Brać remis w pozycji martwej, przy zredukowanym materiale
57%
[ 12 ]
Brać remis przy każdej możliwej okazji
4%
[ 1 ]
Zawsze grać, nawet na czas
38%
[ 8 ]
Wszystkich Głosów : 21
Autor
Wiadomość
acidity Hetman
Dołączył: Feb 27, 2002 Posty: 1413 Skąd: Polska
Wysłany: Wto Kwi 15, 2008 9:25 pm Temat postu: Grać czy nie grać - remisik?
Pozwoliłem sobie wydzielić do nowego tematu, bo to ciekawe
Michał95 napisał:
rzecz jasna luke wygrał ale... w takim stylu...
zresztą nie będę mówił uważam to za brak wogóle poczucia ze to gra forumowiczów i za wszelką cene nawet przy martywch pozycjach grania na wygraną no cóż... " czas to element gry " tak to nazwał luke...,zresztą kij, się nie odstanie...
Z przebiegu partii, można wywnioskować, że pretensje są niesłuszne. Po 24 pos wolałbym wręcz czarne, bo są aktywniejsze i siadły na pionku c3. Tyle, że one, w odróżnieniu do białych, nie miały żadnego planu - już sam ten fakt, powinien być zachętą do dalszej walki dla białego!
Kiedyś, mojemu synowi zdarzyła się taka oto końcówka:
Gdy szliśmy na kolejną rundę (akurat obok szedł też rywal), starałem się mu wyjaśnić, że takich pozycji na wygraną "na chama" się nie gra... Na to Dominik się odezwał, że bardzo dobrze że próbował wygrać, bo wtedy się uczy! Olśnił mnie i na zawsze zmieniłem zdanie w tej kwestii.
Takich sytuacji było wiele od tamtej pory, bardzo wiele. Jedna z ostatnich wpadek "dużego kalibru":
Podwalił się beznadziejnie, ale było warto... dla samej analizy. Maciej po partii, pokazał mu skuteczny plan obrony już po stracie pionka na e5.
Tak więc, ja jestem zdania, że trzeba grać do końca, aby się nauczyć. Gdy przegrywamy, to nie biadolimy, że rywal był be, tylko wyciągamy wnioski i cieszymy się z lekcji jaką dostajemy.
Remisy powinny być zakazane Mi ogólnie rzadko zdarzają się martwe pozycje, ale jeśli już, to uważam, że lepiej przegrać niż zremisować. Co innego, gdy zamiast zremisować, wrednie gra się na czas, choć na wygraną żadnych szans nie ma... Remisy bierzemy ze strachu przed porażką, a przecież to jest w ogóle bezsensowne, sprzeczne z naturą . Nic nam nie daje, poza połową punkta. Uważam to za zwykłą nieuczciwość wobec innych startujących w turnieju - wystarczy wymienić, zablokować pionki - jest remis. Zero trudu. A ktoś inny gra świetną partię, coś nie wyjdzie i zero... Czekam, aż zmienią przepisy
A i jeszcze te remisy dla korzyści... O kategorię, o miejsce, o cokolwiek. Kolejny pretekst do zakazania remisów... Ale wieczne szachy i paty - oczywiście!
"Remisy przekształcają szachy w grę nudną, partie rezultatywne - to wynik walki." - ROBERT FISCHER
Nareszcie ktoś mnie wspomógł, głosując na jedynie słuszną opcję w ankiecie . Wyjdziesz za mnie ? _________________ Jestem dobry i chcę być jeszcze lepszy... Będę więc Wam dawał wygrywać !!! xD
Wtrącę się "dla zasady", bo z sędziowskiego punktu widzenia, "pozycja martwa" to gdy w żaden sposób (nawet przy najgorszej obronie) nie może żadna strona dać mata. Dlatego proponuję nazwę spotykaną na turniejach "bity remis".
|
Z lewej "martwa pozycja", z prawej "bity remis". _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs
Remis w równej pozycji z zawodnikiem lepszym rankingowo(lub gorszym, ale akurat wiem, że dany element jest jego atutem, np. końcówki) z miłą chęcią przyjmę, a często nawet sam zaproponuję.
Remis w równej pozycji z zawodnikiem z gorszym rankingiem- nie przyjmę, bo po co? Skoro nie znam człowieka, ma niższy ranking to znaczy, że jakiś element ma słabiej opanowany niż ja, więc gram dalej.
Remis w równej pozycji z zawodnikiem o zbliżonym rankingu- zależy do sytuacji turniejowej itd.
petrosjan za tak marnego grajka jak Ty żadna porządna kobieta nie wyjdzie .
Jeszcze taka ciekawostka- na turnieju na którym niedawno grałem doszło do sytuacji, gdzie powstałaby końcówka K+W na K+W, przeciwnikowi została ok. minuta czasu i zaproponował mi remis, na co się zgodziłem(nie chciałem wyjść na chama, bo kibice patrzeli, bo to była jedna z ostatnich partii tego dnia, inni już skończyli)). Wydawało mi się, że tak czy inaczej przeciwnik mógłby reklamować remis, choć nie wiem, czy się nie myliłem.
przeciwnik mógłby reklamować remis, choć nie wiem, czy się nie myliłem.
Jeżeli to był turniej o którym już wspominałeś (OPEN FIDE Chorzów 2008), to mógł zareklamować (tempo 30/90+30/na zakończenie). _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs
Raczej by nie mógł... Mat jest możliwy przy takich siłach... Miałeś wygraną w kieszeni.
Marny grajek ??? Ja nie tylko w szachy grać umiem, a szachownica i bierki to nie mój jedyny... instrument ^^. Mam jeszcze rakietę... tenisową... . _________________ Jestem dobry i chcę być jeszcze lepszy... Będę więc Wam dawał wygrywać !!! xD
Woła sie sedziego i sedzia mowi prosze mi pokazac wygrana lub wygrywajace posuniecie. Jak dalej lataja po szachownicy krolami lub wiezam to remis i dziekujemy.
" Jeżeli arbiter zgodzi się z tym, że przeciwnik nie czyni żadnych wysiłków, aby wygrać partię normalnymi środkami, względnie, jeśli partia nie może być rozstrzygnięta normalnymi środkami, wtedy powinien orzec remis. W innym przypadku sędzia powinien odłożyć podjęcie decyzji lub odrzucić reklamację. "
Ale dalej bym się kłócił .
a) czynię wysiłki, nawet dążę do wygranej...
b) można wygrać, a wygrywająca pozycja to taka:
I czyż z remisem nie mamy do czynienia, gdy nie można dać mata przy najgorszej obronie przeciwnika ? Tu najgorsza doprowadza do mata... Dlatego bym protestował . _________________ Jestem dobry i chcę być jeszcze lepszy... Będę więc Wam dawał wygrywać !!! xD
To ja daję sędziemu 3 posunięcia na oddalenie się od stolika i odejście na bezpieczną dla niego odległość... . No chyba że byłby to tpp... Dla niego mogę wykonywać posunięcia nawet jak w warcaby... . _________________ Jestem dobry i chcę być jeszcze lepszy... Będę więc Wam dawał wygrywać !!! xD
Marny grajek ??? Ja nie tylko w szachy grać umiem, a szachownica i bierki to nie mój jedyny... instrument ^^. Mam jeszcze rakietę... tenisową... .
Ja tylko w stołowego jako tako umiem grać(kiedyś do klubu codziłem przez pewien czas), a ziemnym się tylko okresowo interesuję(jak wielkie szlemy są lub inne w miarę ważne turnieje typu masters).
Gdyby to odemnie zależało, to wprowadziłbym zasadę, że jak spadnie chorągiewka, to zawodnik przegrywa nawet wówczas, gdy przeciwnik ma samego króla. Ja jakoś zawsze zostawiam sobie choć te kilka minut, żeby nie przegrać na czas. Nawet w grze na 3 minuty chyba tylko ze 2 razy zdarzyło mi się przegrać na czas. Po to są limity czasowe, żeby sobie wszystko dokładnie rozplanować, a kto tego nie potrafi, ten na wygraną/remis nie zasługuje. Równie dobrze ja mogę mieć pretensje, że z kimś przegrałem/zremisowałem, bo on zużył więcej czasu do namysłu niż ja, a gdybym ja wykorzystał o te kilka minut więcej, to bym wygrał.
Ja jakoś zawsze zostawiam sobie choć te kilka minut, żeby nie przegrać na czas. Nawet w grze na 3 minuty chyba tylko ze 2 razy zdarzyło mi się przegrać na czas.
Reasumując wypowiedź przedmówcy - luke zaczyna partyjkę mając 3 minuty, a kończy mając... 7 . A potem się dziwić że czulpowy brunet888 wszystkich wyzywa, podejrzewając o grę programami dodającymi czas... A to wszystko wina luka, bo nawet jak gra na 3 minuty, to sobie zostawia parę, żeby w niedoczas nie wpaść !!! _________________ Jestem dobry i chcę być jeszcze lepszy... Będę więc Wam dawał wygrywać !!! xD
"Jeżeli arbiter zgodzi się z tym, że przeciwnik nie czyni żadnych wysiłków, aby wygrać partię normalnymi środkami, względnie, jeśli partia nie może być rozstrzygnięta normalnymi środkami, wtedy powinien orzec remis. W innym przypadku sędzia powinien odłożyć podjęcie decyzji lub odrzucić reklamację."
Ale dalej bym się kłócił .
a) czynię wysiłki, nawet dążę do wygranej...
b) można wygrać, a wygrywająca pozycja to taka:
Sędzia przy reklamacji uwzględnia nie tylko statykę (pozycję) ale bardziej dynamikę (grę).
Stałym moim przykładem jest (z mojej praktyki sędziowskiej) gdy stwierdziłem remis przy materiale K+H na K. Każdy TO wygra (szachista), ale najpierw musi tą przewagę zrealizować, a jak przeciwnik "biega gołym królem po szachownicy goniąc hetmana) to może być tylko remis. Po partii się okazało, że zawodnik (akurat zawodniczka) zna ruchy i umie zbić, mata nie zna i nie wie nawet co to takiego.
Death napisał:
Woła sie sedziego i sedzia mowi prosze mi pokazac wygrana lub wygrywajace posuniecie.
I co? Zacznie się dyskusja?
Sędzia nakazuje grać i podejmuje decyzję na podstawie przebiegu gry. Ewentualnie jak widział przebieg gry wcześniej to może spokojnie od razu podjąć decyzję o wyniku partii.
Death napisał:
Ale jak sa figury rozlatane reklamujesz i sedzia ci daje 3 posuniecia, jak nie wyniknie nic z tego. To remis.
3 (trzy) posunięcia? Tego to nie znałem _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach