Witamy w Magazyn Szachista
 » Strona Główna // » Baza partii / » FORUM / » Kombinacje / » Nauka Gry / » Zadania / » Prenumerata
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   GrupyGrupy   ProfilProfil   Zaloguj i zobacz wiadomościZaloguj i zobacz wiadomości   ZalogujZaloguj 

Życzenia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    www.szachista.com Strona Główna
-> Nie tylko szachy (ogólne)
Poprzedni temat :: Następny temat  
Autor Wiadomość
Marcinos
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 11, 2006
Posty: 561
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Maj 09, 2007 8:39 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

A forumowemu maturzyście o wdzięcznym pseudo Mattihau życzymy, by na pozostałych egzaminach "wykręcił" taki wynik jak dziś na ustnym z polskiego!

20 na 20! Ludzie, toż to geniusz!

Bycza hegemonia zagrożona w końcu...
_________________
Należę do grupy trzymającej trolling
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
estoril
Hetman
Hetman


Dołączył: Jul 25, 2004
Posty: 1031

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 1:13 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Nasz forumowy przyjaciel Barabasz obchodzi w tych dniach piękną rocznicę.
To już pięć lat.Pięć cudownych lat w świecie przeznaczonym nielicznym.W świecie najwspanialszego z możliwych poświęcenia.Niech Duch Święty będzie z Tobą.Chylę czoła i życzę wielu kolejnych takich rocznic.
To piękne , że są ludzie , którym takie życzenia można składać.To piękne , że są tacy wśród nas.
_________________
NASZ DZIENNIK


Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Pon Lut 25, 2008 10:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
estoril
Hetman
Hetman


Dołączył: Jul 25, 2004
Posty: 1031

PostWysłany: Pon Gru 03, 2007 9:24 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Pod wrażeniem pewnego reportażu , obejrzanego dziś o dziwo na Polsacie oraz obserwacji z komentarzy go dotyczących i niedojrzałości społeczeństwa , aktywnie wyrażającego swe haniebne opinie na te jakże ważne tematy , postanowiłem już dziś włączyć swe słowo do życzeń na przyszły 2008 rok.
Być może wielu z Was poczuje się po tym artykule obrażonych , wielu być może go nie zrozumie ale jedno jest pewne - jeśli choć jeden się nad nim zamyśli , spełni on swoje zadanie.
Sam nie odpowiem na żadne komentarze i pytania bo następny post , który na tym forum napiszę będzie datował się na 2011 rok.
Powodzenia przyjaciele.
Zaiste , nie potrafię zrozumieć celu dyskusji nad tzw. aborcją.Piszę tzw. bo to iście barbarzyński eufemizm oznaczający nic więcej jak karę śmierci wykonaną na niewinnym człowieku.Nie potrafię zrozumieć intencji tych dziesiątków opinii wyrażanych przez nieświadomych swej ideologii "opiniotwórców" jak też już zupełnie nieświadomych swojej frazeologii komentatorów , którzy przy każdej sposobności starają się przeforsować pogląd o niewielkiej szkodliwości społecznej czynu , który jest jedną z największych zbrodni ludzkości.Dochodzę do wniosku , że najwięksi zwyrodnialcy i zbrodniarze żyją wśród nas , mając się całkiem dobrze i tylko nielicznych dosięga ręka sprawiedliwości.Zawsze byłem przeciw karze śmierci ale nadszedł czas by poglądy dostosować do sytuacji , tragicznej sytuacji bo ta ma się coraz gorzej , tłumy zbydlęciałych poglądów , mających za nic największą wartość ludzkości , jaką jest życie , na egoizmie budując swego bożka , modląc sie do niego , licząc każdy stęchły pierwiastek mamony , za życia stając się śmierdzącym ścierwem , cuchnącym cieniem swego pierworodnego przeznaczenia , straciły umiejętność racjonalnego spojrzenia na życie , nie tylko własne ale życie w najszerszym i najpiękniejszym tego słowa znaczeniu.
Zbrodniarz to nie tylko ten , który dopuszcza się bezpośredniego niewybaczalnego czynu ale również ten , który na taki czyn zezwala lub też do niego namawia albo wręcz lansuje , jak ci wszyscy zwyrodnialcy popierający zabijanie dzieci w łonie matki.Dlaczego tacy ludzie istnieją?Dlatego , że tzw prawo przez pokolenia dopuszczało możliwość tej zbrodni.Nie tylko w PRL ale na całym świecie i co jest najgorsze , ten haniebny , zwyrodniały trend jest dziś wszechobecny.
Wracając do problematyki kary śmierci , w moim mniemaniu nie ma żadnej różnicy między zbrodnią spektakularną , gdzie cały świat , a przede wszystkim ten najbardziej obłudny , podnosi lament nad szerzącym się wokół złem , a zbrodnią oficjalnie nie definiowaną bo ukrytą pod płaszczykiem prawa.To ludzi stanowiący to prawo powinna dosięgnąć kara wynikająca z odpowiedzialności za tak ustanowione prawo.To oni w pierwszym rzędzie zasługują na najwyższy wymiar kary a za nimi wszyscy , którzy ich poglądy lansują i kreują.Śmieć społeczny , z którego wyrośli powinien być dawno unicestwiony.Dlaczego tak się nie stało?Bo zbyt długo trwał kryzys ludzkości , kryzys który trwa nadal a imię jego dziś liberalizm.W czym zawiniłem by ścierwo bez zasad moralnych rządziło moim światem?Ześlij nam Panie nowego TT , niech zrobi porządek.Oto moje skromne życzenie na ten 2008 rok.
_________________
NASZ DZIENNIK


Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Pon Lut 25, 2008 10:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
K_M_K
Hetman
Hetman


Dołączył: Dec 08, 2003
Posty: 846
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto Gru 04, 2007 10:52 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Brak dostępu do lekarza, szczególnie do specjalisty, to też skazywanie na śmierć. Odmowa leczenia, czy finansowania leczenia przez NFZ to też skazanie na śmierć. Co więcej, usankcjonowane prawnie. Te urzędasy z NFZ-u, jak dla mnie, nie różnią się niczym od dr Mengele.
_________________
Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
brainw0rker
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 26, 2005
Posty: 902

PostWysłany: Wto Gru 04, 2007 11:58 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

No tośmy sobie pożyczyli... nieźle nam się 2008 zapowiada... ja pierdykam... zaraz wyjdę z szoku to jakoś skomentuje Shocked
Mam!

"Rok 1647 (1) był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.
Współcześni kronikarze wspominają, iż z wiosny szarańcza w niesłychanej ilości wyroiła się z Dzikich Pól (2) i zniszczyła zasiewy i trawy (3), co było przepowiednią napadów tatarskich (4). Latem zdarzyło się wielkie zaćmienie słońca (5), a wkrótce potem kometa pojawiła się na niebie (6). W Warszawie widywano też nad miastem mogiłę i krzyż ognisty w obłokach (7); odprawiano więc posty i dawano jałmużny (8 ), gdyż niektórzy twierdzili, że zaraza spadnie na kraj (9) i wygubi rodzaj ludzki. Nareszcie zima nastała tak lekka (10), że najstarsi ludzie nie pamiętali podobnej. W południowych województwach lody nie popętały wcale wód, które podsycane topniejącym każdego ranka śniegiem wystąpiły z łożysk i pozalewały brzegi. Padały częste deszcze (11). Step rozmókł i zmienił się w wielką kałużę, słońce zaś w południe dogrzewało tak mocno, że - dziw nad dziwy! - w województwie bracławskim i na Dzikich Polach zielona ruń okryła stepy i rozłogi już w połowie grudnia (12). Roje po pasiekach poczęły się burzyć i huczeć, bydło ryczało po zagrodach (13). Gdy więc tak porządek przyrodzenia zdawał się być wcale odwróconym, wszyscy na Rusi oczekując niezwykłych zdarzeń zwracali niespokojny umysł i oczy szczególniej ku Dzikim Polom (14), od których łatwiej niźli skądinąd mogło się ukazać niebezpieczeństwo.
Tymczasem na Polach nie działo się nic nadzwyczajnego i nie było innych walk i potyczek jak te, które się odprawiały tam zwykle, a o których wiedziały tylko orły, jastrzębie, kruki i zwierz polny (15)."

Przypisy:
1. tu: 2007
2. głosowanie w Sejmie pięciu poprawek do Konstytucji RP w sprawie ochrony życia.
3. w związku z porażką w głosowaniu marszałek Marek Jurek składa dymisję ze stanowiska
4. rozpadu koalicji
5. Wprost publikuje taśmy Rydzyka
6. zarzuty wobec Leppera i koniec koalicji
7. samorozwiązanie Sejmu V kadencji
8. kampania wyborcza
9. prognozy porażki Pis
10. zwycięstwo PO
11. wymiana ekipy rządzącej
12. odwoływanie kolesi z PiSowskiego układu
13. „Jeśli ktoś [Tusk] głosi kult Huberta H. to niech nie liczy na gratulacje. W zamian za niebywałe chamstwo gratulacji nikt nikomu nie składa. (...) w Polsce istnieje głowa państwa, prezydent Lech Kaczyński a nie ma braci Kaczyńskich!”
14. RM
15. stali słuchacze

Oby przez cały 2008 panowała ta odwilż,
tego życzy forumowiczom
brainw0rker

PS Who the fuck is Alice? (konkretnie to o "nowego TT" pytam Wink )
_________________
pay attention or pay the price
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
K_M_K
Hetman
Hetman


Dołączył: Dec 08, 2003
Posty: 846
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto Gru 04, 2007 1:09 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

A właśnie że są "bracia Kaczyńscy". Sam widziałem, jak nie tak dawno ówczesny premier Kaczyński mówił do mikrofonów i kamer o "swoim bracie". Skoro były premier tak mówił, to obecny też może.
_________________
Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
byk
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 09, 2005
Posty: 689
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią Gru 21, 2007 8:07 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Najpierw trzeba, k...a , kupić prezenty.
Oznacza to, że będę latał po sklepach, przepychał się przez
spoconych ludzi z obłędem w oczach, żeby wydać mnóstwo kasy na
jakieś pierdoły.
Co gorsza, wszystko już kiedyś komuś kupiłem.
Wujek Edek dostał w zeszłym roku flaszkę, a przecież nie kupię
mu w tym roku książki, bo ten facet nigdy nie przeczytał nic
ponad tekst na etykiecie półlitrówki. Ciocia Jadzia rok temu
ukontentowała się kremem nawilżającym, co go kupiłem z przeceny,
bo za tydzień kończył się termin ważności. W tym roku jedynym
kosmetykiem dla tej lampucery byłby krem przeciwzmarszczkowy,
ale po pierwsze, takich zmarszczek żaden krem nie wygładzi, a po
drugie, przecież nie wydam na kosmetyki całej kasy na Boże
Narodzenie.

I tak ze wszystkimi. Dziecko mordę drze o jakiś nowy program
komputerowy, choć i tak wiadomo, że przestanie się nim zajmować
po 48 godzinach, bo każda gra jest dla niego za trudna, ***
jeden. Żona będzie miała jak zwykle pretensje, że Kowalska z jej
biura dostanie coś ładniejszego. W rezultacie kupię byle co -
jak co roku.

Potem śledzik w pracy z ludźmi, których mordy są mi nienawistne,
i patrzenie na męki szefa, który życzy nam "dużo pieniędzy",
choć wszyscy wiedzą, że dopiero wtedy byłby szczęśliwy, gdybym
pracował za miskę zupy z brukwi przykuty łańcuchem do komputera.
Krwiopijca jeden. Potem wszyscy się nawalą jak szpaki, a pan
Henio obślini biust pani Bożeny z księgowości, zamkną się oboje
w archiwum, bo oni zawsze walą się jak króliki, kiedy są
naprani. Następnego dnia kac, w dodatku żona będzie robić
wymówki.

Jeszcze tylko trzeba jebnąć w baniak karpia, bo małżonka -
uważacie - wrażliwa jest i na męki zwierzątka nie może patrzeć,
choć mnie męczy od 15 lat bez zmrużenia oka, garbata owca.
Przynieść i przystroić choinkę. Z dzieckiem, "żeby miało ciepłe
wspomnienia z dzieciństwa, a ono w *** ma choinkę, mnie, Boże
Narodzenie i wszystko. Jak taki glon emocjonalny
może mieć jakiekolwiek wspomnienia?
No i kolacyjka wigilijna. Rodzinna, mać ich w tę i z powrotem. Jedna wielka męka.
Co za k...s wymyślił ten łzawy termin "rodzinna
wieczerza"? Przyjdą wszyscy ci, od których na co dzień trzymam
się z daleka z dobrym skutkiem.

Usiądziemy za stołem... A nie, pardon, najpierw prezenty! Trzeba
będzie się kłamliwie ucieszyć, choć z góry wiem, że ten krawat
kupiony na bazarze od Wietnamczyków dopełniłby liczną kolekcję
podobnych gówien, gdybym oczywiście zawalił szafę takim
badziewiem, a nie zaraz następnego dnia wyrzucił wszystko do
śmietnika. Dostanę też najtańszy koniak i jakieś kosmetyki.
Jakie ? będę wiedział ostatniego dnia przed Wigilią, kiedy w
pobliskim supermarkecie zaczną wyprzedawać to, czego nie udało
się upchnąć ludziom. Po prezentach się zacznie. Te same
kretyńskie dowcipy wuja Bronka, zwłaszcza, kurna, ten o gąsce
Balbince. Wszyscy będą dokarmiać mojego psa po to, żeby narzygał
w nocy na pościel. Ciotka załzawi się po dwóch godzinach żucia
żarcia z wytrwałością tapira i zacznie płakać, "jak to dobrze,
że trzymamy się razem". *** prawda akurat, co wykażą następne
dwie godziny, kiedy to nawaliwszy się już, zacznie wyzywać
swojego ślubnego od złamanych ch...ów. To oczywiście prawda, ale
dlaczego popierać to rzucaniem w niego salaterką po śledziach?
Mniejsza o jego mordę, ale ciotka nigdy nie trafia. Plama na
wersalce cuchnie jeszcze przez dwa tygodnie po Wigilii. Jedyna
nadzieja, że akurat w tym roku 6-letnia latorośl kuzynostwa z
Lublina nie nawali w gacie w połowie kolacji i nie zakomunikuje
o tym radośnie jeszcze przed deserem. Bo to, że coś wywali sobie
na łeb ze stołu, to pewne jak w banku. Jeszcze tylko muszę
przeżyć debilne gadki o polityce, przy których wszyscy
oczywiście skoczą sobie do gardeł i na siebie się poobrażają. Na
koniec ciotula Jadzia puści maleńkiego pawika na ścianę koło
swojego fotela i można będzie odtrąbić koniec męczarni.

A nie, byłbym zapomniał. Kolejną rozrywką będzie wyprawa na
pasterkę, bo to religijna rodzina. No to pójdę, choć nikt nigdy
nie wyjaśnił, po nagłą cholerę tłuc się po nocy, żeby stać na
mrozie w bezruchu przez godzinę czy więcej. Ciekawe, czy moja
małżonka znowu wywinie orła na ryj na schodkach kościółka - jak
to robi od kilku lat z uporem godnym
lepszej sprawy? W kościele, jeśli tam się dopcham, będzie
cuchnąć jak w gorzelni, bo wierni tylko dlatego stoją na
własnych nogach, bo za duży tłok, żeby upaść.
Czasem tylko ktoś beknie albo puści głośno bąka, ale i tak nikt
na to nie zwróci uwagi, bo wszyscy drzemią na stojąco. Wracając
trzeba tylko będzie uważać na chłopców z osiedla, bo w Wigilię
katolicka młodzież szczególnie lubi wp...lić bliźniemu. Rok
temu zglanowali wujka Edka, ale on chyba tego nie zauważył, bo
był zalany w płaskorzeźbę.

Wreszcie wychodzą z chałupy, wory jedne. Moment zamykania drzwi
za ostatnim z tych troglodytów jest najszczęśliwszą chwilą w
moim świątecznym życiu. Kilka dni odpoczynku. Ale mijają jak z
bata strzelił, bo wielkimi krokami zbliża się kolejny kretyński
wynalazek - Sylwester.

Ludzie! Kto to wymyślił?! Już od listopada ślubna wydala z
siebie idiotyczne pomysły, żeby pójść na"jakiś bal". Jakbyśmy
srali pieniędzmi... Albo żeby gdzieś wyjechać, gdzie gorąco. A
niech se włączy farelkę pod fikusem, będzie miała tropiki w
chałupie. I tak przecież skończy się na balandze u Witka.Jasne,
trzeba ładnie się ubrać, bo wszystkim się wydaje, że to jakiś
uroczysty dzień. Czyli żona najpierw puści w trąbę pół budżetu
domowego na jakąś kieckę, w której wygląda jak zwykle, czyli jak
w worku po nawozach sztucznych. Ale cena taka, że za to można by
żywić jeden powiat w Somalii przez kwartał.
Ja się wbijam w garnitur, bo europejska cywilizacja wymyśliła,
że mężczyzna wygląda dobrze, gdy wdzieje na siebie marynarę, co
pije pod pachami. Pod szyją zawiążę sobie kolorowy postronek. I
tak mam przewagę, bo prysnę na dziób jakąś wodę kolońską i
jazda, a małżonka kładzie sobie tapety tyle, że palec w to
wchodzi do pierwszego stawu, a daje rezultat mumii Tutenchamona
zaraz przed konserwacją. I zajmuje ze trzy godziny. Łazienka,
oczywiście, zajęta i wszyscy pozostali domownicy mogą szczać do
zlewu, jak mają potrzebę, albo niech zdychają na uremię.
U Witka ten sam zestaw ludzki, ale czasem trafia się coś nowego,
na czym można by oko zawiesić. Jak zwykle nic z tego nie
wyjdzie, bo chociaż Wituś ma dużą chałupę, to ryzyko za duże.
Zresztą każda kobitka jeszcze przed północą doprowadza się do
stanu, w którym wygląda jak ***. W tym dniu trzeba być radosnym
jak młody pies, szczerzyć zęby w uśmiechu i ruszać w tany, nawet
jeśli nie pyty nie mam o tym pojęcia. Zresztą nikt nie ma, za to
wszyscy miotają się w konwulsjach i po krótkim czasie cuchną,
jak gdyby nie myli się z tydzień. Baby w szczególności. Z
facetami jest prostsza sprawa, bo już koło jedenastej są pijani
w sztok i bełkoczą albo chcą ruchać wszystko, na co trafią w
drodze do baru.

O północy trzeba obcałować wszystkie te oślinione i śmierdzące
wódą mordy, obłudnie życząc wszystkiego najlepszego, choć
jedyne, o czym wtedy myślę, to żeby ich szlag trafił czym
prędzej.
Potem sylwestrowa noc, banalna do bólu - rozmazane makijaże
kobitek (najlepszy tusz nie wytrzyma, gdy właścicielka walnie
mordą w sałatkę), śpiący pokotem faceci, jacyś zarzygani klienci
w kiblu. Ja, oczywiście, nawalę się już przed północą, żeby
uniknąć konieczności odwożenia mojej nawalonej ślubnej do domu.
I tak zakończę ten najgorszy okres w roku.

WESOŁYCH ŚWIĄT ŻYCZY WSZYSTKIM
byku

_________________
wykształciuch, łże elita, kiedyś będę oligarchą
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
skemup
Pion
Pion


Dołączył: Oct 28, 2005
Posty: 133

PostWysłany: Pią Gru 21, 2007 9:57 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

byk napisał:
Najpierw trzeba, k...a , kupić prezenty.
Oznacza to, że będę latał po sklepach, przepychał się przez
spoconych ludzi z obłędem w oczach, żeby wydać mnóstwo kasy na
jakieś pierdoły.


To w sumie świeto kupców a nie katolików, prezenty są ważniejsze niż to co naprawdę chodzi, ludzie nie martwią się że się nie powyspowiadali ale się martwią że nie ma nigdzie interaktywnego kota. Ale w sumie to fajnie że nawet ateiści (jak ja) uczestniczą w chrześcijańskim obrządku.

Cytat:
Jeszcze tylko trzeba jebnąć w baniak karpia, bo małżonka -
uważacie - wrażliwa jest i na męki zwierzątka nie może patrzeć,
choć mnie męczy od 15 lat bez zmrużenia oka, garbata owca.


Jedna taka już na byku jeździła - Europa .Ale pocieszę w Hiszpani byki mają gorzej. Smile

Cytat:
Wreszcie wychodzą z chałupy, wory jedne. Moment zamykania drzwi za ostatnim z tych troglodytów jest najszczęśliwszą chwilą w
moim świątecznym życiu. Kilka dni odpoczynku. Ale mijają jak z
bata strzelił, bo wielkimi krokami zbliża się kolejny kretyński
wynalazek - Sylwester.

I tak zakończę ten najgorszy okres w roku.

WESOŁYCH ŚWIĄT ŻYCZY WSZYSTKIM
byku


OMG Sylwek jest w porzo tylko kac nie...

JA TAKŻĘ ŻYCZĘ WSZYSTKIM SPOKOJNYCH, CIEPŁYCH, WSPOMNIENIOWYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Michał95
Hetman
Hetman


Dołączył: May 29, 2007
Posty: 502
Skąd: Wejherowo

PostWysłany: Pią Gru 21, 2007 4:55 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Wszystkiego najlepszego;dużo szczęścia i radości,niech w Was Duch zagości i aby wszystkie Wasze zyczenia się spełniły w nadchodzącym roku WESOŁYCH ŚWIĄT Michał
_________________
II kat.szachowa , zawodnik SKF Korsarz Gdynia
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Janczewski
Hetman
Hetman


Dołączył: May 14, 2005
Posty: 1237

PostWysłany: Sob Gru 22, 2007 4:24 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

nie śmiejcie się, byku pisze jak jest, czyli jak ma i dobrze mu tak Laughing
acha i wszystkiego dobrego Exclamation Very Happy
_________________
Ja Ciebie też
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
tpp
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 17, 2002
Posty: 2907
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon Gru 24, 2007 2:40 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Jak większość wie, ja zawsze życzę wszystkim dobrze. (i nie lubię składać życzeń)
karteczka

PS
Co do świąt, to znalazłem bardzo wartościowe słowa w sieci:
Cytat:
Boże Narodzenie, jedno z największych świąt chrześcijańskich, ustanowione zostało w Kościele w IV wieku i na stałe zadomowiło się w naszej tradycji. Przypadające rokrocznie 25 grudnia jest dla katolików jednym z najważniejszych, w szczególny sposób przeżywanych dni w roku, w którym członkowie Kościoła wspominają narodziny Jezusa Chrystusa. Święto poprzedza wyjątkowo celebrowana wigilia Bożego Narodzenia, podczas której osoby wierzące w rodzinnym gronie oczekują nadejścia tego niezwykłego dnia. Według statystyk około 90% Polaków deklaruje przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego. Nie byłoby więc w tym nic dziwnego, gdyby sposób, w jaki rodacy spędzają i przeżywają Boże Narodzenie, był całkowicie i nierozerwalnie związany z liturgią Kościoła i tym, jak ów Kościół święta te przeżywa. Jednak u nas, podobnie jak w innych krajach, to wielkie chrześcijańskie i familijne święto oraz związane z nim stricte religijne obrzędy zdają się przechodzić do lamusa. Zaduma nad istotą Bożego Narodzenia, świąteczny spokój i atmosfera radości coraz częściej przegrywają u Polaków z parciem na konsumpcję komercyjnej, świątecznej papki, wszechobecną irytacją i pośpiechem oraz podświadomym dążeniem do spełnienia przepowiedni tkwiącej w tradycyjnym polskim porzekadle "zastaw się, a postaw się". Po co to wszystko?

- Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz myślałam o takim prawdziwym religijnym podłożu Bożego Narodzenia. Kiedy naprawdę odpoczęłam, wyciszyłam się i pomyślałam, że to fajne świętować narodziny zbawiciela, jeśli się w niego wierzy tak jak ja - stwierdza 31-letnia Katarzyna, matka 6-letnich bliźniaków. Dla niej święta nie różnią się od wielu innych dni w roku, podczas których godzinami ślęczy w kuchni i nerwowo krąży po sklepach. Przed Bożym Narodzeniem ma jeszcze mniej czasu niż na co dzień. Marzy, by chociaż trzy dni świąt spędzić w spokoju z synami i mężem. Ale twierdzi, że tradycja wydawania wystawnych przyjęć dla 20 osób tak chętnie podtrzymywana jest przez rodzinę jej męża, że zostałaby wyklęta za jej lekceważenie. Z jednej strony Katarzyna narzeka na brak iście świątecznej atmosfery, którą pamięta z dzieciństwa. Z drugiej nierealne uważa odtworzenie jej we własnym domu.

- U moich rodziców podczas świąt było skromnie, ale serdecznie i bardzo religijnie. Śpiewaliśmy kolędy, obdarowywaliśmy się drobiazgami, dzieliliśmy opłatkiem i gromadą szliśmy na pasterkę. Teraz nikt nie chce składać sobie świątecznych życzeń, bo nawet w rodzinie ludzie chętniej demonstrują to, że się nie lubią. Do kościoła nie pójdziemy, bo zimno, poza tym w telewizji można w tym czasie jakąś strzelankę obejrzeć. Do tego 12 prostych wigilijnych potraw zmienić się musi w megaobżarstwo z największymi rarytasami. Czy o to właśnie chodzi w Bożym Narodzeniu? - pyta retorycznie Katarzyna.

www.o2.pl

_________________
Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
   
tpp
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 17, 2002
Posty: 2907
Skąd: Polska

PostWysłany: Pią Gru 28, 2007 4:43 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Jak wiadomo życzeń składać nie lubię, ale dzisiaj warto pogratulować SOLENIZANTOWI!
Taaaak, to był KRZYK w 1966 Wink
_________________
Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
   
byk
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 09, 2005
Posty: 689
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią Gru 28, 2007 5:12 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

tpp napisał:
Jak wiadomo życzeń składać nie lubię, ale dzisiaj warto pogratulować SOLENIZANTOWI!
Taaaak, to był KRZYK w 1966 Wink


Raczej jubilatowi - reszta się zgadza Wink

_________________
wykształciuch, łże elita, kiedyś będę oligarchą
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
tpp
Hetman
Hetman


Dołączył: Jan 17, 2002
Posty: 2907
Skąd: Polska

PostWysłany: Pią Gru 28, 2007 5:32 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Po co się kłócić? Każdy język polski używa po swojemu. solenizant, jubilat
_________________
Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Wszystkie czasy w strefie
www.szachista.com Strona Główna
-> Nie tylko szachy (ogólne)
Strona 3 z 3

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Przyjaciele: • Reklama, WSR • Strony internetowe, druk, dtp • PZSZach, Szachy