Wysłany: Pią Lis 21, 2003 11:47 am Temat postu: Sztuczna Inteligencja
W ostatnim półwieczu dokonał się niebywały postęp w dziedzinie szachów komputerowych. W latach 50. programy przegrywały nawet z nowicjuszami.
Jeszcze w roku 1977 mistrz świata Bobby Fischer, po rozegraniu trzech partii z programem Mac Hack - pierwszym, który był w normalnej sprzedaży - twierdził, że wygra z nim każdą partię, dając mu hetmana i wieżę for!
Teraz siły są wyrównane. Pokazały to pamiętne mecze Kasparowa z Deep Blue (4:2 w 1996 r., 2,5:3,5 w 1997 r.). A w ostatnich czterech miesiącach zanotowano same remisy czołowych arcymistrzów z programami: Kasparow (nr 1 listy rankingowej) - Deep Junior 3:3, Kramnik (nr 2) - Deep Fritz 4:4, Bariejew (nr - Hiarcs 2:2. Dorównać najlepszym programom jest w stanie tylko kilkudziesięciu szachistów, reszta nie ma szans. Postęp jest powolny, ale stały. Dlatego dziś można już śmiało prognozować, że wkrótce nawet mistrzowie świata będą przegrywali mecz za meczem z komputerami.
Media podgrzewają atmosferę, pisząc o tych pojedynkach w kategoriach "ludzie kontra maszyny" lub "krzem kontra białko", sugerując mimochodem, że pojawiły się wręcz nowe zagrożenia dla rodzaju ludzkiego. Spróbujmy spojrzeć na to z innej perspektywy. Gdyby ktoś zorganizował wyścig, w którym startowaliby kolarz na rowerze i biegacz, czy byłaby to rywalizacja maszyny z człowiekiem? Oczywiście, nie. Wynik tej rywalizacji zależałby, z jednej strony, od umiejętności zarówno kolarza, jak i konstruktora roweru, a z drugiej, zarówno od formy biegacza, jak i od doświadczenia przejętego od innych biegaczy. Podobnie jest z meczami szachowymi, o których piszemy. W rzeczywistości jest to rywalizacja ludzi z ludźmi. Mianowicie zespołów programistów i konstruktorów sprzętu z wybitnymi, twórczymi szachistami, którzy wymyślają różne strategie gry, wymieniając przy tym swoje doświadczenia.
Kiedy ponad 50 lat temu rozpoczęto badania nad sztuczną inteligencją, pionierzy tej dziedziny skupili uwagę właśnie na stworzeniu programów komputerowych grających w szachy. Wybór padł na grę, ponieważ w innych dziedzinach wymagających twórczego podejścia, np. przy komponowaniu muzyki, malowaniu obrazów itp., brak jest jasnych kryteriów, które umożliwiałyby rejestrowanie postępów badań. Natomiast konfrontacja dwóch graczy daje zawsze wymierny rezultat. Szachy są na tyle skomplikowane, że nikt nie zna prostej recepty na dobrą grę, ale równocześnie niektórym ludziom udało się osiągnąć w niej bardzo wysoki poziom. Ważne było to, iż szachy tradycyjnie uważa się za probierz inteligencji. Nie bez znaczenia była również pamięć o XVIII-wiecznym automacie szachowym von Kempelena. Choć jego konstrukcja oparta była na oszustwie (zatajeniu, że w środku siedział silny szachista), to do naszych czasów przetrwało pragnienie zbudowania prawdziwej maszyny świetnie grającej w szachy. Pionierzy sztucznej inteligencji spodziewali się, że budując program szachowy, uda się wniknąć w istotę intelektualnej działalności człowieka, a więc dowolnych procesów myślowych. Mieli nadzieję, że wyniki uzyskane w tej dziedzinie przyczynią się do uzyskania istotnego postępu we wszystkich dziedzinach, w których człowiek nie radzi sobie wystarczająco dobrze, ponieważ ma do czynienia ze zbyt dużymi obszarami możliwych rozwiązań.
Czy najnowsze sukcesy komputerów szachowych świadczą o tym, że udało się stworzyć maszyny, które myślą? Nic podobnego. Szybkie postępy w ostatnich latach zostały uzyskane głównie dzięki ogromnemu zwiększaniu szybkości komputerów i pojemności ich pamięci. Umożliwiło to dokładniejsze analizy komputerowe i wykorzystywanie przez programy olbrzymich baz danych o początkowej i końcowej fazie partii szachowych. Zmiany polegają też na tym, że kiedyś szachami komputerowymi zajmowano się wyłącznie na uniwersytetach. Dziś najważniejszy jest biznes - postęp w tej dziedzinie wymuszają firmy wytwarzające programy i komputery szachowe. Sponsorują one mecze człowiek - maszyna, bowiem w ten sposób mogą łatwiej odkryć słabe strony swoich produktów i mieć szanse na ich usunięcie.
Arcymistrzowie mają znacznie większą wiedzę o strategiach szachowych niż komputery, a jednak od czasu do czasu przegrywają z nimi. Otóż człowiek robi błędy wynikające przeważnie z pomyłek i przeoczeń, zmęczenia, emocji oraz braku czasu do namysłu. Były mistrz świata Michaił Botwinnik przestrzegał adeptów swojej szkoły szachowej: "Jeśli wydaje się wam, że widzicie bardzo dobre posunięcie, nie wykonujcie go od razu, sprawdźcie wszystko jeszcze raz!". I potem nieraz okazywało się, że go nie słuchają, w tym także Kasparow. Obliczono, że arcymistrzowie robią błędy przeciętnie co 200 posunięć. A na wykorzystanie większości przeoczeń rywali komputerom wystarczy ułamek sekundy.
Kiedy zatem możemy spodziewać się powstania inteligentnego programu szachowego? Wymagać to będzie innego podejścia i jeszcze wielu wysiłków. Najbardziej interesujący był pomysł Botwinnika, który przeanalizował sposób, w jaki sam zastanawia się nad wyborem posunięcia. Punktem wyjścia w jego rozważaniach było pojęcie celu gry. W analizie pozycji rozpatrywane miały być tylko te posunięcia, które prowadziły do osiągnięcia konkretnego celu, a nie wszystkie jak w metodzie minimaksowej Claude'a Shannona wykorzystywanej przez wszystkie obecne programy. Botwinnik nie miał jednak szczęścia, jeśli chodzi o realizację swojej idei. Dopiero po czterech latach starań opublikował w 1968 roku książkę "Algorytm gry w szachy", a po następnych kilku latach otrzymał skromne fundusze na badania z Akademii Nauk ZSRR i przestarzałe komputery. Zaprogramowanie jego metody jest znacznie trudniejsze niż metody Shannona. Aż do swojej śmierci w 1995 roku Botwinnik nie doczekał ukończenia programu Pionier opartego na jego koncepcji. Powstała później fundacja jego imienia, której celem było ukończenie programu Chess Computer Sapiens, również nie zrealizowała tych planów - zabrakło pieniędzy. Myślę jednak, że na kolejne postępy w tym kierunku nie trzeba będzie długo czekać. _________________ ChessMaster
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Nie Sty 11, 2004 8:46 pm Temat postu:
Nalazy jak najszybciej skasować ten temat bo takie tematy jak ten lub historia odstraszają od tego forum _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Qrakowy- jak sie kogoś cytuje, to się to zaznacza i podaje źródło. Jeśli się tego nie robi, to się dostaje jedynkę w szkole albo ma się sprawe w sądzie. _________________ Moja strona Paula Morphy'ego: http://www.morphy.prv.pl
"nieważne dokąd zmierzasz, teraz jesteś właśnie tutaj"
cześć.
Jęśli chodzi o zastosowanie sztucznej inteligencji w szachach to na dzień dzisiejszy sztuczna inteligencja nie ma szans z człowiekiem.
Wiem coś nie coś na temat sieci nauronowych, które rozwiązują niesamowicie trudne zadania na podstawia różnych sytuacji zaistniałych wcześniej.
Sieci neuronowe tylko przydzielają dany problem do określonego
zbioru ale nie dają dokladnej odpowiedzi na określone zadania. A wiadomo że w szachach jest różnica czy 1.e4 czy d4 .
Pozostaje więc czysta i zimna analiza różnych możliwości z okresu np:100 lat gry w szachy i na tej podstawie wyliczania odpowiedzniego ruchu. Więc można z całą pewnością powiedzieć że komputer nie "myśli" tylko zimno przelicza i porównuje różne warianty i kierunki w grze na podstawie swojej bazy danych przekazanej mu przez często zespoły informatyków. Nagła zmiana kierunku czy też wiariantu gry może trochę popsuć mu szyki przykad: -- genialne zwycięstwo Kasparowa w jednej z partii z Deep_Blue ).
Jestem tego zdania że nie prędko doczekamy się inteligentnych maszyn, które będą w stanie tak grać w szachy tak jak robi to nasz niesamowity,
MÓZG, nie na podstawie wcześniej podanych algorytmów tylko wymyslanie czegoś na nowo tzw. "z kopyta".
Niestety , jestem odmiennego zdania.Myślę , że za jakieś 10 - 20 lat człowiek-szachista nie będzie miał żadnych szans w pojedynku z programem-szachistą.
Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Sob Lut 23, 2008 12:11 am, w całości zmieniany 1 raz
Wydaje mi się, że to "nie ma szans" nie miało oznaczać dosłownie szans w meczu (zwłaszcza po niedawnej, kolejnej już wtopie ludzi w Bilbao!), a po prostu jakość gry, zdolność symulowania inteligencji człowieka (tak samo nie symuluje jej kalkulator).
Chyba że --- pozwolę sobie zacytować Billa Paxtona z drugiego Obcego --- kolega nie śledzi bieżących wydarzeń, a właśnie skopali nam tyłki
Niestety , jestem odmiennego zdania.Myślę , że za jakieś 10 - 20 lat człowiek-szachista nie będzie miał żadnych szans w pojedynku z programem-szachistą.
Zgadzam się z estoril. Sęk w tym, że za 20 lat może komp nie będzie jeszcze „myślał”, ale zapamięta bardzo wiele wariantów i nie będzie ci musiał „tworzyć” tylko sięgnie do pozycji 9947381665392 i wykona ruch przypisany do tego ustawienia bierek. Nawet gdybyś zaczął grać bardzo dziwne i nieobliczalne pozycje to dopiero wtedy komp zacznie „myśleć”.
Za 20 lat ludzie - jak w Matrixie - sami sobie załadują program do gry w szachy, obok np. mocno przyspieszonego kursu karate i obsługi śmigłowca jakiegoś_tam. ;0) Ale to może zbyt futurystyczna wizja, a na pewno niezbyt ciekawa dla odwiecznej ideii gry w szachy .
Na to żeby z pierwszego jednokomórkowca powstał człowiek czekaliśmy 4500 milionów lat.
Od pierwszego kroku na dwóch nogach człowiek by narysował odcisk dłoni musiał czekać 20 milionów lat. A od Hipotezy, Demokryta że świat składa się z atomów na jej udowodnienie przez Daltona czekaliśmy 2000 lat. Sto lat temu powstał pierwszy samochód a tylko 50 lat temu pierwszy człowiek stanął na księżycu. Nietrudno zauważyć, że w coraz mniejszym czasie dokonujemy coraz większych zmian w naszym życiu. Za 20 lat możemy wytworzyć armię klonów i wyruszyć na podbój obcej cywilizacji. Przewidywać przyszłość można bardzo długo i nic może z niej nie wynikać. Zajmijmy się dzisiejszymi czasami i komputerami, które można jeszcze pokonać.
Zajmijmy się dzisiejszymi czasami i komputerami, które można jeszcze pokonać.
Oczywiście masz rację . Mnie wystarczy Chessmaster z jego sztuczną inteligencją, by mnie elegancko rozłożyć. Choć wciąż pracuję nad tym, by to się zmieniło na moją korzyść (chociażby skromny remis bedzie ok) .
Jeżeli przyjmiemy, że partia to 100 ruchów obu przeciwników - to możliwe jest rozegranie jej na 10 do potęgi 155 (jedynka i 155 zer!) sposobów. Więc może porównajmy ją do atomów Wszechświata. Jest to 10 do potęgi 79 razy więcej niż cząstek elementarnych w całym Wszechświecie!
I właśnie ten niewyobrażalny ogrom różnych sposobów rozegrania partii
daje człowiekowi szansę .
Nawet gdyby zapisać dane na niezliczonej liczbie dysków (doświadczenie komputera) i zbudować hiperszybki komputer, to i tak nie przeanalizuje
on nawet ułamka wariantów w wyobrażalnym czasie.
Zawsze "inteligencja" komputera będzie pochodziła od ludzi i można sądzić, że nigdy jej nie przewyższy. Prawie wcale niepoznany mózg ludzki ma tak duże możliwości, że większość ludzi wykorzystuje ich zaledwie kilka procent. Ewolucja i doświadczenie człowieka jako gatunku niewątpliwie wpłyną w ciągu setek lat na powiększenie tej mizernej liczby. I trzeba też sobie zadać pytanie. Czy człowiek używając swego umysłu może zbadać ten umysł? To jakby sprawdzać swoją masę podnosząc się za włosy. Czy nieznając i niewykorzystując swego mózgu może stworzyć lepszy od niego? Raczej nie. Jaki stąd wniosek dla nas?
KOMPUTER JEST TYLKO TAK MĄDRY JAK CZŁOWIEK, KTÓRY GO OBSŁUGUJE!!
KOMPUTER JEST TYLKO TAK MĄDRY JAK CZŁOWIEK, KTÓRY GO OBSŁUGUJE!!
Tylko że ma czym nadrabiać, jeśli chodzi o siłę gry jako taką (wynik meczu). A co do tego, że nie jest to symulacja ludzkiej inteligencji, nikt chyba nie ma wątpliwości.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach