Wysłany: Pon Paź 01, 2007 8:17 pm Temat postu: Polacy i Polki na arenach świata.
W austriackim mieście Gmunden rozegrano 17 Mistrzostwa Świata Seniorów. W konkurencji pań tytuł mistrzyni świata wywalczyła reprezentantka Polski WGM Hanna Ereńska-Barlo, wyprzedzając wściekle goniące ją trzy reprezentantki Rosji.
wyniki _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Nie tak dawno usiłowałem nawiązać kontakt mailowy z Panią Barlo. Nie znalazłem jej adresu mailowego, więc dwukrotnie skontaktowałem się z jej znajomymi z klubu, przesyłając na ich adres list mailowy. Prosiłem, aby go przekazali Pani Barlo. Rzecz nie dotyczyła szachów. Dwa razy zostałem, jak to się potocznie mówi, zlany. Zresztą nie po raz pierwszy. Wielokrotnie zdarzyło mi się pisać listy do różnych osób w kraju i za granicą. Sprawa dotyczyła pewnych szczegółów architektonicznych. Wszystkie maile wysłane do pracowników wydziałów architektury na polskich uczelniach pozostały bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Taka typowa polska nieuprzejmość. Natomiast od razu otrzymałem odpowiedzi na maile wysłane do Niemiec. Niektóre zawierały pomoc, inne też pomocne sugestie, inne zawierały grzeczną odpowiedź, że niestety adresat nie jest w stanie mi pomóc, bo np. nie orientuje się w temacie. Ale zawsze dostawałem od Niemców odpowiedź. Moje obserwacje potwierdzają też znajomi, korespondujący z Polakami i Niemcami. Polacy zlewają listy i zgodnie ze swoją tradycyjną polską nieuprzejmością (narodowym chamstwem, wrodzonym i starannie pielęgnowanym jako dobro narodowe) nie odpowiadają na nie, natomiast Niemcy zawsze odpowiadają, nawet jeżeli nie mogą pomóc. Po prostu Niemcy są bardziej kulturalnym narodem. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Też przeknałem się o tym. Gdy Giertych zaczął wygłupiać sie w sejmie i pyskować wzieło mnie i napisałem co myślę do Ligi Polskich Rodzin i niestety do tej pory juz kilka tygodni nikt mi nie odpisał oleli mnie. Wniosek: olać Ligę Polskich Rodzin.
Przyznaje Tobie racje.
Ja jestem Polakiem i czesto nie odpowiadam na listy internetowe.
Jak sie poprawie w odpowiedziach na lisciki,to juz bede mogl sie czuc Niemcem.
Narazie jeszcze jestem Polakiem i jesli nie odpowiadam na lisciki,to podkreslam polski Patriotyzm
Kazdy narod ma jakies felery...
Mamy pedagogow,wiec maja duzo pracy na przyszlosc,by nasze ulomnie cechy Narodowe w miare je eliminowac...
Pani Hanna byla bardzo zajeta dlugotrwalym treningiem przed zawodami szachowymi i dlatego nie wyrobila sie z czasem na odpowiedz Panska....
Gratulacje dla Poznania i Naszej Arcymistrzyni Hannie Erenskiej-Barlo _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
(...)napisałem co myślę do Ligi Polskich Rodzin i niestety do tej pory juz kilka tygodni nikt mi nie odpisał oleli mnie. Wniosek: olać Ligę Polskich Rodzin.
Strach teraz napisać do PISu:
- odpiszą ->znaczy się Niemcami są, a nie Polakami - HAŃBA!
- nie odpiszą -> trzeba ich będzie olać, a nie wypada tak po prostu olewać ekipy rządzącej!
Co do Hanny Ereńskiej - Barlo, to kiedyś mieliśmy z kolegą z klubu niezły ubaw, bo dawała symultanę u nas w klubie podczas której męczyła się nawet z III kategoriami i remisowała z nieaktywnymi od paru lat II.
Wiadomo, że symultana to co innego niż normalne szachy, grając na tylu szachownicach naraz można się zawsze pogubić, ale od kogoś z tytułem WGM to chyba można czegoś jednak wymagać _________________ Free Boy!!!
Gralem w symultanie Tylko 2 razy i dwa razy wygralem.W Cieszynie 1968 roku Mistrz Sapi z Wegier dawal symultane,3 przegral ,1 remis na 12 parti szachowych. Ja mialem IV kat.
1977 rok w Zabrzu,Kupka i Sznapik dawali symultane na przemian. Przegrali tylko 2 partie,obok mnie siedzacy szachista z Bytomnia po prostu rozgromil ich ...
Ja majac gorsza koncowke (bylem ostatni grajacy to symultane) wygralem. Potem dziwilem sie ze kadrowicze Reprezentacji nie maja sukcesow,jak maja miec ,jak lepsza koncowke przegrywaja z I kat. szachowa.
To jest urok szachow. Ilu juz juniorow Rosyjskich wygrawalo w symultanie z Mistrzami swiata. _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Co do Hanny Ereńskiej - Barlo, to kiedyś mieliśmy z kolegą z klubu niezły ubaw, bo dawała symultanę u nas w klubie podczas której męczyła się nawet z III kategoriami i remisowała z nieaktywnymi od paru lat II.
Wiadomo, że symultana to co innego niż normalne szachy, grając na tylu szachownicach naraz można się zawsze pogubić, ale od kogoś z tytułem WGM to chyba można czegoś jednak wymagać
Czego można wymagać od symultanisty?
Czy to źle, że dała wam pograć, poczuć tę radochę gry z utytułowanym rywalem? Jedni traktują je poważnie inni nie. Jako najbardziej bezwzględnego symultanistę uważam Łukasza Cyborowskiego, pośredni jest Małaniuk (czasem bywa bezlitosny, ale czasem dosyć ugodowy), a łagodni Mirosław Grabarczyk czy też Joanna Majdan. Inni np. Kveinys pozwoli coś ugrać, ale obok podstawek obojętnie nie przejdzie.
A tak poza tym, tytuł, tytułem, ale trzeba pamiętać, że najświetniejsze lata, wasza symultanistka ma już za sobą i nie możecie wymagać nie wiadomo czego. Trzeba się cieszyć i podziwiać, że jeszcze ma energię i chęci aby promować szachy!
Co do Hanny Ereńskiej - Barlo to jeszcze nic, że męczyła się z ziomami.
Przykładowo Robert Wade angielski mistrz międzynarodowy rozgrywał symultanę z 30 uczniami klubu miejskiego w Rosji.
Wszyscy uczniowie byli poniżej 14 roku życia, a anglik nie zdołał wygrać ani jednej partii:). Było 10 remisów i 20 porażek. To był rok 1951.
Można rzec, że tak rodziła się radziecka szkoła szachowa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach