Wysłany: Sro Mar 12, 2008 11:26 pm Temat postu: TURNIEJ BLITZA - pogaduchy :]
Jakby luke coś się zacieszał że mnie mnie na kurze ograł z 2 razy, to wiedźcie że ja go sobie tylko pasę na niedzielę... . Czyż to nie piękne byłoby ograć 1900 ? _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
A to ci cwaniak... w niedzielę po turnieju tradycyjnie dostaniesz z 3-0 lub 4-0 .
Prawdę powiedziawszy to nie mogę się doczekać, aż mnie kiedyś ograsz czarnymi . Jak tak się stanie, to robię przerwę z szachami .
No ja Peti nie pase tego hultaja, bo jak sie rozpasie, to ciezko go powalic! . Gralem z nim ostatnio - dostalem lanie i teraz musze sie za teorie PORZADNIE wziac! _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
Pomyśl sobie, że im cięższy, z tym większym hukiem padnie... I na skup żywca... . _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach