| Poprzedni temat :: Następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
zxczxc Pion


Dołączył: Aug 22, 2005 Posty: 198
|
Wysłany: Nie Paź 16, 2005 7:26 pm Temat postu: poziom gry w szachy, amator - zawodowiec |
|
|
|
Powiedzcie mi ile trzeba grac (uczyc sie) w szachy aby grac na poziomie kogos kto ma najnizsza kategorie szachowa, chyba VI o ile sie nie myle(ja gram od okolo 2 miesiecy)? I jak ktos ma na kurniku srednio np 1160 to jaka kategorie moglby zdobyc? Pytam sie bo nigdy nie bylem w zadnym klubie szachowym czy nie gralem w turnieju szachowym i nie wiem na jakim poziomie gram. Wiem tylko ze na kurniku mam rank okolo ~1160  . Nie pobieram tez zadnych lekcji szachowych tylko ucze sie gry samodzielnie z roznych ksiazek  .
I aby grac na poziomie V kategori szachowej ile trzeba trzeba grac i jaki jest mniejwiecej odpowiednik rankingowy na kurniku? |
|
| Powrót do góry |
|
lk85 Hetman


Dołączył: Mar 22, 2004 Posty: 1895
|
Wysłany: Pon Paź 17, 2005 10:48 am Temat postu: |
|
|
|
V, a nawet IV kategoria to naprawdę jest bardzo trudna do określenia. Niektóre IV potrafią już grać całkiem przyzwoicie, a niektóre grają naprawdę tragicznie. Jest tak dlatego, że V i IV kategorię można zdobyć na podrzędnych turniejach, np. dla dzieci, gdzie często wszyscy mają bk.
Jak na kurniku masz 1160, to na V raczej grasz. |
|
| Powrót do góry |
|
zxczxc Pion


Dołączył: Aug 22, 2005 Posty: 198
|
|
| Powrót do góry |
|
kedzier15 Goniec


Dołączył: Jun 03, 2005 Posty: 378
|
Wysłany: Pon Paź 17, 2005 5:56 pm Temat postu: |
|
|
|
Grasz dopiero dwa miesiące... Więc nie spodziewaj się zaraz jakiś super wyników , nie dościgniesz przecież kogos kto trenuje już dłuższy czas. Jeśli chodzi o te twoje pytanie w sprawie talentu to wydaje mi się że owszem jakąś rolę odgrywa . |
|
| Powrót do góry |
|
ciotkaklotka Nowy

Dołączył: Nov 10, 2005 Posty: 3
|
Wysłany: Czw Lis 10, 2005 8:09 pm Temat postu: |
|
|
|
90%- praca, praca i jeszcze raz praca, pan trener zawsze mi to mówił
5%-talent
5%-szczęscie
Oto receptura na sukces. |
|
| Powrót do góry |
|
anand Nowy


Dołączył: Sep 09, 2005 Posty: 30
|
Wysłany: Pon Lis 21, 2005 8:44 pm Temat postu: |
|
|
|
Ja gram pięć lat i doszedłem do II+. Więc widać, że trochę czasu trzeba poczekać na efekty  (i tak niezbyt inponujące  ) _________________ "Szachy to moje życie, ale moje życie to nie tylko szachy."
A.Karpow |
|
| Powrót do góry |
|
joki Nowy


Dołączył: Nov 13, 2005 Posty: 98 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw Lis 24, 2005 2:55 pm Temat postu: |
|
|
|
Moim zdaniem to nie kategoria pokazuje siłę gry. Znam takiego jednego gościa, co ma I kategorię i wygrywam z nim ok. 70% partii. Znam też takiego, co ma III i 80% partii on wygrywa. |
|
| Powrót do góry |
|
lk85 Hetman


Dołączył: Mar 22, 2004 Posty: 1895
|
Wysłany: Czw Lis 24, 2005 3:29 pm Temat postu: |
|
|
|
Dokłądnie tak jest. Może w przypadku I kategorii to jest troche inaczej, bo tam już trzeba 2 normy wypełnić, natomiast w przypadku kategorii V-II to już jest naprawdę różnie.
Jeżeli ktoś gra powiedzmy w kilkunastu turniejach rankingowych rocznie, to wiadomo, że kiedyś pewnie mu sie poszczęści, trafi z formą lub trafi na rywali bez formy itp., a jeżeli ktoś gra np. raz na rok w takim turnieju, to ktoś taki ma o wiele trudniejsze zadanie.
Znałem kiedyś taką czwórkę, co potrafiła naprawdę uprzykrzyć życie zawodnikom co mają I kategorię  .
I nie zgadzam sie z wypowiedzią Ciotkiklotki, która dotyczyła procentowego udziału. Moim zdaniem talent to ok. 60% sukcesu, 30% to jest praca, a 10% to szczęście. Oczywiście to dotyczy najwyższych szczebli gry. Niektórzy zawodnicy choćby nie wiem ile trenowali, to wysoko nie zajdą. Pewnego pułapu człowiek nie będący geniuszem nie przekroczy. |
|
| Powrót do góry |
|
joki Nowy


Dołączył: Nov 13, 2005 Posty: 98 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw Lis 24, 2005 6:14 pm Temat postu: |
|
|
|
lk85 niecałkiem to miałem na myśli. Po prostu lepiej mi się gra z tamtą I niż z gościem mającym III. |
|
| Powrót do góry |
|
_sephiroth Nowy


Dołączył: Dec 19, 2004 Posty: 81
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 8:15 pm Temat postu: |
|
|
|
Witam wszystkich! Dawno mnie nie było tutaj, ale widzę, że nurujące nas wszystkich problemy się za bardzo nie zmieniły. Chodzi mi w chwili obecnej o kurnik i rzeczywistej sile gry. Ranking na kurniku jest często zdradliwy, przy 3 czy 5 minutach, trudno mówić o rozwijaniu się. Owszem można nauczyć się wykonywać szybko ruchy średnie i mieć 1700 - 1800 a może i więcej. Jak się przeanalizuje później gry nawet tych najlepszych to po 20 ruchy, gdzie ich znajomość debiutów i ogólnych zasad gry środkowej się kończy a zaczyna się konstruktywne myślenie, dochodzi do ruchów totalnie słabych, każdy mający więcej niż 2-5 sekund na ruch zauważby ich beznadziejność. Ja mam na kurniku swoje 1500 z hakiem i choć stan ten się za bardzo nie zmienia to wciąż się rozwijam ale uczę się gry końcowej i środkowej, pozostawiając debiuty sobie. Wychodzę z założenia, że teraz nauczę się myśleć, a później będę wkuwał na pamięć. To pewnie dlatego mój rank się nie zmienia, bo wszystko tracę w I fazie gry. Inaczej ma się stan rzeczy z grą końcową. Choć dużo mi jeszcze pozostało, to czuję się bardzo pewnie w tej części, czasami nawet znajduję błędy w książkach szachowych gdzie autor pominął jakiś ruch i tak np. zamiast wygranej białych może być tylko remis. Oczywiście, zawsze po własnej analizie włączam Fritza. Nie ma nic przyjemniejszego jak okazuje się, że ustrzegłem się błędu. Chciałbym się dalej rozwijać, ale muszę włożyć w to wiele pracy, a czasu jako student nie mam za wiele. Na początek warto się skupić na kombinacjach, widełkach itp. żeby ustrzec się pułapek jakie niesie dana pozycja, dodatkowo dzięki kombinacji można odwrócić o 180 stopni przebieg gry. Warto analizować własne partie i te arcymistrzów, ale to już dla kogoś kto umie już w miarę dobrze grać. |
|
| Powrót do góry |
|
anand Nowy


Dołączył: Sep 09, 2005 Posty: 30
|
Wysłany: Czw Gru 15, 2005 7:58 pm Temat postu: |
|
|
|
Zgadzam się z _sephirothem. Też mam na kurniku ponad 1500 i też skupiam się na końcówkach i grze środkowej. Uczenie się wariantów, szczególnie jak się ich nie rozumie, nie ma sensu. _________________ "Szachy to moje życie, ale moje życie to nie tylko szachy."
A.Karpow |
|
| Powrót do góry |
|
adam-p Pion


Dołączył: Jul 17, 2004 Posty: 100
|
Wysłany: Sob Sty 14, 2006 5:57 pm Temat postu: |
|
|
|
ja znam goscia ktory gral w lidze i ma na kurniku w officjalu 1150 , ale jak z nim sie gra na prawdziwej szachownicy to musisz byc gotowy na nadejscie burzy, w turniejowym ma ponad 1600.Rank na kurniku to sciema ....i tyle. |
|
| Powrót do góry |
|
brainw0rker Hetman


Dołączył: Mar 26, 2005 Posty: 939
|
Wysłany: Sob Sty 14, 2006 7:34 pm Temat postu: |
|
|
|
| adam-p napisał: | | Rank na kurniku to sciema ....i tyle. |
Te kolorki coś tam jednak o graczu mówią, moim zdaniem:
niebieski - stawia pierwsze kroki na szachownicy albo niemyślący
zielony - początkujący
żółty - amator
pomarańczowy - gracz klubowy albo oszust
czerwony - klasa mistrzowska albo oszust doskonały
Oczywiście porównywanie ichnich cyferek do rankingu FIDE to czyste nieporozumienie. _________________ pay attention or pay the price
 |
|
| Powrót do góry |
|
morton Skoczek


Dołączył: Apr 09, 2005 Posty: 289 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Sty 14, 2006 7:52 pm Temat postu: |
|
|
|
| brainw0rker napisał: | | adam-p napisał: | | Rank na kurniku to sciema ....i tyle. |
Te kolorki coś tam jednak o graczu mówią, moim zdaniem:
niebieski - stawia pierwsze kroki na szachownicy albo niemyślący
zielony - początkujący
żółty - amator
pomarańczowy - gracz klubowy albo oszust
czerwony - klasa mistrzowska albo oszust doskonały
|
Wg mnie troche przesadziłes z tymi kolorkami... Żółty to wg mnie już jest gracz klubowy, a żeby być pomarańczowym (ucziciwie) to trzeba mieć conajmniej bardzo mocną I... |
|
| Powrót do góry |
|
brainw0rker Hetman


Dołączył: Mar 26, 2005 Posty: 939
|
Wysłany: Sob Sty 14, 2006 8:25 pm Temat postu: |
|
|
|
| morton napisał: | | (...)Żółty to wg mnie już jest gracz klubowy... |
Pewnie, że może nim być, ale to wciąż jednak amator. _________________ pay attention or pay the price
 |
|
| Powrót do góry |
|
|