Pojechał ja z ekipą do Czaplinka na 9 rundowy turniej p'15... Mój można powiedzieć turniejowy debiut w Roszadzie Wałcz

. Od tego roku gram w Gryfie Szczecin, a teraz i w swoich okolicach...

. Czyżbym się rozkręcał ?

W sumie źle nie było. Przełamałem jakąś niewidzialną barierę, która zmuszała mnie przez 4 turnieje z rzędu ( w tym 3 w Szczecinie ) do zdobywania 4 punktów / x rund, zazwyczaj 9 lub 8

. Tym razem byłem na liście startowej przedostatni, czyli 45... Kofam to

. W turnieju startowało 5 elowców pomiędzy 1852 - 2099, 5 też graczy z I i 12 z II

. Pozostałe kategorie od 22 pozycji w dół

. Tym razem petrosjan zrobił 6 punktów na 9, co zdziwiło wszystkich łącznie z samym zainteresowanym....

. Ograłem przy tym elo 1971 co mi szczególnie humor poprawiło, bo tak się wczoraj snułem po domu i rozważałem - poćwiczyć debiuty, nie poćwiczyć, poćwiczyć, nie poćwiczyć... Stanęło na poćwiczyć, ale w tv był Tomb Raider i moja koncentracja mocno ucierpiała na tym..

. Powtórzyłem więc tylko w sumie konrgambit albina, parę wariantów z książki Schustera i uznałem że... starczy

. Zgadnijcie co mi zagrał dziś ten elowiec ? Własnie to ! Radość ma nie miała granic, a starcie zakończyło się moją wygraną

. Ostatecznie wylądowałem na 6 pozycji na 46 osób ! Bardzo ciekawie wyszła tabela końcowa, pierwsze 3 miejsca elowcy ( w tym zwycięzca na którego się oczywiście władowałem w 9 rundzie ponosząc sromotną klęskę ), czwarte I, piąte elowiec i tu z ciekawością można zawiesić oko, pozycja 6 i 7 - po 6 punktów, dwie osoby z dopisanym rankingiem obok 1000 i nazwą miejscowości - Wałcz !

Na 8 elowiec który przegrał ze mną i dalej wszelkiej maści kategorie

. Aż 7 rund siedziałem szachownica obok szachownicy z kolegą z klubu, z którym chyba prowadziliśmy jakąś cichą wojnę dopytując się co chwila ile mamy punktów i słysząc co rusz że tyle samo

. Los jednak nie skojarzył mnie z nim, tylko z Prezesem i zaraz kierowcą który mnie tam zawiózł... Odważyłem się wygrać, nie mysląc nawet że mógłby mnie tam zostawić obrażony...

. Na szczęście to dobry cżłowiek, bo stukam na klawiaturze z domu

. Radośc moja była tym większa że było przewidzianych dużo nagród dla seniorów i sam się też załapałem przywożąc z Czaplinka torbę na laptoka... Akurat mam złom i nigdy torby nie miałem to się przyda... Już we wtorek w sumie bo mam to coś wziąć z sobą i robić kojarzenia na miejscowym turnieju

. Poczułem kopa i chęć do dalszej nauki i gry w szachy... Może nie dziś, bo jestem wykastrowany psychicznie i zbyt zmęczony, ale tak wogóle

. Pozdrawiam.
_________________
Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.