Przychodzi facet do sklepu i prosi ekspedientke o papierosy. Facetka podaje mu, a on czyta: PALENIE PAPIEROSÓW POWODUJE IMPOTENCJE. Facet po przeczytaniu mówi: -to pani da mi te z rakiem
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Nie Sie 28, 2005 1:24 pm Temat postu:
80 letni facet przychodzi do monopolowego i prosi o wino.
A kasjerka:
- A dowód osobisty pan masz ?? _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Mandaryna to porazka...ale piosenki ma nawet fajne ( ciekawe czy ona sa tylko i wyłacznie jej autorstwa), w sumie sama tez jest fajna:d...no i jest jeszcze rasowa blondyneczka (mmmm) "Prawdziwe gwiazdy wystepuja tylko z playback-iem"..... _________________ Jeszcze nigdy, tak wielu, nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym
" Będę MISTRZEM ŚWIATA " hehe _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
A ja jestem kandydatem na mistrza (i może nim kiedyś zostanę) _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
A ja jestem kandydatem na mistrza (i może nim kiedyś zostanę)
Czego Ci z całej duszy i serca życzę . _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
A ja jestem kandydatem na mistrza (i może nim kiedyś zostanę)
Czego Ci z całej duszy i serca życzę .
Czy zdajesz sobie sprawę, że piszesz w "humorkach"? _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Echm, powiedzmy że było późno, oczy mi sie kleiły, a koniecznie chciałem coś napisać . W ramach przeprosin parę kawałów, mam nadzieję, że nie najgorszych .
Egzamin radcowski:
- Dlaczego wybrał pan tą specjalizację ? Czym się pan kierował przy wyborze zawodu ?
- Tato, nie wygłupiaj się !!!
Sędzia pyta oskarżonego:
- Czy przyznaje sie pan do zarzucanych mu czynów ?
- Wysoki sądzie, miałem taki zamiar, ale mowa końcowa mojego obrońcy przekonała mnie, że jestem niewinny.
Dwie blondynki napadły na bank. Zabrały z niego 2 worki. Podzieliły się nimi bez zaglądania, co zawierają. Po 10 latach złodziejki spotykają się przypadkowo.
- Co było w Twoim worku ? - pyta pierwsza.
- 10 mln dolarów.
- Super ! Co z nimi zrobiłaś ?
- Kupiłam willę, jacht, podrózowałam po świecie. A co było w Twoim worku ?
- Niezapłacone rachunki.
- I co z nimi zrobiłaś ?
- Powolutku spłacam....
W knajpie do mężczyzny siedzącego przys toliku podchodzi, ledwie trzymając się na nogach, pijaczek z marynowanym grzybkiem na widelcu i bełkotliwie zagaja:
- Zjedz pan grzybka.
- Odejdź pan.
- No zjedz pan grzybka.
- Gościu, wracaj skąd przyszedłeś.
- No panie, zjedz pan grzybka !
Facet ma już dosyć użerania się z pijanym i dla świętego spokoju zjada grzybka. Na to pijaczek z ogromnym zdziwieniem:
- Iiiiii poszedł ??? A mnie trzy razy wrócił.....
Dziewczyna w szpitalu szuka gabinetu ginekologicznego. Spotyka mężczyznę i pyta:
- Czy jest pan ginekologiem ?
- Nie, ale obejrzeć mogę.
Do Władimira Putina dzwoni prezes Coca - Coli.
- Panie prezydencie, mam propozycję. co pan sądzi o zmianie flagi Rosji z niebiesko - biało - czerwonej na czerwoną ? Jak za starych, dawnych czasów w ZSRR. My za taką reklamę oferujemy, powiedzmy 5 miliardów dolarów rocznie.
Putin odpowiada:
- Pozwoli pan, że przemyślę propozycję.
Odkłada słuchawkę, wykręca numer swojego asystenta i mówi:
- Wania, kiedy dokładnie kończy się nam umowa z Aquafresh ?
- Za co cię posadzili ?
- Za łapówkę.
- I tak szybko wyszedłeś ?
- Też za łapówkę.
Do lekarza przychodzi pacjent. Lekarz pyta:
- Jak się pan nazywa ?
- Jan Ko - ko kowalski.
- O, pan się jąka ?
- Nie, ja się nie jąkam. To mój ojciec się jąkał, a ten urzędnik stanu cywilnego był skończonym idiotą...
Wędkarz złapał złotą rybkę. A rybka mówi:
- Ja nie spełniam 3 życzeń, ale mogę dać ci jedną super radę.
- No ?
- Rzadziej tu przychodź.... rogaczu !
Nowy Ruski siada przy stoliku w restauracji:
- Kelner, jajka...
- Służę: sadzone, na twardo, po wiedeńsku ?
- Podrap...
- Co może być gorszego od kamyczka w bucie ?
- Ziarenko piasku w prezerwatywie.
Najpaskudniejsza choroba ? Hemoroidy.
Ani samemu obejrzeć, ani znajomym pokazać. _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
"Zbyszek sprawdza językiem koleżance czy ma wszystkie migdałki."
"Wycina genitalia męskie i żeńskie z papieru i bawi się nimi na kolanach kolegi."
"Uczeń Tomasz pomalował kolegę Radka flamastrem po głowie. Jednocześnie informuję, iż Radkowi wpisuję uwagę o treści Uczeń Radek cieszy się z tego, że został pomalowany flamastrem przez kolegę Tomka. "
"Na zapytanie o powód braku spodenek na lekcji w-f uczeń stwierdził, cytuję Nie mam, bo babcia jeszcze na drutach robi."
"Agnieszka kopnęła kolegę w krocze tak mocno, że kolega już drugą godzinę chodzi z genitaliami w rękach, tzn. je trzyma w ręku przez odzież wierzchnią w postaci spodni męskich czarnych"
"Radek na moje uwagi odpowiedział: Spoko, luzik."
"Michalina upomniana, żeby się nie denerwowała, bo złość piękności szkodzi, odpowiedziała: To pani z pewnością nie zaszkodzi."
"Rysuje trumny na marginesach, twierdząc, że zakłada przyszkolny zakład pogrzebowy, a ja mogę być pierwszym klientem."
"Mariusz narysował w zeszycie do niemieckiego członek męski i wmawia nauczycielce, że to św. Mikołaj."
"W czasie zwiedzania Wawelu biegał po salach i krzyczał Bić bolszewików."
"Córka bezcześci eksponaty w pracowni biologicznej, wkładając cietrzewiowi w dziób papierosa."
"Odmówił odpowiedzi na lekcji polskiego, twierdząc, że postmodernizm gwałci jego poczucie estetyki."
"Wysłany po gąbkę wrócił z wiadrem i szmatą."
"Uczeń na lekcji krzyczy: Nie ma seksu bez pumeksu!"
"Podtapia kolegę na basenie twierdząc, że tamten ma skrzela i sobie poradzi."
"Źle zachowuje się na lekcji. Po poleceniu nauczyciela, że potrzebna będzie wizyta rodziców, mówi, że rodzice nie żyją, a opiekunowie prawni nie zostali jeszcze ustaleni."
"Męska część klasy odmówiła wyciagnięcia fletów."
"Po kichnięciu nauczycielki Mateusz krzyknął, cytuję: Żeby Ci ryja nie urwało."
"Waldemar zapisywał na marginesach moje przejęzyczenia językowe. Zabrałem mu zeszyt, gdzie znalazłem wspomniane ścierwo skierowane przeciw nauczycielskiemu honorowi. Przeglądając zeszyt czułem się, jakbym przeglądał swoją teczkę z IPN-u..."
"Uczennica Justyna C. podrzucała ławkę pod sufit, a kiedy ta z wielkim impetem uderzyła o ziemie krzyknęła O ^cenzura^, ale jebło!" _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Poniżej śmieszny tekst, jaki dotarł do mnie na maila:
" Stoję sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoję sobie... stoję... Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie i uśmiechającą się się DO MNIE blondynę.
Ale jaką blondynę!!! Mówię Wam!!! Karaiby, słońce, plaża, Baccardi...!
Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa.
Ale to było 10 lat temu... Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa. Jakaś taka znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd... Pewnie podobna do jakiejś aktorki...
Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypełniały mój organizm. To one kazały mi bez zastanowienia zapytać:
- Przepraszam, czy my się skądś nie znamy?
Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, uśmiech bez zmian:
- Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...
Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie gorzej od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi. Po chwili miałem wydruk.
Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska jest już sama w sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny. Po co ją jeszcze dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy przypadki, które były odstępstwem od tej zasady.
Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, tak że sama jej twarz była najlepszym zabezpieczeniem. Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim alkoholu, że mi nie do końca ... tego...
Jest!!! Pozostała tylko jedna możliwość. kiedy mogłem sobie "strzelić" dzidziucha na boku. Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z matką "mojego" nieślubnego dziecka i setką kupujących przy okazji:
- Już wiem!!! Pani musi być tą stripteaserką, którą moi koledzy zamówili na mój wieczór kawalerski przed 8-ma laty!!! Pamiętam, że za niewielką dodatkową opłatą zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w jadalni na oczach moich klaszczących kolegów i tak się pani przy tym rozochociła, że na koniec za darmo zrobiła im pani wszystkim po lodziku!!!
Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować. Wszyscy wpatrywali się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej ślicznotkę. Kiedy osiagnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako "Deep Purple" wysyczała przez śliczne usteczka:
- Pan sie myli! - Karaiby zastąpiła Arktyka.- Jestem wychowawczynią pana syna w 2b.. " _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
Siedzi dwóch kolesi w kinie a przed nimi taki wielki, lysy drechol, grube karczycho, zloty kajdan na szyi - z dziewczyna siedzi. Jeden z tych kolesi do drugiego:
- Stary, zaloze sie z toba o 50 zeta, ze nie klepniesz lysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi i klepie lysego w glace. Lysy sie odwraca, a koles:
- Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...
Lysy: - Zaden Zbyszek, dotknij jeszcze raz to Ci churgolne! - i się odwraca.
Na to ten pierwszy kolezka do drugiego:
- Stary, super to rozegrales, ale ide z toba o 200 zeta, ze go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli sobie ten drugi i znów lysego w glace. Lysy wkurzony sie odwraca, a koles:
- Zbyszek, no kurna, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej lawce przesiedzielismy, Zbyszek no nie pamietasz mnie
Lysy: - Nie bylem w zadnej podstawówce, zaraz ci tak przy****e, ze sie nie pozbierasz!
Zaczyna sie podnosic, żeby przylozyc kolesiowi ale jego dziewczyna lapie go za rekaw i mowi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty bedziesz jakiegos cieniasa bil, chodz do pierwszego rzedu i ogladajmy...
Lysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzedu i siadaja. Pierwszy koles znowu do drugiego:
- Stary, naprawde jestem pod wrazeniem, niezle to wymyśliłeś ale ide o 1000, ze go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi.
Ida do drugiego rzedu, siadaja za lysym i koles wali łysego w glace. Lysy się odwraca wkurzony na maxa a koles do niego:
- Zbyniu, to ja tam jakiegos lysego w glace klepalem na gorze, a Ty tu w pierwszym rzedzie siedzisz!
Teściowa po 10 latach kłótni postanawia pogodzić się ze swoim zięciem. Zaprasza jego i córkę na obiad. Podaje kotleta, surówkę, ale zapomniała o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny zięć postanawia sprawdzić, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawałek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada martwy na ziemię. Zięć wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnię i zabija teściową. Wraca do pokoju i mówi do żony:
- Kochanie, wyobraź sobie, że ta stara rura chciała mnie otruć. Wziąłem patelnię i ją zabiłem!
Na co kot wstaje, otrzepuje się i krzyczy ze łzami w oczach
- nareszcieee
Przychodzi króliczek do misia i mówi:
- Misiu.. mam do ciebie sprawę.
- No słucham Cię , mów .
- No bo wiesz... mam fortepian .. i musze go wnieść na 10 piętro w
wieżowcu. i sam sobie chyba nie dam rady..
- Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi
zarąbisty kawał, taki żebym się posikał ze śmiechu...
Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga
fortepian...1 piętro, i misiu mówi:
- No teraz opowiedz mi ten kawał...
- No dobra... i opowiedział misiowi kawał... i misiu posikał się , ze
śmiechu...i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze...
Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zasapany powiedział:
- No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...
- Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się posikasz, ale pękniesz i to
nie tylko ze śmiechu...
- Ok, wal...
- To nie ta klatka...
Sklep miesny, dzwoni telefon:
- Ma pani baranie udzce?
- Mam.
- A konski zad?
- Mam.
- A swinska glowe ?
- Mam.
- A piersi kurczaka?
- Oczywiscie, ze mam.
- To musi byc pani ku*ewsko brzydka!
Szef największej japońskiej fabryki obuwia? - Nabosaka Chodzi
Zastępca szefa największej fabryki obuwia? - Nanogi Waciaki
Najlepsza piosenkarka? - Miło Wyła
Znany japoński rysownik? - Mazała Pisaki
Znany japoński archeolog? - Mamuta szuka
Znany japoński dyrektor mody? - Kapota Dziurawa
Najlepszy japoński piłkarz? - Jakotako Kiwa
Najlepszy japoński bokser? - Walijaja Jakotako
najleprzy rosyjski długodystansowiec - Naskrutow
francuzki murarz - Lej na Mur
poszedl filatelista na wojne i dostal serie
Dwóch wartiatów gra w karty, jeden rzuca asa na stól i z trumfem krzyczy:
-szach mat
Na to drugi:
-ty idioto my nie gramy w ping-ponga
Umarł banknot 200 zlotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?
Wyłowił wędkarz starą butelkę. Widzi w środku siedzi Dżin. Zaczyna więc pocierać szkło. Trze, trze i nic. Nagle słyszy przytłumiony głos:
- Korek wyciągnij głupi ciulu
Przy barze siedzi facet i wpatruje się tępo w szklankę z drinkiem. Widać, ze
jest w totalnej depresji. Nagle podchodzi do niego lokalny zabijaka, chłop
wielki na dwa metry, chwyta szklankę i wypija jego drinka jednym haustem.
Wtedy facet zaczyna płakać. Zabijaka, w gruncie rzeczy - człek o dobrym
sercu, zawstydził się i próbuje go pocieszyć:
- No co ty, stary, ja tylko żartowałem. Przestań płakać, zaraz postawie ci
drinka, albo dwa...
- Nie, nie o to chodzi. Wiesz, dzisiaj mam najgorszy dzień w życiu.
Spóźniłem się do biura i szef wyrzucił mnie z pracy. Kiedy wyszedłem na
parking, okazało się, ze ktoś ukradł mi samochód. Do domu pojechałem wiec
taksówka, w której zostawiłem portfel z dokumentami i kartami kredytowymi.
Wchodzę do domu, a tam - żona w łóżku z ogrodnikiem. Postanowiłem wiec pójść
do knajpy i po drugim piwie doszedłem do wniosku, ze życie nie ma sensu.
Wtedy przyszedłeś ty i wypiłeś moja truciznę...
Żona mówi do męża: kochanie Jaś już chodzi.
-To niech idzie do sklepu po papierosy.
- Kochanie, jak ci smakowal obiad, ktory dzis ugotowalam?
- Dlaczego ty stale dazysz do klotni?!
>---- Bez obrazy Ci którzy pracują w Urzędach Król Lew postanowil
wybudowac na polanie dla swoich poddanych
>schronienie, ale to wymagalo szeregu zezwoleń, wniosków i podań.
>Trzeba się bylo udac do Urzędu by ta sprawę zalatwic, zwolal więc
>miejscowa spolecznosc, by wybrala przedstawiciela. Zadecydowano
>zatem, by byl to niedzwiedz, bo duzy, silny i wzbudza respekt.
>
>Po osmiu godzina wraca z urzędu. Lew się go pyta, co tam zalatwil, a
>on mówi, ze nic.
>- Jak to nic? Ty taki wielki i nic?!
>
>Wydelegowano więc lisa, chytry i przebiegly i sprytu ma duzo.
>Wraca po osmiu godzinach i tez nic.
>
>Lew mówi:
>- To moze wiewiórkę? Taka delikatna, ladna, szybka i zgrabna...
>Podobnie jak poprzednicy tez nic nie zalatwila.
>- No to koniec naszych marzeń - orzekl Król Lew - a moze ktos na
>ochotnika?
>
>Zglosil się osiol, wszyscy pękali ze smiechu:
>- Przeciez Ty nic nie potrafisz zalatwic!
>Ale osiol się uparl i poszedl. Wraca pod dwóch godzinach uradowany,
>z zezwoleniem w ręku, ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadla.
>Pytaja się więc, jak to zalatwil, a osiol na to:
>- Gdzie otworzylem drzwi, to ktos z rodziny.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach