Wysłany: Nie Mar 02, 2008 7:34 pm Temat postu: Dwójka dwójce nierówna
TIP napisał:
Wielu 3 kategoriom WYDAWALO sie ze graja na 1800
Polecam 'program szkolenia szachistow na 2 kategorie.
A ja CZUJĘ, że gram, jak 1800, ale za każdym razem nie zdobywam kategorii przez głupie, drobne pomyłki, (najczęściej jest tak, że partia jest ok, ale nagle zagram za szybko, i przez ten ruch wszystko się posypuje)a nawet nie tak rzadko wygrywam z 1800. A ten program przerobiony (nie z tej książki, ale na treningach szachowych).
Dwójka dwójce nierówna. Niektóre drugie kategorie grają naprawdę słabo, według moich obserwacji do nich należą głównie dzieci do lat 10-ciu. Czasem się zastanawiam jakim cudem oni te 1800 ugrali.
Flying przejrzałem jedną Twoją partię którą wkleiłaś, na podstawie tej partii trudno ocenić czy grasz na 1800. Jak chcesz to możemy zagrać kilka partii na kurniku na 15 minut lub więcej, wtedy będzie można ocenić.
Dwójka dwójce nierówna. Niektóre drugie kategorie grają naprawdę słabo, według moich obserwacji do nich należą głównie dzieci do lat 10-ciu. Czasem się zastanawiam jakim cudem oni te 1800 ugrali.
Grali miedzy soba to i ugrali. Jak jeszcze gralem w turniejach to zawsze dzieci w wieku 10-12 lat rozjezdzalem jak czolg, nawet mistrzow Polski. A 12-latki potrafia juz miec nawet kategorie centralne.
Się chyba od tego forum nie uwolnię...
Czy moglibyście przestać prześcigać się w głupocie?
Po pierwsze - jeśli ktoś gra na 1800 (w tym przypadku na kobiecą jedynkę zdaje się?), to tyle zrobi. Dostrzeganie i niedostrzeganie prostych błędów(głupich drobnych pomyłek), to także element sztuki szachowej i jeśli ktoś przez takie błędy nie może podwyższyć kategorii, to znaczy że aktualnie jeszcze na nią nie gra.
"Oceniacza" proszę, aby podjął się oceny następujących partii ze wskazaniem po której stronie siedział 10 latek z 1800 i na ile ocenia poziom rywali. O to samo proszę TIP'a:
W końcu jak ktoś próbuje stawiać się w roli fachowca od ocen, to powinien dostać szansę na wykazanie się... oby tylko nie tak, jak podczas niedawnej oceny Magnusa Carlsena
I jeszcze jeden drobny szczegół - jak do diaska chcesz ocenić kogoś poziom na podstawie partii P15?
Podejmujecie się oceny, na dodatek bardzo krzywdzącej dla młodych zawodników na podstawie - mogę się tylko domyślać - podrzędnych lokalnych turniejów. Nie sądzę, aby aktywny szachista jeżdżący po turniejach dopuścił się takiej oceny. 10 latek i na dodatek Mistrz Polski musi grać na poziomie przynajmniej II+, w przeciwnym wypadku nie miałby większych szans na odniesienie sukcesu na MPJ. Zanim ktoś zacznie mądrkować na temat Mistrzów Polski, to niech zaglądnie na stronę FIDE i sprawdzi jakim szachistom te dzieci rwą punkty, a dopiero później się przechwala. Tu można sprawdzić aktualnego mistrza do lat 10 http://www.fide.com/ratings/card.phtml?event=1170546
Nie ma różnicy, dorosły czy dziecko. Te mniej doświadczone dzieci wprawdzie czasem wymiękają przy twardej obronie, ale mniej więcej do 12 roku życia nabierają wystarczająco dużego doświadczenia, aby być równorzędnym rywalem dla dorosłego szachisty o podobnym rankingu. Dzieci są świetnymi taktykami, ale za to słabszymi strategami, więc wiele zależy od debiutu w danej partii.
Dorośli też często zdobywają kategorie przypadkiem, dzięki szczęśliwym kojarzeniom z wysokimi rankingami i następnie zdobytym punktom na słabeuszach. To samo przytrafia się dzieciakom i jedne i drugie kategorie mają jednakową wartość, a raczej są przewartościowane. Nie można szufladkować szachistów z uwagi na wiek. Wrażenie, że słabych dwójek wśród 10 latków jest więcej, prawdopodobnie wynika tylko stąd, że obecnie dzieci najczęściej stanowią większość grających.
TIP napisał:
A 12-latki potrafia juz miec nawet kategorie centralne.
Dołączył: May 29, 2007 Posty: 564 Skąd: gdzieś w Polsce...
Wysłany: Pon Mar 03, 2008 7:39 am Temat postu:
może i ja dorzucę swoje 3 grosze do dyskusji...
Uważam że młodzi szachiści mają więkrzą radochę z gry i sa bardziej otwarci na tak zwany "ogień", zawsze trzeba na nich uważać, śmiem nawet twierdzic ze młody zawodnik o podobnej sile gry co jego starszy przeciwnik ma więkrze szanse,dlaczego ?.Młodzi się nie boją się ataku i na nich nie ma presji "że muszą wygrać" Pozdrawiam
PS.Acidity zgadzam się z Tobą w 100%,takie dzieci rozwalają nie jednych dobrych grajków _________________ II+, klub; SKF Korsarz Gdynia, ELO 1808
Acxidity z twoich postow na tym forum mozna odczytac ze to wlasnie ty zgrywasz fachowca. a nie jestes ani dobrym zawodnikiem ani nawet instruktorem. gralem z wieloma medalistami mistrzostw polski do lat 10 i do lat 12 ( i raczej nie w 'lokalnych turniejach' bo mieszkalem wtedy w miejscu gdze diabel mowi dobranoc) i moj bilans jest bardzo dodatni. Z Duda tez gralem i wygralem, ale tylko w szachy szybkie. Te dzieci jeszcze nie rozumieja szachow i wiekszosc 20-40latkow z kategoria 2 czy 1 jest ZDECYDOWANIE lepsza od dzieciakow z takim rankingiem. Pojedz sobie na puchar polski do lat 8 czy 10 i zobacz jakie tam partie ida. To sa antyszachy.
'Wrażenie, że słabych dwójek wśród 10 latków jest więcej, prawdopodobnie wynika tylko stąd, że obecnie dzieci najczęściej stanowią większość grających.'
A to juz jest smiech na sali jeszcze nie widzialem zeby jakis 10 latek wygral jakis open C typu Polanica czy kiedys Swidnica, a gralo tam po 80-100 zawodnikow. Ciekawe czemu nie wygral, skoro gra ich wiecej
Acxidity z twoich postow na tym forum mozna odczytac ze to wlasnie ty zgrywasz fachowca. a nie jestes ani dobrym zawodnikiem ani nawet instruktorem.
Dwójka dzieci, która pół życia spędza na treningach i turniejach, do tego to, co robi w Szczecinie, to za mało, żeby orientować się w temacie?
Cytat:
A to juz jest smiech na sali jeszcze nie widzialem zeby jakis 10 latek wygral jakis open C typu Polanica czy kiedys Swidnica, a gralo tam po 80-100 zawodnikow. Ciekawe czemu nie wygral, skoro gra ich wiecej
Chcesz powiedzieć, że tam, gdzie większość to juniorzy oraz ranking juniorów i dorosłych jest porównywalny, juniorzy nie wygrywają?
W każdym razie acidity ani nie napisał, że w każdym turnieju większość to dzieci, ani że liczba zawodników ma coś wspólnego z szansami na zwycięstwo, wręcz coś dokładnie odwrotnego (właśnie w tym, co zacytowałeś):
Wrażenie, że słabych dwójek wśród 10 latków jest więcej, prawdopodobnie wynika tylko stąd, że obecnie dzieci najczęściej stanowią większość grających.
Więcej gra dzieci, więcej zdarza się zawyżonych rankingów, ale przeliczając na procenty — niekoniecznie. Tak ja to rozumiem. _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
Acxidity z twoich postow na tym forum mozna odczytac ze to wlasnie ty zgrywasz fachowca. a nie jestes ani dobrym zawodnikiem ani nawet instruktorem.
Dwójka dzieci, która pół życia spędza na treningach i turniejach, do tego to, co robi w Szczecinie, to za mało, żeby orientować się w temacie?
Nie wiem co robi w Szczecinie : Szczecin od lat jest szachowo martwy i nie znam ani jednego NAPRAWDE DOBREGO juniora (np mistrza Polski) ktory by byl z tego miasta . Ostatnio szczecinscy juniorzy brylowali w MP naprawde bardzo dawno temu.
Zeby orientowac sie w temacie to trzeba nie jezdzic z dziecmi na turnieje tylko te dzieci uczyc grac + samemu grac w duzych a nie lokalnych turniejach. W ilu miedzynarodowych turniejach gral Acidity? Z iloma zawodnikami centralnych kategorii wygral (z dziecmi i doroslymi) zeby stawiac sie za autorytet w sprawach mlodziezowych. Czy ma uprawnienia instruktorskie, czy wszystko co tak autorytatywnie pisze to wymysl jego 'widzimisie' a nie wiedzy?
To jest zupelnie co innego przechodzic samemu ewolucje od silnego amatora do sedziego i instruktora (ale takiego po kursach i z doswiadczeniem a nie 'samozwancow' z domow kultury) niz obserwowac jak graja WLASNE dzieci : bo sie traci obiektywizm. Zeby sie wypowiadac o szachach to trzeba troszke w nie umiec grac.
wojtzuch napisał:
Chcesz powiedzieć, że tam, gdzie większość to juniorzy oraz ranking juniorów i dorosłych jest porównywalny, juniorzy nie wygrywają?
Chce powiedziec ze nie jest prawda ze wiekszosc to juniorzy. Pokaz mi duzy open C (do 1800) gdze naprawde wygrywaja juniorzy. Jesli liczba juniorow i seniorow w turnieju jest taka sama, to w 9 pzypadkach na 10 czolowke beda stanowic seniorzy. Oczywiscie moze sie wkrasc jakis dzieciak, ale to jest specyfika systemu szwajcarskiego.
Zbyt wiele lat lat gram w szachy i w zbyt wielu turniejach gralem, zeby mi ktos wmawial ze 10latki z 2 kategoria graja na ten ranking. Jelsi graja to sa to wyjatki. A juniorow mamy w Polsce tysiace. 12 czy 14 letnie dzieci to juz troche graja. Ale nie 10latki. Nie chce mi sie nawet wklejac partii zeby poprzec ta teze, bo to chyba jest oczywiste.
Zrestza ranking powinien byc ruchomy, wtedy by oddawal prawdziwa sile gry.
Acxidity z twoich postow na tym forum mozna odczytac ze to wlasnie ty zgrywasz fachowca. a nie jestes ani dobrym zawodnikiem ani nawet instruktorem.
Dwójka dzieci, która pół życia spędza na treningach i turniejach, do tego to, co robi w Szczecinie, to za mało, żeby orientować się w temacie?
Nie wiem co robi w Szczecinie : Szczecin od lat jest szachowo martwy i nie znam ani jednego NAPRAWDE DOBREGO juniora (np mistrza Polski) ktory by byl z tego miasta . Ostatnio szczecinscy juniorzy brylowali w MP naprawde bardzo dawno temu.
Zeby orientowac sie w temacie to trzeba nie jezdzic z dziecmi na turnieje tylko te dzieci uczyc grac + samemu grac w duzych a nie lokalnych turniejach. W ilu miedzynarodowych turniejach gral Acidity? Z iloma zawodnikami centralnych kategorii wygral (z dziecmi i doroslymi) zeby stawiac sie za autorytet w sprawach mlodziezowych. Czy ma uprawnienia instruktorskie, czy wszystko co tak autorytatywnie pisze to wymysl jego 'widzimisie' a nie wiedzy?
To jest zupelnie co innego przechodzic samemu ewolucje od silnego amatora do sedziego i instruktora (ale takiego po kursach i z doswiadczeniem a nie 'samozwancow' z domow kultury) niz obserwowac jak graja WLASNE dzieci : bo sie traci obiektywizm. Zeby sie wypowiadac o szachach to trzeba troszke w nie umiec grac. Tyle z mojej strony
Ciekawa dyskusja.
14 latek (synek)Dzialacza ze Szczecina ma juz sukcesy 2150 zrobil na turnieju. Czy to duzo ,czy malo.
Ja w tym wieku nie wiedzialem ,czy istnieja szachy.
Sposobow na nauke szachow jest wiele.
Mysle ze nie prowadzimy odpowiednio szkolenia mlodych ludzi. Dlatego ,ze kadra trenerska jest skapa a i czesto nie najwyzszym poziomie.
Poziom instruktorow mozna zobaczyc na naszych stronach internetowych (beznadziejny).
Po prostu brak zrozumienia szachow.
Nie bede pisal co trzeba zrobic ,bo juz kilka razy o tym pisalem. Jednym slowem tylko napisze " bark podstawowej nauki Szachow. _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Naprawdę uważasz, że trzeba być czynnym zawodnikiem na wysokim poziomie, instruktorem z licencjami i Buzek wie co jeszcze, aby wiedzieć, jakie wyniki juniorzy, w tym własne dzieci, osiągają z dorosłymi?
Tak czy inaczej, wciąż nie widzę związku między tym, co napisał acidity i co cytowałeś, a Twoimi odpowiedziami. Czy twierdzisz, że na 100 czynnych zawodników dużo więcej zawyżonych kategorii jest wśród juniorów? _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
Ostatnio zmieniony przez wojtzuch dnia Pon Mar 03, 2008 12:19 pm, w całości zmieniany 2 razy
Ciekawa dyskusja.
14 latek (synek)Dzialacza ze Szczecina ma juz sukcesy 2150 zrobil na turnieju. Czy to duzo ,czy malo.
To zalezy!
Majac ranking okolo 2000, mozna smialo powiedziec ze gra sie lepiej niz 99% populacji
Prosze tylko zauwazyc, ze K.Miton byl w tym wieku juz mistrzem miedzynarodowym a np Bacrot Arcymistrzem. Jesli aspiruje sie do szachow zawodowych, to wynik 2150 nic nie daje, ale dla amatora to duzy sukces. Bo w koncu ilu z bywalcow np. tego forum moze tylko pomarzyc o takim osiagnieciu?
wladek napisał:
Ja w tym wieku nie wiedzialem ,czy istnieja szachy.
Szachy sie umasowily, glownie za sprawa internetu. Teraz zaczynajac grac w wieku 14 lat trudno liczyc na wieksze sukcesy w szachach juniorskich, o seniorskich juz nie mowiac.
wladek napisał:
Sposobow na nauke szachow jest wiele.
Mysle ze nie prowadzimy odpowiednio szkolenia mlodych ludzi. Dlatego ,ze kadra trenerska jest skapa a i czesto nie najwyzszym poziomie.
Poziom instruktorow mozna zobaczyc na naszych stronach internetowych (beznadziejny).
To zalezy jak na to wszystko patrzec. Prawda jest ze w Polsce nie ma szerokiej kadry instruktorskiej. Prawda jest tez, ze na kursy dopuszczani sa zawodnicy o bardzo niskich rankingach (1400-1600), ktorzy sami niewiele wiedza o szachach. No to jak maja uczyc grac innych?
Czesto kandydaci na instruktorow nie znaja klasyki : tylko 2 na ponad 30 uczestnikow kursu znalo 'Zurich 1953' Bronsteina , ksiazki o grze srodkowej Pachmana czy dzielo o grze pionami Kmocha.
Zastanawia mnie CO ci ludzie uzywali do pracy z mlodzieza, jesli pomineli tak wazne ksiazki. I az sie boje pomyslec
Poza tym nie sadze zeby w przyszlosci cos sie w tej materii zmienilo.
Kurs instruktorski to rzecz kosztowna (ok 1500 zl) i czasochlonna (moj trwal 18 dni) wiec nie kazdemu sie chce jechac. Pieniedzy z trenowania tez sie za duzych nie zrobi.
Brak jest tez materialow szkoleniowych, a wlasciwie zainteresowania nimi, bo jak wychodzil 'Poradnik Szachisty' to zbankrutowal po 2 numerach. Takie bylo zainteresowanie magazynem od trenerow dla trenerow.
Kiedys myslalem o zrobieniu jakiegos kwartalnika, po ok 120 stron numer, na papierze z makulatury. Materialy mogly byc czesciowo nowe, czesciowo przedrukowane/przetlumaczone ze starych radzieckich ksiazek. Takie pismo moglo by sie utrzymywac z kilku reklam w srodku ( jesli by zalozyc ze pracownicy dawali by teksty za free) a naklad mogl by miec okolo 1000 egzemparzy. Tylko skoro Poradnikowi sie nie udalo, to czy jest w ogole sens?
Ostatnio zmieniony przez TIP dnia Pon Mar 03, 2008 12:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
Spłycasz temat i jesteś stronniczy. Ciągle upierasz się, że skoro 10 latek nie wygrywa turnieju, to znaczy że ma nadmuchaną kategorię. To ja może zapytam, ilu w Polsce jest seniorów z II kategorią, którzy wygrywają openy C powiedzmy w ciągu ostatnich 5 lat? Jaki to procent wszystkich seniorów posiadających II kategorię? Czy w takim razie to oznacza, że 99,9% seniorów też ma nadmuchane rankingi?
Gdybyś obserwował juniorów, to wiedziałbyś, że Ci wszyscy silni i ambitni polscy juniorzy praktycznie zawsze zgłaszają się do openów B lub nawet A w których pokazują że grać potrafią. Grając w takich turniejach wielokrotnie potwierdzają, że grają na swój ranking(ranking uzyskany). Oni w odróżnieniu od „ławkowiczów” którzy przez 20 lat mają dwójkę nie są konsumentami i zbieraczami „drobnych”. Robią to w imię dalszego rozwoju, co widać właśnie w openach, ale w tych wyższych grupach. Wyciąganie kieszonkowego z openów C, to domena niedowartościowanych seniorów wykorzystujących swoje niskie rankingi, podczas gdy prezentują wysoki poziom sportowy. Przykładów takich cwaniaczków daleko szukać nie trzeba, wystarczy spojrzeć na wyniki ME w szachach szybkich.
1 przykład http://www.poloniachess.pl/amplico2007/results/cardf_z$1030.html
Pytanie. Jakie szanse z takim seniorem w openie do 2000 ma junior który posiada jedynkę od powiedzmy pół roku? Czego oczekujesz, że 10 latek zagra z siła 2300?
2 przykład http://www.poloniachess.pl/amplico2007/results/cardf_z$447.html
Pytanie takie samo jak powyżej.
Najważniejsze pytanie jednak jest takie – czy o tym, że ktoś gra na dwójkę, świadczy tylko zwycięstwo w turnieju? Czy samo to, że ranking uzyskany w turnieju otwartym potwierdza ranking posiadany to za mało? Wygrać turniej może tylko jeden zawodnik i oprócz faktycznej siły gry, bardzo duże znaczenie ma też m.in. doświadczenie, którego dzieciom brakuje.
Uderzasz personalnie, co prawdopodobnie świadczy o braku argumentów. Pozwolę sobie jednak wyjaśnić kilka kwestii.
W latach 90 padły w Szczecinie ostatnie bastiony szachowe, łącznie ze zdegenerowanym związkiem wojewódzkim. Gdy upadło finansowanie opracowane jeszcze w czasach gdy tkwiliśmy w głębokiej komunie, okazało się, że wszystkim kierowała grupa [nazwij jak chcesz]. Nie było klubów – nie było szkolenia. Nie było działaczy – nie było kogo poprosić o radę. Nawet nie wiesz, jakie to uczucie, gdy nie masz zielonego pojęcia na temat systemów rozgrywek, warunków jakie trzeba spełnić, a jednocześnie chciałbyś aby Twoje dziecko grało w szachy. Ja byłem w takiej sytuacji w 2003 r. (w tamtym okresie wszystkiego nie można było znaleźć w Internecie). Jedyny klub jaki powstał po wielkim upadku, to SSSz założone przez grupę amatorów, którzy nigdy nie mieli do czynienia z czymś takim. Szachistów zainteresowanych tworzeniem klubu było tylu, że wszystkich można było policzyć na palcach jednej ręki, resztę członków założycieli stanowiły mamy, taty i babcie. Podczas pierwszych turniejów organizowanych m.in. w śmierdzących pubach juniorów można było policzyć na palcach jednej ręki, a często nie było żadnego, a liczba seniorów wynosiła od kilkunastu(najczęściej) do 30(wyjątkowo). Nie było też żadnego sędziego. Po 5 latach naszej działalności gramy w pięknych, dobrze oświetlonych salach, na wygodnych krzesłach. Liczba uczestników w turniejach podwoiła się, a dzieci i młodzież stanowią średnio 60 % uczestników i to pomimo tego, że ciągle na fundusz nagród składa się głównie wpisowe. Pomimo iż zaczynaliśmy od kompletnego zera, mamy dziś w swoich szeregach 4 członków kadry wojewódzkiej, nasi juniorzy od 2004 r. corocznie awansują do MPJ, a w swoim dorobku mają m.in. 2 brązowe medale Mistrzostw Polski. Nasi instruktorzy szachów, są doceniani przez m.in. szkoły publiczne i niepubliczne w których są zatrudniani. Nie są to samozwańcy, bo w żadnej oświatowej placówce tacy nie mogą pracować.
Czy jedynym wyznacznikiem wartości sportowej klubu/miasta jest liczba Mistrzów Polski? Czy jak sponsor wyłoży pół miliona rocznie i ściągniemy do siebie 10 Mistrzów Polski, to będzie oznaczało, że jesteśmy „szachowo żywi”? Czy zdajesz sobie sprawę, że budowa tego wszystkiego od fundamentów trwa więcej niż 5 lat i może nie jesteśmy zainteresowani robić z klubu legii cudzoziemskiej?
Propo ataku na moją osobę. Nie mam doświadczenia jako szachista i nigdy tego nie ukrywałem. O swoich bolączkach podczas gry praktycznej pisałem już na tym forum, więc nie będę się powtarzał. Nie wiem czemu pijesz do mnie, że nie jestem instruktorem i sędzią. Czy ten świstek jest mi niezbędny aby pracować z moimi rodzonymi dziećmi? Piszesz tu o jakiejś ewolucji, a co Ty o mnie wiesz? Czy zadowoli Cię jeśli wyznam, że od niedawna jestem sędzią szachowym klasy okręgowej? Czy teraz jestem już człowiekiem wyższej kategorii – lepszym i w ogóle prawie wspaniałym? A może nadal jestem pośmieciuchem bo nie mam klasy państwowej albo jeszcze wyższej? Czy jak zrobię kurs instruktorski, to będę jeszcze lepszy? Czy posiadanie tych papierów zadowoli oponenta? Ocena człowieka tylko po papierach jakie posiada, to urzędnicza brednia charakterystyczna dla tzw. „działaczy z 20 letnim stażem”.
Zanim zaczniesz wklejać tu partie do oceny, to podejmij się oceny tych co ja tu wkleiłem. Przy odrobinie szczęścia, może nawet znajdziesz je w bazie. Skoro robisz się na fachowca od oceny gry 10 latków, to śmiało zaczynaj.
W międzyczasie jak pisałem tego koszmarnie długiego posta, pojawiły sie kolejne sądy na temat wieku w jakim można coś osiągnąć, a w jakim już nie. To może odpowiedz nam na pytanie - jakim rankingiem dysponował Michał Krasenkow w wieku lat 14, a następnie w 20, 21, 22 itd. W jakim wieku poczynił największy krok w stronę tytułu arcymistrza?
Drwisz i naśmiewasz się z juniorów, ze Szczecina, ze mnie i instruktorów którzy nie znają klasyki, sam tymczasem nie podlegasz żadnej ocenie – POZOSTAJESZ OSOBĄ ANONIMOWĄ. Skoro stać Cię na tak poważne osądy, to może czas się przedstawić?
Ciekawa dyskusja.
14 latek (synek)Dzialacza ze Szczecina ma juz sukcesy 2150 zrobil na turnieju. Czy to duzo ,czy malo.
To zalezy!
Majac ranking okolo 2000, mozna smialo powiedziec ze gra sie lepiej niz 99% populacji
Prosze tylko zauwazyc, ze K.Miton byl w tym wieku juz mistrzem miedzynarodowym a np Bacrot Arcymistrzem. Jesli aspiruje sie do szachow zawodowych, to wynik 2150 nic nie daje, ale dla amatora to duzy sukces. Bo w koncu ilu z bywalcow np. tego forum moze tylko pomarzyc o takim osiagnieciu?
wladek napisał:
Ja w tym wieku nie wiedzialem ,czy istnieja szachy.
Szachy sie umasowily, glownie za sprawa internetu. Teraz zaczynajac grac w wieku 14 lat trudno liczyc na wieksze sukcesy w szachach juniorskich, o seniorskich juz nie mowiac.
wladek napisał:
Sposobow na nauke szachow jest wiele.
Mysle ze nie prowadzimy odpowiednio szkolenia mlodych ludzi. Dlatego ,ze kadra trenerska jest skapa a i czesto nie najwyzszym poziomie.
Poziom instruktorow mozna zobaczyc na naszych stronach internetowych (beznadziejny).
To zalezy jak na to wszystko patrzec. Prawda jest ze w Polsce nie ma szerokiej kadry instruktorskiej. Prawda jest tez, ze na kursy dopuszczani sa zawodnicy o bardzo niskich rankingach (1400-1600), ktorzy sami niewiele wiedza o szachach. No to jak maja uczyc grac innych?
Czesto kandydaci na instruktorow nie znaja klasyki : tylko 2 na ponad 30 uczestnikow kursu znalo 'Zurich 1953' Bronsteina , ksiazki o grze srodkowej Pachmana czy dzielo o grze pionami Kmocha.
Zastanawia mnie CO ci ludzie uzywali do pracy z mlodzieza, jesli pomineli tak wazne ksiazki. I az sie boje pomyslec
Poza tym nie sadze zeby w przyszlosci cos sie w tej materii zmienilo.
Kurs instruktorski to rzecz kosztowna (ok 1500 zl) i czasochlonna (moj trwal 18 dni) wiec nie kazdemu sie chce jechac. Pieniedzy z trenowania tez sie za duzych nie zrobi.
Brak jest tez materialow szkoleniowych, a wlasciwie zainteresowania nimi, bo jak wychodzil 'Poradnik Szachisty' to zbankrutowal po 2 numerach. Takie bylo zainteresowanie magazynem od trenerow dla trenerow.
Kiedys myslalem o zrobieniu jakiegos kwartalnika, po ok 120 stron numer, na papierze z makulatury. Materialy mogly byc czesciowo nowe, czesciowo przedrukowane/przetlumaczone ze starych radzieckich ksiazek. Takie pismo moglo by sie utrzymywac z kilku reklam w srodku ( jesli by zalozyc ze pracownicy dawali by teksty za free) a naklad mogl by miec okolo 1000 egzemparzy. Tylko skoro Poradnikowi sie nie udalo, to czy jest w ogole sens?
Sens jest > poradnik dla instruktorow.
Instruktorzy musza uczyc podstaw Szachow.
Blad jest taki ,ze instruktorzy staraja sie nasladowac trenerow a sami nie znaja podstaw szachow.
Dlatego trzeba instruktorom podawac na stronach internetowych >podstawy nauki Szachow.
Do podstaw nauki szachow naleza: Kombinacje szachowe z mala iloscia figur szachowych .Takich kombinacji szachowych instruktor musi przekazywac tysiace ,dla mlodych ludzi(dzieci). Zadania szachowe,rowniez bardzo duzej ilosci.
Koncowki proste ,gdzie jest krutkie rozwiazanie .
W tych wymienionych powyzej dziedzinach ,kombinacjach ,zadaniach i koncowkach mlody szachista zobaczy "Urok Szachow" lub inaczej Poznaj smak szachow" . Jesli zachwyci sie "Smakiem Szachow" to dalsza nauka nie bedzie dla niego problemem. Bedzie zawsze szukal w szachach tego uroku... Instruktor nie uczy debiutow. Instruktor uczy poznawania szachow. Instruktor uczy szachow na tablicy demonstracyjnej i pokazuje pozycje szachowe (wybrane) Pozycje wybrane ,ktore dzieci maja kodowac ( zapamietac).
Instruktor pokazuje kilkanascie roznych kombinacji szachowych na zajeciach . Po tych zajeciach szachowych rozdaje te kombinacje na wydrukowanych Diagramach szachowych dla wszystkich ( jako praca domowa , by tam jeszcze raz sobie poanalizowaly dane pozycje szachowe)
Rozdane diagramy dla dzieci maja rowniez taki cel ,by reklamowac szachy w rodzinie, w szkole i wsrod kolegow i kolezanek.
To wszystko jest bardzo proste i zrozumiale.
Tylko Kto ma tych Polskich instruktorow tego nauczyc???
Prawdopodobnie na kursach tego nie ucza !!!! _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Ostatnio zmieniony przez wladek dnia Pon Mar 03, 2008 2:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: May 29, 2007 Posty: 564 Skąd: gdzieś w Polsce...
Wysłany: Pon Mar 03, 2008 2:35 pm Temat postu:
TIP napisał:
wladek napisał:
Ciekawa dyskusja.
14 latek (synek)Dzialacza ze Szczecina ma juz sukcesy 2150 zrobil na turnieju. Czy to duzo ,czy malo.
To zalezy!
Majac ranking okolo 2000, mozna smialo powiedziec ze gra sie lepiej niz 99% populacji
Prosze tylko zauwazyc, ze K.Miton byl w tym wieku juz mistrzem miedzynarodowym a np Bacrot Arcymistrzem. Jesli aspiruje sie do szachow zawodowych, to wynik 2150 nic nie daje, ale dla amatora to duzy sukces. Bo w koncu ilu z bywalcow np. tego forum moze tylko pomarzyc o takim osiagnieciu?
tu już obrażasz innych użytkowników forum! uważam że przesadzasz! a rankingi nie grają i nie każdy jest Mitoniem czy Bacrotem! Pozdrawiam _________________ II+, klub; SKF Korsarz Gdynia, ELO 1808
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach