Apeluję do osób piszących posty w tym temacie o umiarkowanie w wypowiedziach. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Alexia "ula la la" to było z a j e b i s t e ;] Zależy czego sie pragnie od danego utworu! Jeśli chcesz żeby miał jakieś wartości to nie szukaj go w utworach przeznaczonych do zabawy
Brain...utwór na prawde na łeb...wkręca sie niesamowicie _________________ Jeszcze nigdy, tak wielu, nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym
Jeśli chcesz żeby miał jakieś wartości to nie szukaj go w utworach przeznaczonych do zabawy
A utwory F.Chopina mają jakąś wartość? Bo jeżeli tak, to chciałbym zaznaczyć, że napisał On tylko 3 (według mnie) utwory poważne. A reszta to do tańca. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
A utwory F.Chopina mają jakąś wartość? Bo jeżeli tak, to chciałbym zaznaczyć, że napisał On tylko 3 (według mnie) utwory poważne. A reszta to do tańca.
Eeee, samych tylko ballad jest więcej Jeszcze sonaty, nokturny, preludia, etiudy, scherza, koncerty i takie tam. A takie mazurki do tańca przeznaczone nie są — tak samo jak partity na skrzypce Bacha. Zostawmy na boku kwestię, czy dałoby się przy nich tańczyć.
Jak rozwiązuje kombinacje albo zadania, to sobie zawsze puszczam soundtracka z Władcy Pierścieni lub coś w tym stylu. Byle nie za głośno. Czy mi to pomaga nie wiem, ale na pewno nie przeszkadza
Dla mnie do szachów najlepszy jest "Death".Wchodzę np na Kurnik , włączam "Zombie Ritual" i gość po drugiej stronie zastanawia się , dlaczego został tak zmasakrowany Z klasyki "Etiuda Rewolucyjna" potrafi wyzwolić we mnie podobny efekt.Jest jeszcze jeden świetny kawałek , przy którym w szachach śmierć nie straszna.Pamiętacie zakończenie "Obywatela Piszczyka"
Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Sob Lut 23, 2008 7:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Mój typ to Wish You Were Here by Pink Floyd. Z klasyki nic nie przebije jak dla mnie Czterech pór roku Vivaldiego w mistrzowskim wykonaniu Nigela Kannedy.
arkoski napisał:
Znajdzcie mi większy beton, który siadł na ludzkiej psychice i zrobił z tego utarg.
Co mi tam, skoro byk wywołał już tego ducha to proszę bardzo. Mnie tak siadło na psychice, że po wysłuchaniu jeszcze przez dobry miesiąc śpiewałem to w samochodzie
Niesamowite , byłem pewien , że wymienisz "Wish You Were Here".Może dlatego , że słuchając tego codziennie , brakowało mi tej odpowiedzi od ludzi , po których się spodziewałem takiego gustu a może dlatego , że to muzyka , której poziomu już nie sposób podnieść.
Co do radiowych boysów , to musze powiedzieć , że mnie rozbawiłeś.Nigdy tego nie słyszałem i nie wiem , czy to jakieś jaja , czy jest tam jakaś piosenka tygodnia ale z tego Radia raczej inne niż muzyczne treści wyciągam.
Dalej klasyka.Tu też jestem pełen podziwu.A moje fascynacje to Albinoni i Adagio , zawsze Chopin , oraz może bardziej współcześnie - wszystko co zrobił Ennio Morricone.
Teraz coś dla każdego - wystarczy kliknąć na swoją ulubioną muzyczkę i dziesiątki stacji kłania się do ich wysłuchania:
http://www.shoutcast.com
Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Sob Lut 23, 2008 7:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: Mar 19, 2005 Posty: 320 Skąd: Z globalnej wioski
Wysłany: Pią Kwi 28, 2006 7:32 pm Temat postu:
Etiuda Rewolucyjna jest w porządku, ale i tak Mozart wymiata (sonata c-dur). A z nowości to "Wehikuł Czasu" _________________ "Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje możliwości"
//Oscar Wilde//
Kiedyś (jak młody byłem) Deep Purple, Black Sabbath, Led Zeppelin, potem jak byłem starszy Miles Davis, Marcus Miller and Jazz szeroko rozumiany, Coltrane, Namysłowski itd. Teraz już stary jestem i klasyka, klasyka, klasyka. Mozart, Chopin, Vivaldi i może jeszcze klasyka.
Ulubionego utworu brak, faworytem jednak Mozart będzie..., chyba. _________________ Ja Ciebie też
Kiedyś (jak młody byłem) Deep Purple, Black Sabbath, Led Zeppelin, potem jak byłem starszy Miles Davis, Marcus Miller and Jazz szeroko rozumiany, Coltrane, Namysłowski itd. Teraz już stary jestem i klasyka, klasyka, klasyka. Mozart, Chopin, Vivaldi i może jeszcze klasyka.
To tak jak ja Od bardziej popularnych gatunków doszedłem do Milesa Davisa i Jana Garbarka, a potem do klasyki. A potem coraz dalej w czasie. Z tym że klasyka zaczęła się jeszcze w liceum.
Cytat:
Ulubionego utworu brak, faworytem jednak Mozart będzie..., chyba.
Tak się zastanawiałem czy się odważyć, ale co mi tam
Jestem jeszcze fanem opery i często bywam w Filharmonii Bałtyckiej (nie tylko na operach oczywista). _________________ Ja Ciebie też
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach