółkach - żeby móc nie popełniac błędów i kierowac się takimi samymi wytycznymi w treningu jak to robią zawodowcy (ludzie z klubów).
Pozostaje mi tylko iść do lasu i ćwiczyć rzut oszczepem jak zaproponował Janczewski albo przestać się mazać - usiąść nad książkami, szachwonicą i ćwiczyć.
Jeżeli ktoś ma jakieś inne rady czekam z niecierpliwością
P.S jutro dotrze do mnie "Wyprawa do krainy szachów" Awerbach, Bejlin.
P.S2 Big Lebowski
POKÓJ. _________________ "Jeśli czujesz się czasem mały, smutny, bezużyteczny, pomyśl o tym, że kiedyś byłeś najszybszym i najbardziej farciarskim plemnikiem w swojej grupie..."
tak BTW Czy istenieją w Polsce klub szkolące graczy starszych a nie tylko juniorów?
Nie wiem czy istnieją, mnie do klubu przyjęli i będę najstarszym juniorem w tym kraju, chyba..., chociaż osoba przyjmująca mnie do klubu, powiedziała, że starsi się zdarzają, że chodzić na zajęcia to nie obciach bo w tym sporcie można rozpocząć w każdym wieku. Oczywiście inną zupełnie sprawą jest to, jak będę sobie przyswajał wiedzę (w końcu 40 skończę w grudniu ), ale to już mój kłopot, a że szachy to jest coś co mnie kręci, to się nie zamartwiam, tylko przystępuję do nauki.
zxczxc napisał:
a czemu uważasz że w klubie lepiej ktoś może się nauczyć grać w szachy niż w samodzielnie w domu? Nigdy nie byłem w klubie więc ciekawi mnie to?
Jakby Ci to powiedzieć..., w klubie jest trener, trener lata całe spędził nad szachami, pod okiem innego trenera, w klubie sam się trenerem nie mianował, tylko ukończył odpowiednie kursy, trener wie od czego trzeba zacząć, wykłady prowadzi według określonego planu, programu. Zaręczam Ci, że czego innego powinien się uczyć zawodnik 1400-1600, zupełnie czego innego zawodnik 1800-2000 a zupełnie czego innego 2000-2200. Ty ucząc się samodzielnie, nie będziesz czuł niuansów, nikt Ci nie powie co trzeba poćwiczyć a co przeczytać biorąc pod uwagę Twoj poziom oczywista. Sam poczytasz sobie tego, tamtego, bardzo często nie jarząc o czym czytasz. Bo brak wiedzy, być może nawet luki w elemetarzu, bo niby skąd sam masz wiedzieć co do elementarza należy nie pozwolą Ci jasno zrozumieć przekazu autora, który napisał książkę dla tych, którzy już pewien stopień wiedzy posiedli i autor pisząc książkę takie przyjął założenie itd. itp........ i dużo by tu jeszcze można pisać, tylko po co?
Jeżeli nie chcesz do klubu, to wynajmij trenera, jak sam się za to zabierzesz to będzie to hobby, tylko hobby i aż hobby, wszystko zależy od tego jaki cel przed sobą stawiasz.
Szachy to taki sport, że możesz się obejść bez trenera, ale przecież w boksie też..., tyle tylko, że w boksie bardziej twarz będzie bolała, acha i widać też będzie wyraźnie.
Walter_Sobchak napisał:
Mam 21 lat - kto takiego oldboja do klubu szachowego przyjmie. Szczególnie z poziomem gry b.k.
Może to się w najlepszym przypadku zakończyć wyśmianiem przez 6 i 8 letnich zawodników, którzy grają o kilka klas lepiej.
Właśnie z powodu mojego wieku pytałem sie kilka razy o sposób treningu w takich kółkach - żeby móc nie popełniac błędów i kierowac się takimi samymi wytycznymi w treningu jak to robią zawodowcy (ludzie z klubów).
Pozostaje mi tylko iść do lasu i ćwiczyć rzut oszczepem jak zaproponował Janczewski albo przestać się mazać - usiąść nad książkami, szachwonicą i ćwiczyć.
Starszy trochę jestem i po prostu się nie przejmuję, że mnie ktoś wyśmieje, w takim samym stopniu może cię urazić 8-latek co i 78-latek.
Jak chcesz grać z ludźmi to musisz być gotowy na wszystko
1. Czy jest w Warszawie sklep gdzie dostane „Staunton nr 5” – czy musze zamawiac z neta?
2. Chce się dolaczyc do pytania mattihau:
Cytat:
Czy istenieją w Polsce (w Warszawie) klub szkolące graczy starszych a nie tylko juniorów?
Sorry za "offtopa" ale nie chce z tak błachych pytań robić nowego tematu.
Liczę na wyrozumiałość.
Pozdrawiam. _________________ "Jeśli czujesz się czasem mały, smutny, bezużyteczny, pomyśl o tym, że kiedyś byłeś najszybszym i najbardziej farciarskim plemnikiem w swojej grupie..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach