Odebrałem " fajne " pismo skierowane do mojej rodzicielki, a że ta nie może to sam osobiście przejdę się w poniedziałek do urzędu... I powiem przy okazji co o nich myślę...

. Po pierwsze grubym nadużyciem jest sądzenie że podatnik ma co roku latać i potwierdzać za pomocą wypełnionego pita, że jego rachunek bankowy nie uległ zmianie... Zgłoszenia aktualizacyjne dokonywane są tylko jednorazowo i gdy jest taka potrzeba... I są to zgłoszenia aktualizacyjne, a nie potwierdzające poprawność danych urzędu... Inna sprawa - pismo odebrałem w piątek, a tam zonk, bo urzędnicy wymyślili sobie termin 3 dni na stawiennictwo ( sobota, niedziela urząd nie czynny ), a z tego co jeszcze pamiętam to termin ulega przesunięciu tylko wtedy gdy ostatni dzień terminu przypada na czas wolny od pracy urzędu... Reasumując, pismo daje 1 dzień czasu na dokonanie aktualizacji, której być nie powinno...

. A że trafiła kosa na kamień i złośliwego jak skrzat sikający rankiem do mleka petrosjana, to pismo zostanie zeskanowane i przesłane do Komisji Palikota... Tyle chociaż mojego...

.
_________________
Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.