Nie polecam zmieniać debiutów na tydzień przed turniejem. Nawet jeśli się przyłożysz i opanujesz jakiś nowy, to trzeba rozegrać wiele partii treningowych, aby móc stosować go z powodzeniem w turnieju. Ja postanowiłem dodać do swojego repertuaru obronę rosyjską i już sporo teorii mam opanowanej, a mimo to jeszcze przez długi czas bałbym się ją grać w jakiejś poważnej partii. Oprócz tego muszę jeszcze opanować partię wiedeńską i gambit królewski, a mam bardzo mało materiałów do nauki tych debiutów .
Michal95 ten gambit nazywa się gambitem Traxlera o ile się nie mylę, dla czarnych za dobry nie jest przy poprawnej grze białych.
Tak Ik, zgadzam się.
Ale (mam mocną IV) a na tym turnieju nie będzię wyższej kategorii niż III (z tego co wiem...) Gdybym grał na poziomie II kat. np. la lidze, to nie opanowywałbym debiutu w 1 tydzień...
Mniej więcej wiem, co 'lepsi' gracze będą grać.
Opracowałem co mam grać jeśli ja zagram e4 na kolegi wygibasy więc z nim pewnie grałbym e4 (czarnymi obronę królewsko-indyjską zagram) a jeszcze z innym zagrałbym d4 bo wiem, że on nie umie tego grać.
tak więc troszke byłoby to pomieszane...
Czy takie coś dla mnie może się sprawdzić? Bo z tego co wiem trzeba wybrać 1 wariant i go grać, ale z jednym lepiej mi się gra d4 a z innym lepiej e4
Cytat:
Nie polecam zmieniać debiutów na tydzień przed turniejem.
Ja tylko 1 zmieniam.
Tym bardziej, że pewnie w większości napotkam sycyla, którego sam gram.
Przeglądam właśnie partie moich przeciwników (przyszłych) i doszedłem do wniosku, że jeśli poznam kilka wariantów których nie znam w sycylu, i będę znał podstawę partii włoskiej, spokojnie mogę przejść na e4.
Wtorek będę miał cały wolny więc trochę więcej posiedzę nad tym.
3 na 4 najgroźniejszych dla mnie czarnymi gara sycylijską, tamten jeden gra jakieś wygibasy... (wiem co na to grać)
Do reszty, mniej groźnych graczy albo będę stosował stare d4, albo zagram partie włoską.
Mam pytanie a nie chcę zakładać nowego wątku. A więc czy znacie może jakieś stronki z wykładami POLSKIMI na temat debiutów oprócz chesscafe.pl I czy wogóle gdzieś w necie coś takiego jest ? _________________ Szachy to walka ... Szachy to życie w miniaturze.
Ale (mam mocną IV) a na tym turnieju nie będzię wyższej kategorii niż III (z tego co wiem...) Gdybym grał na poziomie II kat. np. la lidze, to nie opanowywałbym debiutu w 1 tydzień...
No skoro wyżej niż III nie będzie to tylko trzeba uważać na to aby to nie byłam mocna III . Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się tym postem urażony ale zawsze podobały mi się określenia mocna piątka, mocna czwórka itp. Jakoś nigdzie nie spotkałem się z określeniem słaba piątka czy słaba czwórka. A tak już zupełnie poważnie to w takich turniejach wolałem zawsze grać z piątką, czwórką, trójką itp. niż z kimś bez kategorii bo nigdy nie było wiadomo na kogo się trafi. Ktoś bez kategorii to zawsze wielki znak zapytania.
Dołączył: May 29, 2007 Posty: 564 Skąd: gdzieś w Polsce...
Wysłany: Nie Cze 01, 2008 9:25 pm Temat postu:
lk85 napisał:
(...)
Michal95 ten gambit nazywa się gambitem Traxlera o ile się nie mylę, dla czarnych za dobry nie jest przy poprawnej grze białych.
Fakt, rozpracowany ... ale do poziomu 2000 spokojnie starcza
Nie jeden gracz 2100-2200 mi to zagrał _________________ II+, klub; SKF Korsarz Gdynia, ELO 1808
Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się tym postem urażony ale zawsze podobały mi się określenia mocna piątka, mocna czwórka itp. Jakoś nigdzie nie spotkałem się z określeniem słaba piątka czy słaba czwórka.
Jak to nigdy? Ja mam słabą II (na poziomie drętwej III - 1520). Abym wszedł na poziom kategoryczny (wojtzuch pewnie znowu coś dopisze o wyrazach, których nie ma w słowniku) to muszę zagrać kilka rozruchowych turniejów. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Albo szachodzilli głowę do paszczy wsadzić... . _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
A tak już zupełnie poważnie to w takich turniejach wolałem zawsze grać z piątką, czwórką, trójką itp. niż z kimś bez kategorii bo nigdy nie było wiadomo na kogo się trafi. Ktoś bez kategorii to zawsze wielki znak zapytania.
Zgadzam się, do tego za wygraną niewiele się rankingowo dostaje a za przegraną - dużo traci. _________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Mam wątpliwości co do wszechświata". Albert Einstein
Ostatnio tak stoję w Szczecinie, patrzę na tablicy na listę startową, koło mnie parę osób, w tym dzieciaczki i pada...
- " Oooo, bk... "
- " Łeee, kto by tam chciał... " <-- jakiś dzieciak... .
Uśmiechnąłem się tylko pod nosem i oddaliłem, nie zdradzając przy tym tożsamości i planując rozwałkę owych dyskutantów...
Być bk... piękna sprawa... . Tylko potem na taki turniej jak w Policach wpuścić nie chcą... . Boją się, bo żaden elowiec by nie przyjechał, obawiając się porażki z bk i wstydu z tym związanego... _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
Te opracowania Mikruta cienkie. Właściwie to nie opracowania tylko zerżnięta książka debiutowa z lakonicznymi komentarzami. W sam raz na wkucie na pamięć ale nie nauczenie się.
Ale cóż... to może być próbka a lepsze jakościowo opracowania oferuje w przypadku zapłacenia za indywidualną naukę.
Co do sformułowań typu "mocna IV" to bujda kompletna. Teraz jest taka dewaluacja rankingu, że między 1000 a 1600 nie ma różnicy. Mocna i słaba II - według mnie dopiero od tego momentu można dywagować o sile kategorii. Po co jednak to robić skoro mamy obecnie ranking FIDE od 1400? Idealnie siły gry żaden ranking nie obrazuje ale na pewno lepiej się sprawdza ruchomy.
Petro nie tyle się boją Ciebie to jest taka kuriozalna sytuacja, że wygrana z Tobą jest dla bardzo wielu bezwartościowa, a co więcej na wygranej z Tobą... się traci. Co się traci? Przypuśćmy, że ktoś stara się o normę nawet na nędzną jedynkę. Nędzną jak na polickie warunki gdzie można normę GM robić. Tak więc ktoś starający się o taką nędzną normę jak jedynka gra w ogonie stawki takiego mocnego turnieju. Liczy, że wyrobi 30% punktów przy wysokim średnim i... trafia na Ciebie... katastrofa. Jakby mnie 3 lata temu coś takiego spotkało to bym rozważał oddanie partii walkowerem.
ja sie nie znam, ale myślę, że jakaś jest... Na ostatnim Dębickim turnieju, z rankingiem 1200 uzyskałem 1500. Właśnie to 1500 moim zdaniem obrazuje tą "mocną IV".
Nie mam dużej praktyki turniejowej, dlatego nie mogę stwierdzić, czy można powiedzieć "mocna IV" lub "słaba III" (dlatego powołuje się na mojego trenera). Ale jestem pewien, że można powiedzieć "nadmuchana I" ;]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach