Wysłany: Nie Kwi 16, 2006 4:18 pm Temat postu: Rankingi - dlaczego taka różnica?
chodzi mi o rankibg na kurniku i playchess. na kurniku mam rankking 1650 a na playchessie 1987:) a na obu rozegrałem podobną ilość partii. myślicie że mając na plychessie zrobię I kat w realu?
Nie porównywajmy rankingów robiąc zwykłą "kalkę"!
Należy brać pod uwagę:
- sposób liczenia
- przeciwników
- czas trwania partii _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Wystarczy, że grasz uczciwie i na Kurniku więcej przegrywasz z kompiarzami Zresztą wiele zależy od tego, jak traktuje się grę na jednym czy drugim serwerze — może grając na Playchess, koncentrujesz się bardziej, niż kiedy grasz na Kurniku? Sam tak miałem w przypadku FICS-a. Z różnicy ok. 250 punktów (mniej) w stosunku do Playchess (po kilkunastu grach) ostatnio zrobiło się kilkanaście, choć jeśli liczyć najwyższe rezultaty, jest to dużo więcej.
(Na Kurniku grałem testowo raz czy dwa, to wszystko).
Wysłany: Nie Kwi 16, 2006 11:13 pm Temat postu: Re: dlaczego taka różnica?
fefu napisał:
chodzi mi o rankibg na kurniku i playchess. na kurniku mam rankking 1650 a na playchessie 1987:) a na obu rozegrałem podobną ilość partii. myślicie że mając na plychessie zrobię I kat w realu?
Myślę, że na podstawie tych cyferek nie można obiektywnie ocenić swojej siły gry. Ja miałem podobne rankingi mając III kategorię i nie potrafiłem zrobić dwójki. Dwójka (później i jedynka) przyszły jak coś zrobiłem, i tym czymś na pewno nie było rąbanie blitzów na necie.
Inne moje spostrzeżenie: niektórym (szczególnie juniorom) znacznie lepiej idzie w blitza internetowego niż tego "rzeczywistego". Skąd to się bierze? Nie wiem, możliwe że pokolenie maniaków gierek na kompa (nie mylić z pokoleniem Gierka, którym idzie gorzej ) szachy internetowe także wciągnęło do tego zbioru.
muszę się z wami zgodzić, blitz za dużo nie daje, ale widzę efekty. skoro idę w moim mieście na turniej w którym gra kilka dwójek (około 7) i zdobywam 7 pkt na 7 pkt:) być może to bardziej zasługa rozwiązywania kombinacji niż grania w blitza. zresztą już była dyskusja co daje granie w blitza na tym forum. ale grając na playchessie przede wszystkim można wypróbować kilka nowych debiutów chyba to lepsze niż gra z kompem:)
Ja na kurniku mam ponad 1700 i mam III kat. Teraz zagrałem w turnieju pierwszy raz od wielu lat. Do II kategorii troszke zabrakło, jednak grałem w grupie B gdzie zrobić II kategorię jest baaardzo trudno(w turnieju B było chyba 17 "trójek" i nikt nie zrobił II kategorii podczas gdy "trójki" z turnieju A zrobili II).
A czy gram na II kategorie? Moim zdaniem mam siłę gry II kategorii.
Oprócz umiejętności ważne jest szczęście, czyli:
- żeby nie trafiać na ludzi z BK lub z V;
- żeby nie trafiać na zawodników z BK lub V w bardzo dobrej formie(niektóry BK gra z siłą I, tylko np. jest to jego pierwszy turniej rankingowy w życiu i dopiero na tym turnieju zrobi kategorie);
- żeby nie trafiać na II+, bo te cholery mają ranking 1801, a grają z siłą I(w końcu wcześniej zrobili normę na I kat.). Moim zdaniem to jest niesprawiedliwe żeby II+ liczyć jako 1800...;
- nie trafiać na juniorów w ~12-16 lat, bo tacy robią zazwyczaj ogromne postępy z turnieju na turniej i mając np. III kat. grają na poziomie silnej II.
A teraz już takie bardzo szczęśliwe przypadki:
- trafiać na ludzi z wysokimi rankingami ale słabo grających. Do takich należą: ludzie którzy grają wiele wiele lat w turniejach i np. tylko raz szczęśliwie zrobili normę na II kat.(tacy zawodnicy często grają na poziomie IV kat.), ludzie którzy mają już swoje lata(tacy często podstawiają figury);
- trafiać na dzieci w wieku ~8 lat. Oni zazwyczaj mają słabą psychikę, są zestresowani i przez to robią spore błędy.
Wysłany: Czw Kwi 20, 2006 11:46 am Temat postu: Bardzo interesuje mnie przypadek arkoskiego
Arkoski mówi że 4 lata temu miał rank 1200. Teraz z tego co czytam ma 1 kategorie. Jestem pełen podziwu dla jego postępów. Chciałbym aby zdradził swój sekret treningu coby choć w niewelkiej części podobny postęp tyczył się mojej osoby. Osobiście przez te 4 lata z podobnego poziomu w kurniku dowaliłem do regularnie uzyskiwanych poziomów 1600 (rekord 1712). W starciu jednak z 2 kat raczej wypadam w realu miernie. Może przyczyną jest to że jak sie patrze na normalne szachy w realu to się czuje badzo nie swojo. Moje błędy tyczą sie również braków debiutowych gdyż do dzisiaj pare debiutów (pomijąc kilka podstawowych pierwszych ruchów) gram kompletnie na pałe bez wizji dalszego grania. Dla IK85 powiem że znam wielu co mają 1kat a w kurniku wachają się nieco powyżej 1700 tak samo jak ty. Też trudno znaleść mi przyczynę takich przypadków. Osobiście zdobyłem swój rekord całkiem niedawno tj. 1712 - grałem i wygrywałem prawie z każdym. Aż w koncu niedługo potem pojechałem na turnieja - początek jeszcze był niezły ale koncówka dno i wodorosty (jakieś widzenie wydumanych zagrożeń, bezradność). Na obronę swojej osoby moge tłumaczyć sie rozbiciem psychicznym spowodowanym przez poddanie jednej partii gdzie widziałem już szacha (którego nie było) i nieuchronną stratę wieży za free, większość przegranych partii nie leżała mi debiutowo. Ostatnio widząc jak gram na 10 minut (zazwyczaj na 15 gram) w spokoju zauważyłem że chyba jakiś paraliż umysłowy mam gdyż w normalnie oklepanych wcześniej pozycjach wale jakieś dziwolągi - może ten czas nie wiem. Pod wpływem ostatnich porażek zdecydowałem się na zmniejszenie ilości granych partii i spędzenie wiecej czasu na analizie gry debiutów rozgrywanych przez najlepszych. Osobiście wiem że mój postęp jeszcze nie taka lipa ale twój wynik arkoski poprostu mnie obezwładnił. Powiem jednak że każdy czowiek różni się poziomem inteligencji no i prawdobnie w tej dziedzinie musisz należeć do wąskiej elity. Osobiście myśle że 4 lata z IV kat do I to wyczyn nie lada i grubo poza moim zasięgiem. Rozumiem do II to jest możliwe ale do 1 kat to naprawde niezły wynik.
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Czw Kwi 20, 2006 12:54 pm Temat postu: Re: Bardzo interesuje mnie przypadek arkoskiego
Czapajewo napisał:
...Osobiście myśle że 4 lata z IV kat do I to wyczyn nie lada i grubo poza moim zasięgiem. Rozumiem do II to jest możliwe ale do 1 kat to naprawde niezły wynik.
Osobiście z BK do I kat dotarłem w 3 lata. Sądze, że gdybym miał więcej oleju w głowie, to wtedy jako młody i pełen zapału junior , powinienem uwinąć się znacznie szybciej. Teraz to juniorzy wyższe kategorie robią z miesiąca na miesiąc _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Wysłany: Czw Kwi 20, 2006 2:41 pm Temat postu: Re: Bardzo interesuje mnie przypadek arkoskiego
Last_Knight napisał:
Czapajewo napisał:
...Osobiście myśle że 4 lata z IV kat do I to wyczyn nie lada i grubo poza moim zasięgiem. Rozumiem do II to jest możliwe ale do 1 kat to naprawde niezły wynik.
Osobiście z BK do I kat dotarłem w 3 lata. Sądze, że gdybym miał więcej oleju w głowie, to wtedy jako młody i pełen zapału junior , powinienem uwinąć się znacznie szybciej. Teraz to juniorzy wyższe kategorie robią z miesiąca na miesiąc
Tylko weź pod uwagę też to, że juniorskie kategorię są lekko zazwyczaj zawyżone...
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Czw Kwi 20, 2006 6:23 pm Temat postu: Re: no nieźle
Karjakin mógł poprzedzać nazwisko "GM-em" już w wieku 12 lat, kilku innych w niewiele starszym wieku. Ich juniorskie rankingi raczej nie były zaniżone, bo robili je na światowej czołówce.
A ile taki "dzieciak" miał czasu na podniesienie rankingu z 1000 na 2000 ? Jakby poświęcił na to 3-4 lata to do arcymistrza tak szybko by nie doszedł... _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Mam podobną sytuację, na kurniku przegrywam większość partii, a na Playchess wygrywam i to mnie więcej w stosunku 5:1. Z początku myślałem, że Polacy śa takimi świetnymi szachistami, ale później kolega mi powiedział jak można grać (i wygrywać!) na kurniku, oczywiście za pomocą programików uruchomionych w tle Ja tak nie grałem i nigdy nie będę, bo cóż znaczy ranking skoro się nie ma umiejętności.
No to mam swoja wymarzona III kategorie:) choc na kurniku czesciej jestem zielony niz zolty(1480). Moze i troche ona naciagana ale na nastepnym turnieju postaram sie udowodnic ze na nia zasluguje:)
Teraz chyba na razie pogram sobie na playchess i ciekaw jestem do jakiego rankingu dojde. Z wypowiedzi wynika ze moze nawet 1800, ale to pewnie to nie regula, zwlaszcza ze tak sie przyzwyczaliem do kurnika ze az sie skupic nie moge na nowym serwerze.
Jakoś mi umknął ten temat. Sprawy i pytania stare, ale...
Czapajewo napisał:
Arkoski mówi że 4 lata temu miał rank 1200. Teraz z tego co czytam ma 1 kategorie. Jestem pełen podziwu dla jego postępów. Chciałbym aby zdradził swój sekret treningu coby choć w niewelkiej części podobny postęp tyczył się mojej osoby.
Pytanie nie do mnie, ale tak się składa, że znam Arkoskiego osobiście i mam swoje spostrzeżenia. Chyba się nie pogniewa, że napiszę?!
A więc, potraktował szachy z taką powagą, jak na to zasługują. O ile dobrze pamiętam, to pierwszy duży krok uczynił, gdy poświęcił znaczną część czasu na regularne rozwiązywanie kombinacji, co w połączeniu z grą praktyczną w turniejach klasyfikacyjnych efekty przynieść musiało. To był krok, a raczej skok na II kat. Co było dalej? Tego nie wiem, ale zakładam, że gdyby nie sięgnął do literatury, to I kat by nie zrobił...
morton napisał:
Last_Knight napisał:
Czapajewo napisał:
...Osobiście myśle że 4 lata z IV kat do I to wyczyn nie lada i grubo poza moim zasięgiem. Rozumiem do II to jest możliwe ale do 1 kat to naprawde niezły wynik.
Osobiście z BK do I kat dotarłem w 3 lata. Sądze, że gdybym miał więcej oleju w głowie, to wtedy jako młody i pełen zapału junior , powinienem uwinąć się znacznie szybciej. Teraz to juniorzy wyższe kategorie robią z miesiąca na miesiąc
Tylko weź pod uwagę też to, że juniorskie kategorię są lekko zazwyczaj zawyżone...
Wielu starszych graczy robi kategorie w turniejach mieszanych, często nabijając punkty na tej tzw. "zawyżonej" młodzieży, tak więc są słabe i silne kategorie zarówno wśród dorosłych i dzieci. Wszystko zależy od tego, jaka to młodzież i z kim najczęściej grywa...
Dorośli najczęściej mało podstawiają, łatwiej wyłapują podstawki i są sprawniejsi strategicznie, co najczęściej daje o sobie znać w grze końcowej, natomiast młodzi są bardzo kreatywni i nie brak im fantazji. Tak więc wynik konfrontacji pomiędzy 10 latkiem i 40 latkiem mających np. II kat. jest sprawą otwartą i wiele zależy od tego, jaki charakter przyjmie rozgrywana partia.
larkis napisał:
No to mam swoja wymarzona III kategorie:)
(...) Moze i troche ona naciagana ale na nastepnym turnieju postaram sie udowodnic ze na nia zasluguje:)
Zapewniam że zasługujesz, nawet na II kat... W twoich partiach widać plan i wyczucie sytuacji, a II kat. nie zrobiłeś tylko dlatego, że zbyt wiele czasu poświęcasz nadmiernej defensywie. A może tak pójdziesz za ciosem i zagrasz w Kołobrzegu?
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 9:53 am Temat postu: Re: no nieźle
Last_Knight napisał:
Karjakin mógł poprzedzać nazwisko "GM-em" już w wieku 12 lat, kilku innych w niewiele starszym wieku. Ich juniorskie rankingi raczej nie były zaniżone, bo robili je na światowej czołówce.
A ile taki "dzieciak" miał czasu na podniesienie rankingu z 1000 na 2000 ? Jakby poświęcił na to 3-4 lata to do arcymistrza tak szybko by nie doszedł...
Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak wyglądała praca trenerska i w jakim tempie przyrastał ranking _________________ http://szachy.przeworsk.googlepages.com/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach