WYKRAKAŁEM
Ostatnio niesforni forumowicze znów ośmielili się
pogwarzyć sobie o p2p. Wszystko kulturalnie, zgodnie zarówno z regulaminem forum, prawem Bożym jako i stanowionym. Bo nawet jeśli przyjąć, że ściąganie piratów i ich użytkowanie przestępstwem jest, to chyba rozmowa o przestępstwie już przestępstwem nie jest?!
Ktoś jednak sądził inaczej i temat zamknął. Słynne
ciach stało się ciałem...
Założyłem więc nowy temat: "Kazaa i programy szachowe, czy jest możliwe?(2)"; wiadomo - przekorne ze mnie bydlę. Nie po to, żeby doradzać jak ściągać czy udostępniać do ściągania. Napisałem w nim o tym, że dyskusja nad legalnością p2p - a tpp radził się z nią zapoznać - jest tu bez sensu, bo udowodnił to casus
Rathi. No i jeszcze mi się wymknęło, że zgodnie z przewidywaniami na forum zapanował tepepizm - zamkniecie tamtego tematu o tym świadczy.
Potem jeszcze niejaki _sephiroth coś dorzucił i przez jakieś parę godzin już tam nie zaglądałem. Wieczorkiem chciałem zobaczyć co się dalej w sprawie dzieje. Wyobraźcie sobie moje zdumienie - post _sephirotha (który jest w zasadzie zgodny z tepepizmem) został przeniesiony do tego poprzedniego zamkniętego wcześniej tematu, a mój temat jak i post szlag trafił. Wykonano
ciach, bez słowa wytłumaczenia, podania przyczyny czy motywu. Bo pan cenzor nie uważa widać, że musi się zniżać do poziomu zwykłego użytkownika i mu to wytłumaczyć. Jak mu się użytkownik nie podoba to ma władzę zamknąć mu gębę i kropka.
Napisałem jeszcze do Admina żeby się upewnić w tym, co i tak wiedziałem...
tpp, nie będzie zganiania na az! Że tez masz czelność polecać komuś do lektury temat o legalności p2p! Wiesz dobrze, że gdybyś wtedy był moderatorem - nigdy by się ten temat nie rozwinął, utrąciłbyś go od razu bo Ci nie było w smak! Tak jak to teraz zrobiłeś z tematem "Kazaa i programy szachowe, czy jest możliwe?". Nie byłoby brainw0rkera na forum, bo tam pierwsze niezdarne kroki stawiał... Wyciąłbyś go w pień, i cholera Cię wie czy swoim bezmyślnym
ciach nie pozbyłeś się z forum kogoś nowego i teraz!
Więc siedzę po nocy i piszę o tym ku przestrodze wszystkim - niech wiedzą jakimi metodami działasz i po jakie środki sięgasz, kiedy brak Ci argumentów w dyskusji. I ostrzegam - tego postu nie waż się tknąć, tym razem skopiowałem go sobie do Worda (pirackiego...) i roześlę na pw do wszystkich aktywnych użytkowników tego forum, jeśli go usuniesz. Choćbym miał cały dzień nad tym spędzić - zadam sobie ten trud jeśli to pozwoli otworzyć wszystkim oczy na Twoje postępowanie. Nie wiem ilu jeszcze użytkowników w ten sposób przywołałeś do porządku, ale od brainw0rkera
ruki po szwam! Jak to pisał niesławnej pamięci havi - umieszczę to tam, gdzie Twoje świętokradzkie łapki nie sięgają!
I tak to, drodzy forumowicze, historia zatoczyła pełne koło... Po napisaniu 200 postów wróciłem do punktu wyjścia - darcia kotów z tpp na temat legalności p2p i wolności słowa na dodatek...
_________________
pay attention or pay the price
