Pewnie, że może nim być, ale to wciąż jednak amator.
Hmm, to kim dla Ciebie nie jest amator? Bo wg mnie profesjonalistow w Polsce jest góra kilkudziesięciu (potrafią utrzymać się i swoje rodziny z gry w szachy - nie potrzebują dodatkowej pracy w stylu trener)
no zgadza sie, cos w tym jest... ale szachy w polsce i tak cos slabo sie trzymaja, cos male zainteresowanie jest wsrod mlodych a i nawet sami polscy GM za bardzo sukcesow nie odnosza na arenie miedzynarodowej.
ale szachy w polsce i tak cos slabo sie trzymaja, cos male zainteresowanie jest wsrod mlodych
Cytat:
z listu Prezesa PZSzach Janusza Wody:
... nasza młodzież zdobyła 5 medali na MŚ i 2 medale w ME, w tym najcenniejszy – złoty medal Pawła Czarnoty w grupie juniorów do lat 18. Nasi juniorzy pięknie się ponadto zaprezentowali w reprezentacyjnych koszulkach z orłem i napisem POLAND na plecach – niby nic, a jednak miło było popatrzeć. W 2006 r. zamierzamy ubrać w lepsze jeszcze stroje nasze reprezentacje na XXXVII Olimpiadę Szachową w Turynie. W końcówce roku jeszcze jeden medal brązowy w MŚ dołożyła Beata Kądziołka w rywalizacji 20-latek ...
adam-p napisał:
a i nawet sami polscy GM za bardzo sukcesow nie odnosza na arenie miedzynarodowej.
Cytat:
z listu Prezesa PZSzach Janusza Wody:
... Zacznę od tego, co najmilsze - od znanych całemu naszemu środowisku wspaniałych sukcesów odniesionych w 2005 roku:
Reprezentacja Polski pań wywalczyła na Drużynowych Mistrzostwach Europy w Göteborgu w nadzwyczajnym stylu – bez porażki - pierwszy w historii złoty drużynowy medal kobiet !, a panowie, mając do końca szanse medalowe ponieśli w ostatniej rundzie jedyną, minimalną porażkę (1,5:2,5) w meczu z Holandią (która zdobyła dzięki temu tytuł mistrza starego kontynentu) i uplasowali się ostatecznie w bardzo silnej konkurencji na wysokim 6. miejscu. Znakomity występ uzupełniły złote medale na szachownicach wywalczone przez Monikę Soćko i Tomasza Markowskiego, a wszyscy nasi reprezentanci dowiedli, że polskie szachistki i szachistów stać na najwyższej klasy osiągnięcia.
...
Znakomicie spisali się dwaj Polacy w innej dziedzinie szachów - rozwiązywaniu zadań. Piotr Murdzia został mistrzem świata i wicemistrzem Europy, a jego młodszy kolega Jacek Stopa wywalczył złoty medal w ME juniorów. Niezawodna od szeregu lat w Pucharze Europy drużyna warszawskiej Polonii wywalczyła kolejne srebro ...
a co mnie obchodza jakies listy prezesa, przeciez widze co jest,... na Miostrzostwach Europy w Warszawie 2005 najlepszy Polak , zarazem Mistrz Polski Radoslaw Wojtaszek 8 pkt i 38 miejsce.Zaraz za nim Macieja, Krasenkow nie zakwalifikowal sie nawet do barazy MS.
Co do Murdzi to wiem ze jest 2 w rankingu swiatowym , a teraz moze pierwszym w rozwiazywaniu zadan szachowych , wygral przeciez w ME rownolegle granych z ME w szachach-co dla mnie jest totalną głupotą.
Ale co prawda to prawda z Pań mozemy byc dumni heh ... nie tylko w szachach ale tez w siatkówce (obrona tytulu ME) i pewnie kilku innych dziedzinach.
Ostatnio zmieniony przez adam-p dnia Sob Sty 14, 2006 11:48 pm, w całości zmieniany 2 razy
Macieja swego czasu był mistrzem Europy, ale nie wiele z tego wynikało - po prostu wygrał sobie turniej nie obsadzony ścisłą czołówką Europejską. Dziwaczne troche te tytuły w szachach
A obecnie (z Indywidualnych Mistrzostw Europy) awansował (z baraży) do Pucharu Świata (dawne pucharowe Mistrzostwa Świata FIDE) _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
na potwierdzenie moich obserwacjii ze w polskich szachach profesjonalnych nie jest wesoło przytaczam artykuł z Rzeczpospolitej
Rzeczpospolita Czwartek, 29 grudnia 2005 napisał:
Szach, pat, bunt
Najlepszy polski szachista Michał Krasenkow nie gra w reprezentacji, podobnie jak drugi w rankingu Kamil Mitoń oraz Bartłomiej Macieja. Konflikt między zawodnikami a Polskim Związkiem Szachowym jeszcze nigdy nie był tak ostry – pisze Rzeczpospolita.
Polak z wyboru, urodzony w ZSRR, Michał Krasenkow wytacza przeciwko PZSzach ciężkie działa: "Zarząd prowadzi otwartą wojnę z czołówką krajową. Zdumiewająca jest decyzja, że członkowie kadry muszą na każdy start krajowy i zagraniczny uzyskiwać zezwolenie zarządu (czegoś takiego nie było nawet w totalitarnym ZSRR). Jeszcze w ubiegłorocznej kampanii wyborczej na rzecz grupy, która później doszła do władzy, prowadzonej w Internecie przez anonimowych autorów, rozpowszechniano oszczerstwa pod moim adresem. Zapowiadano "zakręcenie kurka farbowanemu liskowi", a nawet wzywano do kupienia mi "biletu w jedną stronę", do Rosji"
Wiceprezes PZSzach dr Andrzej Filipowicz argumentuje: "Związek odchodzi od uznawania rankingu za decydujące kryterium oceny zawodników. Nie oddaje on ich aktualnej formy. Mitoń nie odnosił sukcesów na turniejach rangi mistrzostw Polski czy Europy, a te liczą się dla nas najbardziej. Po turniejach w Hiszpanii i w USA rzeczywiście poprawił pozycję w rankingu, ale grał głównie z przeciwnikami słabszymi od siebie. Macieja przestał pracować nad szachami, a wyróżnia się głównie działalnością w organizacjach szachistów (jest m.in. sekretarzem ACP, czyli Stowarzyszenia Szachistów Profesjonalnych - przyp. M.Sz.), jednocześnie ma coraz gorsze wyniki". Rezygnacją Krasenkowa działacze PZSzach nie są specjalnie zmartwieni, twierdzą, że najlepsze lata ma za sobą, choć właśnie awansował do finału międzynarodowego turnieju w Meridzie w Meksyku.
Kadra narodowa to tylko jedno z pól konfliktu władz PZSzach z opozycją, skupioną wokół dwóch klubów - Polonii Plus GSM Warszawa i PTSz Płock. Walka o władzę w związku trwa od kilku lat. Po ostatnich wyborach w listopadzie 2004 r. władzę przejął "teren", z obecnym prezesem Januszem Wodą na czele. Zdaniem nowego kierownictwa poprzednicy stworzyli system, w którym monopol na zwycięstwa w kraju i obsadzanie miejsc w reprezentacji miała Polonia, co blokowało innym klubom możliwość rozwoju.
nawiasem mówiąc te pie****pie pie zarzady;-) powinno sie zreorganizować do srodowiska scisle zwizanego ze sportem , a nie jakichs tam panów z układami.Niszcza polskich sportowców widac to ewidentnie na przykladzie skoków narciarskich ,piłki noznej i jak sie okazuje szachów i pewnie kilku innych.Ci ludzie nie podchodzą profesjonalnie do organizacjii i promocjii polskich zawodników.To chyba jakas polska przypadłosc ze nie dba sie o ludzi tylko chapie sie kase bo z tego co moze zaobserwowac srednio bystry obserwator to w zarządach tylko o to chodzi.Krew mnie zalewa jak czasem ogladam wiadomosci i te bzdury afery przekrety.
Ostatnio zmieniony przez adam-p dnia Czw Sty 19, 2006 9:04 pm, w całości zmieniany 2 razy
Rezygnacją Krasenkowa działacze PZSzach nie są specjalnie zmartwieni, twierdzą, że najlepsze lata ma za sobą...
Hmmm, to trochę smutne. Ale co można w takim razie powiedzieć o samych działaczach? Słowo "działacz" w polskim sporcie jakoś ogólnie kojarzy się negatywnie. Szczególnie, gdy brak jest dobrych wyników u zawodnika. Dobrym przykładem złych działaczy jest wąsaty orzeł z Wisły.
Ja generalnie skupiam się na mojej grze w szachy, a na razie o czołówce w Polsce mogę sobie tylko pomarzyc A co do turniei to jest ich troszke, jest gdzie ćwiczyć, podszkolać się w grze itp. Więc chyba nie ma co narzekać...
Ja generalnie skupiam się na mojej grze w szachy, a na razie o czołówce w Polsce mogę sobie tylko pomarzyc A co do turniei to jest ich troszke, jest gdzie ćwiczyć, podszkolać się w grze itp. Więc chyba nie ma co narzekać...
Amatorzy i zawodowcy to 2 inne światy. Choćby dlatego, że Ci pierwsi za wszystko płacą z własnej kieszeni i choćby tylko o zwrocie kosztów mogą tylko pomarzyć. Zawodowcy muszą mieć jednak znacznie lepsze warunki finansowe, a do tego obsada zawodów musi zapewnić wystarczająco wysoki poziom (pomyśl, czy grałoby Ci się dobrze w grupie w której tylko jeden rywal rozumie tyle co ty, a reszta to zupełni początkujący?)
Zawodowcy muszą mieć jednak znacznie lepsze warunki finansowe, a do tego obsada zawodów musi zapewnić wystarczająco wysoki poziom (pomyśl, czy grałoby Ci się dobrze w grupie w której tylko jeden rywal rozumie tyle co ty, a reszta to zupełni początkujący?)
Jeśliby chodziło o zgarnięcie wysokiej puli nagród, to nie miałbym nic przeciwko takiej sytuacji .
Zawodowcy muszą mieć jednak znacznie lepsze warunki finansowe, a do tego obsada zawodów musi zapewnić wystarczająco wysoki poziom (pomyśl, czy grałoby Ci się dobrze w grupie w której tylko jeden rywal rozumie tyle co ty, a reszta to zupełni początkujący?)
Jeśliby chodziło o zgarnięcie wysokiej puli nagród, to nie miałbym nic przeciwko takiej sytuacji .
W sytuacji, ktora opisał łysy, to ta pula wcale nie musiałaby być jak dla mnie wysoka
Z całym szacunkiem dla 2 powyższych postów, ale Wy Panowie piszecie o pazerności, czyli robieniu kasy, a Lysy pisał o profesjonalizimie. Chciwcy z chęcią zagrają z bandą gorszych by zgarnąć pulę, zawodowcy do takiego turnieju nie staną, tak mi się jakoś widzi, że prawdziwym profi to się nawet płaci za to, że raczą wystąpić w zawodach, a nie że będą płacić wpisowe i liczyć na nagrodę..., ale co ja tam wiem
Pozdrawiam
Krzysiek _________________ Ja Ciebie też
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach